Pozytywne Inspiracje
Forum => Zdrowie => Wątek zaczęty przez: Leszek.Zadlo w 2014-07-10, 11:16:59
-
W zeszłym tygodniu poddałem się terapii BARS(R). W trakcie sporo mi puściło. I to takich wzorców, których obecności w podświadomości nawet nie podejrzewałem.
http://access.kasiametza.com/?page_id=359
-
Na wszelki wypadek, co jakiś czas podejrzewam siebie o obecność czegoś w podświadomości czego nie wiem jeszcze świadomie;))
Leszek
Dobrze, że coś poszło do przodu:)
-
Leszku : )
Fajnie, że się podzieliłeś wrażeniami. Dzięki : ) !
-
I znowu poddałem się terapii BARS(R). Poszło głębiej i też puściły zaskakujące mnie wzorce.
Fajna metoda :)
-
Metoda fajna, znam ją.
Jak chce się wejśc głębiej w Access, miec i utrzymać certyfikaty trzeba co roku odnawiać licencję i bulic kilka tysiączków... Amerykańskie zasady.
-
ale sama sesja może być uzdrawiająca
nie trzeba od razu gonić mistrza
-
Dwaj starzy przyjaciele spotykają się po długim czasie.
- Co słychać? - pyta pierwszy.
- A, nic dobrego - odpowiada drugi - Cierpię na moczenie nocne i nie wiem, co z tym zrobić.
- Wiesz co, tu niedaleko mieszka dobry psychoterapeuta. Spróbuj, może on znajdzie sposób.
Przyjaciele spotykają się po kilku miesiącach.
- No i co, byłeś u tego psychoterapeuty?
- Byłem i jestem Ci bardzo wdzięczny.
- Już się nie moczysz?
- Moczę, ale teraz już jestem z tego dumny!
-
hehe dobre,
podobnie wysoka samoocena nie służy chyba ,aby być aroganckim czy dawać nieskrępowany upust swoim negatywościom .
-
a to tak po amerykańsku mu ten psychoterapeuta pomógł
-
Byłam wczoraj na szkoleniu z terapii Barsa. Podoba mi się metoda. Zauważyłam u siebie już pozytywne efekty, na szkoleniu sama miałam robione dwa zabiegi. W najbliższym czasie będę ćwiczyła na partnerze, zobaczymy co będzie dalej :).
-
Wczoraj osoba świeżo po kursie BARS robiła mi zabieg. Znów sporo puściło :)
-
Informacja o tej metodzie mnie zainteresowała i znalazłam troche w necie ....opis po niemiecku super przydatny i stwierdziłam, ze jest bardzo aktualny dla mnie.
To jest jak wskazówka dla mnie....i trafia do mnie bo zadają sobie te same pytania co ja....jestem mile zaskoczona i z przyjemnością wgryzam sie w ten temat....zobaczymy co z tego wyniknie....dzięki za podzielenie sie informacja o niej....;-)
-
Moje odczucia po Bars też są pozytywne. Na pewno poszerza się przestrzeń wokół głowy, jakby właśnie te kody telepatyczne odpadały i głowa robi się wolna. Jakbym przeszła wiele medytacji Vipassany, kiedy umysł uwalnia się od przyczepionych obcych rzeczy.
Po kursie zniknęła mi nerwica, pt. że nie zdążę ze wszystkim, której się nabawiłam, gdy miałam za dużo rzeczy na głowie do zrobienia. Tak myślę, że to po Bars, choć w tym czasie miałam też 2 dobre masaże, które też na pewno przyczyniły się do dużego zrelaksowania.
Wczoraj robiłam sobie z kimś pół godziną sesje na same te implanty - po naszemu kody telepatyczne i muszę powiedzieć, że miałam bardzo silne poczucie uwolnienia.
Odczucia osób, którym robiłam Bars są różne, od odczuć przestrzeni wokół głowy po silne zmiany energetyczne w mózgu / umyśle.
Generalnie polecam, uważam, że metoda jest warta głębszego sprawdzenia.
-
Widze ze robie sie do tylu z roznymi metodami pracy nad soba.. Zazdroszcze ze ustalone priorytety mi nie pozwalaja na zglebianie. Mam nadzieje ze kiedys nadrobie :)
-
Ja podzieliłam sie Barsem ze znajoma mistrzynią Reiki. Fajnie by było, kiedy by Jutta pocwiczyla troche i moznaby było korzystać z tej metody. Mam cicha nadzieje, ze jej sie spodoba i pójdzie dalej...może nawet kurs zrobi.
Małgosia...byłaś na kursie, czy ćwiczysz tak sama na podstawie materiałów, ciekawa jestem, czy kurs jest niezbędny, aby dobrze przeprowadzić zabiegi...opis metody mam,ale czy wystarczy...no nie wiem?
-
Jolanta,
Tak, byłam na kursie. No nie wiem, czy na podstawie samych materiałów da się nauczyć umiejscowienia tych punktów. Ja nawet po kursie nie byłam pewna, czy dobrze to robię (na kursie ćwiczyliśmy tylko na dwóch czaszkach, co w moim odczuciu było zdecydowanie za mało). Ale doszkoliłam się we własnym zakresie i palce też zaczęły się intuicyjnie układać na punktach.
-
Zgadzam się z małgosią, lepiej nauczyć się tego na kursie, a potem faktycznie paluszki same się układają :).
Miałam dzisiaj pierwszych dwóch klientów. Cieszę się, bo do tej pory ćwiczyłam tylko na kursie i potem na moim partnerze.
Moje odczucia jako terapeuty: mnie w trakcie sesji uruchamia się bardzo szczegółowe jasnowidzenie tego co schodzi przy konkretnych punktach i co związane jest z konkretnymi traumami. Dziś mi o mało jeden klient nie uciekł, bo dość sceptycznie podszedł do zabiegu i początkowo się wystraszył, gdy powiedziałam mu o życiowych traumach, o których wiedział tylko on.
Druga klientka była bardziej otwarta, jej już wcześniej robiłam węzły i ona sama dużo czuje i widzi w trakcie zabiegu, więc było jeszcze przyjemniej. Obie osoby po zabiegu mówiły, że mają poczucie większego luzu w głowie i czują się jak po sesji oddechowej lub sesji węzłów. Za jakiś czas dostanę zwrotne informacje odnośnie tego, na ile efekty zabiegu przełożą się na rzeczywistość i codzienne życie, sama jestem ciekawa :).
Bardzo polubiłam tą metodę i w tej chwili jest to moja jedna z najbardziej ulubionych metod pracy z klientami :).
-
Dziewczyny, dziękuje wam bardzo za info. Jasne, ze superancko być na kursie, bo uczysz sie kompaktowo, ale na razie nie widzę kursów w Niemczech i nawet nie mam marzeń, ze w pobliżu gdzie mieszkam. Do tej pory znalazłam kurs ale w Wiedniu ha ha. Nie mam doświadczenie jako terapeutka dlatego podzieliłam sie metoda z Juta, która ma duże doświadczenie i wyczucie energii i to wszystko co wy macie szczególny zmysł....może coś z tego wyniknie, może ja coś zdziałam....bo ta metoda jest obiecująco na pewno.
Życzę wam dalszych sukcesów i napiszcie coś jeszcze o waszych doświadczeniach z ta metoda :-)
-
Brałam udział w tym kursie i na początku metoda wydała mi się mało prawdopodobna, szczególnie ze względu na otoczkę teoretyczną. Porównywałam ją do EFT, do akupresury i elementów masażu energetycznego. Po przejściu kilku sesji zdziwiłam się, jak mocno potrafi poruszać pamięć komórkową i reakcje w ciele, które do tej pory nigdy mi się nie ujawniały. Sesje przebiegają praktycznie bez silnego odkrywania emocji, jedynie poruszają stłumione napięcia i mechanizmy obronne w ciele na zasadzie uświadamiania sobie, budowania skojarzeń - "co i gdzie miało miejsce, z czym jest związane" - chociaż odbiór sesji i tak jest mocno subiektywny. Sam przebieg sesji jest niezwykle delikatny, miły, można go porównać do b. dobrych efektów masażu relaksacyjnego. Czasami jest to balansowanie na granicy głębokiego odpoczynku i snu. Myślałam o tym i zrozumiałam, że wtedy umysł wchodzi w stan medytacji, a ciało jest na tyle rozluźnione, że odpuszcza kontrolę. Punkty na głowie przez które przepływa energia, pobudzają ośrodki w mózgu odpowiedzialne za mowę, czucie, widzenie...a te z kolei mają swoje odpowiedniki traum, przeżyć, doświadczeń zakodowane w całym ciele. Co ciekawe podczas sesji odpuszcza mi na wielu poziomach i najczęściej nie wiem czemu to służy. Dopiero po upływie czasu mam zmiany w postaci większego rozluźnienia, radości, jestem pewniejsza siebie i łatwiej mi o różne decyzje. Pojawiło mi się również kilka nowych możliwości z drogi życia - jak po dobrych węzłach. Myślę, że metoda jest bardzo świeża...można sobie ją modyfikować, jest warta sprawdzenia, nauczenia się, bo może być świetnym uzupełnieniem masażu i technik manualnych. Poleciłabym ją osobom przemęczonym, depresyjnym, które czują się w sytuacji bez wyjścia. Dzięki Bars często coś się w głowie otwiera :-) Osoby, którym robiłam sesje mają podobne odczucia.
-
Blackrose
możesz rozwinąć tę myśl o pojawieniu się nowych możliwości z drogi życia?
-
Tak czuję :) Przychodzą zmiany, nowe osoby i możliwości. Takie intensywniejsze życie gdzie wszystko pozytywnie przyśpiesza. I czuję sercem, że jest to dobre. Te efekty mam prawdopodobnie od połączenia węzłów i Barsa.
-
Troche wam zazdroszczę tego kursu...:-)
-
Też czuję większą radość życia pa Bars :)
Robiłam sesję Bars osobie, która bierze psychotropy i po zabiegu czuła się jakby tych leków nie miała na głowie.
Także myślę, że to może być dobre dla osób wychodzących z psychotropów, raz że daje dużą dawkę trzeźwości, dwa że pozytywniej nastraja do siebie i życia jakby ściągało bagaż z człowieka.
I jeszcze zauważyłam wzrost decyzyjności po Bars.
-
Czy Bars można zrobić na sobie tak jak EFT?
Czy ktoś może pokrótce opisać, co się robi na takiej sesji lub wrzucić linka?
-
Taką stronkę znalazłam - zawiera ilustracje.
http://www.mana-pono.szczecin.pl/sesja-bars
Osobiście na sesji nie byłam a metoda wygląda na ciekawą.
-
Człapka, dzięki:)
Chodzi mi o to czy po kursie można praktykować na sobie, czy musi to robić druga osoba
-
http://www.nautilus.org.pl/index.php?p=artykul&id=2860
ciekawa historia z Sai Babą
http://www.nautilus.org.pl/index.php?p=dziennik&id=122
-
furyah,
Część układów palców da się zrobić samemu w Barsie, ale części nie - zabieg robi się klientowi stojąc z tyłu jego głowy.
p.s. czy jakiś moderator mógłby przenieść wpisy o barsie do nowego wątku BARS? Może wątek się rozwinie :)
-
Małgosia, dzięki za odpowiedź. Pytam, bo u mnie raczej nikt nie wykonuje takich sesji. Jakbym pojechała na kurs, to ja mogłabym robić komuś, ale mi nie miałby kto robić.
-
furyah, rozumiem. Wiesz, podczas barsów osiąga się tak głęboki relaks, że nawet trudno byłoby sobie zrobić taki zabieg i trzymać palce we właściwym miejscu, często się zasypia w trakcie :)
-
Mam pytanie do osób po kursie Bars - jak wytrzymaliście tą całą kosmiczną ideologię i terminologię? :)) Słyszałem relację od znajomej i troszkę jestem co najmniej zdumiony :)
-
Witek,
Słuchałam tego co było mi potrzebne, reszta po mnie spływała :) Nazwy stosowane w czasie sesji częściowo sobie pozmieniałam. Działa tak samo.
-
No właśnie też tak czuję że metoda może być fajna ale terminologia wraz z podbudową ideologiczną mnie trochę zatkała.
-
czy znacie kogoś kto zna tą metodę BARS w województwie warmińsko-mazurskim lub Olsztynie?
Miałam jedną sesję u Pani w Elblągu, podobało mi się, ale już jeżdzę na węzły przez Elbląg a po nich nie mam za bardzo czasu na kolejne zabiegi i może jest ktoś bliżej.
-
Witek,
Ja sobie zrobiłam po kursie modlitwę na odpięcie się od tych energii i osób czy ewentualnych dziwnych istot ;).
Pojechałam po technikę, resztę zostawiłam za sobą.
-
ja po pierwszym zabiegu nie poczułam pozytywnej zmiany lecz niepokój i poddenerwowanie, które wy nazywacie wywaleniem, a dla mnie było zwykłym niepokojem, bo wywalenia u mnie przebiegają o wiele bardziej dramatycznie.
a po drugim już nie było niepokoju tylko fajna lekkość w głowie-coś poszło, ale nie mam pojęcia co. i nie było żadnego niepokoju.
teraz jadę na trzeci już z konkretnym tematem, znając życie nie musi pójść, bo moje uzdrawianie nigdy nie było koncertem życzeń. i oby nie było nawet niepokoju, bo jestem zmęczona przeżyciami emocjonalnymi ostatnich kilku tygodni.
-
Wczoraj byłam na kursie z Terapii Barsa u Kingi Roszczyniały ;-)
Ciekawa metoda pracy - uwalnia się jakoś tak "samo" - oczywiście na tyle na ile jest człowiek otwarty ;-) Nauczyłam się jak przeprowadzić taki zabieg i zamierzam teraz zacząć działać na sobie i na przyjaciołach.
Kurs bardzo wartościowy - można się nauczyć jak wykonywać zabiegi ale tez można zobaczyć jak to działa - bo każdy uczestnik szkolenia ma przeprowadzone dwie takie sesje. Ja jestem bardzo zadowolona - polecam każdemu!
-
Haa
Ja też wczoraj uzyskałam tytuł terapeuty BARS u Kingi Roszczyniały :-).Poza tym,co napisała Kasia i co jest absolutną prawdą:-),to był pierwszy taki kurs,po którym nie wyszłam skołowana,przemaglowania i wypluta energetycznie,co dla mnie jest niewątpliwą wartością dodaną.
Dzięki-Kinia :-***.
-
Czy po zabiegach tą metodą uświadamiamy sobie które blokady się rozpuszczają? Czy jest to bardziej ogólne w odbiorze?
-
Jest i tak i tak-zależy od śiadomości i gotowości-jeżeli jest średnia bądź mała gotowość i tak zadziała jak udrażniacz-taki duchowy Kret ;-).
-
dzięki dziewczyny :)
-
Film o BARS
https://www.youtube.com/watch?v=aBVxepZbZhc&feature=youtu.be&app=desktop
-
Ja również ukończyłam kurs u Kingi Roszczyniały ;-) serdecznie ją polecam:) sympatycznie, humorzasto, profesjonalnie !
-
Ktoś był humorzasty?;)
Z humorem od rana http://zyjzhumorem.pl.tl :)
-
Tydzień temu byłam na kursie BARS u Kingi. Podczas kursu miałam przeprowadzone dwie sesje. Podczas pierwszej czułam jakby zmieniał się kształt mojej głowy, to było bardzo dziwne uczucie, energia chyba po raz pierwszy docierała w niektóre miejsca w mózgu ;), poza tym odczułam spory przypływ energii w całym ciele. Druga sesja była spokojna,prawie zasnęłam.
Dzisiaj, po upływie kilku dni, mogę powiedzieć, że pewne tematy mi się "rozjaśniły", widzę głębiej i jaśniej. Poszło sporo kodów przejętych telepatycznie. Zaczynają pojawiać się konkretne sygnały, świadczące o tym, że coś pójdzie do przodu w temacie, z którym wożę się od kilku lat. Może to taki zbieg okoliczności? wobec tego niech takich "zbiegów" będzie więcej :) Chętnie wymienię się sesją z kimś z Wrocławia. Pozdrowienia dla Kingi :)
-
Viola : )
Obawiam się ; )) że to mogą nie być zbiegi okoliczności : )) Ja od dwóch miesięcy robię sesje Bars systematycznie i dość intensywnie (przez pierwsze dwa tygodnie codziennie a teraz tak ze trzy razy w tygodniu) mojemu Partnerowi i powiem Ci, że jestem pod wrażeniem skuteczności tej metody : ) Barsy naprawiają to, z czym nie dawały sobie rady takie metody jak rebirthing i regresing. W zabiegu wypalania węzłów karmicznych też nie można było do tego dotrzeć, pomimo wielokrotnych prób i systematycznego stosowania tej metody. A teraz wszystko ruszyło i zaczyna być naprawdę fajnie : ) Pierwsze zmiany widoczne na zewnątrz były przeze mnie zauważalne po trzeciej sesji a potem było coraz fajniej : ) Po wczorajszym Partnera zabiegu wypalania węzłów jesteśmy po prostu zachwyceni tym, co pokazywało się do uzdrowienia Leszkowi a do czego wcześniej nie było dostępu : )) Sesje regresingu po Barsach też są dużo skuteczniejsze : )
A tak w ogóle to po Barsach podnosi się komfort codziennego życia : ) dotychczas dręczące emocje, napięcia, schematy reakcji słabną i pojawiają się luz i poczucie humoru w kwestiach, które dotychczas spinały i zabierały oddech : )
Jest lżej, przyjemniej, zabawniej, radośniej : ))
Myślę, że to jak najbardziej prawdopodobne że może się u Ciebie dzięki tej metodzie uzdrowić coś z czym zmagałaś się przez lata : )))
-
Z mojego doświadczenia, jako klienta, wynika, że każda sesja BARS jest inna w skutkach. Czasami tylko coś narusza, a puszcza to na sesji kolejnej. Czasami wyczyszcza. a czasami tylko relaksuje. Przy czym procesy uzdrawiające i tak zachodzą.
No i przypominam, że po BARS, wypalając węzły karmiczne, mogę wejść od razu w węzeł, a nie zaczynać od szukania do niego dostępu poprzez zawalające go zwały róznych osadów energetycznych, które podczas sesji BARS uwalniają się szybciej.
Domyślam się, że podżążając za modą niektóre osoby wpadną na pomysł, by BARS-ami zastąpić regresing i wypalanie węzłów karmicznych, podobnie jak usiłowały zastąpić nieprzyjemny regresing przyjemniejszym i wygodniejszym wypalaniem węzów karmicznych. No cóż... Te metody nie są do zastępowania jednej drugą. One się WSPOMAGAJĄ wzajemnie :)
-
Na mnie sesje BARS działają dość dogłębnie, bo wypływają emocje których istnienia już dawno nie podejrzewałam. Sam przebieg sesji bardzo przyjemny, tak jakby reset wspomnień i całego zmęczenia. Po pewnym czasie, kilku dniach, czuję jak świadomość przebija się w pewne zapomniane tematy, poluzowują się opory, znika upartość. Coś w rodzaju - mam dosyć dłużej się bronić, nie mam sił dłużej upierać się w danej kwestii, problemie. Dlatego po Barsach bardzo dobrze pomaga regresing albo węzły, bo jest się "rozbrojonym" i gotowym na pełne uzdrowienie, dokończenie tematu. Mi osobiście sesje pomogły ogarnąć się w kilku kluczowych tematach, zmieniłam sposób myślenia na lepszy, zniknęło dużo lęków. Efekty mogę porównać trochę do Whh, gdzie mocno uzdrawiają się reakcje ciała. Co zaobserwowałam jeszcze, u brata poznikały tiki nerwowe i problemy z koncentracją. Moim zdaniem sesje powinny być uzupełnieniem innych metod, chociaż dla niektórych samo ich działanie będzie zbawienne. Widzę jak w mojej rodzinie podniósł się komfort życia i spokój. Zgadzam się, że jest lżej, przyjemniej i radośniej :)
-
Ja miałam na razie 2 sesje na szkoleniu ;-) ale coś się zmieniło na plus:) czuje większą przestrzeń w głowie- znowu czytam ze zrozumieniem tekst, część mojego błyskotliwego umysłu powróciło co mnie mega cieszy:) ostatnie lata to totalny zjazd i dół i uciekła cała błyskotliwość .Umysł był tylko skoncentrowany na lękach. Teraz jest lepiej. Jest więcej spokoju w ciele i umyśle. Nie wiem na ile udało mi się puścić panikę ;> czuję ,że chce się rozwijać dalej, jest we mnie taka chęć by się uzdrawiać.
