Doktor X "zamówiłem sobie też u niej sesje zabiegów/medytacji których niestety nigdy się nie odbyły z tego powodu iż Monika cały czas miała życiowe problemy, śmierć brata, partnera czy problemy ze wspólokatorami co powodowało że nie czuła się "na siłach" by ze mną pracować. Wysyłałem jej pieniądze około 4 czy 5 razy, były to przelewy bankowe, do tej pory mam wykazy z konta, rozmowy itd, intuicja podpowiadała mi że coś tu zgrzyta i robiłem to nie chętnie ale Monika dzwoniła do mnie nie jednokrotnie płakała przez słuchawke, a to co mi opowiadała o swojej sytuacji brzmiało dla mnie nieprawdopodobnie, sytuacje jak z filmów sensacyjnych"
Wychodzę z założenia, że jak sama mam duże problemy, to nie oferuję innym usług uzdrawiania, póki sama nie poradzę sobie z tymi swoimi problemami (często zresztą przy pomocy innych ludzi zajmujących się uzdrawianiem, sesjami czy zabiegami na wymianę itp). Jestem w drodze, jak każdy

Zauważyłam, ze nawet jeśli jestem w złym stanie (bywa), to przy robieniu zabiegu na wymianę energia i tak fajnie płynie, z korzyścią zarówno dla drugiej osoby, jak i dla mnie. Jednak nie odważyłabym się oferować swoich usług za pieniądze, kiedy wiem, że potencjalnie te usługi byłyby gorsze.
Dlatego chcę też uczulić osoby korzystające z wszelkich usług uzdrowicielskich - jak Wam wasz potencjalny uzdrowiciel płacze w słuchawkę i skarży się, jak to mu się życie wali - to pewnie można zaoferować pomoc, w zgodzie ze sobą i bez krzywdzenia siebie...ale na pewno nie warto wysyłać pieniędzy, by tamta osoba zrobiła zabiegi. Bo nie zrobi.
Maryna "bardziej niz ci zajmujacy sie duchowowoscia "zawodowo"... w wielu przypadkach to pojscie na latwizne, ucieczka przed swoja nieprzerobiona karma. no bo przeciez nie beda pracowac z czy swiadczyc uslug, spotykac sie z nieduchowymi ludzmi bo ich zasyfia

"
O tak, tak, nasłuchałam się swego czasu takich głupot. Szczególnie, ze ludzie tych "uduchowionych" zasyfiają. Wg mnie, jak ktoś ma uzdrowiony stosunek do samego siebie, jest stabilny energetycznie, to ani nie przyciąga do siebie syfów, ani nimi nie nasiąka, nawet jeśli zdarzy się w jakąś dziwną sytuację wpaść. Po prostu jest pozytywnie silny energetycznie.
Tym bardziej, ze wśród "nierozwojowców" całkiem często trafiają się dużo bardziej trzeźwe, przytomne osoby, zdrowe i normalne, niż u tzw. rozwojowców. Ogólnie - wiele osób może pozytywnie zainspirować, niekoniecznie zajmujących się świadomie rozwojem i duchowością - i warto na to być otwartym

Ryzyko jest tylko, gdy takiej nawet stabilnej energetycznie osobie (w danym momencie) wywali

- wtedy rożne rzeczy wychodzą, albo się ściąga.
Co do pobierania pieniędzy za usługi - napisałam na początku, kiedy nie pobieram i kiedy odmawiam wykonywania usług uzdrowicielskich za pieniądze. Oprócz tego nie traktuję tego jako głównego źródła dochodu, właśnie dlatego, by nie było ryzyka, ze pieniądze przesłonią mi samych ludzi, zwracających się o zabieg. Mam tez na stronie napisane, że jak ktoś nie może zapłacić, może zaoferować mi w zamian usługę barterową. I wiele razy tak było, ze zachęcałam nawet ludzi do korzystania z barteru, gdy mieli problemy z pieniędzmi. Tym bardziej, że kiedy potencjalny klient musi wymyślić, co może oferować (jaką usługę czy czasem rzecz), sam wtedy szuka tego w sobie i w tym, co ceni, co umie itp. A to jest pozytywne :-)
Bywało czasami, ze ludzie woleli płacić, niż skorzystać z barteru, bo wymagało to pomyślenia o tym, w czym jestem dobry/dobra i co mam fajnego do zaoferowania.
A to niejednokrotnie jest sporym wyzwaniem.