Autor Wątek: Duchowość a religia  (Przeczytany 13645 razy)

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2016-05-16, 22:27:33 »
Gzes
Nie muszę, ale chcę, boczekam na więcej Twych oświecających nauk! :)

Grzes

  • Wiadomości: 521
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2016-05-16, 19:23:55 »
Leszku

Nie musisz dziękować

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2016-05-16, 05:55:05 »
Grzes
Nie wyobrażasz sobie, jakim zaszczytam jest dla mnie Twoja tak dobra opinia o mnie!
Z wrażenia nie będę już mgł zasnąć :)
« Ostatnia zmiana: 2016-05-16, 09:36:44 wysłana przez almighty »

Jarek

  • Gość
[#]   « 2016-05-15, 10:28:59 »
Dyskusja w watku bylaby ciekawsza gdyby wiecej osob dzielilo sie swoim doswiadczeniem. To by bylo fajnie. :) Samo intelektualizowanie tematu daleko nie prowadzi.

Leszek "I wielu jest takich, którzy wolą czytać opinie na mój temat od poczytania moich art. czy książek."

Mi Leszek bardzo pomogl, przynajmniej w tym wcieleniu, bezposrednio i posrednio. 20 lat temu bylem zachwycony nowa wiedza ktora poznawalem czytajac jego ksiazki. Juz wtedy zaczalem zmieniac swoja diete i czytalem Louise Hay i Murphiego. Tutaj jednak czulem ze moge znalezc wiecej informacji na temat duchowosci i praktyki, czego religia mi do tej pory nie dawala. Po jakims czasie olsnienie minelo i wiedzialem ze duchowosc jest tym czego mi w zyciu brakowale i w niej znajde sposoby na lepsze zycie i samopoczucie, tak wtedy czulem. poznalem wiec techniki medytacji, modlitwy, afirmacji itd. Z czasem zaczalem korzystac z kaset audio i analiz rozwoju duchowego. To wszystko bardzo ekscytujace, az do teraz. W sesjach regresingu przypomnialy mi sie m.in. praktyki duchowe jeszcze z czasow Buddy nieoswieconego. Z czasem, do chwili obecnej pojawiaja sie w moim zyciu inni mistrzowie i terapeuci w odpowiedzi na to , co w danej chwili mam do przerobienie i poznania.

Grzes

  • Wiadomości: 521
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2016-05-15, 09:34:06 »
Leszku

Według mnie masz mocno wypaczony przekaz dotyczący polityki, reszta jakoś ujdzie.

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2016-05-15, 06:30:59 »
Wątek, który wydawał się taki ciekawy, zdechł z powodu braku zainteresowania tych, ktorym wydawał się ciekawy :(

Do Szatana przybiega przerażony młody diabeł:
-Mistrzu, mistrzu! Tam się znów ktoś oświecił!
- No i - pyta stary Szatan
- Trzeba reagować!- gorączkuje się młody.
- Nic sie nie martw - odpowiada Szatan- podeślemy tam naszych zdolnych ludzi i szybko zrobią tam miejsce kultu, wypaczając sens nauk oświeconego!

No i tak się dzieje tu, na tym Forum.
Jeszcze nie zdążyłem się oświecić, a już niektórzy specjalizują się w wypaczanu mojego przekazu.
I wielu jest takich, którzy wolą czytać opinie na mój temat od poczytania moich art. czy książek.

