Wiem, ze to co napiszę, to są ogólnie znane banały, ale i tak fajnie, ze te banały się sprawdzają

Od kiedy zaczęłam w końcu regularniej medytować (ponad pół roku), zauważyłam, ze jestem spokojniejsza, lepiej mi się myśli, przychodzą do głowy fajne pomysły, namacalnie i realnie korzystne

Coraz więcej mi się chce, widzę przed sobą, tak konkretnie, w kategorii "to jest wykonalne", fajne możliwości do realizacji w życiu. Coraz bardziej wierzę w siebie i swoje własne możliwości. Mam lepszy kontakt z intuicją i większe otwarcie na Boga.
Jakoś tak wczoraj wyraźnie mi to uświadomił film, który obejrzałam

i stwierdziłam - a czemu by nie założyć wątku?
