To nie chodzi o to, ze oswiecenie to jest jakas wielka sprawa... Tylko, ze moze wyjscie z ciala az tak wiele nie jest w stanie zrobic. Oswiecenie to jest cos ponad astralem, to juz bardziej by je mozna bylo nazwac wyjsciem z astrala:) Nie sa znane przypadki, ze na odwrot. Moze cos zle pokodowane tam jest, oswiecenie sie przez wejscie w astral. Moze jakies astralne oswiecenie masz zakodowane, sztuczne jakies? I moze w tym jest szkopyl. Moze to jakas jazde masz, ze oczekujesz od oobe czegos czego ono Ci nie da. A skoro sie uparles, ze musi byc w ten sposob, to na razie ani oswiecenia, ani wyjscia, bo widac rzeczywistosci sie tak nagiac nie da. Moze lekcja Twoja, "zadaniem karmicznym" w tym jest, zebys sobie to poodkrecal, czy cos takiego. Duzo ludzi zalicza oobe, normalnie jeslibys czegos tak w miare trywialnego bardzo bardzo pragnal, to bys to osiagnal, a jak nie daje rady, to musi byc gdzies blad. O "czyms" tam to niewatpliwie swiadczy, cos jest tu do zrobienia. Oswiecenie to jest stan naturalny, tak, ale dla naszej "esencji", dla tej czesci nas, ktora jest boska. Nie ma w tym stanie tego z czego sklada astral, emocji itd. Ja tam zaden oswiecony nie jestem, ale wiem, ze jak sie tak dostrajam do takich wyzszych planow, do milosci itp, to wtedy to zupelnie omija ta czesc mnie, ktora kogos lubi czy nie lubi itd. Czyli to jest cos ponad tym, w nosie ma cala moja osobowosc i tam podswiadomosc czy cos. Czyli oswiecenie to jest nasz naturalny stan, tylko ze zupelnie bez tych rzeczy. Tyle tylko tak na teraz moge powiedziec, kiedys pewnie bede dopiero jeszcze madrzejszy;)