Zaczynam czuć ciekawość jeśli chodzi o mnie, o poznawanie siebie, swojego wnętrza, potencjału. Mniej zazdroszczenia innym więcej ciekawości dla samej siebie. Jest we mnie takie: a moze ja też mogę być ciekawa, fajna? może trzeba to odkryć ;-)
Bardzo chciałabym żeby moje życie się zmienilo, zeby Bóg poprowadził mnie w kierunku ŻYCIA, sprawnego ,łatwego życia i spełnienia:) Niech Bóg poprowadzi najlepszą drogą... ;-)
Fajnie,ze moja siostra też skończyła kurs , za tydzien przyjedzie i zrobimy sobie na wymianę :)
-
Inspirujące to co piszecie, też się od jakiegoś czasu przymierzam, pewnie zrobię kurs w listopadzie i będę mogła umawiać się na sesje na wymianę :)
-
Proponuję u "naszych" instruktorek, bo to gwarantuje nie podłączanie pod astral.
-
Leszku, mógłbyś rozwinąć? Planowałam u Ani Borawskiej u której miałam sesje WHH i Theta Healing i mam do niej pełne zaufanie. Chyba, że któraś z dziewczyn z Warszawy (Iza, Tola?) robiłaby wcześniej, bo już się nie mogę doczekać ;) Macie jakieś namiary na kursy w Warszawie?
-
Z tego co kojarzę Iza ma zajecia w przyszły weekend w Wawie. :)
-
O fajnie, dzięki Kinga :) Już wysłałam prywatną wiadomość z pytaniem.
-
Robiłam ostatnio sesje bars w trakcie sesji regresingu, znajomemu. Fajne efekty, znajomy stwierdził, że przy sesji r. z barsem, trudno mu było wypierać rzeczy z którymi nie chciał się konfrontować i przez energię, którą odczuwał głównie w głowie, trudno było manipulować sobą w czasie sesji. Tak więc polecam osobom, z takimi wzorcami :).
Ja to widziałam tak, że pewne rzeczy puszczały od razu jednocześnie na kilku poziomach, przez to uwolnienie było o wiele głębsze.
-
Też mam takie doświadczenie, że łączenie różnych metod przynosi korzyści.
Jak nie idzie daną metodą w sesji, to dodaję coś np. modlitwę, wahadła czy Dwupunkt i zmiana zachodzi szybciej, czy łatwiej u jakiejś osoby.
Są osoby z takimi strukturami poznawczymi, czy strukturami osobowości, które potrzebują więcej narzędzi do pracy nad sobą, niż jedno.
-
Ja też zdecydowałam się zrobić instruktora BARS i prowadzić kursy :).
-
A ja nie ; ))
Ja zostanę radosnym wykonywaczem ; )) : ))
-
Dla każdego to, co się chce i według ścieżki życiowej ;)
-
; ))
-
Tola
Radości w przejawianiu się nie można ci odmówić:))
-
Sylvia
; ) : ))
-
furyah,
To prześlij mi proszę te namiary na priva. Oprócz Warszawy i Wrocławia szukam jeszcze innych miast, w których mogłabym poprowadzić szkolenia z BARS.
-
furyah,
To prześlij mi proszę te namiary na priva. Oprócz Warszawy i Wrocławia szukam jeszcze innych miast, w których mogłabym poprowadzić szkolenia z BARS.
A ja mogę dać namiary na Łódź.
-
Grażyna Anna,
Poproszę :)
-
Małgosia, jak będziesz robiła warsztaty w Lublinie, to daj znać:)
-
Dziękuję dziewczyny :). Dam znać :)
-
furyah
przecież dojechać z Lublina do Warszawy to jak rzut beretem.. :-)
-
Ja mam namiary na fajne sale w Szczecinie, Gorzowie, Poznaniu i Wrocławiu, jakby co :).
-
Kinga, to wyślij mi na Wrocław please ;)
-
Widzę kolejne pozytywne efekty w łączeniu sesji regresingu z sejsą Bars. Partner mi robił przez kilka dni z rzędu takie łączone sesje. Według niego, łatwiej mu się robiło sesje, był bardziej otwarty na intuicje, świadomy i uważny, więcej widział i czuł co mi wychodzi. Według mnie - moja świadomość była znacznie bardziej rozszerzona niż zwykle, to sprawiło, że dużo szybciej i łatwiej dostrzegałam mechanizmy i intencje. Przy wspomaganiu się barsem w trakcie sesji regresingu trudniej jest "odlatywać", wpadać w nieprzytomność i zakłamywać się :). To jest najlepszy dla mnie skutek łączenia tych obu metod :).
-
A ja jeszcze nie mam przekonania co do skuteczności Bars. Muszę porobić na wymianę i potestować, to może też będę mogła coś pozytywnego napisać na ten temat. Ale piszę, żeby nie było, że wszyscy i od razu wow. Może nie na wszystkich działa tak samo.
-
Dobrze Kornelia, że o tym mówisz :).
Mój partner, też nie był wow :). Przez pierwsze 3 sesje mówił, że "nie czuje metody". Najbardziej się przekonał, jak się nauczył i sam zaczął robić zabiegi :).
-
Czyli mówisz Kinga, że Krzysiek miał podobnie... ;) No ja ciągle daję szansę metodzie. Jestem po kursie i chętnie się umówię na wymianę z osobami z Warszawy (lub które będą w Warszawie za jakiś niedługi czas) :)
-
KorneliaX : )
Daj szansę : ) Z moich obserwacji wynika, że naprawdę warto : ) Mam tego żywy dowód w domu : )
-
U mnie po regularnych sesjach wyszedł spory remont w mieszkaniu. Tak więc zmiany są namacalne :)
-
Blackrose : )
Tak : ) Ja też widzę, że zmiany są bardzo namacalne i konkretne : ) I bardzo życiowe : )
-
Tola
Jaki żywy dowód :D ?
Blackrose
Remont?? Nie dziękuję ;)))
Ale serio, jak ktoś chętny na wymianę, to czekam na wiadomości na prv :)
-
KorneliaX : )
Żywy dowód w postaci mojego Partnera : ))
-
Tola
A to fajnie :)) Brałam pod uwagę partnera, ewentualnie psiaka ;) Albo niezidentyfikowane coś ;)))
-
KorneliaX,
Tak :) ale akurat mnie to cieszy, potrzebowałam tego. Widzę, że poprawił się komfort mojego życia materialnego jak i samopoczucie.
-
Blackrose
Tak sobie żartowałam. Rozumiem :)
-
Witajcie
Jest ktoś może z Bielska-Białej lub okolić kto byłby chętny na kurs BARS ? bo jak rozmawiałem z Kingą i Izą to potrzebowałbym jeszcze dwóch osób aby kurs się odbył.
-
Dostęp do świadomości - Katarzyna Metza - 20.11.2014
http://www.youtube.com/watch?v=LB35J_zv0K4&list=UUqCGGi7HtqbaTh5iLSwXjCw
-
Ta terapia tez zaczeła mnie jakoś przyciągać -
mapa punktów na głowie:
https://www.youtube.com/watch?v=T8it7OVmYSM
-
Dosłuchałem do końca wywiad z Kasią i... muszę przyznać,że nie z wszystkim się zgadzam. Szczególnie w temacie kreacji. Natomiast zauważam,ze część osób rzeczywiście ma takie podejście do kreacji, o jakim Kasia mówi. I zgadzam się, że lepiej nie kreować za pomocą afirmacji czy wizualizacji, jeśli się to robi na siłę i walcząc z sobą. To rzeczywiście się nie udaje.
-
A jest może w najbliższym czasie jakieś szkolenie z BARS w okolicach Bielska - Białej ???
-
Powiem WAm, że zaczęłam robić od tygodnia masaz czaszki mojemu królikowi Gustawowi, poza tym, ze przy każdej sesji odlatuje, trzęsie się i zgrzyta zębami z wyraźną lubością to nauczył się sikać do kuwety i wyogóle duzo szybciej cywilizuje się.;))
-
Dosłuchałem do końca wywiad z Kasią i... muszę przyznać,że nie z wszystkim się zgadzam. Szczególnie w temacie kreacji. Natomiast zauważam,ze część osób rzeczywiście ma takie podejście do kreacji, o jakim Kasia mówi. I zgadzam się, że lepiej nie kreować za pomocą afirmacji czy wizualizacji, jeśli się to robi na siłę i walcząc z sobą. To rzeczywiście się nie udaje.
Nie trzeba ze wszystkim się zgadzać, żeby mieć z kimś rozwojową, pozytywną relację. Na tym polega akceptacja, zrozumienie i bezwarunkowa miłość.
Znam Kasię i jest w bezpośrednim kontakcie kompetentną, konkretną, bezproblemową w myśleniu, pozytywną, ciepłą, inteligentną, pewną siebie, akceptującą osobą, z poczuciem humoru i zdrowym poczuciem własnej wartości. I nie zgrywa się na bardziej oświeconą, niż jest, czyli znowu ta samoocena...na właściwym miejscu. Znam kilka podobnych osób, ale oby więcej takich osób na świecie:)
-
tez mi sie wydaje, że z Kasi jest fajna kobitka :)
-
na pewno ważne informacje dla tych którzy zamierzają wchodzić z panią Kasią w bliższe związki i tworzyć z nią relacje ; )
-
ostatnio znalazłem takie odłoszenie http://www.harmonica.pl/warsztaty_bars1.htm ktoś zna może tą panią która to prowadzi ? bo z tego co widzę to w najbliższym czasie to jest to jedyny możliwie najbliższy Bielska kurs BARS
-
Frisky
I jest godna zaufania jako człowiek - dla mnie to ważna cecha. Po doświadczeniach z niektórymi osobami ze środowiska 'rozwojowców' zwracam na to bardziej uwagę. Ale dzięki Bogu nauczyłam się z tego bardziej dbać o swoje granice, w miejsce hurra optymizmu (nadmiernego zaufania). Okazało się, że jest to całkowity przekrój społeczny od nienawistnych, zamaskowanych rozwojem socjo- i psychopatów http://pl.wikipedia.org/wiki/Socjopatia,
przez osoby różne z lepszymi i gorszymi okresami w życiu i rozwoju,
po zrównoważone, prawdziwie kierujących się miłością, szacunkiem, wyższymi wartościami i mądrością.
Osoba godna zaufania też wpisuje się w poczucie własnej wartości i otwarte serce z energią bezwarunkowej miłości.
Niekoniecznie bliskie. Trochę dalsze relacje też są fajne z takimi osobami;)
-
Sylvia
dla mnie w relacjach wymiany usług i dóbr : ) najważniejsza jest solidność i kompetencja, takie czy inne pozytywne cechy osobowościowe/charakteru są miłym dodatkiem, istotnym dopiero wtedy gdy wpływają negatywnie na kompetencje,
a podchodząc tak jak pisałaś wcześniej:
Nie trzeba ze wszystkim się zgadzać, żeby mieć z kimś rozwojową, pozytywną relację. Na tym polega akceptacja, zrozumienie i bezwarunkowa miłość.
tak to można a może i warto mieć rozwojowe relacje z każdym bez wyjątku: akceptować, rozumieć a zwłaszcza bezwarunkowo kochać można każdego, choć zapewne w wielu przypadkach najlepiej udaje się to jedynie na dystans : ))
budowanie wszelkich związków na takiej podstawie ma sens ale raczej nie ma sensu wtłaczać tego w ramy pewnych szczególnych sytuacji jakie są związane np. z relacjami kupna-sprzedaży bo tu pojawiają się i wychodzą na pierwszy plan istotne warunki oraz oczekiwania, i wymagania (z obu stron), których nie zastąpią te w/w czy inne pozytywne cechy
- zawsze też warto odróżnić metodę od osoby która swoimi cechami charakteru i swoim urokiem (albo brakiem haha) czy autorytetem , ją uwiarygadnia (albo zniechęca), tutaj mamy dynamiczną kobietę która nie osiągnęła tego za pomocą tej metody (z jednej strony) i nakłada swoje rzeczy (w tym poglądy na temat kreacji) na to z drugiej
można mówić że jest ktoś w pełni godny zaufania w takim sensie że komuś ufamy bezgranicznie i np. wiedząc że jest oświecony/w pełni kompetentny w danym temacie, idziemy za nim jak w dym niezależnie od takich czy innych pozorów/perturbacji/ czy sposobu w jaki się zachowuje (który nam może nie pasować ale nie wpływa na kompetencje)
albo ufamy że ktoś robi to co potrafi i co nam sprzedaje, najlepiej jak potrafi, np. kierując się wcześniejszymi doświadczeniami z tą osobą albo takim cudzymi pozytywnymi opiniami jak Twoje na temat p. Kasi, korzystając nadal z naszych zdolności rozróżniania
możemy też próbować poddać się Sile Wyższej w pełni ufając że użyje Ona różnych narzędzi i ludzi, jakimi by nie byli, dla naszego ND
jak zwykle efekty tych podejść to pewna wypadkowa naszych nieświadomych intencji, karmy i rodzaju pragnień jakie jeszcze mamy i świadomie podtrzymujemy, np. pragnienia szybkich efektów czy za wszelką cenę często wiążą się z taką czy inną iluzją, wpływem, albo wysoką ceną
-
Jeśli odnosisz tę analizę do wcześniejszych postów, to fakty, o których nie będę wypowiadać się w internecie ze względu na prywatność, przeczą twoim wnioskom.
Zgadzam się z tym, że solidność (dla mnie przyzwoitość i odpowiedzialność) i kompetencje są najważniejsze w relacji wymiany dóbr i usług.
Jednak w kontekście takich warsztatów ocenia się, nie osobę, tylko jej działania, bo to jest sensem podjętej umowy i wywiązania się z niej. Z drugiej strony wszędzie można poznać kogoś z kim pozytywnie się rezonuje, relacja ma głębszy charakter, niż w określonych rolach i dzieje niezależnie od założonej roli. Osobę widzę głównie jako człowieka (m.in. wartości i cechy), a nie tylko jej rolę. To by było zbyt ubogie.
Rozumiem twój punkt widzenia w tej wypowiedzi, jednak mam też inne widzenie tematu. Z innej strony widzenie, niż przedstawiona przez ciebie:)
"możemy też próbować poddać się Sile Wyższej w pełni ufając że użyje Ona różnych narzędzi i ludzi, jakimi by nie byli, dla naszego ND"
Powodzenia w poddawaniu się i spełnieniu tego ideału, że wszystko co płynie od ludzi, to płynie od Boga dla ND:)
Całkowita otwartość, żadnej potrzeby granic, bo wszystko co spotyka i wszyscy są w energii Boga Prawdziwego. Tak czuję oświecenie.
-
Sylvia
Powodzenia w poddawaniu się i spełnieniu tego ideału, że wszystko co płynie od ludzi, to płynie od Boga dla ND:)
Całkowita otwartość, żadnej potrzeby granic, bo wszystko co spotyka i wszyscy są w energii Boga Prawdziwego. Tak czuję oświecenie.
a dziękuję Ci i wzajemnie
: )
jak dla mnie pani Kasia spokojnie może być jednocześnie
a)"fajną kobitką" , czyli mieć wiele atrakcyjnych osobistych zalet : )
b) kompetentną w tym co robi
co może czynić kontakty z nią zarówno przyjemnymi jak i owocnymi
nie "kupuję" jedynie nakładania jednego na drugie z automatu , czy argumentacji w rodzaju: ktoś "jest fajną kobitką", więc jest kompetentny... i do tego właśnie się odniosłem, wiadomo w takich "ezo i psycho usługowych" relacjach to się często nakłada i często zacierają się granice , wtedy ktoś coś wybiera pod wpływem kogoś bo tego kogoś lubi, albo wpada w zauroczenie pod wpływem podziwu dla czyichś kompetencji, zresztą to powszechne obecnie jest na wielu polach i skutecznie działa, np. w reklamach ...
-
nie "kupuję" jedynie nakładania jednego na drugie z automatu , czy argumentacji w rodzaju: ktoś "jest fajną kobitką", więc jest kompetentny... i do tego właśnie się odniosłem, wiadomo w takich "ezo i psycho usługowych" relacjach to się często nakłada i często zacierają się granice , wtedy ktoś coś wybiera pod wpływem kogoś bo tego kogoś lubi, albo wpada w zauroczenie pod wpływem podziwu dla czyichś kompetencji, zresztą to powszechne obecnie jest na wielu polach i skutecznie działa, np. w reklamach ...
Tez tego nie kupuję, a wręcz robią mi się z automatu granice i dystans. Co jest ważną informacją zwrotną wewnęrznie, nawet, gdy nie wiem jeszcze o co dokładnie chodzi, gdzie jest źródło takiej reakcji w danej sytuacji. Ludziom robi się często złość i jest to etap przed neutralnymi granicami. Też miałam go kiedyś i wiem, że na pewnym etapie siebie taka złość bywa przydatna. O rodzajach złości kiedy indziej;), bo jest też np. złość, która jest uzależnieniem, ale to inna historia. Trzeba mieć duże niedobory uczuciowe, żeby się nabrać na samo "miło".
Dziękuję za dobre życzenia. Poczułam tęsknotę za tym stanem, gdy o nim pisałam. Czyli jeszcze brak w temacie. Jakby inaczej...przecież nie jestem oświecona;)
-
A ja ciagle szukalam, az znalazlam w koncu Kurs niedaleko mnie w Niemczech...juhu
I jeszcze zalapie sie na stara cene, bo to bedzie 7.12.13 w Mannheim godzine jazdy ode mnie. Na ulicy gdzie mieszka znajoma.
Jestem mega happy...stosuje sobie to Co polecala Pani Kasia w wywiadzie....i nawet pare rzeczy sie cudownie kreuja.
Nawet moj maz nie protestowal, ze bedzie musial sie sam z corka caly dzien zajmowac malym Maximilianem.to bedzie pierwszy caly dzien bez mamy...a Mama wroci wyluzowana i odmieniona....???
-
ostatnio znalazłem takie odłoszenie http://www.harmonica.pl/warsztaty_bars1.htm ktoś zna może tą panią która to prowadzi ? bo z tego co widzę to w najbliższym czasie to jest to jedyny możliwie najbliższy Bielska kurs BARS
Prowadzący - Beata Kajdańska, wydaje mi sie wiarygodna, a co do innych rzeczy (jakieś podłączenia, to nie wiem). Też bym sie wybrał na zajęcia. Może inni sie wypowiedzą coś więcej, może ją znają, cos widzą...
-
Czy ktoś się orientuje czy w W-wie prowadzi ktos kursy Bars oprócz pani Kasi ? bo cos piszę do niej maile i brak oddźwieku jest.
-
w sobotę jadę na zajęcia do Krakowa wraz z żonę, także mam nadzieję, że od przyszłego tygodnia barsy będę miał regularnie :)
-
Kejt
W Niemczech kosztuje jeszcze 160€, po nowym roku bedzie kosztowac 240€.
Podwyzka jest od zalozycieli metody i dotyczy wszystkich krajow.
-
Jolanta 16 - dzięki za informację, spodziewałam się że polska cena (około) 500 zł za kurs w przełożeniu na Niemcy to będzie 500 € a tutaj miła niespodzianka bo cena jest całkiem porównywalna; jak się przeliczy po dzisiejszym kursie 160*4,18 = 668,80 zł
a po nowym roku 240*4,18=1 003,20 zł - spora sumka
ciekawe jaka będzie nowa cena w złotówkach :-)
-
Kejt, Sylvia
Dzięki za info, Kasia już się odezwała do mnie :)
-
Karina
:)
-
ciekawe jaka będzie nowa cena w złotówkach :-)
800zł.
-
:-)
dobrze, że nie 1 000 zł
-
Ale 800 jak za jeden dzień to będzie drogo, 500 za jeden dzień warsztatu uważam, że jeszcze mogło być, ale też juz jest drogawo.
"Nie napinaj za bardzo struny, bo pęknie, gdy będzie zaluźno tez nie dobrze, bo się zerwie".
Komus chyba się zachłanność na kasę odpala. ;)
-
Przyznam szczerze, ze bardzo nie lubię takich sytuacji, gdy dowiaduję się o jakims kursie, który mnie zainteresuje, zastanawiam się czy wybrac się czy nie. I raptem dowiaduje się, że za miesiąc cena pójdzie prawie dwukrotnie w górę. I zaczynam czuć presję i dyskomfort. A nawet niechęć mi wzrasta do tego całego kursu, bo moja podświadomość odbiera to jako manipulację typu: Nie wiesz czy chcesz ?, to jak podniosę cene tego dwa razy to się dowiesz.:)) No cos tu jest nie fajnego w tym.