A tak przy okazji, trafia do mnie coraz więcej ofiar różnych uzdrowicieli. Nie jest to moje hobby, żeby tych ludzi odkręcać i uzdrawiać po praktykach opętańców. Część z tych ofiar jest po egzorcyzmach i dlatego do swoich wcześniejszych uzdrowicieli już nie wrócą. Niektórzy z nich mowią: "tak czułem, że z tym czy owym uzdrowicielem jest coś nie tak, ale głupio bylo ufać intuicji, kiedy ma się przed sobą taki autorytet".
No i poza tym, owi uzdrowiciele powoływali się na autorytet religii - świętych ksiąg chrześcijaństwa, hinduicmu itd. Wszystkiego tego używano wobec nich po to, żeby ich odstaraszyć przed wizytą u mnie, czy u regreserów!
Nie dziwię się, bo jak ktoś oszukuje i wyłudza dzięki temu peniadze, to zrobi wszystko, żeby jego ofiara nie mogła skorzystać z pomocy, która polega na uwolnieniu go od wpływu oszusta (często opętanego).
Jeśli więc słyszysz od kogoś przestrogi, by się ode mnie (a także od uzdrowicieli współpracjących z tym Forum) trzymać z daleka, to powinieneś się zastanowić, jakie naprawdę są intencje tej osoby i potraktować takie ostrzeżenia jako najlepszą anty-reklamę dla osoby, która to głosi. Oszust na pewno nie chce zostać zdemaskowany!

Witek D.

  • Wiadomości: 1 939
  • Płeć: Mężczyzna
    • Dotykduszy.com
  • Witold Dopierała, regresing, analizy psychometryczne i duchowe. Zapraszam na http://dotykduszy.com/
  • Status: Regreser
[#]   « 2016-05-12, 17:25:17 »
W kontekście duchowości a religii. Generalnie religia jest zjawiskiem społecznym opartym na zbiorze zasad, pożądanych i nie zachowań itp. dotykając bądź proklamując duchowy charakter tych działań. Różnica między podejściem religijnym a świadomym jest taka, że jeśli dane zasady czy zachowania wdraża się w swoje życie na zasadzie zakazów, nakazów czy obietnic otrzymywania czegoś wspaniałego w zamian, to ma to właśnie wymiar religii - opiera się na wierze, nie potwierdzaniu tego w rzeczywistości (np. kary i nagrody w chrześcijaństwie pojawiają się dopiero po śmierci). Czyli jest to na zasadzie - "ktoś mi coś powiedział a ja w to wierzę". Wtedy wyznaje się cudzy kodeks moralny, cudze zasady, człowiek nie sprawdza jakie ma to odniesienie do niego samego, na ile to jest zgodne z jego kodeksem - z tym co on faktycznie czuje i myśli. Im bardziej człowiek jest odcięty od swoich uczuć bądź nie bierze za nie odpowiedzialności (odrzuca ją), tym bardziej ten kodeks się wypacza (zarówno własny jak i przyjęty - cudzy).
Duchowość się moim zdaniem zaczyna, tam gdzie człowiek zaczyna rozumieć siebie, swoje uczucia, swoje zdanie na różne tematy, gdy poznawane tezy sprawdza na własną rękę, na ile się odnoszą do niego i jego rzeczywistości, gdy przekracza również uwarunkowania tego co czuje, bezsilności w kontakcie z przykrymi zdarzeniami np. i gdy człowiek uczy się bezwarunkowo kochać siebie a z czasem pozwalać na to innym (i pozwalać sobie, względem innych).

Jeszcze - religia opiera się na tradycji, przekazywaniu jej i życiu w zgodzie z jej założeniami. Jeśli nie towarzyszy temu świadomość, to nawet jeśli miała ona w przeszłości charakter duchowy (wzbogacający a nie zubażający duchowo), wraz z czasem i kolejnymi przekazami się degeneruje. Wszystko kręci się wokół tego, czy powtarza się cudze zasady czy te cudze zasady się bada (te które mają charakter inspiracji czy zachęcają do zastanowienia) i tworzy w ten sposób własne (zgodne ze swoim sercem, tym co się czuje).
Dla osób które medytują ew. modlą się i starają uwalniać się od uprzedzeń w tym, te zasady, czy spojrzenie na życie są względnie podobne. Moim zdaniem gdzieś u podstaw uniwersalne. I ile by "utworów" się nie stworzyło, to sedno jest w tym, nie kto coś sobie wymyśla, adwersarze w dyskusji itp. :), a to co znajduje się właśnie w sobie, w głębokiej medytacji, w odwarunkowaniu swoich uczuć i przekroczeniu uprzedzeń jednej czy drugiej strony. Wtedy ma się wizję niekoniecznie idealną, w stu procentach celną, ale zbliżoną do jakichś uniwersalnych wartości, zasad, etc. które człowiek znajduje w sobie.

