Autor Wątek: Nadawanie znaczeń i co z tego wynika  (Przeczytany 1318 razy)

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-04-15, 08:32:01 »
jeszcze o nadawaniu znaczeń na przykładzie powiedzonka:
„Jeżeli Bóg jest na pierwszym miejscu, wszystko jest na właściwym miejscu” – jak mawiał św. Augustyn.

więc jakie znaczenie ma to "wszystko", czyli pozostałe rzeczy, wewnętrzne i zewnętrzne sprawy, zdarzenia, przeszłość, itp. ? przychodzą mi na myśl dwie wersje odpowiedzi, w zależności od tego czemu jeszcze nadajemy znaczenie:
a) ma mniejsze znaczenie
b) nie ma żadnego znaczenia

i wniosek:
skoro gdy Bóg jest na pierwszym miejscu to wszystko jest/wraca na właściwe miejsce, więc jedynym problemem jest nasze nadawanie znaczenia temu co Nim nie jest, czyli ostateczny cel i efekt byłby taki:
gdy Bóg faktycznie jest na pierwszym miejscu, to wszystko inne jest bez znaczenia : )   

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-04-15, 07:58:28 »
czasem spotyka się ludzi którzy zaczynają zajmować się różnie pojmowanym tzw. rozwojem i wraz z tym zaczynają dodawać do tego  zamiast odpuszczać, czyli inaczej mówiąc zaczynają nadawać (przesadne) znaczenie przeszłym zdarzeniom, myślom, emocjom , zewnętrznym czynnikom itp.  i im bardziej się w tym zagłębiają tym staje się to dla nich jakby ważniejsze, bardziej realne, niektórzy zaczynają żyć tym jak prawdą jakąś, inni rozwijają skłonność do nawykowego grzebania w tym z poczuciem, że to takie ważne... odżywa to w nich wraz z różnymi emocjami, myślami itp., a uwaga z takim nastawieniem jaką temu poświęcają sprawia że w efekcie urasta to rangi większego problemu niż na początku i jakby końca tego nie widać,

 każdy problem  oczywiście trzeba rozwiązać, a rozwiązanie problemów z przeszłości, czy wewnętrznych w umyśle, sprowadza się do tego, że w wyniku zastosowania różnych osobistych i zlecanych zabiegów, mniej lub bardziej  cudownych metod, kursów itp. ... w końcu przestaje się nadawać temu  znaczenie : )

ludzie mają różne problemy, jak to w życiu, niektórzy próbują sobie kreować bezproblemowe życie, ale to nie problemy są tu problemem ; ) ale znowu znaczenie jakie ludzie nadają różnym zdarzeniom, myślom, emocjom itp. i związany z tym punkt widzenia , w efekcie starają się  unikać problemów, więc warto sprawdzać czy deklarowane uwalnianie się od ograniczeń nie sprowadza się/ nie wiąże się z  unikaniem czegoś, czyi ucieczką, czyli czy nie ugruntowuje w nas raczej uzależnienia od ograniczających znaczeń i tendencji umysłu do nadawania znaczenia, byłaby to droga w kierunku ulegania iluzji zamiast uniezależniania się od niej, a punkt widzenia  związany z takim nadawaniem znaczeń umiejscowiony byłby wciąż w wyobrażeniach , oddzieleniu, iluzji , uzależnieniu od pragnień  itp.