-
Budzi tez moje obawy to, że twórca metody jakis haracz tam bierze od robiących te masaże za pieniądze i w takim razie nie wiadomo, czy nie okaże się, ze co chwila będzie podnosił haracz o 100 procent, bo takie ma widzimi się.
-
Budzi tez moje obawy
nie znam metody ale z tego co podczytałem to podstawy jej powstania jak dla mnie całkiem dyskusyjne, więc i przekłada się to na tego rodzaju praktyczne przejawy : )
-
No tak, a skoro on ponoć mówił, że "2 razy był milionerem i stracił to, i uważa, ze to żadna sztuka, oraz 2 razy był żonaty i rozwodził się i tez to dla niego żadna sztuka", więc tutaj można równiez wszystkiego się spodziewać. Człowiek ewidentnie przejawia brak stałości. Aaa i cos tam jeszcze było o tym, że nudzi mu się. Więc naprawdę można się wszystkiego spodziewać. :))
-
Karina
tego nie wiedziałem : ) podczytałem tylko że dał takie ultimatum ( Bogu? wszechświatowi?) że albo coś się zmieni albo się zabije , ciekawe czy to Bóg odpowiedział na tak sformułowane wołanie ? , jak ktoś za wszelką cenę chce coś osiągnąć to cena często jest za wysoka..i być może też przekłada się to na cenę tego kursu haha, że o rodzaju pragnienia jakie się z tym wiąże i które przyciąga podobnie pragnących ( może nie wszystkich) nie wspomnę ; )
tak z boku patrząc to spodobało mi się podejście jednej z prowadzących w Polsce kursy jak przeczytałem że kurs u niej jest jednodniowy a na drugi dzień oferuje uczestnikom bezpłatną wspólną praktykę
-
Frisky, to ultimatum to masakra jakaś, na pewno nie świadczy o dojrzałości, tez tego nie wiedziałam :)
" przeczytałem że kurs u niej jest jednodniowy a na drugi dzień oferuje uczestnikom bezpłatną wspólną praktykę "
a u kogo to wyczytałeś ?
-
a chyba u tej kobiety z Krakowa , ale tak tylko rzuciłem okiem kto zacz ; )
-
To chyba jest kurs dla desperatów, jak i twórca tej metody, nie wiem czy się kwalifikuję ;)
-
Karina
To chyba jest kurs dla desperatów, jak i twórca tej metody, nie wiem czy się kwalifikuję ;)
haha - dobre , ojciec założyciel wygląda na trochę nakręconego , ale wszystko ponoć można przełamać i zaadoptować na swoje potrzeby ; ) ale wtedy chyba najlepiej byłoby się przy tym całkiem odłączyć i nie zasilać tego energią (kasy uczestników)
osobiście jestem nieufny wobec takich ludzi którzy nie wiem pod co tam się sami podłączają w akcie desperacji, potem biegają jak nakręceni , a przy okazji chcą mi miziać po główce za pewną dość wysoką cenę, (odbieram to jako pewne podłączanie), ale może wcale tak to nie działa i warte jest to tej ceny?
-
temat ewidentnie do przemedytowania, ale gdy sie coraz bardziej przyglądam to mnie raczej odrzuca. Najpierw zażartowałam, ale teraz sobie myślę, że jakaś moja część może byc w desperacji i dlatego się załapała na tę metodę, Kasia mi tez wygląda na ciut zdesperowaną. Cholercia trzeba się przyjrzec bliżej tej desperacji, co to wszystko, albo nic i cudów sie spodziewa, czy to aby na pewno zdrowe jest ;)
-
to jest oparte na pewnym typie pragnień i przyciąga takich ludzi, u których te pragnienia mniej lub bardziej są z tym kompatybilne w tym momencie
Kasia mi tez wygląda na ciut zdesperowaną
mi ona na szczególnie spragnioną (haha) nie wygląda , dla mnie pani Kasia to taki życzliwy, otwarty i szczery "odurzony sukcesami smok" ; )
-
dla mnie pani Kasia to taki życzliwy, otwarty i szczery "odurzony sukcesami smok" ; )
ha ha, coś w tym jest ;) nie wiadomo czy upadek nie będzie bolesny
-
niekoniecznie , bolesne byłoby gdyby tworzyła coś negatywnego, po prostu w pewnym momencie może stwierdzić, że ma dość , zresztą jak każdy odurzony pragnieniami ; )
-
Przyznam szczerze, ze bardzo nie lubię takich sytuacji, gdy dowiaduję się o jakims kursie, który mnie zainteresuje, zastanawiam się czy wybrac się czy nie. I raptem dowiaduje się, że za miesiąc cena pójdzie prawie dwukrotnie w górę. I zaczynam czuć presję i dyskomfort. A nawet niechęć mi wzrasta do tego całego kursu, bo moja podświadomość odbiera to jako manipulację typu: Nie wiesz czy chcesz ?, to jak podniosę cene tego dwa razy to się dowiesz.:)) No cos tu jest nie fajnego w tym.
Pomijając na razie wysokość podwyżki, to mam wrażenie, że nie można tego terminu brać zbyt osobiście. Koniec roku/początek roku, jakiś wybrany czas przez twórcę metody na zmianę cen. A że akurat zbiegł się termin zmiany cen z własną decyzją o kursie, to się zdarza.
Jeśli będą chętni w tej cenie, to będzie utrzymana, jeśli nie będzie chętnych, to pewnie zostanie zweryfikowana.
Jeśli chodzi o wysokość podwyżki, to tez podoba mi się ten pomysł, że 1 dzień kursu i 2 dzień bezpłatnej praktyki w cenie.
Dla osób, które chcą zarabiać na świadczeniu usług za pomocą Bras, to nowa cena nie musi być zaporowa. Jednak więcej praktyki, niż 1 dzień i jakaś lepsza weryfikacja instruktorów prowadzących szkolenia, by się na pewno przydała, bo różnie można trafić.
Bardziej bym się dowiadywała przed podjęciem decyzji o uczestnictwie w warsztacie, czy cały materiał jest robiony na kursie, zgodnie ze skryptem i umową. Wiem, że niektórzy nie robią całości, a biorą te same pieniądze, co osoby robiące całość.
Jeśli umówi się z kimś na sesje na wymianę i przeliczy koszt sesji indywidualnych, to wychodzi, że lepiej pójść na kurs i się wymieniać, niż chodzić do kogoś na sesje indywidualne. Chyba, że dla kogoś ważniejsza jest samo otrzymywanie Barsów, niż pieniądze.
To jest praca przez ciało z wzorcami, pamięcią komórkową i energiami, czyli jak przy pracy przez ciało 5-10 sesji daje obraz trwałej, głębokiej zmiany w oszarach, których dotyczy Bars. Przy dużych blokadach może być potrzebne nawet więcej sesji rozłożonych w czasie.
Frisky
Najlepiej wszystko co się robi odnosić do Boga i swojego ND. Bez nadmiernego oceniania swoją miarą czyjegoś życia i motywacji.
Ważniejsze jest to gdzie ktoś był przed zmianą/narzędziem/metodą, którą stosuje, a gdzie jest teraz, niż to czy jest w miejscu, które oceniamy jako właściwe, że powinien być. Liczy się rozmiar zmiany na lepsze, a nie czy nam się ona podoba.
Ale nikt nikogo nie zmusza, każdy sam decyduje co wybiera dla siebie jako korzystne. Lubię tę wolność i różnorodność. Moja perspektywa:)
-
Chyba trzeba oddzielić metodę od osoby jej twórcy. Hm, twórcy? Raczej osoby, której została ujawniona.
Tu przypomne, że kiedyś był problem z twórcą metody samoleczenia BSM. Jej odkrywca, p. Uchnast, zaczął protestować przeciw jej rozpowszechnianiu, choc jest rewelacyjnie skuteczna. Ale nie podobalo mu się rozpowszechnianie metody bez ideologii, która jemu wydawała się najważniejsza, a której... nikt nie podzielał.
-
Chyba trzeba oddzielić metodę od osoby jej twórcy.....
To było wałkowane już tyle razy...;)
I nadal ludzie myślą, że w kosmosie nie ma bardziej rozwiniętych istot od ziemian i jesteśmy jedyni we wszechświecie jako istoty świadome?
Raczej jest to nie możliwe, patrząc nawet na historię ludzkości i na to co ludzie pamiętają, którzy najpierw mieszkali na innych planetach.
-
spoko
z tego wszystkiego sobie zdaję sprawę, to było tylko żartobliwe rozkminanie tematu i rozprawianie sie ze swoimi rozterkami na forum.:)
-
Leszek
Chyba trzeba oddzielić metodę od osoby jej twórcy. Hm, twórcy? Raczej osoby, której została ujawniona.
no to ma znaczenie jedynie albo i aż wtedy gdy chce się uzyskać dostęp do metody, skoro wciąż on ustala reguły, korzysta sie z nazwy jaką nadał, chyba tez płaci za to gdy się przekazuje innym jego metodę, to oddzielenie jego od tej metody jest kłopotliwe o ile w ogóle możliwe? to tak jakby mówić o oddzieleniu kierunku i komfortu jazdy pasażerów od tego co robi kierowca autobusu którym jadą, nawet jeśli kierowca nie jest właścicielem busa tylko tym który został "ujawniony" czyli wyznaczony
- czy to jest to samo co w przypadku p. Uchnasta? jeżeli nie miał tego zastrzeżonego to mógł się sprzeciwiać i tyle, ale ten od Barsu to chyba ma to zrobione z R czy TM w nazwie?
Sylvia
Frisky
Najlepiej wszystko co się robi odnosić do Boga i swojego ND. Bez nadmiernego oceniania swoją miarą czyjegoś życia i motywacji.
Ważniejsze jest to gdzie ktoś był przed zmianą/narzędziem/metodą, którą stosuje, a gdzie jest teraz, niż to czy jest w miejscu, które oceniamy jako właściwe, że powinien być. Liczy się rozmiar zmiany na lepsze, a nie czy nam się ona podoba.
Ale nikt nikogo nie zmusza, każdy sam decyduje co wybiera dla siebie jako korzystne. Lubię tę wolność i różnorodność. Moja perspektywa:)
no jak się ktoś ogłasza z nową metodą to się temu przyglądam ;
a) pod kątem tego skąd jak to powstało i na czym się to opiera
b) pod kątem przydatności tego dla mnie i tutaj "rozmiary zmiany na lepsze " związane są z tym czy nam się to podoba
jak pisałaś o p. Kasi i wychwalałaś jej niewątpliwe zalety to robiłaś to samo, a że godna zaufania, wiarygodna, szczera, nienapuszona itd. to są oceny do których masz i dajesz sobie prawo - oceniasz coś jako właściwe albo nie ( może to być związane z akceptacją i nie być w tym chęci zmiany kogoś) , a osobę godną polecenia lub nie : )
lubię tą wolność i różnorodność również do własnych ocen i własnej perspektywy ; )
-
To było wałkowane już tyle razy...;)
I nadal ludzie myślą, że w kosmosie nie ma bardziej rozwiniętych istot od ziemian i jesteśmy jedyni we wszechświecie jako istoty świadome?
Raczej jest to nie możliwe, patrząc nawet na historię ludzkości i na to co ludzie pamiętają, którzy najpierw mieszkali na innych planetach.
czy to znaczy że wg Ciebie pochodzi ta metoda od jakiejś cywilizacji pozaziemskiej? jak dla mnie spoko , ale i tak dodatki od ludzi którzy to sobie zastrzegli, wprowadzili opłaty itp. istotnie to zmodyfikowały? : )
w sumie zawsze mam mieszane uczucia w takich sytuacjach : gościu dostał/odkrył coś bezpłatnie coś co ponoć totalnie odmieniło jego życie , znalazł klucz do spełnienia,, opowiada przy tym o misji o pragnieniu dzielenia się tym co dobre i co go wyzwoliło, o nieograniczonych możliwościach jakie się ma, czego jest żywym przykładem, do tego na pierwszy strzał ( jak czytam na stronie Access Consciousness ) namawia żeby niczego nie oceniać i brać jakie jest, więc potem trudno jest i nawet głupio i nie wypada ocenić to czy nam się podoba że coś kosztuje u niego 240 euro, czy nie, a w sumie czemu i po co to sprzedaje, skoro ma taka nieograniczoną perspektywę oraz świadomość że potrafi zasysać wszystko co dobre w nieskończonej ilości? ; ) bo tego własnie uczy: Everything in Access Consciousness is about empowering you with the awareness of the fact that you can perceive, know, be and receive everything infinitely.)
i ma taką szczytną misję dzielenia się tą zdolnością dla dobra ludzkości, przy której to misji na dobrą sprawę nie potrzeba żadnych nakładów?
no chyba że wszyscy włącznie z twórcą i zaangażowanym w to przedsięwzięcie finansowe sztabem, póki co żyją raczej takim pragnieniem, żeby tak się stało, żyją taką ideą nieskończonego zasysania, a po drodze czerpią zyski i zasysają z drugich... z tych którzy w taką możliwość też wierzą
nie mam nic przeciw zarabianiu gdy jest to nazywane zarabianiem, zwłaszcza gdy oferuje coś korzystnego, nic przeciw misji gdy jest to faktycznie misja, nie mam nic do tych którzy propagują idee nieskończonych możliwości w zarobkowy czy misyjny sposób, ale tutaj znowu jest takie połączenie którego "nie kupuję" , od takiego pomieszania i zacierania granic i zdolności rozróżniania robią się takie kwiatki, jak poniżej, no bo w sumie czemu nie i nie ma co tego oceniać? skoro nie ma granic i już patrzy się na wszystko z nieskończonej perspektywy nieograniczonych możliwości i bycia kim się chce być, no to jaka jest różnica między 200 dolarami a 5000? ano okazuje się że jest :
"We have recently been notified that a woman in Florida has been inviting people to join a “Wisdom Circle” and saying that they have to do an Access Bars Class with her in order to join. She has been asking women from Access to pay $5000 to join and once you bring in another 4 women from Access you apparently win $20,000. The people involved have been saying that this is what you have to pay to join Access Consciousness® and that Gary Douglas and Dr. Dain Heer charge women $20,000 to join Access.
We, Access Consciousness®, would never do such a thing, and no one should.
If you are approached by these people in any capacity please inform us immediately.
We are currently looking into this more so if you have been approached, or have any questions or information, please hit reply to this email and get in touch. We would be very grateful.
In Ease, Joy & Glory,
Access Consciousness® Team"
czasem warto przyjrzeć się w jaki sposób ktoś choćby zarządza swoim interesem i przedsięwzięciem, i jak się to ma idei jakie propaguje i wtłacza ludziom do głów
-
Frisky
Dzięki, ale nie....ciąg dalszy tej dyskusji nie ma dla mnie sensu;)
To twój punkt widzenia. Jak chcesz go mieć, to miej. Mój jest inny. Powodzenia:)
-
Sylvia
ok,
ja mam taki wniosek , może komuś się przyda:
jeżeli ktoś namawia mnie do tego żebym przestał osądzać i patrzył na wszystko z perspektywy nieskończonych możliwości itp. , a jednocześnie zarabia na mnie pieniądze i prowadzi na tym dochodowy biznes, to gdy przestanę osądzać i rozróżniać w tej relacji oraz przestanę odróżniać idee od faktycznego stanu oraz działań ( motywów sprawczych) , wtedy stanę się w 100% podatny na jego wpływy : )
to się nazywa ukierunkowane (sterowane) nieosądzanie?
-
Z tym wnioskiem się zgadzam i też na to zwróciłam uwagę. Szczególnie na ocenianie oceniania;) i odmawianie oceniania z poziomu neutralnego pola informacyjnego. Zakładam, że informacja może być czysta, natomiast interpretacje czym powinno być, czy nie powinno być ocenianie może być błędna i też wnioski z tego idące.
Odróżnienie osądu i krytyki, od oceny wynikającej z neutralnej świadomości rozróżniającej i intencji weryfikacji jest ważne. Uważność i świadomość jest ważnym narzędziem w rozwoju. Nie raz zaliczyło się upadek przez "nie ocenianie".
Neutralnej świadomości czyli też bez znieczuleń, blokad, kontroli i nieczystych intencji, bez nakładek osobowości i samooceny. Neutralnej czyli z neutralnego pola informacyjnego.
-
Frisky
Chodziło mi konkretnie, zeby nie oceniać metody wg zachowania jej tworcy :)
Metoda ma być skuteczna i to skuteczność powinna decydować o jej ocenianiu.
-
Leszku : )
A to co w niej szemrane warto po prostu odrzucić : )) robić zabieg w odniesieniu do Wyższego Ja i posyłać uzdrawiającą energię właśnie z tego poziomu : ) Działa bardzo fajnie, pod nic nie podłącza i jest czyste : )
-
W samym dotykaniu punktów na głowie i posyłaniu uzdrawiającej energii z poziomu Wyższego Ja nie może być nic złego : ) Moje obserwacje pokazują, że sesje Bars rozumiane i wykonywane w ten sposób przynoszą bardzo fajne a czasami wręcz zdumiewające efekty (oczywiście po kilku - kilkunastu sesjach : )
-
Leszek
samej metody nie znam , poza jakimiś tam swoimi skojarzeniami na początku, zajmuję się nadbudową , ale taką która się z tą metodą akurat ściśle wiąże (zastrzeżona nazwa, idee itd.) i co trochę trudno oddzielić - ten produkt, który jest sprzedawany m. in. pod zastrzeżoną nazwą i narzucana ceną , składa się więc z kilku elementów, tak jak tort który ma kilka warstw i niektóre z nich są smaczne a inne niekoniecznie
Sylvia
: )
Szczególnie na ocenianie oceniania;) i odmawianie oceniania z poziomu neutralnego pola informacyjnego.
wydaje się że w pewnych kręgach zanik (prawa do) oceny i rozróżniania oraz związany z tym nieskończony wzrost świadomości wiąże się z nieomal adekwatnym wzrostem kosztów, gdy się to na początku zaakceptuje to potem już leci, coraz łatwiej przekracza się granice i próg ...płacenia
a u mnie gdy wchodzi to na taki poziom rozważań i idei , zanika również zdolność płacenia, normalnie wymiana dóbr i usług również na polu ezo nie sprawia mi kłopotu, z większości jestem zadowolony, ale gdy przestaję oceniać i rozróżniać to nie jestem w stanie ocenić ile coś jest warte ; ) zresztą po co komuś kto ma klucz do nieskończonego źródła zasysania i go używa, moje pieniądze, których źródło w banku nie jest nieskończone? ; ) co to są w ogóle pieniądze? ; )
jestem samoświadomą nieskończonością w którą spontanicznie wlewa się nieskończona obfitość Wszechświata... i zaspokaja całkowicie wszystkie moje potrzeby : )
-
Frisky
Ja sie wypowiadam wyłącznie na temat skutecznosci, której doświadczam :)
-
Leszek
: )
-
... a właśnie kilka godzin temu wróciłem z Krakowa w kursu BARS i jestem bardzo zadowolony, generalnie metoda jest bardzo ciekawa i jeszcze bardziej przyjemna.
-
Odnośnie osób prowadzących kursy Bars - doczytałam się w warunkach, że przynajmniej raz w roku trzeba uczestniczyć w jakimś ich kursie, nie są to kursy poszerzające umiejętności w zakresie barsów tylko ichniejsze dodatkowe techniki pracy z umysłem.
To już trochę wygląda na wpinanie w ich strukturę i wyciąganie kasy.
A sama technika super, urzekła mnie prostotą i nieprzewidywalnością zmian hehe ;).
-
Łączenie Barsów ze stanem i narzędziami Theta - polecam, rewelacja:)
Frisky
Pewnie kilka miesięcy temu bym miała podobne wnioski do twoich, jednak teraz widzę to z innej perspektywy gdzie w tym świecie wygrana-wygrana, czyli wzrost jest naturą istnienia. Inna perspektywa:)
Można zagalopować się w negatywnych wnioskach co do tej metody, bo widzę, że w praktyce jest wręcz odwrotnie, niż to co opisałeś. Każdy jest wygrany w tym systemie współpracy. Włącznie z tym, że wszystko jest klarowne od początku jakie są warunki współpracy w tej metodzie i dają dobrą weryfikację zmian, które zachodzą dzięki Barsom. Warunkiem zobaczenia tego takim jakie jest, jest widzenie pewnej kreacji w poziomu pełni, a nie braku. Z negatywnymi wnioskami zawsze warto uważać i poczekać (chyba, ze samoocena na to nie pozwala, to problem źródłowy jest gdzie indzie, niż w widzeniu czegoś), bo można kogoś skrzywdzić. Dobrze to określiłeś: zbędne nadbudowanie, czy też bicie piany. Dodać warto jeszcze: mierzenie swoją miarą. A krzywdząc kogoś np. pomówieniami, krzywdzi się siebie na dłuższą metę. Szklanka w połowie pełna to pewien etap (już lepszy, niż ignorowanie jej i widzenie tylko, że w połowie pusta), jednak szklanka pełna w takim stopniu odpowiednim jaki jest potrzebny do dalszego rozwoju, to kolejny etap.
