Co mi pomogło zarabiać pieniądze:
1. Przede wszystkim - i to jest najważniejsze - przestałem uciekać od świata fizycznego w rozwój duchowy i w zobojetnienie światem fizycznym.
Gdy tylko zacząłem medytować i afirmowac, w moim przypadku błyskawicznie zacząłem tracić kontakt z rzeczywistością.
W pewnym momencie doszedłem do takiego etapu, ze moja dusza była gotowa opuścić ciało, a co za tym idzie - świat. I było mi z tym dobrze. Tylko ze... nagle w życiu wszystko mi się zawalilo. Po raz kolejny w krótkim okresie czasu straciłem pracę, i to dobra pracę kierownika działu z pensją 4-5 tysi netto.
Wówczas zobaczyłem, jak bardzo odsunalem się od ludzi. I zobaczyłem, ze to ludzie dają mi pracę, a nie Bóg, to ludzie dają mi pieniądze - wypłatę w pracy , a nie Bóg. Że wszystko w tym świecie odbywa się w relacjach i za pośrednictwem ludzi. Bo Bóg nikomu nie da z nieba pracy czy pieniędzy. Ze wszystko przychodzi do nas poprzez ludzi, jeśli chodzi M.in. o dobrą materialne. No i zacząłem się zmieniać.
2. A skoro dobra materialne przychodzą do nas od Boga TYLKO poprzez ludzi,to zacząłem zmieniać moje nastawienie i rekacje z ludźmi.
Przestałem być arogancki i zadufany w sobie, jak wcześniej po afirmacjach. Zacząłem być miły dla ludzi, zwłaszcza w mojej obecnej pracy, szanować ludzi, również w moim zespole, mimo spotykajacych mnie nie raz przykrości - jak to w pracy - świecić dobrym przykładem dla mojego zespołu ibdks innych ludzi w pracy. W ten sposób zacząłem budować pozytywne relacje z ludźmi.
3. Zobaczyłem, że aby relacje były pozytywne, ja też muszę dac coś od siebie.
Do tej pory tylko brałem, bo po afkach myślałam, że wszystko mi się należy. A tak nie jest.
Dlatego zacząłem być uczynny dla ludzi, zwłaszcza w pracy. Co pomogło mi jeszcze bardziej zbudować relacje.
Prezesi i Dyrektorzy naszych spółek zaczęli przechodzić ze mną na TY. Owszem, sporo mnie to kosztowało, bo był okres ze pracowałem po 10 godzin. Teraz natomiast , na bazie tego całego doświadczenia, nauczyłem się wyznaczać w pracy pierwsze granice, ale nie w sposób arogancki i agrwsywny, jak dotychczas, tylko spokojnie i konsekwentnie, nie raz dodając do tego trochę humoru i zwykłego ludzkiego sprytu. Tak, bo zwykli ludzie bardzo mocno korzystają ze sprytu.
4. I zacząłem podglądać jak żyją prezesi i dyrektorzy, jaki mają styl. Oczywiście, wzorce zacząłem czerpać nie od prymitywow i buraków, tylko od tej kadry wysokiego szczebla, która mimo swoich stanowisk, nadal jest ludźmi, a nie egoistami.
Zacząłem czuć tą energię bogactwa, dostrajac się do niej, i bardzo ona mi się spodobała. Na tyle, że już nie chce wracać do biedy.
I zacząłem sobie robić różne prezenty, na które mnie wcześniej nie było stać. A to fajne, eleganckie ciuchy do pracy czy na codzień, a to zdrowe jedzenie z wege sklepów czy restauracji, a to wyjazdy w góry do fajnych pensjonatów, a to remont pokoju na wyższym poziomie. To wszystko pomogło mi ugruntować - przynajmniej w dużym stopniu - jakiś poziom bogactwa. No i co najważniejsze - taki styl i poziom życia spodobał się mojej podświadomości.

5. No i czuję teraz we mnie w środku, w głębi mojej Duszy, że ja chcę być bogaty i dobrze zarabiać. BO TO MI SPRAWIA PRZYJEMNOŚĆ.
Oczywiście, co jakiś czas to sobie przypominam.
6. No i jeszcze jedna bardzo ważna rzecz - ja chodzę z entuzjazmem do mojej obecnej pracy, mimo ze mi już w niej minęło ponad 2,5 roku. To podstawa, żeby czuć, ze to, co się robi w pracy, jest PRZYJEMNE I WARTOŚCIOWE.

To chyba tyle tak pokrótce.