kluczowa umiejętność i obym potrafił rozwinąć ją i zastosować w praktyce, wymagająca a) zmiany punktu widzenia/utożsamienia b) odpuszczania tendencji do nadawania znaczeń:
"Uważność (Sati) jest właściwością umysłu, która pozwala zauważać to, co się wydarza dokładnie w taki sposób, w jaki się to wydarza bez nadawania znaczeń, oceniania i tworzenia poglądów. Jest to zdolność do obserwacji bez krytycyzmu bez osądzania czy potępiania, ale też bez wpadania w zachwyt. Uważność jest niczym czyste, idealne zwierciadło, które odbija rzeczywistość bez żadnych zniekształceń."
http://www.amitaba.republika.pl/budd_droga1.html
taka uważność jak powyżej jest tam opisana jako składowa medytacji

i jeszcze  uwalniająca formułka mi się przypomniała która po modyfikacji dla celów uwolnienia od ugrzęźnięcia w  przeszłości , skłonności do grzebania w śmietniku bez uwalniania od niego, tudzież  w celu rozwijania uważności i wolności , brzmiała by tak:
a) z odniesieniem do przeszłości
kiedy odliczę od 3 do 0 wrócę pamięcią do momentu w którym po raz pierwszy zacząłem nadawać (takie/przesadne) znaczenie temu (cokolwiek to jest/było), [ opcjonalnie: uświadomię sobie jakiego rodzaju były to znaczenia, z czego wynikały, jak zniekształcały moje postrzeganie siebie, innych, świata i rzeczywistości  i jaką cenę za to płaciłem...]   i uwolnię się od tego oraz od całego bagażu z tym związanego 3, 2, 1, 0  : )

b) bez odniesienia do przeszłości choć można ją z tamtą łączyć:
uświadomiam sobie czemu nadal nadaję temu znaczenie i uwalniam się od potrzeby podtrzymywania tego  i całego bagażu (wyobrażeń, emocji, działań) z tym związanego


« Ostatnia zmiana: 2015-04-15, 08:00:31 wysłana przez Frisky »

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-04-12, 14:06:35 »
zazębiając sobie temat  z moją niedawną modlitwą "Niech się dokona moje uwolnienie od wszystkich przyczyn ulegania iluzji" więc jakby pogłębiając to:
niech się dokona moje uwolnienie od wszystkich przyczyn nadawania znaczenia iluzji oraz przejmowania i podtrzymywania znaczeń tego co iluzoryczne (kosztem prawdy)

- wsparcie modlitewne ze strony wszystkich chętnych mile widziane i okraszone wdzięcznością z mojej strony : )

Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-04-12, 12:46:22 »
Piękna ta rozmowa z mędrcem.
A najbardziej spodobał  mi się  ten jej fragment :

Cytuj

Uczeń: Ale czyż aham-writti nie jest tylko jedną z postaci, w jakich przejawia się nasze "Ja"? Wasisztha i inni pradawni mędrcy mówią, iż "Jaźń" ma trzy postacie.
Mahariszi: Tak jest. Mówi się o "Jaźni", iż ma trzy przewodniki lub ciała: fizyczne (najcięższe), subtelne i przyczynowe; ale ten podział służy tylko do analitycznego przedstawienia przedmiotu. Jeśliby metoda badania zależała od różnych postaci "Ja", możesz być pewien, że nie byłoby ono zgoła możliwe, gdyż postacie, jakie przybiera "Ja" są niemal niezliczone. Toteż dla celów Atma-wiczary, czyli dżniana-wiczary trzeba wychodzić z założenia, że "Ja" ma tylko jedną postać lub formę, mianowicie — aham-writti.

Uczeń: Ale to może nie być wystarczające dla zdobycia mądrości.
Mahariszi: Badanie Atma-wiczarą — wychodząc z punktu aham-writti, jest podobne do psa, który po śladzie szuka węchem swego pana. Pan jego może znajdować się dość daleko, w nie znanym mu miejscu, ale to nie jest dla psa przeszkodą, gdyż kierując się węchem według śladów zawsze doń dotrze; swoisty zapach jest dla zwierzęcia nieomylnym drogowskazem; reszta, jak ubranie, które pan nosi, wzrost jego czy wygląd, nie są mu potrzebne dla odnalezienia go. I pies uparcie trzymając się tropu według tej woni nie schodzi zeń, aż pana znajdzie. Podobnie w twoim poszukiwaniu Ducha, punktem wyjścia jest aham-writti, czyli poczucie "Ja jestem", które jest podstawą twych doświadczeń. A żaden inny punkt wyjścia nie doprowadzi cię wprost do poznania Ducha (najwyższej Jaźni).
 