Wiem, że mózg gadzi każe widzieć brak i to co jest źle, żeby zabezpieczyć przetrwanie, a nie pełnię, ale lepiej dla rozwoju, gdy dominują inne części mózgu;)
Jeśli są jeszcze nie przepracowane pewne traumy, wzorce i poczucie własnej wartości, to zabezpieczenie przetrwania (w określonym sobie środowisku i kreacji) może dominować nadal.
Rozumiejąc pewne zasady wzrostu w kreacji, widzi się ile każdy może skorzystać i zyskać, niż stracić. Każdy! na każdym pułapie siebie. Wystarczy na to spojrzeć z perspektywy pełni i weryfikować tę pełnię uważnością i miłością Boga.
-
Sylvia
Dobrze to określiłeś: zbędne nadbudowanie, czy też bicie piany.
rozmawiamy tu o pewnej metodzie (którą jak czytam ludzie sobie chwalą), która jednocześnie jest wbudowana w większa całość jaką jest ten cały produkt i powiązana z nim otoczka, oraz powiązane z nimi w pakiecie inne produkty , w tym sensie mogę się zgodzić się że powiązana jest z tą metodą zbędna nadbudowa, choć dla innych mówienie o tym jest zbędne, tak jakby to mówienie o tym tworzyło te powiązania? : )
ponoć metoda prowadzi do uwolnienia od zbędnych programów itp. w tym układzie wprowadzanie kolejnych w ramach produktu jest tym samym co takie "ukierunkowane nieocenianie"
http://garymdouglas.com/products
Pewnie kilka miesięcy temu bym miała podobne wnioski do twoich, jednak teraz widzę to z innej perspektywy gdzie w tym świecie wygrana-wygrana, czyli wzrost jest naturą istnienia. Inna perspektywa:)
oczywiście że patrzymy na to z różnych perspektyw
natura istnienia w tym świecie jest związana z wieloma procesami, m. in. wzrostu , ta mentalność powiązana z barsem i nie tylko z nim jest więc pewnym wycinkiem większej całości, przypasowanym do pewnego rodzaju pragnień i celów, byłoby to raczej zawężenie pola postrzegania, świadomość wzrasta w różnych procesach, człowiek uczy się też na błędach , można na nie patrzeć jak na wygraną? można ale wtedy może się to wiązać z rozpadem pewnych konstrukcji np. finansowych, więc robi się wycinek czyli definiuje sukces, który następnie podpina się pod uniwersalne hasła, które się ludziom sprzedaje
oczywiście że mi wywala tez coś w temacie, ale już coraz mniej : ) coś jak te motywy z innymi produktami gdzie te powiązania haseł misji dla świata, idei z poziomu uniwersalnej duchowości zwykle słabo się komponowały z biznesem, w którym kierują się ludzie innymi zasadami (skuteczną obroną i rozwijaniem własnych interesów) - żeby nie było że mam coś przeciw jednemu czy drugiemu, chodzi o nakładanie zasad z jednego poziomu na drugi - np. z poziomu duchowego można patrzeć na wszystkie procesy i zdarzenia, czyli również zyski i straty, jako na coś dającego rozwój świadomości - i takie one w istocie będą, a w biznesie strata i zysk są łatwo rozpoznawalne, odróżnialne i policzalne : )
więc jeszcze w ramach wywałki: jak gościu jest otwarty i żyje na łasce nieskończonej obfitości wszechświata i demonstruje to, no to ok, ale jak robi biznes na takich hasłach to dla mnie jest to pieprzenie dla naiwnych ; )
-
oczywiście że mi wywala tez coś w temacie, ale już coraz mniej : )
...więc jeszcze w ramach wywałki: jak gościu jest otwarty i żyje na łasce nieskończonej obfitości wszechświata i demonstruje to, no to ok, ale jak robi biznes na takich hasłach to dla mnie jest to pieprzenie dla naiwnych ; )
Dobrze, że widzisz, ze to wywałka, chociaż sposób wyrażania i energia iwciągania w to świadomości innych dzie .
Dlaczego zakładasz, że nieskończona łaska wszechświata ma się przejawiać w jeden, czy kilka sposobów, który uznałeś i nie może przejawiać się ta łaska przez reguły i kreacje ziemskie? Dlaczego wykluczasz 'biznes', a raczej zarabianie pieniędzy z boskiej kreacji i przejawów łaski?
Coś mi to pachnie przywiązywaniem zbyt dużej wagi do pieniędzy (też brak) w oddzieleniu od innych rozwojowych energii;)
Zbyt mała, zbyt duża waga w jakimś temacie, a równowaga - dobry temat do kontemplacji.
-
Sylvia
energia wciągania w to świadomości innych idzie
jeśli ma się takie poczucie to zwyczajnie warto wziąć odpowiedzialność za własne wybory i zbadać przyczyny tego w sobie : )
Dlaczego zakładasz, że nieskończona łaska wszechświata ma się przejawiać w jeden, czy kilka sposobów, który uznałeś i nie może przejawiać się ta łaska przez reguły i kreacje ziemskie? Dlaczego wykluczasz 'biznes', a raczej zarabianie pieniędzy z boskiej kreacji?
Coś mi to pachnie przywiązywaniem zbyt dużej wagi do pieniędzy (też brak) w oddzieleniu od innych rozwojowych energii;)
a niech się przejawia ona (ta łaska) jak chce... i w tym jest klucz : )
co do akceptacji takich czy innych powiązań rd z biznesem jakie ludzie robią, nie przeszkadzają mi już powiązania biznesu z motywami ezoteryki w rodzaju zarabiania na sprzedaży różnych pomocnych w tym rzeczy, uzdrawiania, czy rozwoju osobistego z elementami r. duchowego, rusza mnie jeszcze trochę wiązanie tego, co zupełnie wykracza poza rachunki zysku i strat, z biznesem, odbieram to jako fałsz, w najlepszym razie jako iluzję tworzoną w dobrej wierze, w najgorszym jako oszustwo
jak spotykam takiego gościa, który zarabia na innych jadąc na ideach "nieskończoności" to widzę w nim sprawnego biznesmena, który zarabia na idei nieskończonego otrzymywania którą wabi innych podobnie spragnionych a sprowadza się ona w praktyce do pewnej wymiany jak to w biznesie (póki co w większości oni płacą on zarabia, wciągając innych w różne coraz to nowe oferty i w najlepszym razie można się załapać na pozycję na wyższych piętrach piramidy jaką ktoś w oparciu o to tworzy, gdzie jest się klientem i zarabiającym jednocześnie- wtedy ma się poczucie "otwarcia" a w sumie sprowadza się to do podpięcia)
a gdy spotykam kogoś kto mi mówi że ma wszystko i niczego nie potrzebuje ode mnie ani od nikogo innego , do tego musi ograniczyć poziom miłości żeby być w stanie działać dla dobra innych na tym planie, to widzę w nim żywe ucieleśnienie i manifestację nieskończoności również w wymiarze nieskończonej obfitości która wyraża się przez kogoś takiego ... w dawaniu i wciąganiu innych w przedsięwzięcia oparte na dawaniu w których ktoś kto to inicjuje nie jest odbiorcą i beneficjentem - czy tutaj dobro świata i ludzkości jest stawiane na pierwszym miejscu?
więc co do mojego wykluczania: jak ktoś zakłada że jego szczytna duchowa misja dla świata, ma przynosić mu zyski (w rozumieniu biznesowym), to jest w tym pewne wykluczenie i podporządkowanie duchowości temu przewodniemiu celowi? czy nie ma? : )
jeżeli nie jest to przewodnia idea to czy znasz kogoś takiego z tych kręgów, kto prowadząc taki związany z duchowością biznes nic nie zarabia na tym albo i dokłada do szerzenia duchowości...bo stawia ją na pierwszym miejscu ?
problem z połączeniami duchowości z czymkolwiek, również z biznesem, jest taki że zwykle przedkłada się jedno nad drugie, czyli zwykle to drugie nad duchowość - nie mówię tu o przenikaniu ale o uzależnianiu , np. ktoś ma metodę która jak twierdzi dała mu szczęście i spełnienie, bogactwo i zadowolenie, a dalej może uzależniać dzielenie się tym z innymi od finansowych zysków - jest to istotne czy nieistotne ograniczenie? więc gdy tak się dzieje to z czego wynika? ze świadomości obfitości ?
-
Sylviajeśli ma się takie poczucie to zwyczajnie warto wziąć odpowiedzialność za własne wybory i zbadać przyczyny tego w sobie : )
Może nikt się w to nie wkręcił w to wciąganie i pozostało tylko w polu informacyjnym jako zawieszone byty energetyczne związane z ich twórcą...;)
Co do twoich pomysłów na duchowość i biznes, to masz jak masz. Ciągle o tym samym innymi słowami...mnie to by zmęczyło i szkoda mi by było czasu i energii, ale widocznie tobie jest to potrzebne.
-
widocznie tobie jest to potrzebne.
nie ja odgrzałem tą rozmowę dzisiaj, ale fajnie, bo mi się to masło jeszcze lepiej wyklarowało : )
-
Frisky
Odgrzebane to by było sprzed tygodni. Niektórzy pracują nawet 7 dni w tygodniu i mają inne priorytety, niż siedzenie w necie.
Powalasz swoimi meandrami we wpisach i dygresjami...widocznie też ci to potrzebne;D
Gratuluję wyklarowania.
-
Sylvia
nie rozumiem co znaczy że powalam ; )
jeszcze co do klarowania się czyli rozdzielania a prób łączenia pewnych rzeczy, fajny kawałek znalazłem:
"Aby przybliżyć temat poziomów czyli etapów, użyjmy prostego modelu, w którym występują tylko trzy stopnie. Weźmy na przykład pod uwagę rozwój moralny. Zauważmy, że niemowlę zaraz po urodzeniu nie jest jeszcze uspołecznione i nie zna zasad etyki ani zwyczajów obowiązujących w danej kulturze – ten etap nazywamy przedkonwencjonalnym. Określamy go także jako egocentryczny, ponieważ świadomość niemowlęcia jest głównie zaabsorbowana sobą. Jednak gdy małe dziecko zaczyna uczyć się zasad i norm kulturowych, jego świadomość moralna wznosi się na etap konwencjonalny. Ten etap jest także zwany etnocentrycznym, gdyż odnosi się do określonej grupy, plemienia, klanu czy nacji, do której należy dziecko, i z tego względu z reguły wyklucza tych, którzy do tej grupy nie przynależą. Ale na następnym ważnym etapie rozwoju moralnego, etapie postkonwencjonalnym, indywidualna tożsamość znów się poszerza, tym razem obejmując troską wszystkich ludzi, niezależnie od ich rasy, koloru skóry, płci czy wyznania – dlatego ten etap nazywamy „światocentrycznym”.
W ten sposób rozwój zazwyczaj przebiega od „ja” (egocentryzm) przez „my” (etnocentryzm) do „my wszyscy” (światocentryzm) – jest to dobry przykład kolejno po sobie następujących etapów rozwoju świadomości."
http://www.wilber.pl/wiedza/podejscie-integralne/integralny-system-operacyjny
rusza mnie jeszcze to gdy ktoś będący na etapie egocentrycznym operuje językiem z etapu Duchocentrycznego do osiągania swoich celów ; )
-
Frisky
rusza mnie jeszcze to gdy ktoś będący na etapie egocentrycznym operuje językiem z etapu Duchocentrycznego do osiągania swoich celów ; )
dobrze mówisz, też mnie to rusza i należy na to zwracać uwagę i o tym pisać, a nie udawać, że jest sie już na tAakim etapie, że się rozumie, że tamta osoba też jest już niby na tAakim etapie świadomości, że bez kija nie podchodź. Strasznie mnie zniechęca takie podejście i blokuje rozwój moim zdaniem.
-
Frisky
Nie dzieliła bym tak sztywno poziomów świadomości na 3, bo one często mieszają się i przenikają. Widzę to u siebie i u innych. U ciebie też;) Zależą też często od chwili i czynników z nią związanych, a nie tego gdzie ktoś jest najczęściej.
Nadal twierdzę, że nie warto mierzyć wszystkiego swoją miarą, bo można się zagalopować w ocenie. Szczególnie, gdy samemu jeszcze nie wszystko się ogarnia świadomością i myli się świadomość z oceną z poziomu egocentrycznego. A tak ma 99,9% ludzi.
Jeśli ciebie rusza, że ktoś operuje jakimś językiem, to pozostaje ci tylko skorzystać z twojej własnej rady:
"jeśli ma się takie poczucie to zwyczajnie warto wziąć odpowiedzialność za własne wybory i zbadać przyczyny tego w sobie : )"
Odczucia to też wybór.
-
Karina
no jest w tym pewne pomieszanie pojęć i poziomów co może zniechęcać i blokować, a głównie dezorientować
Sylvia
akurat podoba mi się podejście które wkleiłem w inspiracjach odróżniające stany świadomości z poziomami/etapami rozwoju, te pierwsze są zmienne, te drugie jakby mniej, w niektórych rytuałach w klimatach hindu które odzwierciedlają kroki i etapy rozwoju duchowego, często rozłożonych na kilkadziesiąt etapów w tym kilka ich odmian, np. na pewnym , dość dalekim etapie, bierze się kokos i go rozbija - skorupa ego pęka i to jest nieodwracalne, do tego etapu takie czy inne motywacje, a zwłaszcza biznes, na pierwszym miejscu jest egocentryczny, potem rodzinocentryczny itd. aż przy okazji zahacza o Ducha, co jest bardzo dobre, jeśli się pojawia,
stany świadomości mogą znacznie wykraczać poza dany etap, wtedy są dobrą zachętą do rozwoju ale nie dowodem na osiągnięcie danego etapu
na Duchocentrycznym poziomie gradacja jest odwrotna, i przykładów tego jest bez liku, jeśli oczywiście Duchocentryzm nie wiąże się z zupełnym wycofaniem ze świata, ale z działaniami związanymi w nim, jednak w obu przypadkach wolne to jest od egocentryzmu i związanego z tym rodzinocentryzmu
co do mylenia się w ocenach: czasem wystarczy poczytać co ktoś mówi i przyglądnąć się temu co robi, często jest to wyraźnie zorientowane na własny zysk (choć często deklaracje i czyny są rozbieżne) , w który wplecione są idee osobistego zysku uczestników danego przedsięwzięcia, więc jeśli jest to przewodnia idea to jest to zwyczajnie egocentryczne u podstawy, mogą być w tym zawarte techniki osiągania stanów szczytowych, powodzenia materialnego, takich czy innych zdolności i mocy duchowych, zestrajania się z wyższymi poziomami własnego Ducha itp. itd. ...ale to dalej jest egocentryczne
Jeśli ciebie rusza, że ktoś operuje jakimś językiem, to pozostaje ci tylko skorzystać z twojej własnej rady:
"jeśli ma się takie poczucie to zwyczajnie warto wziąć odpowiedzialność za własne wybory i zbadać przyczyny tego w sobie : )"
do przyczyn pewnie nie dotarłem, ale rusza mnie coraz mniej : )
-
Chciałam pochwalić Izę za jej profesjonalizm w prowadzeniu kursu Bars. Jakiś czas temu razem z mężem i synami uczestniczyliśmy u niej w zajęciach. Potrafiła zainteresować chłopców metodą i wykazała się wielką cierpliwością w tłumaczeniu im wszystkiego, o co pytali.
Od tamtej pory robimy sobie nawzajem Barsy regularnie, zauważyłam większy spokój i luz w relacjach miedzy synami. Ja natomiast czuję chwilami, jakbym miała zawrót głowy od tego, że mi się zmienia coś w głowie. Coś, co wydawało się niemożliwe niedawno, teraz zaczyna przychodzić mi z łatwością, zadziwiające. Dla mnie to strzał w dziesiątkę. Żeby chwilami tylko nie wywalało, ale najważniejsze, że czuję pozytywne zmiany.
-
Byłam ostatnio świadkiem wręcz natychmiastowych uzdrowień po sesji Bars:).
1. Mój partner był przeziębiony kilka dni i bardzo osłabiony, w końcu zebraliśmy się, by mu zrobić zabieg. Sesja trwała ok 20 minut, robiliśmy ją wieczorem, na drugi dzień nie było śladu po chorobie :).
2. W sobotę na kurs Bars przyszła dziewczyna z zapaleniem zatoki nosowej. Od tygodnia doskwierał jej ból i nic nie pomagało. Położyła się jako pierwsza do sesji. Osoba, która robiła sesje, robiła ją pierwszy raz, bo w zasadzie się dopiero uczyła. Zabieg trwał ok 1,5h i ból ustąpił w 95%. Taki stan się utrzymuje do dzisiaj :).
-
A ja mialam wczoraj Kurs Bars...czuje sie cudownie wstrzasnieta,ale nie zamieszana...ha ha
Po prostu nie spodziewalam sie ze az tyle dobrego otrzymam - profesjonalna nauczycielka jestem pod wrazeniem jej wiedzy i wyczucia, calego bogactwa Access czyli metod i narzedzi jakimi sie posluguja, tego, ze jest to Wszystko takie proste...ok punkty na glowie musze potrenowac jeszcze,
......i ten spokoj.
Zauwazylam ze zmienilo sie moje podejsie do syna juz dzis rano bawilam sie z nim i krzatalam jak zwykle...ale moje reakcje byly calkiem inne. Umiem sie obserwowac....i swierdzilam, ze sie sama nie poznaje....trudno to okreslic...po prostu inaczej. Swiadomie pracuje z tym co mysle i mowie...ciagle cos kasuje i przekreowuje POC & POD z tym wszystkim....i jest mega zabawa.....ciekawe......jak moze byc jeszcze lepiej?...;-)
Kinga gratuluje....tak trzymaj !
-
ALe fajnie dziewczyny, też wybieram się na ten kurs :)
-
A teraz nawiazalam kontakt z dwoma paniami w moim miescie, ktore robily Barsa u mojej nauczycielki. Obie chce sie wymieniac i dowiedzialam sie, ze w poblizu Sa inne osoby po kursie.
Wiec nie sa te moje tereny takie zacofane jak myslalam. Ciesze sie juz z cudownej przyszlosci z Access.
-
Tez mam nadzieję, ze będę sie miała z kim wymieniać.
-
Dain Heer w Dzień Dobry TVN w 2011:
http://dziendobry.tvn.pl/wideo,2064,n/aby-byc-szczesliwszym,13495.html
-
Jestem po 12 sesjach (nie licząc tych dwóch na kursie) i oto co zaobserwowałam. Rzeczywiście zwalniają się fale mózgowe w trakcie trwania sesji. To można fajnie zaobserwować jak się leży, przyjmuje barsy i rozmawia z osobą, która prowadzi sesje. Mi się akurat świetnie gada z koleżanką z którą robimy te wymiany, i tak mówię, mówię, śmieję się i jednocześnie czuję, że szczęka zaczyna mi się coraz wolniej poruszać i że jest to niezależne ode mnie, wiele razy już tak miałam, to jest takie przyjemne odpływanie w relaks. Jak robię sesję, to samo mogę zaobserwować u drugiej osoby, że w którymś momencie zaczyna mówić w spowolniony sposób. Na niektórych sesjach sen, ale nie jest to reguła.
Po ostatniej sesji miałam koszmary senne, w sumie dwie noce koszmarów z najcięższymi emocjami, jakby kumulacja najbardziej nieprzyjemnych uczuć i emocji z całego życia. Drugiej nocy po przebudzeniu uwalniałam jakieś traumy przez około 1,5 godziny w TH. Następnego dnia po tym jakby bardziej otwarte serce i większa lekkość, w ogóle więcej emocji wyższej jakości, przyjemniejszy nastrój :) To narazie na tyle ;)
-
Dodam jeszcze tak z obserwacji, że oświadczenie oczyszczające JEST ważne, wyraźnie pomaga rozpuścić negatywne/nieprzyjemne emocje, które mogą czasem wypłynąć podczas sesji. Apeluję do prowadzących kursy, nie ignorujcie tego.
