Grazynka,
po tym jak do mnie dotarlo, ze moja ps. nie wierzy w moje potencjalne bogactwo, zrobilo mi sie jej zal, potem zrobilo mi sie samej zal siebie. Potem pomyslalam ok! basta!
- "Wiem kochanie, ze tak myslalas do tej pory i nie jestes winna tego, ze w to wierzysz, ale od teraz mozesz wierzyc w cos innego.Lepiej i korzystniej i bezpieczniej jest byc bogatym, bo mozna zapewnic sobie lepsze zdrowie, komfort psychiczny, wiecej przyjemnosci, zdrowsze jedzenie, zdrowszy tryb zycia itd. Absolutnie nie bylam zla na nia. Mysle, ze bledem jest, kiedy myslisz : ktos mi cos zrobil, albo jest juz za pozno, nie moge sie przekonac....to wymowki. Zacznij od TERAZ, odrab od siebie co bylo, uzdrow intencje w modlitwie i kiedy zwracasz sie do swojej ps, mow: akceptuje, ze mozesz czuc sie dziwnie i zmieszana,rozumiem, ze masz prawo dalej myslec po staremu i moje proby bojkotowac, ale ja umysl swiadomy nakazuje ci teraz zmiane wzorca i decyduje TERAZ O TYM W CO MASZ WIERZYC!!!! Ty swiadoma - nakazujesz podswiadomosci w co ma wierzyc- TY DECYDUJESZ DO SKUTKU, AZ CI UWIERZY !!!!