Lynd
W kontekście świadomości rozróżniającej - dla mnie ona oznacza zdolność określenia jakie doświadczenia wewnętrzne są dla mnie dobre, a jakie nie (i zdolność oceny tego w kontekście proponowanych poglądów, praktyk itp.), niekoniecznie określenie bezbłędności w ocenach stanu rzeczywistości materialno-społecznej. Można jednak pewne tendencje dostrzegać, bądź patrzeć przez pryzmat uprzedzeń, ma to pewien, choć może luźny związek ze zdolnością rozróżniania (w takim kontekście o którym pisałem). Zdolność rozróżnienia może pomóc ocenić charakter ludzi, ich intencje i to dokąd prowadzą innych (w kontekście doświadczania).
« Ostatnia zmiana: 2016-05-12, 20:12:22 wysłana przez Witek D. »

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2016-05-12, 16:52:11 »
Rozumiem, że chcesz dać do zrozumienia, iż na twoim poziomie świadomości osiągnąłeś już apogeum swoich możliwości w zakresie duchowości.
No to kolejny raz zapytam: po co jesteś na TYM portalu?
To musi być strasznie stresujące, męczące, wkurzające i bolesne. Nie lepiej zająć się czymś bardziej pożytecznym, co Ci pomoże awansować, lepiej zarabiać, czy choćby stać się szczęśliwszym?
PS
Nie wykluczam, że piszesz pracę doktorską na temat "Beka z rozwoju duchowego i ezoteryki" :(

Lynd Seagull

  • Global Moderator
  • Wiadomości: 2 120
  • Płeć: Mężczyzna
  • mój Nick moim Dziełem
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2016-05-12, 12:04:28 »
Dziękuję za pochwałę. Boję się, że gdybym zrobił cały kroczek, to z bólu mógłbym primaaprilisowy żart uznać za prawdę.

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2016-05-12, 11:35:53 »
Fajnie, że chciałeś postąpić pół kroczku i nie pytam, dlaczego nie cały?
Polecam prace Jiddu Krishnamurti. Jest do bólu logiczny i mentalny :)
W żadnym wypadku nie kretyna UG Krishnamurti (pseudonim nieprzypadkowy)!

Lynd Seagull

  • Global Moderator
  • Wiadomości: 2 120
  • Płeć: Mężczyzna
  • mój Nick moim Dziełem
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2016-05-12, 10:59:19 »
Clint, Leszek
Czasami pytanie to tylko pytanie :)
Zadałem je, aby poznać wasze opinie, podyskutować o nich, poszerzyć swoje rozumienie tematu. Trochę też w nadziei że znajdę odpowiedzi podobne do tej, którą kiedyś uznawałem (a teraz nie mam już w nią wglądu, za dużo się zmieniło). To tyle. Nie jest to przygotowanie do jakiegoś wielkiego pytania "jak żyć" albo "jak odróżnić prawdę od fałszu":)

Clint,
Zadałem te pytania nie dlatego że chcę Cię przekonać do mojego sposobu myślenia, czy że chcę pokazać słabe punkty. No ok -- chcę pokazać słabe punkty ;) Ale w celu ich wyjaśnienia. W jakimś sensie stawiam w tym temacie pierwsze kroczki. Nie dlatego że nigdy tu nie byłem, a że wróciłem do pozornie znanego miejsca z głębszym zrozumieniem, i wszystko wydaje się teraz inne.