-
Mam pytanie / prośbę - czy ktoś z Wrocławia mógłby mi wypożyczyć stół do masażu na najbliższą sobotę? Brakuje mi jednego.
Proszę o kontakt na maila: margo_b@op.pl albo na tel. 507 301 904, to oddzwonię :)
-
może zapytaj na Facebooku
-
Już stół się znalazł, dzięki :)
-
W kontekście tego, co napisała KorneliaX, przypominam, że BARS nie jest cudownym remedium na wszystko :)
Niestety, nie usuwa węzłów karmicznych, choć je aktywuje.
Nie zapewnia też świadomości działania prawa karmy, czyli nie zastępuje regresingu.
-
Dodam jeszcze tak z obserwacji, że oświadczenie oczyszczające JEST ważne, wyraźnie pomaga rozpuścić negatywne/nieprzyjemne emocje, które mogą czasem wypłynąć podczas sesji. Apeluję do prowadzących kursy, nie ignorujcie tego.
Znajoma miała trafne spostrzeżenie, że może dlatego oświadczenie oczyszczające (komenda) dlatego jest tak skuteczne, bo podświadomość do niczego nie może tego przypiąć. Mam wrażenie, że w niektórych wzbudza ta komenda właśnie dlatego obawy , że nie można pod nic u siebie podpiąć w sobie i poczuć się z tym znanym bezpieczniej. Pierwotny mechanizm z mózgu gadziego obawy przed czymś całkiem nieznanym, mający na celu ochronę, gdy wyższe partie/funkcje mózgu jeszcze nie były wykształcone. Pole morficzne tej komendy rzeczywiście silnie działa na zbieranie i oczyszczenie w trakcie Barsów.
Mam podobnie, że czasami po Barsach® przychodzi mi spontanicznie robienie TH - Theta Healing®. Modlitwa w stanie theta pięknie dopełnia uzdrowianie:)
Czasem w trakcie Barsów robię Theta, komuś czy sobie, i daje to pozytywne skutki. Dużo światła wtedy płynie.
Ostatnio było zabawnie w trakcie Barsów, gdy ciało samo podskakiwało mi w trakcie sesji. Niezły był ubaw i efekty:))
Z ciekawszych skutków u ludzi, to po jednej sesji Bars pewnej osobie minął stan depresyjny (były jego klasyczne objawy) i podniósł się poziom energii do jej wcześniejszego. Osoba ogólnie zawsze pozytywna, tylko pewna sytuacja związana ze stratą tak zadziałała depresyjnie. Teraz już jest lepiej:)
-
Ostatnio było zabawnie w trakcie Barsów, gdy ciało samo podskakiwało mi w trakcie sesji. Niezły był ubaw i efekty:))
Nieźle :)) Może czasem obserwuję coś podobnego, chociaż nie że aż podskakuje, ale czasem potrafi tak jakby lekko wstrząsnąć i rzucić. Mi się to kojarzy z takim momentem przy usypianiu jak się wydaje, że się spada i człowiek się na chwilę wybudza z takim wstrząsem.
I gratuluję efektu u klienta z usunięciem depresji, to na pewno duża ulga dla tej osoby :))
-
Jako obiecujący przykład podam wyleczenie pewnego chłopaka z silnego trądziku, który nie goił się od lat. 3 sesje Bars w połączeniu z bioterapią przyniosły bardzo dobry efekt. Po miesiącu jego twarz jest gładka i zdrowa :)
-
Moja corka odleciala na moment i podskoczyla wlasnie....bylo to przy punkcie czasoprzestrzeni....ha ha
A jak na kursie robilam 1 raz Barsa mojej nauczycielce to przy otwieraniu punktow nad oczami na koniec ....zaczela sie tak wic i telepac, ze sie wystraszylam....ona na to wspaniale - rob tak dalej.....dla mnie szok....a dla niej bylo jakby sie wszystkie okna na raz otwarly.
-
Ide jutro na kurs Barsa ... zobaczymy co to za cudo jest ;)
-
Najciekawsze w tym wszystkim jest to, że gdy zadaję sobie pytanie "Jaki wkład będzie miała ta decyzja (Bars) w moje zycie ?" dostaje odpowiedź - jest to najlepsza inwestycja w siebie jaką zrobiłaś w tym życiu. Ciekawe czy to jest podłączenie pod jakis astral euforii i entuzjazmu:))
-
No i jestem po pierwszych sesjach i kursie u Ani Borawskiej w Warszawie i jestem bardzo zadowolona. Zasadniczo Polecam. Wiem, że Ania robi kilka jeszcze kursów do końca roku.
Najbardziej niesamowite było to, jak robiłam Barsa jednej dziewczynie na kursie, więc byłam w trakcie uczenia się tego, widziałam, że położyła się do masażu inna, a wstała zupełnie inna osoba. Widziałam niesamowitą zmianę w jej energetyce po jednej sesji. Inne ciało, inna twarz, no coś niesamowitego. Gdybym tego doświadczenia sama nie zaznała pewnie bym nie uwierzyła.
U siebie widzę, że nawet jeszcze przed samym kursem po spotkaniu otwartym mocno uaktywniły mi sie dwa węzły karmiczne z którymi sobie nie dawałam rady i szybko się rozpuściły i dalej widzę, że rzeczywiście duzo szybciej po koleji sie aktywują inne napięcia i wyłażą na samą powierzchnię gotowe do transformacji.
-
Czy do zrobienia komuś sesji Bars konieczny jest stół do masażu?
-
Otóż ponoć nie, na stole do masażu wygląda najbardziej profesjonalnie, ale robią ludzie na kanapach, łózkach, a nawet na leżaku ... z dobrym ponoć skutkiem.:)
-
faktycznie nie jest konieczny stół, ale dla mnie na stole jest najwygodniej gdy robię komuś sesje, bo jak sama leżę to mi obojętne :)
-
Karina, Kinga
dzięki za odpowiedzi,
czyli rozumiem, że jak aż tak komuś nie zależy na profesjonalnym wizerunku w trakcie prowadzenie sesji to może znaleźć jakieś inne posłanie,
ale warto znaleźć takie, żeby również prowadzącemu było wygodnie :)
-
Zaobserwowałam u siebie bardzo fajną zmianę po sesjach Bars. Miałam ich z 20, może nawet więcej, trudno mi powiedzieć i od niedawna zauważyłam, że nie czuję w ogóle moich najsilniejszych lęków, które towarzyszyły mi "od zawsze", a które były oporne na inne metody :). Lęki objawiały się niemocą, paraliżem działania, odkładaniem pewnych celów "na później". Pierwszy raz czuję tak duży luz, na myśl o moich planach i celach. W zasadzie od parunastu dni mam tak, że każdy pomysł od razu realizuje, nie zostawiam na później, nie analizuję, tylko od razu przechodzę do działania i do cieszenia się korzyściami z działania :).
-
Wg mnie stół jest bardzo przydatny dla komfortu obu osób w trakcie Barsów i warto zainwestować.
KorneliaX
Mam ciekawe wnioski co do tych podskoków ciała, ale z upublicznianiem ostatecznych jeszcze poczekam;)
Kinga
Jakoś mnie to nie dziwi, co podziało ci się po Barsach:)
Im więcej sesji, tym efekt bardziej skumulowany. Czyli nie działa to liniowo i punktowo, a narastająco wykładniczo.
Mam też wrażenie, że Bars wyciąga, rozładowuje i oczyszcza sprawy, które były ukryte pod spodem innych wzorców i rzutowały na kreację i punkty widzenia, czyli świadomość. Czasem zaskakujące tematy wychodzą (coś pod czymś), które dużo zmieniają, gdy odchodzą z czyjegoś pola informacyjnego.
-
Im więcej sesji, tym efekt bardziej skumulowany. Czyli nie działa to liniowo i punktowo, a narastająco wykładniczo.
Mam też wrażenie, że Bars wyciąga, rozładowuje i oczyszcza sprawy, które były ukryte pod spodem innych wzorców i rzutowały na kreację i punkty widzenia, czyli świadomość. Czasem zaskakujące tematy wychodzą (coś pod czymś), które dużo zmieniają, gdy odchodzą z czyjegoś pola informacyjnego.
Tak, też mam takie wrażenie :).
-
Mi się po drugiej sesji Barsa uruchomił ból głowy z przodu czaszki i nie wiem co z nim począć jest dość uciążliwy.
-
Karina : )
Doświadczyłam czegoś podobnego. U mnie to były przebijające się do uzdrowienia intensywne emocje. Przy kolejnej sesji Bars uświadomiłam sobie jaka jest treść tych emocji i puściłam je przy pomocy sesji regresingu.
-
Tola
od razu jak mi to napisałaś, zrobiło mi sie lepiej, to jest to. A jak może byc jeszcze lepiej ? ;)
Dzięki
-
Wie ktoś czy jest znacząca różnica w ułożeniu rąk na głownie pomiędzy Bars a B.S.M ?
-
jest znacząca :)
-
Grzes
Pozycje Bars nie pokrywają się z układami dłoni B.S.M. Kilka punktów może nachodzić, ale niekoniecznie, bo kładzie się je na linii.
-
Grzes
http://www.lifeactivations.com/the-bars
-
czytałam, że korzystając z BSM nie można przyjmować leków, czy z Barsami też tak jest?
Jest jakiś wątek tylko o BSM?
-
Karina
: ))
-
Chętnie porobię sesje na wymianę z osobami z Warszawy : )
-
Mnie tez bolala glowa po sesji dosc mocno...takie napiecie czulam...po paru dniach ustapily bole...to bylo jakies dziwne raz wiecej raz mniej. Ciagle obserwowalam sie i pracowalam ze zdaniem kasujacym...przeszlo i teraz jest lepiej.
-
furyah
czytałam, że korzystając z BSM nie można przyjmować leków, czy z Barsami też tak jest?
ponoć nie ma żadnych przeciwskazań
P.S. Cierpliwości, odezwę się jak mi ustapią te uciążliwe bóle głowy, rzeczywiście czuję się jakby cos chcciało ze mnie wyleźć, ale nie może.
Jolanta 16
No widzisz, zapomniałam o zdaniu kasującym, dzięki za podpowiedź.
-
Karina
po barsach czasami może pojawić się tzw. barsowy ból głowy, gdy włączą się barsy. Trzeba znaleźć bolące lub gorące miejsce na głowie i dotknąć je dość mocno, ja po prostu dotykam i mówię wyłącz się i pomaga.
-
IwonkaSłońce
nie wierzę w Barsowy ból głowy, jak boli to ma to swoją przyczynę, u mnie ewidentnie dobijają się jakies trudne emocje do uzdrowienia, ale jest coraz lepiej, coraz więcej uwalniam każdego dnia, a jutro idę na powtórkę kursu Barsa. Cos czuję, że będzie się działo :)
-
Mi wywalilo ogromnie bycie sluzaca mojego meza.karmiczny zwiazek,ktory opisal Mi w analizie Witek.
Tak zatrzeslo i taka byla awantura,ze myslalam,skonczy sie to zle.taki mialam zal do niego, bo sie czepil kurzu na szafie....ha ha...moze i dobrze,moze go sprowokowalam....ale ryczalam prawie trzy dni
i pierwszy raz przy takiej klotni bylam swiadoma o Co chodzi, pozwalalam sobie na emocje i ciagle to kasowalam....jest duzo lepiej...Ale niezla byla wywalanka.
Jeszcze odezwala sie do mnie tesciowa, choc sklocona jest z cala rodzina i z nami takze ....dziwnym trafem pare dni po kursie Bars....ludzie to naprawde przewraca caly swiat do gory nogami.
Nie dziala tylko na nas ale i na innych. I moge sie pod wasem usmiechnac kiedy inni dziwia sie z takich zmian... Ciekawe Co jeszcze sie fajnie zmieni...hi hi
-
Jolanta 16
taki mialam zal do niego, bo sie czepil kurzu na szafie....ha ha...
samo życie :)), ale dobrze, ze juz dobrze :)
A ja dzisiaj byłam cały dzień na kursie Barsa, były cztery osoby, było fantastycznie. Wesoło i inspirująco na maxa.
Jutro znowu umówiłam się na sesje Barsa, nie wiem co się dzieje i dokąd to mnie zaprowadzi;))
-
Jak że moja przygoda z Warszawą kończy się i wracam do Białegostoku od Nowego Roku - szukam chętnych na wymianki Barsa w Białymstoku :)
-
A w Łodzi, ktoś zabiegi Bars robi?
-
a moze ktos w Lublinie, albo w Swidniku ma ochote na Barsy? na wymiané albo nie, robie tez sesje MTVSS
-
W Lublinie do kursu szykuje się większa grupa, więc pewnie będą chetni :)
-
Leszku, to super :)
-
przetłumaczony ciekawy artykuł
http://pol.accessconsciousness.eu/lies-about-money-artykul-garyego-douglasa/
-
"A gdyby pieniądze były jak powietrze? Gdybyś mógł je po prostu wdychać i wydychać? Kiedy masz pokój z pieniędzmi, pozwalasz im przepływać przez Twoje życie właśnie jak powietrze." (cytat z linku poniżej)
Pokój z pieniędzmi - nowe podejście. Lubię nowe, świeże spojrzenie na jakiś temat. Zawsze daje mi to pozytywne, beztroskie wyjście z jakieś strefy komfortu:)
-
Karina
Rzeczywiście ciekawy artykuł i fajnie, że go wkleiłaś. Skorzystałam podwójnie, bo najpierw go przeczytałam, a potem klikając dalej znalazłam filmik z polskimi napisami przystojniaka Daina Heera o oświadczeniu oczyszczającym:
https://www.youtube.com/watch?v=P0TIoe6d44Y
-
Karina
ha, czyli jednak powietrze : )
kilka fajnych idei ale ogólnie dla mnie mało strawne ze względu na kierunek wiatru będący podstawą:
i wciąż zdobywać wszystko, czego pragniesz?
wszyscy na świecie bez wyjątku mają wszystko to czego pragnęli ciut wcześniej i wciąż angażują się w zdobywanie wszystkiego tego czego pragną teraz... i jest jak jest, można zobaczyć tego skutki w ludziach i otoczeniu
co do tych idei tworzących prawdziwy raj egocentryka, zwyczajnie zasada jest taka:
cokolwiek by nie mówić i z czym by tego nie łączyć , to i tak zawsze zarabia się na cudzych pragnieniach, a rozwój w tej dziedzinie (handlu) polega na ich umiejętnym podsycaniu : )
Ja jestem otwarty mieć taką ilość pieniędzy, która jest potrzebna, by wygenerować na tej planecie tak wiele świadomości, ile tylko jest w stanie otrzymać świat. Pieniądze nie kłócą się ze świadomością, ani z duchowością, ani z czymkolwiek.
pieniądze ściśle łączą się z pragnieniami i to czy się kłócą z czymś czy nie, zależy od jakości tych pragnień, czyli też sposobu ich zarabiania i wydawania,
pieniądze w rozwoju duchowym przydają się do zaspokajania potrzeb, czy realizowania misji duchowych na tym świecie, a sama duchowość idzie bardziej w kierunku wygaszania pragnień, wtedy osiąga się stan pokoju również z pieniędzmi haha
-
Sylvia,
Ja tez czytalam ten atrykul i bylam super zadowolona bo jest inny niz inne rzeczy dot. Tego tematu.
Potem wstalam i musialam zrobic sobie notatki na goraco i powiesic na lodowce. Mam juz tam cala kolekcje inspiracji. Podobaja mi sie tamte artykuly z tej strony.....polecam dla wszystkich ?
-
Pokój piękna sprawa:)
Tam gdzie go najmniej jest najbardziej doceniany, gdy docenianie wynika z braku i niestety szybko znika. Tam gdzie docenianie wynika z pełni jest jeszcze bardziej doceniany i lżej i łatwiej pomnażany.
-
Fajny ten art o pieniądzach. Autor pisze dokładnie to, co Leonard Orr, czy ja :)
I teraz moje zdziwienie, jak to ludzie pracują nad prosperitą unikając takich tematów aż do czasu, kiedy taki art. ich olśni? :)
No, ale... ostatnio zdziwiłem się jeszcze bardziej, kiedy w trakcie sesji coś się uwolniło, a wtedy do klientki dotarło WRESZCIE to, co na pewno wiele razy czytała, oraz słyszała na warsztatach, a czego wcześniej nie przyswoiła:
To, że dobrze zarabiam, wynika z faktu, że kocham, lubię, szanuję, doceniam siebie.
Albo:
Ponieważ kocham, lubię, szanuję, doceniam siebie, to zasługuję na to, by wszystkie moje potrzeby były zaspokajane. Z tego wynika, że zasługuję również na tyle pieniędzy, ile jest konieczne, by zaspokoić moje potrzeby.
W LINKOWANYM ART. TEGO NAJWAZNIEJSZEGO ZABRAKŁO.
Art zachęca do kreowania sobie dowolnych ilości pieniędzy. Trzeba jednak podkreślić to, co Autor napisał: NAJPIERW MUSISZ MIEĆ CEL, A POTEM NA TEN CEL KREUJESZ SOBIE PIENIĄDZE!
OK. 25 LAT TEMU SPORA GRUPA OSÓB w Polsce (kilka tysięcy) MYSLĄCYCH POZYTYWNIE KREOWAŁA SOBIE, ŻE SĄ MULTIMILIARDERAMI. Nie bardzo potrafili sobie wyobrazić, co by sobie kupili za te miliardy, ale .... je wykreowali! Ja dzięki tej kreacji w jedną noc stałem się multimiliarderem! Tak, to prawda! A nazywało się to HIPERinflacja! :)
Żeby nie dopuścić do powtórki z rozrywki, trzeba pamiętać:
NAJPIERW MUSISZ MIEĆ CEL, A POTEM NA TEN CEL KREUJESZ SOBIE PIENIĄDZE!
Moje doświadczenie jest nieco inne, choć podobne:
KIEDY MAM CEL (który doceniam!), TO POJAWIAJĄ SIĘ WSZELKIE ŚRODKI I MOŻLIWOŚCI, BY GO ZREALIZOWAĆ. PIENIĄDZE SĄ TYLKO JEDNYM ZE ŚRODKÓW REALIZACJI MOICH CELÓW.
-
Leszek
Autor pisze dokładnie to, co Leonard Orr, czy ja :)
ładnie napisane, ale to co piszesz, a co pisze ten gościu, to jest niebo a ziemia,
może jest dokładnie takie samo jeśli chodzi o mechanizmy przyciągania i kreowania, ale on to opiera na podstawie z pragnień, a dopiero postawienie tego i osadzenie (pragnień i pieniędzy) na takiej zdrowej i solidnej podstawie o której piszesz sprawia, że zaczyna to mieć pozytywny i rozwojowy sens
- w sumie demony, zwykli ludzie i święci zarabiają pieniądze korzystając z tych samych mechanizmów, różnica leży w podstawach i związanych z nimi nierozłącznie celach : )
-
Frisky
Dzięki za zwrócenie mi na to uwagi :)
-
Leszek
ja również Ci dziękuję za pozytywne idee i związaną z tym energię : )
-
Frisky
pragnienia nie są niczym złym, trzeba tylko odróżniać pragnienia ego od pragnień naszej duszy i jak najbardziej je realizować, aby czuć spełnienie, a nie frustrację.
-
KIEDY MAM CEL (który doceniam!), TO POJAWIAJĄ SIĘ WSZELKIE ŚRODKI I MOŻLIWOŚCI, BY GO ZREALIZOWAĆ. PIENIĄDZE SĄ TYLKO JEDNYM ZE ŚRODKÓW REALIZACJI MOICH CELÓW.
Takie proste, a jak czasem trudno to zastosować w praktyce :)
-
Jak wiadomo wszystko może zainspirować do przebudzenia duchowego, nawet niepełny artykuł. Nie ma znaczenia z jakiego to jest poziomu, ważne jaki daje impuls komuś.
Leszek
Każdy ma swój czas i miejsce przebudzenia w różnych tematach. Dobrze, że uzupełniłeś temat. Na pewno też się przyda.