Lubię wyjasnianie na zasadzie przypowieści - jak to robił Jezus :)

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-04-12, 01:24:24 »
tak mi się jeszcze skojarzyło w związku z tematem że różnica między oświeconym, mędrcem,  ludźmi na różnych etapach  ścieżki duchowej i ludźmi którzy rozwijają swoją osobowość (tzw. rozwój osobisty), czy żyją jak leci, jest u swej podstawy jedna, taka oczywista oczywistość:
co innego ma dla nich znaczenie im mniej punktów wspólnych tym większy rozdźwięk

czasem spotyka się mistrzów duchowych którzy potrafią upodobnić się na moment jakby całymi sobą, (czasem robią to wręcz krok po kroku),  do stanu i poziomu  ucznia.... i po chwili z tego wychodzą, można  odczytać takie dostrojenie się właśnie jako nakładanie na siebie wszystkich znaczeń ważnych dla danego delikwenta i ich odpuszczenie, ktoś taki pokazuje w ciągu kilkunastu kilkudziesięciu sekund drogę do przebycia z tego (samo)uwarunkowanego stanu do stanu oświecenia, i którą ci uczniowie  przebywają potem całymi latami i wcieleniami : ))
 
 uwarunkowanie jest tworzeniem, przejmowaniem i podtrzymywaniem całego systemu nadanych znaczeń temu co iluzoryczne

a co ma znaczenie dla mędrca? oddajmy głos jednemu z nich:
http://omomom.republika.pl/Rama_2ok_nauki.html
« Ostatnia zmiana: 2015-04-12, 01:28:13 wysłana przez Frisky »

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-04-12, 00:50:54 »
fajny cytat  w temacie z Chopry : )
wiadomo , można stosować różne mierniki właściwych i niewłaściwych reakcji, to czy będą nam się jawiły jako przesadzone albo niedosadzone zależy tylko i wyłącznie od tego jakie my sami nadajemy znaczenie tym czy innym wydarzeniom  jakie nas spotykają, albo jakie nadali im znaczenie inni ważni dla nas ludzie, od których to przejęliśmy je i związane z nimi reakcje jako oczywistość i rzeczywistość
 
więc  masz rację : ) że nie można reagować inaczej gdy wchodzą w grę realne sprawy ... dopóki nadajemy im takie a nie inne znaczenie te reakcje będą naturalne , w sensie bycia naturalnymi skutkami takich, a nie innych nadanych im znaczeń

Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-04-12, 00:40:36 »
W kwestii projekcji cytat ;)) z wypowiedzi Deepaka Chopry

Cytuj
Deepak Chopra o świadomości lustra i  naszych reakcjach na zachowanie innych istot .

   The mirror relationships means that how we feel in response to the other person’s words or behavior is a mirror of some of our own self-beliefs and attitudes we hold about ourself.

 This doesn't apply to all responses we have to others , it pertains to those reactions we have that are    disproportionate or exaggerated   compared to what a  neutral  response would be.

To say we only have control and responsibility for our own actions, not anyone else’s, is a corollary point to the mirror of relationships.
 
We can’t control other’s behavior, but we can control our interpretation of their behavior, and that is how we maintain control of our peace of mind and wellbeing.
 


Ponieważ często słyszę jak ludzie mówią, że WSZYSTKO, WSZYSTKIE ZACHOWANIA INNYCH, są poniekąd 'wygenerowane' przez nas samych. My rzutujemy, projektujemy  to na otoczenie. Prowokujemy.

Tymczasem wiem, że nie zawsze tak jest.

Czasami komuś po prostu "odpala" na nasz widok. Jakaś zaszłość karmiczna. My już nie mamy intencji wchodzenia w tą relację. A tamta istota niekoniecznie chce odpuścić.

