Autor Wątek: Postawa roszczeniowa a kreacja  (Przeczytany 6871 razy)

Inga

  • Gość
[#]   « 2015-01-22, 13:38:30 »
Lynd
Możesz mieć wszystko co chcesz. Wystarczy tylko dobrze zaprogramować podświadomośc. Bogactwa jest nieogranioczona ilość,  po co się ograniczać, itd, itd.
CZy to jest postawa roszczeniowa że chcesz mieć tyle bogactwa ile dusza zapragnie? Jesteś Bożym DZieckiem a Bóg jest nieskończenie bogaty.
Jest wiele książek które o tym mówią i które polecam np Psychologia robienia pieniędzy, czy książki Murphyego.

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-01-22, 13:08:04 »


Gdybym teraz dostał 100 milionów? Pierwszą myślą nie są jachty, samochody czy gadżety, a jak to mądrze wykorzystać dla wszystkich. Bo to by znaczyło nie że WRESZCIE BÓG SIĘ NA MNIE POZNAŁ ŻE MI ZALEŻY HAHAHA a że Bóg powierzył mi to w jakimś celu. I żadnego głoszenia ideologii ;)


A po ci były te jachty, samochody i gadżety kiedyś? Chodzi mi o to jaka potrzebę zaspokajały?

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-01-22, 13:06:24 »

W domu w tym temacie była sieczka, dostawałem albo dużo albo bardzo mało、ale też zawsze miałem wmawiane o ile lepiej mam od innych, materialnie i emocjonalnie. Z perspektywy czasu widzę że u tych innych to była już patologia;)


Czy to "dużo czy mało" to było tyle ile potrzebowałeś? Kto i wg jakich kryteriów decydował ile masz dostać? Czy teraz w życiu możesz mieć tyle ile chcesz, czy też inni mogą o tym decydować czy tez na to wpływać? I jakie kryteria masz spełnić aby to dostać?

tod

  • Wiadomości: 261
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-01-22, 13:00:08 »
Oczywiście 'komórka' może realizować swoje własne cele, ale jak będzie skupiona tylko na sobie, to po prostu dostanie mniej wsparcia od 'organizmu' i będzie musiała głównie liczyć sama na siebie. ;) A jak taka komórka będzie chciała szkodzić organizmowi, np. buntując się przeciw niemu, no to uruchomi się 'układ odpornościowy', który zacznie naprowadzać ją na 'właściwą ścieżkę' (np. jakieś bardzo nieprzyjemne sytuacje).

W sumie to nie wiem czy gdzieś o czymś podobnym przeczytałem ale w każdym razie ja to tak sobie tłumaczę no i widzę, że im bardziej chcę coś dla siebie (osobowość,ego), to tym jest to trudniejsze do 'zdobycia'.


Choć może być też tak, że ta moja teoria przejawia się u mnie w życiu po prostu dlatego, że w nią wierzę. :) Nie wiem jak to do końca jest. :) Wiem, że nic nie wiem. :)

Grzes

  • Wiadomości: 521
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-01-22, 12:55:04 »
Tutaj możesz się zapisać. Myślę że ci puszczą lęki i inne ograniczenia
http://designersites.pl/cudaducha/index.php?topic=863.0

tod

  • Wiadomości: 261
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-01-22, 12:40:12 »
Wydaje mi się, że może pomóc inne spojrzenie na kreację, tak jak właśnie piszesz, że nie tylko dla siebie, a też dla innych.

Załóżmy, że jesteśmy małymi komórkami (lub atomami) jakiegoś organizmu. Załóżmy, że tym organizmem jest 'Bóg'. Są nas miliardy miliardów a nawet więcej, każdy z nas jest tylko jakąś niewielką drobinką całości. Niewielką ale jednocześnie bardzo ważną, bo stanowiącą pewną niewielką, ale bardzo istotną część całości. Wszelkie procesy zachodzące w organizmie dążą do zachowania w nim równowagi, więc jeśli jakaś z tych komórek będzie skupiać się za bardzo na sobie (swoich celach) a nie na całym organizmie (celach całości) no to ten organizm (Bóg) nie będzie dawał wsparcia. Bo po co organizm miałby wspierać komórkę, która nie chce być jego częścią i która nie chce by jego cele były jej celami. A jak komórka działa w zgodzie z 'wolą' organizmu i przyświeca jej dobro całego organizmu, no to wtedy organizm automatycznie będzie taką komórkę wspierał. ;)

Lynd Seagull

  • Global Moderator
  • Wiadomości: 2 120
  • Płeć: Mężczyzna
  • mój Nick moim Dziełem
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-01-22, 12:15:24 »
Zakładam wątek, bo to u mnie temat-rzeka :/
Proszę o przemyślenia w temacie, jak to sami rozwiązaliście, jak działa taka mentalność itp -- wszystko :)
Głównie w temacie roszczeniowósci wobec życia. Reszta postu to moje wynurzenia, niekluczowe dla wątku ;)

W domu w tym temacie była sieczka, dostawałem albo dużo albo bardzo mało、ale też zawsze miałem wmawiane o ile lepiej mam od innych, materialnie i emocjonalnie. Z perspektywy czasu widzę że u tych innych to była już patologia;)

Ogólnie cały czas odbija mi się karmicznie ten "zły król" -- nadużycie mocy aby sprawować władzę i krzewić swoje poglądy. Oczywiście "w dobrej wierze."

Jakiś czas temu usłyszałem, że u mnie moc kreacji otworzy się, kiedy wypali się roszczeniowo-brylująca cżęść mojego ego. I zgadzam się, prawie wszystkie udane kreacje wypływały u mnie z potrzeby dzielenia się z innymi. Wszelakie "zachłanne" wizualizacje w stylu pływania w pieniądzach lub wysłuchiwania cudzych komplementów zawsze odbierałem jako nie OK, i były raczej nieskuteczne. (Nie OK dla mnie, oczywiście. Dla ludzi bez moich obciążeń mogą działać.) I OK, to ego powoli się zmniejsza.  Znów -- w dobrym tego słowa znaczeniu, to umniejszanie wynikające ze świadomości, a nie że się poniżam a żal dupę ściska :D Ostatni tydzień pokazał mi że chyba jestem w stanie największego "uniżenia" dotychczas, i że nie mam już tak wielkiej potrzeby nadrabiania sobie za poprzednie braki.
Gdybym teraz dostał 100 milionów? Pierwszą myślą nie są jachty, samochody czy gadżety, a jak to mądrze wykorzystać dla wszystkich. Bo to by znaczyło nie że WRESZCIE BÓG SIĘ NA MNIE POZNAŁ ŻE MI ZALEŻY HAHAHA a że Bóg powierzył mi to w jakimś celu. I żadnego głoszenia ideologii ;)

Tylko z tego wszystkiego rzeczywiście już zaburzyło (a może naprostowało?:P) mi się postrzeganie tego na ile zasługuję, ile dawać w zamian i kiedy przestać dawać. Oraz o ile prosić -- znów nie ludzi, a świat? Uff ._.