-
Karina
nigdzie nie pisałem że pragnienia są złe , ani że ego jest złe, chodzi o oparty na pragnieniach egocentryzm:
po prostu pragnienia jako podstawa i ich realizacja nigdy nie dadzą Ci spełnienia, jedynym pragnieniem, które zbliży Cię do spełnienia jest pragnienie i wybór spełnienia, jako pierwsze i ostatnie , oraz po środku.
czyli jaka podstawa taki cel, droga i skutek , pisałem coś w ten deseń przy okazji krótkiego dekretu Lilliole ,
co jest warunkiem spełnienia, w tym również pragnień? wybór spełnienia! : D
na czym to polega? na tym co napisał Leszek:
"Ponieważ kocham, lubię, szanuję, doceniam siebie, to..." czyli inaczej mówiąc
- ponieważ już teraz kocham lubię szanuję i doceniam siebie i w ten sposób w takiej sytuacji w jakiej jestem , na początku rezygnuję z frustracji oraz poczucia niespełnienia i wybieram spełnienie, więc moje pragnienia też się spełniają ( - nie może być inaczej skoro wybieram spełnienie haha)
- ponieważ wybieram spełnienie podtrzymuję takie pragnienia i wybieram takie sposoby ich realizacji, które są w zgodzie z moim spełnieniem (rozumianym jako podstawa moich wyborów, stan pośredni i skutek)
na czym polega i z czym się wiąże spełnienie? z zanikiem iluzji i związanych z nią pragnień ,
a na czym polega spełnienie pragnień? też na ich zaniku, z tym że zwykle jedne zanikają a inne powstają,
ale chyba zawsze gdy wybierasz spełnienie dokonuje się to w dwojaki sposób:
1. czyli wtedy te pragnienia które są niezgodne z podstawą, poczuciem spełnienia, jak i ostatecznym celem jakim jest pełne spełnienie wolne od jakiegokolwiek niespełnienia (czyli związanych z tym iluzji i pragnień) te pragnienia zanikają bez materializacji, proste :
zwyczajnie nie podtrzymujesz i nie realizujesz pragnień które miały dać Ci poczucie spełnienia, skoro czujesz się spełniona,
2. a te pragnienia które związane są z potrzebami i te które są zgodne z tą podstawą i celem jakim jest spełnienie, manifestują się w życiu... i po pewnym czasie też zanikają , jak wszystko na tym świecie, ale nie uzależniasz od tego swojego spełnienia, jestes ponad iluzją
a dlaczego pragnienia się manifestują? bo wybieram spełnienie, w tym miłość szacunek docenienie i lubienie siebie
więc jeżeli budujesz na pragnieniach i od ich spełnienia uzależniasz swoje poczucie spełnienia to będziesz się czuła niespełniona przed ( niekochana, nie będziesz lubiła i szanowała, doceniała siebie, czuła jakis brak i pustkę do wypełnienia i związane z tym stany) a wraz z zanikiem tych skutków, z którymi to powiązałaś i uzależniłaś swoje poczucie spełnienia, utracisz znowu to poczucie spełnienia i popadniesz we frustrację
nie pozwól by pragnienia , iluzja, czy frustracja zaburzyły twoje poczucie spełnienia
jeżeli czujesz frustrację bo czegoś nie masz, to znaczy, że opierasz się na pragnieniach i iluzji
buduj na spełnieniu, uświadamiaj sobie swoje spełnienie tu i teraz, frustracja wynika z podtrzymywania wizji i poczucia niespełnienia (braku), z którego rodzą się pragnienia i uzależnienie od nich i ich realizacji, by odzyskać poczucie spełnienia to jest jak wpadnięcie kanał, bo podtrzymując niespełnienie nie możesz spełnić/wygasić pragnień
-
podsumowując:
im głębsze i osadzone w rzeczywistości poczucie/świadomość spełnienia tym mniej pragnień pozostaje do spełnienia i tym szybciej się spełniają : )
-
inspirujące zdanie:
"A gdyby pieniądze były jak powietrze? Gdybyś mógł je po prostu wdychać i wydychać? Kiedy masz pokój z pieniędzmi, pozwalasz im przepływać przez Twoje życie właśnie jak powietrze."
adaptując do tematu, wygaszając i odwracając przy okazji trochę trochę kierunek wiatru (pragnień):
A gdyby spełnienie było jak powietrze? Gdybyś mogła je po prostu wdychać i wydychać? Kiedy masz pokój ze spełnieniem, pozwalasz mu przepływać przez Twoje życie właśnie jak powietrze
więc czym jest spełnienie pragnień w pierwszym rzędzie? kolejność jest pokazana w samym zwrocie "spełnienie pragnień"
- najpierw jest spełnienie, a potem związana z nim realizacja (i zanik) pragnień
: )
-
Jestem po kolejnych Barsach, ciekawe, że odkąd zrobiłam kurs kreuję sobie 2 masaże Barsa tygodniowo i naprawdę za każdym razem widzę, jak kolejny klosz ułudy ze mnie spada i za każdym razem uświadamiają mi się niezwykle cenne rzeczy.
Ostatnio właśnie uświadomiły mi się kwestie pragnień.:)
Gdy byłam mała babcia mnie skutecznie nauczyła, że to czego mogę bezpiecznie pragnąć to "zapchanie kołduna", wszystkie inne pragnienia są niebezpieczne, bo może boleć ... jak się nie spełnią. I tak "na wszelki wypadek", bezpieczniej było nie pragnąć nic wogóle. Później trafiłam na sangę buddyjską, gdzie zagorzale zachęcano do "wygaszania" pragnień, aby nie cierpieć, no to się ucieszyłam, bo to przeciez z grubsza to co przekazała mi babka. I długo moim jedynym pragnieniem było dobrze najeść się, co zawsze o dziwo przychodziło mi bez przeszkód jakichkolwiek z czasem sublimując na poziom róznych wyszukanych potraw.;) Natomiast później matka chrzestna mnie nauczyła, że owszem można i nawet trzeba pragnąć, tylko zawsze trzeba uwzględnić jakieś "ale". Więc, zachęcała mnie żebym otwarcie mówiła o swoich pragnieniach i zyczeniach np. co chcę dostać na urodziny: mówiłam, że piłke do siatkówki - dostawałam piłkę do piłki ręcznej itp, no bo zawsze musi byc to "ale". Tak sie do tego przyzwyczaiłam, że nawet, gdy wykreowałam sobie wreszcie wymarzone wakacje w luksusowym ośrodku nad morzem odbyły się one w ... listopadzie, A idealny dla mnie mężczyzna pojawił się z tym "ale", że 20 lat młodszy. No bo to, "ale" zawsze musi być. ;))
Teraz jestem na etapie, ze zamierzam sobie kreować "dokładnie" to czego zapragnę ze szczegółami, bez względu na to czy to się to komuś podoba czy nie, bo w pełni zasługuję na to, zeby sobie kreować w 100 procentach wszystko takie jakie chce i mi sie marzy.
Frisky
pisz sobie te swoje elaboraty i tłumacz sobie jak chcesz, ale ja i tak czuję u Ciebie na kilometr wypieranie swoich pragnień. Może Ty tłumaczysz sobie, że je wygaszasz, ale to jest tylko wypieranie, więc prosze nie pisz już do mnie na ten temat. Bez żadnego "ale". I nie wciskaj mi kitu, że czujesz sie spełniony.:)
-
Właśnie znalazłam doskonałe motto :))
"Żeby zrozumieć siebie trzeba najpierw przepędzić tych, którzy już siebie zrozumieli i teraz pchają się do rozumienia innych."
Po pierwsze ludzie
-
Właśnie znalazłam doskonałe motto :))
"Żeby zrozumieć siebie trzeba najpierw przepędzić tych, którzy już siebie zrozumieli i teraz pchają się do rozumienia innych."
Rzeczywiście doskonałe! :))
-
Karina
I nie wciskaj mi kitu, że czujesz sie spełniony.:)
haha,
wierz albo i nie : tak sobie od godziny, pływam pod wpływem autoinspiracji hehe, i wdycham spełnienie i wydycham spełnienie...w kombinacji z różnymi innymi pięknymi cechami i moje poczucie spełnienia jakby jeszcze bardziej wzrosło , no ale nie zamierzam Cię niepokoić więcej moimi wynurzeniami : )
czuję wdzięczność i spełnienie w związku z tą rozmową
Właśnie znalazłam doskonałe motto :))
ja też znalazłem swoje motto:
by poczuć się spełnionym wystarczy pozwolić sobie poczuć się spełnionym, choć czasem najpierw trzeba przepędzić tych którzy już wiedzą i zrozumieli, że nie można się ot tak czuć spełnionym tu i teraz
-
czuję wdzięczność i spełnienie w związku z tą rozmową
wierzę, bo ci coś uswiadomiłam, czego sam sobie nie uświadamiasz.:)
-
wierzę, bo ci coś uswiadomiłam, czego sam sobie nie uświadamiasz.:)
czyli dalej jestem nieświadomy tego co mi uświadomiłaś ? haha
-
Haha
-
tak jeszcze nawiązując do tego co napisał Leszek:
I teraz moje zdziwienie, jak to ludzie pracują nad prosperitą unikając takich tematów aż do czasu, kiedy taki art. ich olśni?
też się dziwię jak napotykam ludzi którzy po latach rozwoju duchowego wciąż zdają się wypatrywać swojego spełnienia w realizacji pragnień ( i dają się złapać na taki lep) , zamiast zwyczajnie wybierać spełnienie, z którym się wiąże naturalna realizacja i/albo zanik pragnień
wdycham spełnienie pragnień i wydycham spełnienie pragnień : )
-
To Ty sobie wdychaj i wydychaj to spełnienie pragnień, a ja będę sobie pragnąć i czuć spełnienie patrząc jak się realizują moje najskrytsze pragnienia.;)
To taka inspiracja na Nowy Rok.
-
Karina
no możemy tak się umówić jeśli tego potrzebujesz ; )
-
Tak, bardzo, bardzo potrzebuje wszelkich umów z Tobą i Twoich inspiracji ;)
-
To Ty sobie wdychaj i wydychaj to spełnienie pragnień
w sumie to taka praca w żywiole powietrza, w żywiole eteru to by chyba szło :
zanurzam się (wraz ze wszystkimi moimi pragnieniami) w nieograniczonej przestrzeni świadomości spełnienia : )
Karina
Tak, bardzo, bardzo potrzebuje wszelkich umów z Tobą i Twoich inspiracji ;)
wiem , dlatego proponujesz ; )
-
Albo się pragnie, albo czuje spełnienie :)
Ale nie da się 2 in 1 :)
To znaczy, że jedno wyklucza drugie.
-
Leszek
: )
-
A mnie robil wczoraj Barsa moj maz...he he a co nie mozna zagonic do roboty rodziny?..?
-
Taaaa, to czujta sobie to spełnienie, nikt wam nie broni, a ja sobie troche popragnę ;)
-
Zastanawiałam się jeszcze nad tematem doceniania i celów i jest w nim pewien wyjątek.
Jeśli ktoś ma tracić wg wzorców z powodu doceniania, zrealizowania celów, spełnienia, czy wdzięczności, to niestety, ale traci właśnie, gdy docenia, realizuje cele, jest spełniony i wdzięczny. I czasem wręcz upada niżej niż był na początku tej drogi. A gdy pragnie, to zyskuje, bo brak powoduje wzrost. Dziwne, ale tak działa poczucie winy, niegodność, wzorce wyrzekania się, itp.
-
zawsze gdy wybieram spełnienie mam gwarancje, że skutkiem tego wyboru będzie moje spełnienie!
gdy wybieram skuteczną realizację pragnień gwarancja obejmuje spełnienie pragnień, niekoniecznie moje spełnienie ; )
-
Własnie do mnie przyszło, że spełnienie jest bardzo ściśle połaczone z pragnieniem, nie można czuć spełnienia jak się nie pragnęło. Im większe i dłuższe pragnienie tym wieksze spełnienie. Spełnienie samo w sobie w przyrodzie nie występuje chłopaki, ale łudźćie się dalej ;)
Tak, że co najwyżej, jesli juz, to może można uwolnić zarówno spełnienie jak i pragnienie, jako te uczucia, które targają człowiekiem.
-
gdy wybieram pragnienia wtedy dążę do spełnienia, gdy wybieram spełnienie pozostaję w pokoju z pragnieniami
-
Karina ma trochę racji. Na tym etapie realizacji celów może to być dość istotne. Później sie chyba zmieni :)
-
Tutaj jest bardzo, bardzo polecany link przez Barsowiczów, niestety po ang.
http://www.accessconsciousness.tv/video/876
-
26 listopada, poprowadziłem Globalną Klasę Access Bars. Była ona transmitowana na cały świat na żywo, z miejscowości Noosa, w Australii. Jeśli uczestniczyłeś już w klasie Bars, możesz wciąż wziąć w niej udział, korzystając z nagrania. Klasa ta otworzyła możliwość, by świadomość tego, czym jest Bars ukazała się dla całego świata.
Już niedługo, bo 6 stycznia 2015 roku, możesz dołączyć do drugiego już Globalnego Dnia Bars, wraz z ludźmi z całego świata na żywo i online. 24 godziny z Bars i więcej. To może wykreować niezwykłe przebudzenie świadomości tego, co naprawdę jest możliwe, z czego do tej pory nie zdawali sobie sprawy ludzie. Gdy stajesz się świadomy jednej rzeczy, ta świadomość przenika cały świat.
A jeśli dzisiaj może być początkiem czegoś zupełnie innego?
Gary Douglas,
Założyciel Access Consciousness
Globalny Dzień Bars
6 Stycznia, 2015
global bars day
-
Dobrze zobrazowana dźwiękiem idea przekazywana w pierwszej minucie https://www.youtube.com/watch?v=K1K_V_uxebc&feature=youtu.be
Proste i sugestywne:)
-
Jasne wyjaśnienie czym jest oświadczenie/komenda oczyszczająca:
https://www.youtube.com/watch?v=P0TIoe6d44Y
Moim zdaniem nukrearne sfery powinny być przetłumaczone jako "Jądro sfery" lub "jądro problemu". Analogicznie do "nuclear family" (ang.), czyli jądro rodziny. Ale ponieważ 'nuklearne sfery' są już w polu morficznym metody, więc pewnie tak zostanie;) Ważny jest sens tego jako jądro tematu:)
I niekoniecznie paraliżuje, a sytuacja, która pozostawia w zastygnięciu. Niby podobne określenia, ale ciało to inaczej rozumie.
Jakoś nie mogę się przekonać do "zniszcz i odkreuj", więc używam złagodzonej formy "oczyść i odkreuj":)
Mimo logicznego, sensownego wyjaśnienia, moja podświadomość nadal negatywnie kojarzy słowo "zniszcz".
-
Podoba mi sie entuzjazm tego pana, ale... przez wiele sesji BARS, jakie przeszedłem, nie udało mi się doświadczyć aż tak głębokiego działania "oświadczenia oczyszczającego" jak on to sugeruje. Wielu moich klientów ma podobne odczucia.
Sprawdziłem, jakie są różnice między jego obciązeniami, a moimi. Różnica jest tylko 1, ale zasadnicza - on nie ma i nigdy nie miał węzłów karmicznych. Pewnie dlatego tak ładnie mu to działa :)
No cóż, BARS nie radzi sobie z węzłami karmicznymi. Ale... to nie jest jego wada. Po prostu, dla usunięcia węzłów karmicznych, ktore ma TYLKO NIEWIELKI % KLIENTÓW, trzeba stosować ich wypalanie. OGROMNEJ większości osób powinno wystarczyć "oświadczenie oczyszczające".
Ale błedem jest przekonywanie, że to oświadczenie załatwi wszystkie problemy u wszystkich :)
Ważne jest, tak jak zauważyła Sylvia, by używać słów takich, które jednoznacznie rozumiemy.
I przed chwilą właśnie dobrze mi zadziałało słowo "zniszcz" użyte w kontekście nienawiści do nielojalności. Tyle, że musiałem się odwołać do autoregresingu i wypalania światłem. :)
-
Sylvia
Cały ten skrypt czyta się jakby został przetłumaczony przez translator (z niewielką pomocą człowieka ;)) Tak mi przyszło, żeby POC, które jest brzmieniem przywołującym skrót (Point of Creation) wymawiać jednak POK i tak mi lepiej działa bo POC to trochę jednak wymawianie abracadabra zamiast abrakadabra...
Leszek
"Ale błedem jest przekonywanie, że to oświadczenie załatwi wszystkie problemy u wszystkich :) "
Pewnie tak. Trochę tak jak z dietą, różne rzeczy działają u różnych osób ;)
-
Wczoraj Barsy na wymianę, dzisiaj Barsy na wymianę - ciekawie się zaczyna Nowy Rok. Wszystkim Najlepszego :)
-
Karina
No to narzuciłaś tempo :)
Jak mówi twórca: 6 lat systematycznego BARS-sowania i już oświecenie.
-
Leszek
Również jestem zwolenniczka i propagatorką łączenia różnych metod:)
I też się wezmę za to "zniszcz" i skojarzenia z nim związane;)
KorneliaX
Podoba mi się wersja z POK. Jest w niej większa moc działania:)
*****
Wczoraj mieliśmy ze znajomymi zabawę w Barsy na wymianę przed wspólną ucztą sylwestrową (wege pyszności:)), i w trakcie robienia komuś Barsów pojawiła się przy Oświadczeniu Oczyszczającym bańska światła. Od spodu dość płaska, z kominem do góry jak szeroka wiązka czystego światła, z dużym potencjałem wewnętrznej przestrzeni, która była równocześnie pełna światła i pusta czystością. Bańska ta objęła wzorzec, oddzieliła go od osoby i wzorzec ten popłynął gdzieś tą wiązką do góry, w trakcie już się rozpuszczając w rozbłyskach światła. Przed Oświadczeniem Oczyszczającym przyszła mi w modlitwie inspiracja, żeby koncentrować się na energii światła w tej osobie, czyli na jej naturze. Na koniec całości sesji bardzo silnie widziałam kolory na czakramie korony u tej osoby. Najpierw mieniący się, iskrzący bielą biały, później lekki złoty, a jako trzeci radosny, lekki fioletowy. Ogólnie ciekawe wrażenie związane z transformacją. Fajwerwerki o północy nie przebiły tych wrażeń, mimo, że były spektakularne:)
Sesja nie była pierwsza dla tej osoby, raczej przeszła ich już sporo. Mam nadal wrażenie, że im więcej sesji, tym bardziej energia płynie i są mocniejsze, pozytywne efekty.
-
Mateusz
Jak mówi twórca: 6 lat systematycznego BARS-sowania i już oświecenie.
Ooo nie wiedziałam, że tak mówi, ale jak patrzę w jakim tempie schodzą najgłębsze wzorce to byc może tak jest. Chociaż osobiście uważam, że metoda ciut przerosła twórcę, ale zobaczymy jak będzie dalej, bo z nie wszystkim sie zgadzam co on mówi np. denerwuje mnie pytanie "do kogo to należy", kojarzy mi sie ze spychologią, uważam, że jak cos czujemy i nam to przeszkadza to na bank jakies uczucia zahaczają się o nasze nieuzdrowione.:)
-
Dziś, podczas bardzo trudnych węzłów karmicznych, odwołałem się do fragmentu Oswiadczenia Oczyszczającego. Zadziałało :)
Zauwżyłem przy okazji, że Punkt KREACJI (wykreowania negatywnego programu) jest jednocześnie Punktem DESTRUKCJI, od którego ona się rozpoczyna. Trzeba było wydać polecenia "zniszcz". I poszło znacznie łatwiej :)
Po zniszczeniu klientka pozostała lekko skołowana, bo nie ma dostępu do programu alternatywnego dla tego, który został zniszczony (autodestrukcja). Za długo to trwało.
Twórca BARS nie wygląda mi na oświeconego :) Choc na pewno jest na bardzo wysokim poziomie RD.
-
Leszek
"Sprawdziłem, jakie są różnice między jego obciązeniami, a moimi. Różnica jest tylko 1, ale zasadnicza - on nie ma i nigdy nie miał węzłów karmicznych."
Ciekawe , że są takie osoby:))
-
nigdy nie miał węzłów karmicznych
NIe sądzę, to skąd miałby samobójcze myśli ?
-
Karina, chyba miałem dobrą prowadzącą :)
Wspominała o oświeceniu, ale dodawała od siebie jedno słowo: podobno, miała wątpliwości czy to prawda, co mówi Gary.
Metoda wydaje się rewelacyjna. Po krótkiej przygodzie z Bars, zauważyłem, że rzeczywiście usuwa negatywne programy, a z węzłami? ciekawe, bo po Barsie musiałem w autoregresingu odreagować różne blokady, które mi się ujawniły i potrzebowały dokończenia, ale może tez potrzebne były koleje Barsy, żeby to skończyć.