I teraz tylko od nas zależy nasza reakcja na tą prowokację.
Czy będzie ona 'neutral' czy też 'disproportionate' czy 'exaggerated'.
 

« Ostatnia zmiana: 2015-04-12, 00:43:32 wysłana przez Tess »

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-04-12, 00:14:47 »
Cytuj
Tak można reagować wtedy, gdy nie wchodzą w grę realne sprawy

dokładnie o to chodzi że transformację wywoła dopiero zmiana reakcji w tych "realnych sprawach", spowodowana zmianą hierarchii wartości na której się to opierało, często głęboko zakorzenionej w iluzji i podświadomości zarazem, w postaci lęków i wyobrażeń, oczywiście wiedzieć to jedno, a być w stanie to zrobić, drugie

zwykle kolejność jest taka jak piszą na stronce  kursu cudów, wytłuściłem to co odnosi się do świata "realnych spraw" i do świata prawdziwego, czyli sposobu nadawania znaczenia jednemu, kosztem znaczenia drugiego:
"Tu właśnie jest klucz do zrozumienia wszystkich duchowych zjawisk, które zachodzą w tym momencie w czasie. Nie chodzi o to, żeby zbagatelizować idee „podnoszenia częstotliwości wibracji”, „zmian w świadomości”, czy „przechodzenia do innego wymiaru”. Wszystkie te ideę wyrażają bowiem myśl o transformacji. Oczywiste jest, że prawda nic nie wie o transformacji. Prawda po prostu jest! Jednak umysł, który wierzy w złudzenia, potrzebuje transformacji. Wszystkie te idee są więc pomocne na tyle, na ile pozwalam im reprezentować koniec złudzeń i świtanie prawdy w moim umyśle. Wszystkie te idee są pożytyczne tylko w takim stopniu, w jakim przypominają mi o pojedynczości mojego umysłu. Co to znaczy? To znaczy, że wszystkie duchowe zjawiska, których jestem świadkiem, o których czytam, których doświadczam, dzieją się dlatego, że tego chcę. Jeśli reaguję na nie w jakikolwiek sposób (pozytywny lub negatywny), to znaczy, że nie pamiętam, iż to ja umieściłem je w swoim umyśle – zapominam o mocy, która jest we mnie i oddaję tę moc komuś lub czemuś „innemu”. Jeśli natomiast widzę, że wszystko jest jedynie wynikiem moich myśli, i że ja nadaję wszystkiemu całe znaczenie, jakie to dla mnie mnia, to wtedy, i tylko wtedy, mam szansę przemienić swój umysł. Nie mogę oczekiwać, że wpierw zmienią się moje projekcje. To się nigdy nie wydarzy! Dlaczego? Mówi o tym wprost lekcja 23 Kursu Cudów:

Nie ma sensu lamentować nad światem. Nie ma sensu próbować zmieniać świata. Nie jest on zdolny do zmiany, ponieważ jest jedynie skutkiem. Ale naprawdę jest sens w tym, aby zmienić twoje myśli o świecie. Wtedy zmieniasz przyczynę. Skutek zmieni się automatycznie.

Gdy więc porzucę myśli o ataku i obronie, o niedostatku i zemście, o cielesnej tożsamości i śmierci, zacznę widzieć świat pokoju, miłości i światła. Nie mogę jednocześnie widzieć dwóch światów – świata oddzielenia i świata jedności. Tylko jeden z nich jest prawdziwy. Moja przemiana nie oznacza więc zamiany prawdziwego w prawdziwe – jest ona jedynie puszczeniem tego, czego nigdy nie było..."
http://www.kurscudow.org/materialy/artykuly-o-kursie/695.html

Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-04-12, 00:01:36 »
Cytuj

Tak więc jeśli ktoś spojrzy na ciebie nieżyczliwie lub będzie się ciebie czepiał, możesz nadać temu dowolne znaczenie. Możesz np. uznać, że ma coś do ciebie i rozpocząć kłótnię, a możesz uznać, że coś mu w życiu nie wyszło i teraz odreagowuje, ale nie ma to nic wspólnego z tobą.
 
