Sebo nie wiem jak w supermarkecie ale wiem jak jest na promach.
Pracowałam swego czasu na katamaranach kursujących po morzu śródziemnym - one w środku wyglądają jak takie wilekie samoloty - siedzenie przy siedzeniu i waskie przejścia. I na pokład trzeba bylo wchodzic ubranym - jak sie raz jeden gościu zapędził bez koszulki to go kapitan wyrzucil z powrotem na ląd;-) Kapitan na pokladzie ma wladze absolutną wiec gościu wyciagnął koszulkę z plecaka, ubral sie i został wpuszczony na poklad i z nami popłynął. Pytałam kapitana - dlaczego nie wolno i mi powiedział, że to chodzi o innych pasażerów - ludzie siedzą jeden obok drugiego, jest ich ogrom i taki pół-golas może być krępujący dla innych - nie widok delikwenta ale fakt, że możesz być narazonym na dotknięcie takiego czlowieka. Zatem na promie to rozumiem a w supermarkecie o ile delikwent sie do mnie nie klei w kolejce do kasy - nie robi mi to zupełnie;-)