Bardzo katolicki mąż mojej koleżanki, nauczyciel religii zapowiedzial, że gdyby jego syn byl gejem by go wydziedziczył i lał pasem aż mu przejdzie. Uważa, że gejostwo wynika tylko z niewłaściwego wychowania, wzorców rodzinnych lub traum (np molestowania w dziecinstwie) i że absolutnie nie jest dziedziczone. Nie wiem skąd czerpie takie informacje, ale jest o tym przekonany.