Inga
Najpierw stosowałam hennę ELD, kasztan. Moje włosy po uzyciu farby chemicznej w kolorze czekoladowym pod wpływem słonca ohydnie się utleniły. Ludziom ten braz się podobał, mi nie. Ponieważ stało się tak już drugi raz po zastosowaniu farby chemicznej zdecydywałam się na hennę. Głupio wzięłam ten kasztan, chyba nie byłam do końca świadoma, że jest rudy. Te pasma, które były utlenione przez słonce wyszły rudawe z odcieniem czerwieni co bardzo mi się nie spodobało (naturalny odrost wyszedł ciemny brąz bo mam naturalnie ciemne włosy). Po 2 tygodniach zakupiłam hennę khadi w kolorze orzechowym, bałam się, że wyjdą za jasne, więc pani doradziła mi jeszcze zakup czarnej i zmieszanie. Dobrze, że tak zrobiłam, bo czuję,że byłabym bardzo niezadowolona. Ale po tygodniu było już widać jak ten ciemny kolor się spłukuje i prześwitują znowu czerwone pasma! Kupiłam więc khadi ciemny brąz i zafarbowałam znowu, prawie 2 tygodnie temu. Teraz znowu się wypłukało i już prześwitują czerwonawe pasma, choć może mniej już intensywnie. Pani w drugim sklepie, gdzie kupowałam ten ciemny brąz powiedziała, że henna po miesiącu się spłukuje. Ja myję głowę codziennie.
Radzę poczytać w necie na stronie khadi o błędach popełnianych przy farbowaniu henną i generalnie o samym farbowaniu. Wielkiej filozofii w tym nie ma, ale warto wiedzieć. Ja będę już nią farbować, bo nie chcę niszczyć włosów.