Tak można reagować wtedy, gdy nie wchodzą w grę realne sprawy takie  jak np:
- Ten ktoś jest osobą, która decyduje o życiu twoim lub małego dziecka ( pastwi się nad bezbronnym),
-  ma realny wpływ na twój byt = finanse, np szef w pracy.
Bo na chłodno to tak sobie możemy "milusio" interpretować czyjeś zachowanie ;))

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-04-11, 23:33:46 »
tak mi się dzisiaj w wątku o seksie bodajże zadzierzgnął ten temat , bardzo ciekawy, o tym jak ludzie interpretują rzeczywistość, fakty , własne czy cudze doświadczenia w związku , jak zmieniają się im  te interpretacje oraz jak nadają odmienne znaczenie różnym elementom w różnym czasie i co z tego wynika ... wg mnie wszystko ; )

oczywiście na dobry początek historyjka zaczerpnięta czyli cytat (różnie tutaj interpretowane haha, oczywiście  tych którzy lubią albo akceptują i nadają wartość tylko i wyłącznie temu  co wychodzi z nich  "od siebie" -cokolwiek miałoby to dla nich znaczyć-  zachęcam do podzielenia się własnymi doświadczeniami albo tymi "od siebie")

"Opowiem ci pewną historię, która zdarzyła się w samolocie. Samolot jest pełen ludzi. Na jednym z siedzeń siedzi mniej więcej 30 letni mężczyzna, a po całym samolocie z wrzaskiem biega jego dwójka małych (4 – 5 letnich) dzieci. Wszyscy wiedzą, że to są jego dzieci ponieważ o czasu do czasu słychać krzyki typu: „tato powiedz mu coś”, „tato on mnie bije”. Pasażerowie są oburzeni, coraz głośniej dają temu wyraz. Dzieciaki przeszkadzają, zakłócają spokój, są nie do wytrzymania. Tymczasem ojciec siedzi i w ogóle nie reaguje, wygląda jakby był nieobecny, jakby go to w ogóle nie obchodziło.
W końcu jedna z pasażerek nie wytrzymuje, podchodzi do mężczyzny i z ogromną pretensją, mocno podniesionym głosem zaczyna mówić: „ co z pana za ojciec, jak można tak wychowywać dzieci, do czego to podobne, niech pan coś z nimi zrobi, rozwydrzone bachory” , itp., itd. Na co mężczyzna podnosi głowę, widać, że oczy ma pełne łez i cicho mówi: „bardzo panią przepraszam, właśnie wracamy z pogrzebu mojej żony a ich mamy”.

Pomyśl, jak się poczuła kobieta, po takim wyznaniu młodego mężczyzny, jak się poczuli pasażerowie i jak bardzo zmieniło się z pewnością nastawienie do niego.
Wcześniej wszyscy z góry założyli, że ten mężczyzna źle wychowuje dzieci, nikomu nie przyszło do głowy, że ta sytuacja ma związek z ogromną tragedią. Ludzie po prostu nadali własne znaczenie jego zachowaniu.

Tak więc jeśli ktoś spojrzy na ciebie nieżyczliwie lub będzie się ciebie czepiał, możesz nadać temu dowolne znaczenie. Możesz np. uznać, że ma coś do ciebie i rozpocząć kłótnię, a możesz uznać, że coś mu w życiu nie wyszło i teraz odreagowuje, ale nie ma to nic wspólnego z tobą.

Kiedy uświadomisz sobie, jak potężną moc masz dzięki temu, że to ty nadajesz znaczenie otaczającej cię rzeczywistości, wówczas możesz świadomie interpretować ją tak, aby Twoje życie było przyjemniejsze."
http://zapiskiwiedzmy.pl/obiektywna-rzeczywistosc-czy-nadawanie-znaczen