Zupełnie nie zgodzę się z tym mentalem, w którym można uzasadnić wszystko. Jest raczej odwrotnie: im zdrowszy mental, tym wymaga solidniejszych dowodów (dowodów w rozumowaniu, nie w postaci wyników). W (szeroko pojętej) filozofii to właśnie argumentacja jest najważniejsza, bo zrozumienie jej rozszerza nasze postrzeganie świata. Wynik sam z siebie nie jest wiele warty -- to jakby przejechać maraton samochodem i zastanawiać się po co i idioci tak się pocą :)

Zdrowy mental jest potrzebny, podobnie jak zdrowe ciało czy zdrowe emocje. I podobnie jak te oba, przyczynia się do naszego rozwoju duchowego. Próba przeskoczenia logiki zanim się ją poznało jest, moim zdaniem, błędem (a przynajmniej z perspektywy mojej ścieżki). Prowadzi do takich sytuacji jak jakiś czas temu na tym forum: 3 strony zażartej dyskusji na temat tego, co robi dusza, aż wreszcie dyskutanci poniekąd ustalili co w ogóle rozumieją pod tym słowem. To jest przykład słabego mentalu i kiepskiego argumentowania. Ot, naszarpie się człowiek, napoci, ale niewiele mu to podniesie sprawność.

Zdrowy mental też bardzo łatwo siebie przekracza, bo widzi swoje granice. I te granice ma też dobrze zbadane, bo wiele razy tam był i nadal nic. A nie tylko raz odwiedził, przestraszył się że nie rozumie i zostawił tabliczkę "Tu są smoki!".

BTW, co masz na myśli przez "załamujące się prawa logiki"? Dopytuję tak szczegółowo, bo sama z siebie ta fraza może być użyta to wytłumaczenia wszystkiego, włącznie z najmniej sensownymi załozeniami "religijnymi."

Dla mnie ciekawym przykładem załamania się praw logiki jest ta astrologia :) Działa, jak cholera, i to nie "zależnie od intencji" a już wróżenie z fusów miałoby znacznie więcej sensu :D (Choćby dlatego, że jest losowe.)
Badając sobie to (od względnie niedawna) zauważyłem że jest jeszcze inny system, przez który przemawia świat. I jest czymś więcej niż tylko indywidualnym doświadczeniem, wręcz przeciwnie -- przewija się we wszystkim, co robi ludzkość. Poziom jakby mityczny, na którym wszystko się łączy i mówi o tym samym.

Ostatni koniec zdania brzmi jak "duchowiacka" oczywistość, ale :) W wersji duchowiackiej jest to zazwyczaj":
"Wszyskie religie mówią o tym samym, ale dla ludzi na różnym posiomie rozwoju. Natomiast nasza duchowość ujmuje to najlepiej."
Natomiast poziom mitologiczny nie stopniuje. Pozwala dostrzec co staramy się sobie powiedzieć zawsze, wszędzie, od zarania dziejów. To jak cały czas powracający temat muzyczny: nie istnieje wersja lepsza i gorsza, raczej są utwory, które nam się bardziej podobają, i takie, które podobają się mniej. Wielu ludzi zadowala się znalezieniem jakiegoś utworu i stworzeniem wokół niej dogmatu (zazwyczaj osobistego). Ale utwory w samej swojej naturze uniemożliwiają ujęcie całości tematu i jego możliwych wariacji.

OK, robi się za długie, więc zakończę jeszcze tym: zawsze mnie zastanawiało jak to jest, że niektórzy szanowani "duchowiacy" (jasnowidze, uzdrowiciele) mogą mieć tak szczegółowe, ale też różnorodne, sposoby widzenia świata. I tu zaczynają sie dyskusje na temat tego ile mamy czakry, czy piekieł jest sześć czy trzynaście i co dokladnie jest w tym czwartym piekle. Moim zdaniem, tak właśnie działają ludzie o słabym podłożu "mitycznym." Oni to pieczołowicie tworzą mapę ponownie odkrytej Ameryki. Ale tym razem Ameryki prawdziwej, którą to sami dokładnie zbadali.

