Kiedy płynąc Nilem znaleźliśmy się w miejscu, gdzie pustynia zbliża się do rzeki, przypomniała mi się praktyka codzienna wykonywana przez wszystkich kapłanów i dostojników państwowych. Chodziło o wspieranie bogini Harmonii przeciw bogini Chaosu. Wierzono, że ta praktyka jest konieczna, by siły chaosu (pustynia) nie zniszczyły Egiptu. Przypomniałem sobie też czasy, kiedy buntownicy zaczęli zakłocać owe rytuały z intencją, by Egipt ogarnął chaos, w wyniku którego oni przejmą władzę.
Puszczałem to kilka tygodni, a buntownicy jeszcze się do mnie zgłaszają
Zgłosił się też awatar owych buntowników (przysłany tam przez Białych), który ich inicjowal z intencją, że mają obalić władzę złych ludzi. Na samym początku obiecał, że jak tylko pomogę mu odzyskać moc wówczas związaną przez kapłanów, to mnie zabije
Mimo, ze mnie nie zastraszył, sesja przebiegała pomyślnie aż do momentu, gdy mu zasugerowałem, żeby sobie uświadomił, jakie miał intencje? Wtedy wstał na równe nogi i zakonczył: "tak nie będziemy rozmawiać". No cóż, nic dziwnego, przecież posądzenie o posiadanie intencji, bywa największym znieważeniem Białego
Niektórzy nadal odgrywają role, do których byli "wybrani" w starożytności
Podczas Arabskiej Wiosny, po obaleniu rządu, zglosiła się do mnie telepatycznie grupa byłych poddanych z pytaniem, co teraz mają robić?
Najpierw zapytałem ich, czy uzgadniali ze mną obalenie rządu?
Odpowiedzieli, że nie, ale chcą, żebym im powiedział, co teraz maja robic?
Moja podświadomosc (bo to z nią właściwie gadali) odpowiedziała: "Przywrócić świetność starożytnych Bogów".
W tym momencie miałem już od nich spokój, bo na to nie byli gotowi