Ej, mówiłem że 2013 będzie epicki, ale nie spodziewałem się, że aż tak. A nie skończył się jeszcze luty

Jest we mnie tyle radości, że nie wiem czy jak ją teraz przeleję na forum, to czy serwer to wytrzyma

Nie dość, że mam cudny nastrój od ponad miesiąca, to jeszcze tylko cały czas jest mi coraz lepiej i lepiej i lepiej i lepiej i lepiej i lepiej... Każdy dzień jest cudny i wyjątkowy i jedyny w swoim rodzaju i niepowtarzalny i ogólnie super. Każda chwila mojego życia jest sensowna, dobra i ciekawa.
A ja? Ja to już w ogóle jestem cudowny i z każdym dniem coraz wspanialszy. Kurcze, że też wcześniej nie wiedziałem, ile w sobie skrywam, taki potencjał się marnował.

I pomyśleć, że już teraz jest tak świetnie, a tyle świetności jeszcze przede mną. Bóg mi z takimi opcjami i perspektywami wyskakuje, że mi aż pś zbuntowała, że to za wysoki poziom zajebistości jak na mnie, ale były węzły rozpuszczane, więc będzie dobrze

A w ogóle to śmieszna rzecz - nagle mnie wszyscy mają za jakiegoś guru od związków i coraz więcej osób samych z siebie przychodzi do mnie ze swoimi związkowymi problemami, a ja sobie radzę naprawdę świetnie. Ostatnio tak pogadałem z jedną osobą, że jeszcze tego samego dnia zadzwonił do niej obiekt westchnień, żeby się umówić na spotkanie (po raz pierwszy w ich wielomiesięcznej znajomości). W sumie to byłoby fajnie tak zawodowo coś porobić z naprawianiem ludziom związków i psychiki związkowej, bo prawie wszyscy tak śmiesznie sobie komplikują życie, a ja tak lubię rozbijać im te głupoty ;P A jaka radocha jak ktoś idzie po rozum do głowy i robi coś sensownego w tej materii albo dziękuje za to, że przejrzał na oczy - czuję się jak ryba w wodzie. Szczególnie że ja nawet nie muszę myśleć przy tym wszystkim - odpowiedzi i rozwiązania same mi przychodzą do głowy, więc wystarczy tylko to głośno powiedzieć, żadna filozofia
