Miałem udane święta:) Nie byłem na wigilii u rodziny bo zaspałem na pociąg;) Ominęły mnie opłatki (oł jee!), objadłem się dostałem prezenty. Dostałem kilka razy więcej pieniędzy niż się spodziewałem (i to jakoby skutkiem tego że zaspałem na pociąg, hihihi ), dostałem parę fajnych bluz i stylową kurtkę, miałem okazję skorzystać z takiego luksusu jak wanna (u siebie mam prysznic ale może zmienię mieszkanie na takie z wanną), odwiedziłem znajomego z rodzinnych stron gdzie mi się miło spędziło czas, dostałem też fajny prezent od brata i co mnie zdziwiło, wsparcie od ojca

Najadłem się, to samo jutro (wtedy wyjeżdżam) i prawdopodobnie wrócę do domu z torbą pełną dobrego żarcia

Myślę że to że zacząłem czytać parę dni temu dekret dot. pieniędzy i bogactwa po 7x2 dziennie, dało swój efekt bo wiele z tych rzeczy miało się ułożyć inaczej gdyby nie pewne moje decyzje (a brat mi kupował prezent gdzieś w okolicy czasu gdy zrobiłem pierwszą 7-powtórzeniową sesję, ha), bo stwierdziłem, że będę tyle powtarzał, aż całkiem mi znikną wątpliwości

Udaje mi się tyle bo z pomocą kochanej mej (jej;) Felicite pogodziłem się bardziej z sobą i też wewnętrznie nie mam oporu przed pracą nad sobą, czy z dekretem itd. Wcześniej to toczyłem batalie ze samym sobą, czy podjąć się dekretu afirmacji, czy nie. Teraz, 2,4,5 razy czytać zawsze mi fajnie i nie myślę o tym kiedy skończę

Kończę gdy się nasycę porządnie, te 7 razy chociaż