Leszek
Ło Boziu!
Co ci ludzie wymyślają?
"konflikty i węzły na poziomie Stwórcy, a raczej Stwórców" 
Kto coś takiego wymyśla?
ja tego nie wymyśliłem haha, ale zanim coś orzeknę z pozcyji autorytetu Stwórcy

, to najpierw zwyczajnie sprawdzam na sobie, więc jak zaczynam tego rodzaju proces i ktoś mi nagle solidnie dowala w niewinnym motywie "weź sobie na wstrzymanie" , a przy kolejnym ktoś kolejny wysyła mnie w inne miejsce z równie piorunującym dla mnie efektem, to odbieram to jako element odnowienia się wzorców rywalizacji na tym poziomie w jakiejś tam walce o przestrzeń albo wpływy
więc z punktu widzenia oczyszczania relacji nie nazwałbym tego wymysłem ani jałowym działaniem zwłaszcza, że ruszenie tego w taki a nie inny sposób wywołuje konkretne i dość gwałtowne reakcje, zaś trwałe usunięcie tych konfliktów sprawia, że zmienia się m. in. moje nastawienie do tych którzy mi się przy tym specyficznie uaktywnili oraz do ich aktywności w danej przestrzeni, ot i wymierna korzyść : )
zresztą nie wiem skąd nagle to zdziwienie ( to znaczy akurat w tym przypadku chodziło o ukryte wpływy które wyśiwetliły mi się na końcu więc mnie nie dziwi zaprzeczanie temu) i czemu miałaby to być aż taka nowość? jest trochę relacji również biblijnych jak to różne istoty współtworzyły pewne światy (konkretnie ten również) i warunki (więc nazwałbym ich Stwórcami), podobnie zresztą do tych opisów poczynań na innych poziomach np. archaniołów i aniołów wraz z opisami wypaczeń, również konfliktów między nimi, tudzież sercowych perturbacji, upadków itp. itd.,
konflikty i ograniczenia na poziomie aniołów , archaniołów etc. jakoś są znane, a nagle te związane raptem z innym poziomem, czyli ze Stwórcami, to coś innego? : )
na mój gust zamiast demonizować teraz jakieś tego rodzaju wyższe istoty i ich wpływy np. na Ziemię z poziomu wyobrażeń obecnej wcielonej cząstki ( występują też jako istotny element teorii spiskowych) warto uzdrawiać te relacje, bo może się okazać że to zwyczajnie konkurencyjna albo nieakceptowana przez nas grupa na wyższych poziomach naszego istnienia : D
przy okazji sposobu tworzenia się tych konfliktów przypomniała mi się historia związana z wielbieniem Lingamu przez pająka i słonia , jeden jako wyraz oddania dla Boga każdego dnia tkał pajęczą nić nad nim żeby chronić go przed kurzem i opadającymi liśćmi, a drugi w trąbie codziennie przynosił wodę i wylewał ją by z wielkim oddaniem obmyć Lingę, w ten sposób niszczył pracę pająka, ten się w końcu wkurzył wlazł do trąby i ukąsił słonia, słoń padł martwy i padając zmiażdżył też pająka, ot i jeden ze sposobów tworzenia się konfliktów na różnych poziomach naszego istnienia, również tych boskich (zresztą pewnie można by też poczytać mity greckie i tam znaleźć inne przykłady) a wracając do pająka to wcielił się potem jako słynny indyjski król, budował wiele świątyń, których charakterystyczną cechą było to, że miały tak małe drzwi wejściowe... żeby żaden słoń nie mógł tam wejść : D
a jeszcze dla jasności - węzły to ja rozwiązuję tam gdzie zwykle, więc chodzi o różne przyczyny na tym czy innym poziomie