Jeszcze nie, ale piszemy między sobą tak otwarcie i osobiście, jakbyśmy byli starymi, dobrymi przyjaciółmi. Bardzo dużo rozmawialiśmy o swoich uczuciach, obawach i takich tam i za każdym razem natychmiast je rozwiewamy - ona odpisuje mi dokładnie to co chciałbym usłyszeć w najpiękniejszym scenariuszu i w drugą stronę działa to tak samo.
Żeby było śmieszniej, my przez ostatnie 2,5 tygodnia nie pisaliśmy ze sobą nic, bo miała szalone przygody z netem (ewidentna kreacja pś oporów), a ja siedziałem i czekałem nie wiedząc co się dzieje. Pierwsze dwa tygodnie ufałem, że będzie ok, ale potem zwątpiłem i napisałem jej trochę od serca o swoich uczuciach i lękach. W końcu udało nam się ze sobą skontaktować, a ona odpisała mi tak śliczną wiadomość, że chyba sobie ją wydrukuje i powieszę na ścianie

Złamałem chyba kilkadziesiąt zasad zrównoważonego tworzenia relacji damsko-męskich, ale ona jest tak bardzo podobna do mnie pod tymi względami, że z każdą wiadomością otwieraliśmy się coraz bardziej, pisząc o coraz bardziej intymnych i osobistych odczuciach. Nie potrafiliśmy jak zwykli ludzie zacząć o jakichś zainteresowaniach czy coś, ale od razu poszło z grubej rury i tu szok, bo z każdą kolejną wiadomością odkrywa się kolejny rąbek tajemnicy i przy każdym mogę krzyknąć "bingo!".
Zresztą nawet najbardziej złożone opisy nie oddadzą tego co się dzieje, więc nie będę produkował kolejnego bloku tekstu, jak to z reguły miałem z zwyczaju
