Dokonałem przełomowego uzdrowienia.
Od kilku lat widziałem że kobiety mnie wspierają kiedy czuję się ze sobą dobrze, a odrzucają kiedy czuję się źle, mam jakiś problem, traumę i naprawdę potrzebuję wsparcia. Już uwierzyłem że rzeczywistość naprawdę tak funkcjonuje, ale miałem wiele żali o to że nie dostaję tego wsparcia i że ja muszę wszystko sam, bo jestem wspierany tylko wtedy kiedy czuję się dobrze.
Dzisiaj podczas uzdrawiania dotarłem do tego, że jak byłem bity przez ojca, to ze strachu przed ojcem mama mnie odrzucała, przestawała się do mnie odzywać na wiele godzin itd. ona też czuła się winna za to że ojciec mnie bije. To tak pokodowało podświadomość że jak tylko miałem jakiś problem, słabość to kobiety mnie odrzucały, albo czuły się winne i wykręcały się z rozmowy. Stąd miałem problem w pełniejszym pokochaniem siebie, bo podświadomie całe życie oczekiwałem od kobiet że mnie pokochają także z moimi słabościami, ciągle napotykając na ścianę i tworząc kolejne żale. Czuję że uzdrowienie tego jest przełomowe dla mojej samooceny w relacjach z kobietami, mam teraz wiele dobrego do zbudowania.