U mnie się wszystko zintensyfikowało, kwiecień przynosi mi naprawdę duże zmiany z zawrotną szybkością, właśnie jestem w samym środku nurtu, ale się nie zatrzymuję i płynę dalej;) Mam większe chęci żeby w sobie te zmiany pielęgnować, więcej mam motywacji do rozwoju, otwieram się na ludzi i nowe możliwości. Dużo też wywalało,ale też na moją korzyść - w końcu porządnie ruszyłam relację z matką, a był solidny mur w tym temacie przez który nie potrafiłam się przebić. Mało tego, dotarło do mnie, że już teraz bądź w najbliższym czasie mogłabym robić rzeczy, które odkładałam wręcz na kolejne lata. Jest konkret.