Leszek
w kwestii myślokształtów nie mam uwag : ) jednak jest to tylko wycinek tego , tak jak gdy ktoś patrzy na figurkę jakiegoś bóstwa to jeden widzi w tym kawałek materii, inny jakąś związana z tym w różny sposób energię, inny dostraja się do myślokształtu czy egregoru z jakimiś emocjami wielbicieli i ich wyobrażeniami, komuś odpala się jakaś ciężka karma z tym związana, inny nawiązuje kontakt z pozytywnymi czy negatywnymi istotami pod to podpiętymi itp. , a ktoś inny zobaczy w tym drogowskaz czyli ideę i mądrość, która do tego związana jest z pewnymi procedurami, mało tego, może to być zapis drogi którą ktoś nie jeden raz przeszedł w obie strony i jest związana tym dobroczynna struktura i energia, działa jak układ sterujący który uaktywniony wyświetla mapę i krok po kroku prowadzi nas do celu, ma to duchowy i boski wymiar, zwłaszcza , gdy na końcu jest energia Boga Wszechmogącego i w tym jest to zakorzenione i pod Niego podpięte (jakby zatwierdzone) - niektóre układy były tworzone właśnie w tym celu i z taką intencją
oczywiście wszystkie te wielkie systemy osiągały sukces i pewnie do dziś istnieją w jakiejś mniej lub bardziej szczątkowej formie z powodu tego zakorzenienia, w różnych celach to używali i obwarowywali dostęp do tego różnymi strażnikami itp. więc niekoniecznie wszystkie te drogi są dla każdego dostępne, w dodatku są też takie które mają dużo manipulacyjnych modyfikacji i wtrąceń, tak czy siak o wiele lepiej mają ci którzy są rozpoznawani jako swoi , zresztą w tym hymnie o perle ładnie to zostało opisane
w tym przypadku to jak sztolnia, wstępne odgruzowanie mi tego zajęło dobre trzy miesiące, co rusz to jakieś coraz to różne siły próbują mi to zamknąć i zniszczyć, ciut wcześniej jakieś klimaty tartarowe a tyle co wczoraj to jacyś bogowie haha, to było w formie wybuchów i jak na razie najskuteczniej bo w 75 % mi to przydusili, gdybym wytyczał swoją drogę to jest jak przedzieranie się przez tropikalny las, który szybko zarasta z tyłu, łatwo jest się w tym zgubić, do tego trwałoby to o wiele dłużej , a takie czy inne wpływy i walnięcia pewnie by mnie całkiem zniechęciły, być może trzeba by zaczynać od początku , a szansa dotarcia i trafienia w cel byłaby mniejsza
a tutaj jest wytyczony trakt , nawet jeśli dawno nie używany to jakby wpisany b. mocno i trwale w strukturę Ziemi, oczywiście można w tym ugrzęznąć itd., ale można to wykorzystać z korzyścią dla siebie, a gdy coś temu przeciwdziała i niszczy to indywidualne połączenie, wtedy jeszcze łatwiej można się do tego odwołać i odtworzyć wg tego wzorca drogę
więc czy jest to ograniczające ? to kwestia użyteczności , taka czy inna drabina prowadząca w dół albo w górę zapewne staje się zbędna gdy uda się nawiązać trwały kontakt z celem, co nie znaczy, że trzeba to niszczyć, albo z tym walczyć, kiedy osiąga się poziom od którego ci wszyscy bogowie, jak wszystko na tym świecie są zależni , tutaj uosobiony przez ideę Ptah , to cała reszta się temu podporządkowuje, no ale to takie założenie okaże się w praniu : )