-
Dzisiaj zaczęłam sobie czyścić samym Oświadczeniem Oczyszczającym resztki obrzydzenia do manipulacji i manipulantek mierzących inne osoby swoją miarą (szczególnie te z którymi konkurują - świadomie lub nieświadomie) i presjujących swoją lepszością i fajnością i presje: "takie miłe to przecież, czego się czepiasz". Zimne, wykalkulowane energie przypodobania się, pod płaszczykiem niby światła lub niby ciepła, od którego zawsze mi się chciało wymiotować takie oklejające to ciepło. Tyle razy człowiek nabierał się w innych wcieleniach i widział jak inni się nabierają nawet teraz. Obrzydzenie do zakłamania i dwulicowości u takich kobiet schodziło mi stopniowo i widzę, ze przez lata nabrałam sporego dystansu i luzu w temacie. Bezsilność minęła i zastąpiło ją ochronne poczucie humoru:)
A przy tych resztkach, troszkę mną wstrząsnęło w komórkach w ciele od pamięci tych energii w trakcie oczyszczania, gdy sobie przypomniałam jak się przyplątały jeszcze na chwilę jakiś czas temu, ale ...idzie dość sprawnie i z humorem:))
Dzięki uwalnianiu tego do końca czuję jeszcze większą otwartość na prawdziwe ciepło i światło, i rosnącą ufność i radość. I może być jeszcze lepiej:)
Leszek
Dlatego POC i POD mówi się razem;)
POC - punkt kreacji
POD - punkt destrukcji
Akurat tego używam, ale przed oświadczeniem oczyszczającym można jeszcze powiedzieć krótką formułkę "zniszcz i odkreuj", można też w formie pytania, i tutaj miałam problem. Już coraz mniejszy, ale może pisz jeszcze co przyszło ci do zniszczenia, tak jak nielojalność i autodestrukcja....to co opisujesz też pomaga przekonać podświadomość:)
Też nie mam wrażenia, żeby był oświecony, ale na pewno nie jest to najważniejsze w korzystaniu z narzędzia;)
Laka
Moim zdaniem odwrotnie proporcjonalnie w Stanach, do Europy, wśród osób zajmujących się swoim rozwojem.
Zauważyłam to już przy Odwróceniu Psychologicznym w EFT.
Karina
Nie z każdym wzorcem są związane węzły i krzyże. One dotyczą niektórych wzorców.
Mariusz
To jest możliwe, bo czasami Barsy wyciągają coś na wierzch, nawet coś co wydawało się już uzdrowione, i trzeba kontynuować oczyszczanie. Może być potrzeba większej ilości sesji. Szczególnie tych robionych bez Oświadczenia Oczyszczającego.
-
Jet wiele osób, które nie mają obciążeń w postaci węzłów karmicznych. Powiedziałbym, że większość, bo ponad 90% społeczeństwa.
A depresja nie musi wynikac z węzlów karmicznych. Depresja może mieć wiele powodów. Może być skutkiem telepatycznego przejęcia od kogoś, czy "odziedziczenia" w pamięci komórkowej.
DEPRESJA WYNIKA Z ZAPARCIA SIĘ SIEBIE, Z NIEUDANYCH PRÓB BYCIA KIMŚ, KIM SIĘ NIE JEST I NIGDY NIE STANIE, co wiąże się też Z ZABLOKOWANIEM EKSPRESJI. Najważniejszym elementem depresji jest poczucie bezsensu i złamania psychicznego.
-
Sylvia
Ja tak ostatnio bo naszła mnie ochota, zaczęłam sobie oglądać miasta w Stanach w necie, i moja myśl była taka, że my tu się męczymy, ciągle jakieś braki a tam tyle ludzi żyje sobie w bogactwie i dobrobycie, dobrze się przy tym bawiąc.
Nie chodzi o to, że rozwój duchowy, oczyszczanie się jest mało warte, tylko o właśnie świadomość, że można żyć lekko łatwo i przyjemnie. Dla mnie w tym życiu oczyszczanie się jest błogosławieństwem, z moją karmą;) Ale właśnie moja refleksja była taka, że nie każdy musi i ma potrzebę. Wielu po prostu żyje i dobrze im w materii, nie muszą się babrać w ciężkich klimatach karmicznych, a kiedyś pewnie poczują, ze już im to nie wystarcza, pojawi się impuls by szukać głębiej i zaczną medytować np na Hawajach:P
Nie musi to być wcale przymus spowodowany cierpieniem i ciężką karmą, jak u wielu rozwojowców :-)
No a przy okazji patrząc jak ludzie sobie żyją np w LA przychodzi uświadomienie, że bogactwo istnieje w dużych ilościach, to takie odświeżenie spojrzenia po życiu spędzonym w Polsce gdzie ciągle widzi się braki i niedostatek materialny w społeczeństwie.
-
Ja obecnie łączę kody uzdrawiania z Barsem i działa to expresowo w rozwoju. Barsy poszerzają świadmość, więc po każdych Barsach widzę jasniej i szcegółowiej moje wzorce, kody bardzo szybko rozpuszczają napięcia wokół tych wzorców, a nawet ostatnio poszerzyło mi się widzenie poprzednich wcieleń.
Depresja bierze sie przede wszystkim z wypartych nieuświadomionych uczuć. Też właśnie z tym ostatnio pracowałam, że Barsy bardzo ładnie odsłoniły wyparte uczucia nienawiści do mojej matki, które były przyczyną depresji. Po dopuszczeniu tego do świadmości od razu zrobiło mi się lżej.
Wybieram się teraz na ten Globalny dzień Access Bars 6 stycznia.
-
Leszek albo ktoś kto ma chęć:)
Można by coś więcej napisać o tej pamięci komórkowej?
Albo jakiś odnośnik:) Chętnie o tym się dowiem czegoś.
Leszek
Ostatnio nachodzi mnie chęć by praktykować medytację oczyszczania swoich ciał, i ważnym elementem jest wypełnianie komórek całego ciała czystym światłem, z poleceniem by jednocześnie cały organizm dostroił się do Boskości, czyli funkcjonował po Bożemu. Mi to przyszło w medytacji jako inspiracja. Bo czuję że jest to podobny twór energetyczny jak np drzewo( dla mnie drzewa i rośliny są największą inspiracją energetyczną w kontakcie z Boskością, bo mi się przypomina energia tworzenia z Boskiej woli, a ja to dobrze znam. Pś pamięta) I widzę, ze ciało ludzkie , choć na innych energiach Boskich działa podobnie.
Moje pytanie jest takie: czy to wypełnianie czystym Boskim światłem komórek ciała oczyszcza pamięć komórkową? Bo wg mnie tak.
-
"Jet wiele osób, które nie mają obciążeń w postaci węzłów karmicznych. Powiedziałbym, że większość, bo ponad 90% społeczeństwa. "
Leszku, może to naiwne pytanie, ale w takim razie jak powstają węzły? Skoro tak mało ludzi je ma. A przecież reszta także ma spore problemy w związkach, w życiu i tak niską świadomość duchową. Ok, węzły to zlepek sprzecznych intencji, emocji, często powstają w wyniku różnych ciężkich doświadczeń. Jednak przecież wiele osób ma ciężkie doświadczenia, a jednak u nich węzły nie powstają. To co się musi zadziać by stworzył się węzeł?
Chodzi mi o tą subtelną różnice, że ktoś ma obciążenia w węzłach, a ktoś także ma obciążenia ale bez węzłów. A może mieć tego sporo i mogą sie mocno przejawiać w jego życiu.
Czy to jest tylko kwestia tych ponakładanych sprzecznych intencji?
-
Pamięć komórkowa to dość nowe odkrycie:
http://www.wysokiewibracje.pl/715/pamiec-komorkowa-ciala/
http://kopalniawiedzy.pl/pamiec-komorka-neuron-metabotropowa-transmisja-glutaminianowa-Don-Cooper-receptor-mGluR5,6678
http://twoj-koduzdrawiania.pl/magdalena-koczera/pamiec-komorkowa/
-
Leszek
No właśnie dla mnie dość nowe tzn nie mam wiedzy na ten temat, choć zdarzyło mi się spontanicznie w regresie wejść w moją pamięć energetyczną, gdy byłam zapłodnioną komórką:) Odreagowałam wtedy syf jakim się wypełniłam i uwierzyłam, ze takie mają być moje ziemskie wibracje fizyczne. Z obecnego wcielenia.
Dziękuję:)
-
10% z węzłami to i tak dużo w Polsce.
-
Laka
Lekkość i łatwość w radosnej kreacji i prostocie, a raczej brak tego, to na pewno wzorzec do przepracowania na poziomie karmy narodu w Polsce.
Barsy z intencjami - afirmacjami w tej metodzie, są na to idealne:)
-
Sylwia
Mam w planie taki kurs zrobić jako postanowienie noworoczne;)
-
Robiłam dzisiaj barsy osobie z silnym atakiem migreny, tłumacząc dość ogólnie co będę robić, ani nie podając nazwy terapii. Zrobiłam skróconą wersję tylko z częścią ustawień przez ok. 50 minut. Pomogło od ręki, co czułam już w trakcie jako takie rozluźnienie i radość u siebie, ale najfajniejsze było to, że ta osoba nigdy wcześniej nie słysząc o barsach ani nie wiedząc czego ma oczekiwać, powiedziała, że czuła przechodzące przez głowę pręty :)
-
Witajcie:)
Miło mi się czyta Wasze inspirujące wpisy. Fajnie jest otaczać się inspirującymi ludzmi :)
Jestem z Łodzi i zajmuję się Barsem - co prawda od niedawna ale z fajnymi skutkami .
Pozdrawiam wszystkich ciepło -)
-
Witajcie:)
Miło mi się czyta Wasze inspirujące wpisy. Fajnie jest otaczać się inspirującymi ludzmi :)
Jestem z Łodzi i zajmuję się Barsem - co prawda od niedawna ale z fajnymi skutkami .
Pozdrawiam wszystkich ciepło -)
O jak fajnie, że z Łodzi :)
Witaj :)
-
A w Łodzi, ktoś zabiegi Bars robi?
Witam :)
I Łódź się kłania ;)
-
O jak fajnie, że z Łodzi :)
Witaj :)
Bardzo się cieszę ,że znalazłam to forum :)
Bardzo dużo świetnych wpisów :)
Pozdrawiam !
-
Bardzo się cieszę ,że znalazłam to forum :)
Bardzo dużo świetnych wpisów :)
Pozdrawiam !
Mamy grupkę Barsowców w Łodzi :) Spotykamy się 6go stycznia i barsujemy wzajemnie :) zapraszamy bardzo :)
-
Ktoś wybiera się z W-wy jutro na Globalday ?
-
Kilka dni temu dowiedziałem się za pośrednictwem FB że będzie światowy dzień BARSA. Zarezerwowałem sobie miejsce w mieście oddalonym o 100km bo bliżej niebyło?. Okazało się że zajęcia przenieśli gdzieś indziej a przed chwilą wyczytałem że podobna impreza jest organizowana w mieście obok ! 10 km ode mnie :) Ciekawe że wcześniej nic nieznalazłem.
Bardzo się ciesze że jutro też wezmę w tym udział :)
-
Doctor X
fajnie i jak było ?
ja byłam na poczatku ciut rozczarowana, bo było ok. 30 osób, a spodziewałam się więcej, zrobiłam dwa Barsy i dostałam dwa Barsy (mam juz 16 Barsów na koncie w niecały miesiąc). Na drugi dzień nastapiła ekstremalna wywałka, która skończyła się krótką, acz intensywną chorobą. Skontaktowałam takie sprawy z dzieciństwa, że bałam sie, że ne wylezę z tych uczuć, ale jednak czuje sie juz znacznie lepiej.
Uważam, że barsy drastycznie podnoszą świadomość w bardzo krótkim czasie, jakbyś wzlatywał za każdym razem ciut wyżej i w związku z tym widzisz i ogarniasz wiekszą okolicę. Samo podniesienie świadomości wystarczy do przekraczania stref komfortu, nic na siłę, po prostu więcej wiesz, więcej rozumiesz, bezpieczniej się czujesz to dalej idziesz.
-
Uważam, że barsy drastycznie podnoszą świadomość w bardzo krótkim czasie, jakbyś wzlatywał za każdym razem ciut wyżej i w związku z tym widzisz i ogarniasz wiekszą okolicę. Samo podniesienie świadomości wystarczy do przekraczania stref komfortu, nic na siłę, po prostu więcej wiesz, więcej rozumiesz, bezpieczniej się czujesz to dalej idziesz.
Mam podobne spostrzeżenia.
Barsowe pytanie "Czy to należy do mnie?" kojarzy mi się z uwalnianiem się od wzorca przejmowania myśli i uczuć od innych. Nie wypieraniem na innych, czy obwinianiem ich, tylko dochodzeniem do źródłowego mechanizmu, gdy coś się przejmuje od innych.
-
Po Barsach jeszcze inaczej spojrzałam na otrzymywanie. Stało się czymś innym, niż do tej pory. Zaczęło rozwijać się naturalnie.
Wcześniej było na poziomie zrównoważenia brania i dawania bez tracenia, i istnieniu w świadomości pełni, a nie braku. Teraz jeszcze doszła świadomość i zintegrowanie w komórkach, że cały przepływ w świecie jest otrzymywaniem, gdy jest się w otrzymywaniu w równowadze i jedności z Najwyższym Dobrem.
Rzeczywiście ta metoda działa na temat otrzymywania.
-
czy ktoś z entuzjastów tej metody może pochwalić się efektami w realu? jako że reklamowana jest jako super metoda dająca natychmiastowe efekty, która przy każdej sesji usuwa tysiące wzorców (czy wzorce z wielu tysięcy lat do tyłu) , do tego nastawiona na otrzymywanie, więc czy i ile komuś zwiększyło się procentowo otrzymywanie po jednej takiej sesji , ile po 10, a ile po 100? np. zarabianie?
oczywiście ze zrozumiałych względów nie mówię tu o tych którzy się podłączyli pod ta chwytliwe hasła ( i nie tylko hasła) i zarabiają na tej konkretnej metodzie, chodzi mi o wymierny wzrost otrzymywania na polu nie związanym z tym
póki co wrażenia na forum (rozumiem, że wycinkowe) są takie że ta metoda dziwnie odrealnia, ci którzy byli bardziej osadzeni w sobie zaczynają odlatywać, a ci którzy byli odleciani w ogóle zdają się tracić kontakt ze światem ludzi : )
na ile są to zmiany w pracy mózgu które przekładają się na efekty namacalne, a na ile jest to zaburzanie pracy mózgu powiązane z podkręcaniem pragnień, bazującym na zachłanności i opartym na tym wzrostem podatności na wpływy?
-
Frisky
Widzę bardzo duże efekty u siebie i u innych. Nie jest tak, że u każdego jedna sesja da efekty na wszystko, chociaż może dać natychmiast efekty na coś.
Nie jest to metoda na wszystko wg mnie. Jeśli an wszystko to może po dłuższym czasie.
U mnie przyszło teraz tak dużo konkretnych, pozytywnych spraw i jest tak intensywnie, że czasem siadam na minutę i zadaję sobie pytanie
"Dobrze, co teraz jest priorytetem?".
Od 9 stycznia też pojawiła się radykalna zmiana w pewnym aspekcie życia, która przyniosła mi: coraz większą ulgę, lekkość, radość, spokój i energię do działania. A potrzebna, gdy się działa przez jakiś czas po 10-12 godzin dziennie z ważnymi sprawami przez kilka najbliższych tygodni.
Kto wg ciebie odlatuje? I na czym polega to odlatywanie? Konkrety.
I czy to wynik metody czy jest u kogoś jakiś czas transformacji i korzysta z wielu metod?
Może warto zweryfikować czy to twoje wrażenie forumowe związane z wyobrażeniami i oczekiwaniami jak powinno być w świecie ludzi, czy tak jest naprawdę w życiu tej osoby.
-
Fisky
Ja po kursie mialam okazje zarobic moje pierwsze pieniadze jako terapeuta lub uzdrowiciel....co wlasciwie bylo dla mnie jak cud, bo myslalam, ze bede pomagac, ale za darmo.
Poszlo w takim tempie i tak duzo, ze mialam kolorowy zawrot glowy. Poznalam tez wiele osob i mysle, ze to mialo i nadal ma sens nie tylko materialny...moge nazywac sie szczesciara, ktora sie z tym zetknela i moze z tej metody korzystac.?
-
Jolanta 16
fajnie, ale czy zarabiasz na tej metodzie? w tym przypadku byłabyś poza kręgiem tego o co pytam, bo pytam o to co ten "wir otrzymywania" dał komuś w sferze poza wirem : )
Sylvia
już wcześniej przy okazji wahadła orme rozmawialiśmy o efektach i trudno wziąć Cię za dobry przykład działania tej czy innej metody, bo nie jesteś w stanie powiedzieć co tak naprawdę u Ciebie działa
Kto wg ciebie odlatuje? I na czym polega to odlatywanie? Konkrety.
nie chcę pokazywać palcem i wchodzić w dyskusje osobiste, bo bardziej interesują mnie konkrety o które pytam związane ze skutecznością, a jak czytam rozważania o wyższych formach rozumienia czym jest otrzymywanie, czy o tysiącach wzorców z tysięcy lat do tyłu uwalnianych hurtowo w czasie jednej sesji , to pojawia się u mnie pytanie na ile takie czy inne długotrwałe pobudzanie jednego czy kilku punktów na głowie z określoną pozytywną intencją, wywołuje wymierne pozytywne zmiany w temacie, w którym ktoś po kilkunastu sesjach uwolnił te miliony(?) wzorców, a na ile są to zaburzenia postrzegania i myślenie życzeniowe, a może jedno i drugie?
-
Powtarzam jeszcze raz - zarabiam dzieki tej metodzie i na tej metodzie!
Czy to ci teraz wystarczy?
-
chcilalem sie dowiedziec ile by kosztowalo taki zabieg w kierunku oczyszcenia oragnizmu i zdrowia
-
szukam alternatyw dla osoby chorej i szukam info o wszlekich sposobach leczenia jak np regresing
-
Sylvia
już wcześniej przy okazji wahadła orme rozmawialiśmy o efektach i trudno wziąć Cię za dobry przykład działania tej czy innej metody, bo nie jesteś w stanie powiedzieć co tak naprawdę u Ciebie działa
Akurat czasami po prostu wie się co zadziałało i z jakim innym narzędziem w rozwoju połączone:)
Jak nie chcesz napisać konkretnie i nie można tego rozpatrzyć tak naprawdę kto wg ciebie odleciał i jak ta osoba do tego podchodzi, to nie ma o czym rozmawiać. Poza twoimi enigmatycznymi wrażeniami, nic nie wiadomo.
-
Sylvia
ok niech tak zostanie że takie mam enigmatyczne wrażenia : ) ale wynikało z niego coś innego : pytanie jest nadal aktualne , na ile to sie przełożyło w temacie zarabiania na wzrost dochodów u kogoś, bo tak to wychodzą ogólnikowe teksty filozoficzne o wyższego rodzaju rozumieniu otrzymywania połączone z handlowymi chwytami
Jolanta 16
spoko, fajnie, miło, good for you : )
tylko interesuje mnie coś innego, podłączenie się pod jakiś układ może być inspirujące itd., tutaj jawi mi się to jako taki "wir otrzymywania", który wciąga ludzi, którzy to zasilają, a niektórzy się w to wpisują i na tym zarabiają,
interesuje mnie czy działa to poza obrębem tego wiru , były tu przykłady że komuś się coś uzdrowiło pod wpływem tego, charakter się komuś ponoć wspaniale zmienił itp., ale czy ktoś stał się bogaty... po uwolnieniu tysięcy i więcej wzorców?
-
tak przy okazji to dostałem ciekawe info od osoby która wywołała za pomocą tej metody głębokie zmiany o kogoś innego i tak mi się ta osoba bardzo kojarzy z chińskim taoistą , więc tak mi pikło że cokolwiek : ) by nie powiedzieć o tej metodzie (i nakładkach) to być może preferuje ludzi, którym pod wpływem tej metody odnawiają się/którzy intuicyjnie stosują dawne umiejętności, związane z tymi klimatami? : D
-
Tak jeszcze napiszę że pod wpływem tej osoby która kojarzy mi się bardzo taoistycznie jakby przeszła mi ta jazda na barsy, udało mi się dotrzeć w moim dociekaniu do w moim odczuciu czystego rdzenia na którym te różne nakładki są popodpinane i jest to uspakające poznawczo intuicyjne czucie :-)
Pozostała jakby jedna kwestia związana z poziomem stwórców (a więc i zasad/karmy?), gdzie wychodzi mi jakiś wpływ z tą metodą związany, belka jakaś, ale może to sugestia z wcześniejszych etapów, za mało na ten temat wiem żeby cokolwiek więcej na ten temat powiedzieć.
