czego to ludzie nie robią pod szyldem rozwoju duchowego i sztandarem rozwijania miłości... : )
Były ćwiczenia gdzie nie było wolno odmawiać, a to PODSTAWOWE PRAWO CZŁOWIEKA do tak lub nie.
ten brak "możliwości" odmowy w takich seksualnych relacjach i grach to taka perwersyjna zasada na którą uczestnicy się mimowolnie zgadzali, chyba nieświadomie albo pod wpływem presji... i tu był błąd z ich strony, a manipulacja ze strony tych którzy ustalali takie (jak rozumiem) podniecające reguły i potem zmuszali uczestników do ich przestrzegania wbrew sobie
co do zasad nawet w klimatach dominacji i sado maso tudzież kultywowania innych perwersji seksualnych, przekraczaniu różnych granic (co ciekawe dokonywanych również pod hasłami samorealizacji i samoświadomości hehe) towarzyszą zasady z tym związane, tworzenia granic w ramach których ludzie się zgadzają na uczestnictwo, np. obok różnych dziwnych i zabawnych idei, takie:
"Zatem – czy przekraczać zatem swoje granice dla Dominującego?
Tak, jeżeli jest tego wart.
Tak, jeżeli wiecie że robi to odpowiedzialnie i dojrzale.
Tak, jeżeli mu ufacie i macie przekonanie iż będzie to dobre dla was.
Nie, jeżeli te granice godzą w waszą godność, szacunek do siebie samej (no chyba że tego akurat chcecie J )
Nie, jeżeli przekroczenie tych granic będą skutkowały długotrwałymi cielesnymi lub psychicznymi konsekwencjami (i ponownie – chyba że akurat tego szukacie)
Nie, jeżeli przekraczanie granic spowoduje zmniejszenie lub zanik zaufania do Dominującego
http://madrypan.blog.pl/tag/bdsm/zasady których przestrzegają ludzie w takich relacjach - a czego jakby zabrakło na tych "duchowych warsztatach" gdzie
jak wynika z relacji- wprowadzano ludzi w błąd i wykorzystywano ich wbrew ich woli - towarzyszą nawet takim perwersjom związanym z bólem na które ludzie się godzą i ... nie mają potem pretensji, co dalej nie ma wiele wspólnego z samodoskonaleniem czy samorealizacją w duchowym rozumieniu ; ) ale jest tym na co się godzą i czego szukają:
"Kobieta może pragnąć poczuć i zaznać różnego rodzaju bólu i zatrzymać się na takim jego natężeniu i stężeniu, które będzie przekraczało granicę jej zdolności do wytrwania go. Często i uległa i Dominujący traktują tę granicę jak i umiejętność jej przesuwania jako dowód na oddanie i głębokość więzi jaka ich łączy. Uległa nie chcąc zawieść Dominującego będzie mimo skomlenia i płaczu przyjmowała kolejne razy by pokazać swojego Właścicielowi, że dla niego jest znieść więcej niż sądził. On z kolei będzie świadomie i w sposób wyrachowany zadawał jej większy ból niż ten który powinna znosić, właśnie po to by zobaczyć jak się zachowa, czy się podda czy też będzie akceptowała go dla niego, pragnąc by był z niej dumny i zadowolony.
Każda uległa może odczuwać przyjemność z różnego rodzaju bólu, począwszy od klapsów, poprzez chłostę (np. pejczem), wosk, uderzenia pasem, szpicrutą, poprzez bolesne wiązanie i unieruchamianie w jednej pozycji, obwiązywanie i wiązanie ciała sznurem, klamerki na sutki, bolesny i brutalny seks (zwłaszcza analny bez nawilżenia). Dalej są brutalniejsze metody: bicie, kopanie, chodzenie po uległej, fisting, silne podduszanie, igły, krwawe znakowanie ciała w postaci blizn kończąc na skrajnych przypadkach maltretowania, łamania kości, wycinania skóry lub pewnych części ciała. A to wszystko co wymieniłem to i tak tylko część szerokiego spektrum. Jak już mówiłem – dla każdego coś się znajdzie."
odlot ; )
więc taka rada dla tych którzy wchodzą w takie czy inne gry seksualne i przekraczania różnych granic na tej seksualnej fali, również pod hasłami tantry seksualnej, samorealizacji, czy rozwoju duchowego, albo bez tej otoczki, zawsze na początku warto
a) uświadomić sobie czego my sami szukamy, chcemy i oczekujemy od tego rodzaju spotkań czy warsztatów
b) zapoznać się z zasadami i zdecydować jak się z tym czujemy, czy nam to pasuje
c) jeśli deklaracje mijają się z praktyką bezzwłocznie odejść, albo wezwać pomoc
bo bez tego potem okazuje się że ludzie byli maltretowani, a widzieli w tym rozwój duchowy idealizując sytuacje w oderwaniu od tego co czuli i sami nie wiedzieli czemu to robili i na to się zgadzali przez lata, tak jak bohaterzy tych reportaży, którzy przekraczali różne granice... ale nie uwalniali się od uzależnienia i zaślepienia