Autor Wątek: Nadmiar pracy nad sobą - jest coś takiego?  (Przeczytany 2541 razy)

healingintelect

  • Wiadomości: 713
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2017-05-14, 15:09:43 »
Jak masz cel i daje Ci to spełnienie, to nie widzę przeszkód. Może się zdarzyć, że się uzależnisz, ale prawdopodobnie będziesz się chciał od tego uwolnić. Niektórym sprawia przyjemność uzależnienie i dopiero, gdy zaczynają się źle czuć, chcą coś zmienić. Zdarzają się też przypadki niereformowalne, które pomimo cierpienia brną dalej, bo ich ostateczny świadomy cel opiera się na samounicestwieniu.
« Ostatnia zmiana: 2017-05-14, 15:12:53 wysłana przez healingintelect »

dżonny

  • Gość
[#]   « 2017-05-14, 14:28:40 »
dżony

Najgorzej miałem z afirmacjami i wypieraniem stłumień podczas reakcji zwrotynych. Można w ten sposób doprowadzić się do ciężkich nerwic i różnych chorób.

No ok, ale chodzi o to, że praca idzie, jest kontakt z podświadomością normalnie.

healingintelect

  • Wiadomości: 713
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2017-05-14, 13:49:18 »
dżony

Ja medytowałem czasami po 8, 10 godzin dziennie i zdarzało się pomieszanie umysłowe.

Najgorzej miałem z afirmacjami i wypieraniem stłumień podczas reakcji zwrotynych. Można w ten sposób doprowadzić się do ciężkich nerwic i różnych chorób.

Ja miałem kilka celów i medytacja pomogła mi większość z nich osiągnąć. Problem zaczyna się, gdy robi się kilka rzeczy na raz i nie widać efektów.

dżonny

  • Gość
[#]   « 2017-05-14, 13:05:56 »
Czy istnieje coś takiego jak nadmiar pracy nad sobą?
 Czy można przesadzić?
Czy np kilka godzin jakiś praktyk w ciągu dnia ( dających efekt i posuwających naprzod w RD) ma skutki uboczne?
A co jeśli ktoś co dzień poświęca kilka godzin , przez jakiś okres? Czy to nie odciąga od życia? Jak tak to gdzie jest granica?