W kajaku.

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2016-05-12, 07:45:52 »
Tu jeszcze wspomnę o czymś zastanawiającym:
Religia mówi: "odrzuć doświadczenie! Uwierz! i bądź wierny Przekazom (spisanym, przekazywanym przez kapłanów).
Religie kształtowały sie w opozycji do magii.
Magia mówi: "eksperymentu i wierz swemu doświadczeniu"!
Dokładnie to samo mówi nauka (ta nie sceptyczna). Jednak naukowcy walczą z magicznymi "zabobonami", bo im się magia z religijnymi rytuałami pomieszała!
Ale też to samo mówi duchowość! :)
Doświadczenie duchowe jest INTUICYJNE, to znaczy,że wewnętrzne i (na pozór) subiektywne.
Doświadczenie magiczne i naukowe manifestuje się w rzeczywistości społecznej czy materialnej. I jest powtarzalne! na tej podstawie naukowcy czy naukiści uznają je za ważniejsze / WYŻSZE od subiektywnego.
A kto powiedział, że subtelne, wewnętrzne doświadczenie osoby medytującej nie przejawia się w przestrzeni materialnej czy społecznej? Takie tezy moze glosić tylko ktoś kto nie ma pojęcia i własnego doświadczenia w praktyce duchowej :)
Otóż... subiektywne doświadczenia duchowe są jak najbardziej POWTARZALNE i na dodatek ich opisy są zrozumiałe dla tych, którzy ich doświadczają, bez względu na tradycję kulturową, w jakiej się wychowali i w jakiej żyją.  Nie muszą oni niczego uzgadniać, a jednak mają PODOBNE doświadczenia! A ich opisy różnią się tylko słowami używanymi na co dzień, zależnymi od kultury, w jakiej się wychowali.

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2016-05-12, 07:33:21 »
Dziś nie ma w czystej postaci religii oddzielonych od duchowości. I na odwrót. Poglądy religijne przenikają do umysłów osób uduchowionych (mącąc im w głowach do czasu, kiedy nie uznają, że Intuicja jest ważniejsza od autorytetu ksiąg objawionych), a praktyki duchowe do religii.
Chrześcijaństwo wchłonęło elementy mistyczne wcześniejszych religii, głównie buddyzmu, zale dla mistyków budowano klasztory, by odizolować ich od ciemnych mas, które miały tylko czcić Boga i stosować się do bożego objawienia w zakresie moralności. Z kolei Islam przyjął mistyczny sufizm.
Buddyzm mówi: "nie ufaj niczemu, co usłyszysz... Sprawdzaj".
Pozornie o tym samym mówi sceptycyzm.
Nasi forumowi sceptycy nie ustają w sprawdzaniu.... źródeł informacji, które mogłyby potwierdzić lub zaprzeczyć cudzym twierdzeniom. Czy to jest sprawdzanie w sensie, o jakim mówi buddyzm?
NIE, NIE i jeszcze raz NIE! To jest sprawdzanie z religijnego poziomu świadomości!
A jak to wygląda z poziomu duchowego?
Buddyjskie "sprawdzaj" znaczy tyle, co DOSWIADCZAJ OSOBISCIE!
Jest różnica?

