Tak mi się teraz uwiadomiło, że to co napisał Leszek można przecież odnieść i do Regresingu

Bo może się zdarzyć, że kto bardzo chce zobaczyć swoje poprzednie wcielenia i długo nad tym pracuje i nagle na sesji bum

A potem może mieć ochotę odwiedzić księdza lub psychiatrę

Że co? Że niemożliwe ?
A jednak. Ja po drugiej sesji Regresingu wpierw wpadłem w euforię i chciałem na siłę wszystkich znajomych "nawrócić", a po duch tygodniach zacząłem się zastanawiać na poważnie czy nie jechać do szpitala psychiatrycznego (!).
Na szczęście mi szybko minęło, bo kto wie...
Clint
Ale tak myśląc, to należało by sobie i sesje Regresingu odpuścić

bo przecież też nie rozwiązuje wszystkich problemów

"..Niezależnie o co chodzi - jakoś nie wyobrażam sobie OOBE jako najkorzystniejsze rozwiązanie jakiekolwiek problemu

.."
W moim wypadku by ten problem mój uważam rozwiązało. Co nawet sugerował w swoich książkach niejaki Swami Rama. Czego jednak przez wiele lat Regresing czy medytacja nawet nie rozwiązało.
Więc chcę mieć jednak jakąś szansę.
Olaretka
"..Któregoś razu podczas wykonywania ćwiczeń poczułam straszny lęk i pewność że zaraz zobaczę to czego chciałam i jeśli
zrobię to teraz z taką świadomością jaką mam obecnie to źle to się skończy dla mnie, prawdopodobnie załamanie lub kolejna depresja..."
Zgadzam się z takim podejściem. Bo zdarzyło mi się jasnowidzieć na przykład duchy na cmentarzu. I to niejednego.
Na pewno może być to jaki szok. Tyle, że ja już je wcześniej widywałem, więc jako po mnie spłynęło.
Choć potem było nieciekawie, bo chciałem z nimi na tym cmentarzu zostać

)
Ale jako dałem radę się z tego marazmu wtedy obudzić.