Na pytanie o to, czy Bóg istnieje, Budda odpowiedział:
Jeśli Go czujesz, to dla ciebie nie istnieje.
Jeśli Go nie czujesz, to dla ciebie nie istnieje.
Powiecie, że skrajny subiektywizm.
A czy ten "skrajny subiektywizm" jest w czymś gorszy od sceptycyzmu, który każe przeczyć temu, co JEST?
Sceptyczne przeczenie wynika z SUBIEKTYWNEGO, UPRZEDZAJĄCEGO założenia (niektórzy mu przypisują cechy obiektywizmu, ha, ha).
W buddyzmie chodzi o WOLNOĆ od subiektywnych uprzedzeń!
Uduchowiony Buddysta (i nie tylko on) sprawdza w osobistej medytacji.
Sceptyk szuka źródeł odwołujących się do autorytetów (rzeczywiście czy rzekomo przeprowadzających jakieś badania "naukowe"! Tak samo postępuje wyznawca religii. Tylko że on nie szuka w Internecie, a w swojej świętej księdze. Dlatego też na temat ludzi wierzących w naukę i naukowców, ostatnio ukuło się określenie "naukizm" (bo to jest w istocie nowoczesna religia).

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2016-05-12, 06:08:08 »
Jarek
Zwróciłeś uwagę na coś ważnego:
Duchowość każe szukać źródeł problemów i złego samopoczucia w sobie. I pozwala usunąć źródło. W rezultacie czego czujemy się uwolnieni, szczęśliwi i wdzięczni.
Religijność każe widzieć żródła swego kiepskiego samopoczucia w innych (ich przekonaniach i działaniach) i dlatego każe ich upominać (w imię Boga, czy Wyższych Racji, jak np. poprawność polityczna) tak długo, aż samopoczucie się poprawi. Z reguły nie poprawia się, bo nie ma takiej możliwości, by inni mogli nas zadowolić. A jeśli już to tylko na krótką chwilę.

Jarek

  • Gość
[#]   « 2016-05-12, 00:00:34 »
Kopergamin,
Jesli moj post w jakis sposob urazil Twoje uczucia to trudno, moja intencja nie bylo siania zametu na Forum. Byc moze moglem w nim lepiej przekazac swoja mysl. Jesli dyskusja w watku jest dla Ciebie interesujaca to przylacz sie do niej a bedzie moze ciekawiej z Twoim udzialem. :)

Czasami ekstremalne przyklady wplywaja na wyobraznie, pobudzaja emocje, mysli. Mozna wtedy siebie poznawac, co moze byc z korzyscia. Po sobie wiem ze im we mnie wiekszy opor do uzdrowienia, do zaakceptowania prawdy o sobie tym trudniejsze i bardziej bolesne doswiadczenia dostaje, az wreszcie dojrze o co chodzi. Czasami zabiera to dosc duzo czasu. To sa przykre doswiadczenia, szczegolnie gdy swiadomie chce pozytywnej przemiany ale jeszcze brak mi wystarczajacej samoswiadomosci by dojrzec przyczyny problemu. Pozostaje wtedy modlitwa do Prawdziwego Boga.

Czyz agresywny ksiadz z wideo nie przypomina gniewnego i msciwego boga z religii zydowskiej ? Kazda osoba moze miec inne skojarzenia. Mi  przy okazji przypomnial sie byly proboszcz. Gdy stalem przed nim na koledzie to z przerazenia nie moglem wypowiedziec slowa a on dobrze wiedzial jak ciagnac , jego zdaniem, niesforne dzieciaki za uszy. Spotkalem tez ksiezy ktorzy jako ludzie sa lagodni i dobrzy.

Mi religie sporo zamieszaly w temacie Boga. Utrzymywalem kilka, sprzecznych ze soba przekonan na Jego temat. Z jednej strony jawil mi sie jako slaby, bezsilny, ktorym gardzilem i ktorego chcialem wyreczac a z drugiej strony balem sie jego. Czesc mnie wierzyla ze nie istnieje a inna ze znajduje sie w niebie. Z innego nurtu przyjalem niechec i wyrzekanie sie materii, ciala.
Duchowosc daje mi mozliwosc poznawania i doswiadczania siebie i Boga w sposob wolny, prowadzi do akceptacji siebie i innych.