:-)
-
a dlaczego w Lublinie juz po raz kolejny nie odbyly sie warsztaty Bars?
-
w Lublinie wszyscy sa już zbyt zaawansowani na różne kursy ;)
-
ach ten okropny Lublin ;)
-
Lublin da się lubić :)
-
Lublin da się lubić :)
pewnie, że się da :)
a co jest nie tak z tym Lublinem,
ciekawe co potrzebuje Lublin, żeby można było powiedzieć, że to jest po prostu fajnym miejscem do życia? a nie tylko że da się lubić?
otwartości? luzu? dowartościowania?
w Lublinie wszyscy sa już zbyt zaawansowani na różne kursy ;)
Mariusz
a o kim konkretnie piszesz?
przyznam, że trochę mnie wkurzył twój komentarz
a konkretnie słowo "wszyscy"
ja nie poszłam na kurs Bars bo nie czuję tego specjalnie i chyba nie muszę iść tylko dlatego, ze dużo osób uważa że to dla nich jest korzystne
a ty zrobiłeś kurs Bars?
-
A ja dostalam wczoraj profesjonalna sesje Barsa i dzis mam pomysl na wlasny biznes....tak dlugo czekalam i pytalam.....i dzis mam cos co mi sie podoba. Nie wiem czy to wypali....ale inspiracja przyszla....?
-
Liliole
to tylko moje przewrotne poczucie humoru
-
czy te zabiegi mozna wyknac na odleglosc ?
-
Na odległość to tylko ktoś doświadczony by mógł zrobić taki zabieg. Tak mi się wydaje.
W lublinie dużo ludzi jest takich.. smętnych szarych, przygnębionych. To sie musi zmienić :)
-
Doktor-X
dokładnie
Mają czarne myśli, wzrok wbity w ziemię i pochmurne oblicza.
temu zjawisku , mówimy stanowcze NIE
stanowczo i zdecydowanie
-
kosmicznypyl
Ja ostatnio zaczęłam robić Barsy na odległość : ) Więc się da : )
Wszystkie rzeczy robione na planie energetycznym da się zrobić na odległość, jeżeli potrafi się nawiązać energetyczny kontakt z klientem - tu z jego punktami na czaszce : )
-
Zapraszam na sesje Bars - u mnie w Łodzi oczywiście :) Chętnie również wymienie się barsikami ;)
-
kosmicznypyl
Ja ostatnio zaczęłam robić Barsy na odległość : ) Więc się da : )
Wszystkie rzeczy robione na planie energetycznym da się zrobić na odległość, jeżeli potrafi się nawiązać energetyczny kontakt z klientem - tu z jego punktami na czaszce : )
Tola napisz proszę coś więcej na temat Barsów na odległość- o efektach..Czy tez tak intensywnie i jaki czas trwają? dzieki :)
-
Znam tyle zdalnych metod, że Barsy lubię z dotykiem głowy:)
Inaczej reagują moje komórki, gdy jest dotyk.
Ciekawi mnie jednak jak inni reagują? Czy jest różnica z dotykiem i bez?
-
Znam tyle zdalnych metod, że Barsy lubię z dotykiem głowy:)
Inaczej reagują moje komórki, gdy jest dotyk.
Ciekawi mnie jednak jak inni reagują? Czy jest różnica z dotykiem i bez?
Witaj Sylwia :)
pomyślałam,ze zapytam Ciebie:)
Duzo mowi się na warsztatach Bars o cudownych zmianach ale nikt nigdzie nie wspomina czasu oczyszczeń ..pewnie się zgodzisz? :) Moi klienci barsowi czasem chcą wręcz uciekac z leżanki - boją się...czasem płaczą, nie mogą ruszać rękoma itd.maja ciężkie ciało,ból głowy czy biegnki - przykładów jest wiele. Z własnego doświadczenie wiem,ze dobrze jest zaraz powtórzyć sesję wtedy gdy jest tak "ostro" to zazwyczaj mija...Ja wiem,ze jest tak - że -żeby pojawiła się nowa jakość musi wyjść stare..i to jest moment nie przyjemny..ale ludzie czasem nie dzwigają a mówienie in,że "widzą" swój wlasny umysł i nic więcej nie zawsze jest wskazane . Masz jakieś zdanie, jak rozmawiac z ludźmi, jakieś doświadczenia pomocne? dzięki wielkie;)
-
Mnie sie wydaje, ze dobrze jest laczyc Barsa i oczyszczanie zdaniem oczyszczajacym. Ostatnio bylam na spoktaniu z nowo poznana pania i potwierdzila, ze miala przypadki,gdzie nawet bez barsa przechodzily bole i ciezkie dolegliwosci tylko po zastosowaniu zdania oczyszczajacego.
Ja sie ucieszylam, ze az takie mocne dzialanie to ma.to jest bardzo pomocne narzedzie.
-
Kochani
Jak brzmi ta formuła oczyszczająca?Jestem zakatarzona,łepetyna nie pracuje...Gdzieś tu była-ale nie mogę jej znaleźć...
-
Right & Wrong, Good & Bad,POC & POD,All 9 Shorts,Boys & Beyonds
-
oO
-
Kochani
Jak brzmi ta formuła oczyszczająca?Jestem zakatarzona,łepetyna nie pracuje...Gdzieś tu była-ale nie mogę jej znaleźć...
ZGODA,NIEZGODA, DORZE, ŹLE, WSZYSTKIE POC & POD, 9 , W SKRÓCIE,PONAD, NUKLEARNE, SFERY
-
Mnie sie wydaje, ze dobrze jest laczyc Barsa i oczyszczanie zdaniem oczyszczajacym. Ostatnio bylam na spoktaniu z nowo poznana pania i potwierdzila, ze miala przypadki,gdzie nawet bez barsa przechodzily bole i ciezkie dolegliwosci tylko po zastosowaniu zdania oczyszczajacego.
Ja sie ucieszylam, ze az takie mocne dzialanie to ma.to jest bardzo pomocne narzedzie.
Tak, doświadczenie wskazuje na to,ze zdanie oczyszczajace jest wazna częścia sesji Bars
Zniszczyc i odkreowac wszystko co się pod "tym" kryje przed Barsowaniem :)
-
ZGODA,NIEZGODA, DORZE, ŹLE, WSZYSTKIE POC & POD, 9 , W SKRÓCIE,PONAD, NUKLEARNE, SFERY
Formułka powinna brzmieć następująco:
ZGODA, NIEZGODA, DOBRZE, ŹLE, WSZYSTKIE 9, POC&POD, W SKRÓCIE, PONAD, NUKLEARNE SFERY
Dwie osoby tuataj podały treść formułki i każda z nich zrobiła w niej błąd ;-)
-
Dariusz
Jak to wymawiać ?
POC&POD
-
Dariusz
Jak to wymawiać ?
Pytasz o skrót od ,,Point of Creation & Point of Destrucion" . Ja to mówię tak: [pak end pot]
Sorry for my english ;-).
Tak to brzmi w praktyce wg Dain Heer:
https://www.youtube.com/watch?v=P0TIoe6d44Y
-
Dariusz
Bardzo dziękuję.
Pozdrawiam niedzielnie
-
Dariusz
Jak to wymawiać ?
w zasadzie co prowadzacy warsztay z Access to inna kolejnosc;) jest zawsze ok :) wymawia sie pak end pad
mozna powiedziec"wszystko co się pod tym kryje POC&POD
-
Liczny odzew-dziekuję :-*
-
Joanna Wieczorek
Dziękuję
-
Dariusz
Formułka powinna brzmieć następująco:
ZGODA, NIEZGODA, DOBRZE, ŹLE, WSZYSTKIE 9, POC&POD, W SKRÓCIE, PONAD, NUKLEARNE SFERY
Dwie osoby tuataj podały treść formułki i każda z nich zrobiła w niej błąd ;-)
Dariusz, Ty tez zrobiłes błąd :)) , mam własnie podręcznik przed sobą i jest tu napisane tak:
ZGODA, NIEZGODA, DOBRZE, ŹLE, POC&POD, WSZYSTKIE 9, W SKRÓCIE, PONAD, NUKLEARNE SFERY
-
A jeśli chodzi o Barsa to nie polecam na odległość, mi się wydaje, że dotyk jest w tej metodzie bardzo ważny.
-
Dariusz
Ja przytoczylam tresc angielska i jest ona bezbledna, bo ze skryptu...jesli chodzi o kolejnosc angielska jest najblizsza prawdy....moim zdaniem
-
Dariusz
Dariusz, Ty tez zrobiłes błąd :)) , mam własnie podręcznik przed sobą i jest tu napisane tak:
ZGODA, NIEZGODA, DOBRZE, ŹLE, POC&POD, WSZYSTKIE 9, W SKRÓCIE, PONAD, NUKLEARNE SFERY
No to faktycznie mamy małą rozbieżność pomiędzy wesją pani Katarzyny Metzy:
http://access.kasiametza.com/?page_id=415
a wersją pana Dain Heer'a i podręcznikiem zarazem.
Podejrzewam teraz, że skoro Pani Katarzynie to działa z przestawianiem ,,Poc&Pod" w stosunku do wersji książkowej no to może nie ma o co kruszyć kopii. Może....to po prostu literówka na jej stronie WWW nawet jeśli powtórzona w kilku miejscach.
-
Dariusz
Dariusz, Ty tez zrobiłes błąd :)) , mam własnie podręcznik przed sobą i jest tu napisane tak:
ZGODA, NIEZGODA, DOBRZE, ŹLE, POC&POD, WSZYSTKIE 9, W SKRÓCIE, PONAD, NUKLEARNE SFERY
Jak najbardziej się zgadzam:) rozumiem też osoby które robią na odległość - ale tutaj oczywiście chodzi zawsze o motywacje i efekt końcowy ;)
-
Dariusz
Ja przytoczylam tresc angielska i jest ona bezbledna, bo ze skryptu...jesli chodzi o kolejnosc angielska jest najblizsza prawdy....moim zdaniem
:
Sądzę,że skoro można - jak uczą zresztą na warsztatach mowic:" POC&POD nasr.ł ptak" - to cytat - nagrany i prawdziwy z Access ;) i to DZIAŁA..więc ta kolejność chyba nie jest czymś strasznym?;) wszystko jest tez tylko kolejną koncepcją -)
-
Tylko niemieckiej wersji brak, tz. Poczatek jeszcze mozna przetlumaczyc, ale po polowie leca z wersja angielska....ha ha lub w calosci uzywaja angielskiej. W skrypcie jest wszystko po niemiecku i zdanie oczyszczajace po angielsku....no ale dziala bez wzgledu na kolejnosc ?
-
Tylko niemieckiej wersji brak, tz. Poczatek jeszcze mozna przetlumaczyc, ale po polowie leca z wersja angielska....ha ha lub w calosci uzywaja angielskiej. W skrypcie jest wszystko po niemiecku i zdanie oczyszczajace po angielsku....no ale dziala bez wzgledu na kolejnosc ?
Jolanto - właśnie :)
Super puenta ;) pozdrawiam
-
:
Sądzę,że skoro można - jak uczą zresztą na warsztatach mowic:" POC&POD nasr.ł ptak" - to cytat - nagrany i prawdziwy z Access ;) i to DZIAŁA..więc ta kolejność chyba nie jest czymś strasznym?;) wszystko jest tez tylko kolejną koncepcją -)
Jeśli uczą na warsztatach, że do Oświadcznia Odkreowującego można włączyć nawet kupę ptaka to może oznaczać, że formułka formułką a, jak podejrzewam, kluczem jest znalezienie kontaktu z własną podświadomością nawet zmieniając/ modyfikując zapisaną w książce formułkę.
Co nie zmienia faktu, że najłatwiej, przynajmniej na początku kontaktu z metodą, jest powtarzać to co jest w podręczniku. Bo ktoś to przetestował w takiej a nie innej postaci.
-
Jeśli uczą na warsztatach, że do Oświadcznia Odkreowującego można włączyć nawet kupę ptaka to może oznaczać, że formułka formułką a, jak podejrzewam, kluczem jest znalezienie kontaktu z własną podświadomością nawet zmieniając/ modyfikując zapisaną w książce formułkę.
Co nie zmienia faktu, że najłatwiej jest powtarzać to co jest w podręczniku. Bo ktoś to przetestował w takiej a nie innej postaci.
Kazdy niech znajdzie i po-doswiadcza to co działa i jak działa -to zawsze najlepsze..skoro tyle wersi...
-
Czy ktoś się orientuje, kto w Lublinie mógłby wypożyczyć stoły do masażu? W internecie nie znalazłam takich informacji.
Będę wdzięczna za każdą informację tu lub na priva :).
-
może u nich popytaj ?
http://zlotysrodek.pl/
jak robisz jakieś zajęcia to jakbyś wynajęła salę tym ośrodku to by ci pożyczyli
-
:
Sądzę,że skoro można - jak uczą zresztą na warsztatach mowic:" POC&POD nasr.ł ptak" - to cytat - nagrany i prawdziwy z Access ;) i to DZIAŁA..więc ta kolejność chyba nie jest czymś strasznym?;) wszystko jest tez tylko kolejną koncepcją -)
Kolejność nie jest aż tak ważna. Natomiast każde z tych słów ma swój sens i jest skróconą komendą, która ma swoje pole morficzne.
Działa raczej to co jest w polu morficznym, a inne dodatki są oczyszczane przy okazji.
Kto tak uczy " POC&POD nasr.ł ptak"?
-
Witaj Sylwia :)
pomyślałam,ze zapytam Ciebie:)
Duzo mowi się na warsztatach Bars o cudownych zmianach ale nikt nigdzie nie wspomina czasu oczyszczeń ..pewnie się zgodzisz? :) Moi klienci barsowi czasem chcą wręcz uciekac z leżanki - boją się...czasem płaczą, nie mogą ruszać rękoma itd.maja ciężkie ciało,ból głowy czy biegnki - przykładów jest wiele. Z własnego doświadczenie wiem,ze dobrze jest zaraz powtórzyć sesję wtedy gdy jest tak "ostro" to zazwyczaj mija...Ja wiem,ze jest tak - że -żeby pojawiła się nowa jakość musi wyjść stare..i to jest moment nie przyjemny..ale ludzie czasem nie dzwigają a mówienie in,że "widzą" swój wlasny umysł i nic więcej nie zawsze jest wskazane . Masz jakieś zdanie, jak rozmawiac z ludźmi, jakieś doświadczenia pomocne? dzięki wielkie;)
Staram się odpowiadać adekwatnie do osoby i sytuacji, także nie mam jednej recepty.
Zawsze po pierwszej sesji informuję, że może być lepiej, a może jeszcze coś się transformować i mogą być różne reakcje, włącznie z bólem głowy, emocjami, itp.
Wyjaśniam czasami, że np. pokazuje się co było ukryte, i że jednym z elementów każdej terapii może (nie musi) być etap kryzysu, żeby było lepiej. I żeby zauważać zmianę w danym momencie. Ważne, że jest zmiana, a nie jaka, i że zmiana to proces. Czasami tez mówię o swoich doświadczeniach w rozwoju z kryzysami i jakie były później pozytywne efekty zmiany.
I tak każdy zrozumie pewne informacje przez własne struktury poznawcze.
Od czasu do czasu może też być ktoś kto woli nie doświadczać chwilowych kryzysów za cenę braku zmiany i to też warto zaakceptować. I nie traktować jako osobistą odpowiedzialność, gdy zrobiło się wszystko co można było zrobić. Widocznie to spotkanie i przepływ też było tej osobie do czegoś potrzebne. Bez oceniania do czego i kiedy nastąpi jego pozytywny efekt. Każdy ma swój czas i swoją drogę. I zawsze powierzam osobę, sesję i jej skutki Bogu, Polu Możliwości, Sile Wyższej, Światłu (jak kto zwie) i odpuszczam:)
To co dodaję w Barsach w trakcie ich robienia, czy otrzymywania, to świadome wejście w Przestrzeń Serca z Matrycy Energetycznej.
Praca w Przestrzeni Serca, to jest ten element, który czuję jako potrzebny dodatek do Barsów.
-
Kolejność nie jest aż tak ważna. Natomiast każde z tych słów ma swój sens i jest skróconą komendą, która ma swoje pole morficzne.
Działa raczej to co jest w polu morficznym, a inne dodatki są oczyszczane przy okazji.
Kto tak uczy " POC&POD nasr.ł ptak"?
Sylwia to chyba nie ma teraz znaczenia,ktos chciał na warsztacie pokazać ,że używając tak z przymrożeniem oka tej skróconej wersji o którą pytasz ,że POC&POD zrobi i tak swoje...niebierzmy tego zbyt serio i osobiście :)
Tak jak piszesz kolejnosc az tak nie ma znaczenia ...pozdrawiam :)
-
Staram się odpowiadać adekwatnie do osoby i sytuacji, także nie mam jednej recepty.
Zawsze po pierwszej sesji informuję, że może być lepiej, a może jeszcze coś się transformować i mogą być różne reakcje, włącznie z bólem głowy, emocjami, itp.
Wyjaśniam czasami, że np. pokazuje się co było ukryte, i że jednym z elementów każdej terapii może (nie musi) być etap kryzysu, żeby było lepiej. I żeby zauważać zmianę w danym momencie. Ważne, że jest zmiana, a nie jaka, i że zmiana to proces. Czasami tez mówię o swoich doświadczeniach w rozwoju z kryzysami i jakie były później pozytywne efekty zmiany.
I tak każdy zrozumie pewne informacje przez własne struktury poznawcze.
Od czasu do czasu może też być ktoś kto woli nie doświadczać chwilowych kryzysów za cenę braku zmiany i to też warto zaakceptować. I nie traktować jako osobistą odpowiedzialność, gdy zrobiło się wszystko co można było zrobić. Widocznie to spotkanie i przepływ też było tej osobie do czegoś potrzebne. Bez oceniania do czego i kiedy nastąpi jego pozytywny efekt. Każdy ma swój czas i swoją drogę. I zawsze powierzam osobę, sesję i jej skutki Bogu, Polu Możliwości, Sile Wyższej, Światłu (jak kto zwie) i odpuszczam:)
To co dodaję w Barsach w trakcie ich robienia, czy otrzymywania, to świadome wejście w Przestrzeń Serca z Matrycy Energetycznej.
Praca w Przestrzeni Serca, to jest ten element, który czuję jako potrzebny dodatek do Barsów.
Sylwia, dokładnie i to w 100 % podpisuje się pod tym co napisałaś i tak też staram się pracowac z tym tematem z ludzmi itd :) Bardzo się cieszę ,i dziekuje za tą odpowiedz :) Potwierdziło mi to sporo i super :) Moje doświadczenia jako praktyka również matrycy energetycznej pokazują mi jak ważne jest pole serca...i tu niespodzianka...juz wkrotce ten element pojawi się oficjalnie prawdopodobnie na warsztatach! za duzo jednak nie bede sie rozpisywac ..czas pokarze a ja napisze tylko ,że ogromnie się cieszę z tego ;) Nie wyobrażam sobie braku równowagi między mądrością a współczuciem wykonując te wszystkie techniki...dziekuje raz jeszcze - bardzo się cieszę ,że myślimy i działamy podobnie .Pozdrawiam i duzo dobrego.
-
Joanna Wieczorek
Dziękuję
Bardzo proszę :)
Przekazuje to co wiem,że działa ;) pozdrawiam
-
Czyli ktoś dodał wulgaryzm, a równocześnie to oczyścił. Dla mnie bez sensu, ale jak kto lubi i coś chce udowodnić, to robi jak chce;)
Widać ma znaczenie jednak i może by się stało serio i osobiście dla kogoś kto tak robi, jak nie chcesz podać kto ma takie pomysły.
Napisz kto jest taki z przymrużeniem oka, przecież to nie serio i nie osobiście, czyż nie?;))
Moje poczucie humoru tego się domaga, żeby kogoś kojarzyć z tym obrazkiem ptaka na jego (człowieka) głowie i słowami, których użył tak beztrosko;)
Te człowieki! (cytując klasyka króla)
i ich ptaki! ;D
-
A ja napiszę coś poza dyskusją o właściwej formie komendy. Myślałam, że Barsy to jednak bardziej takie 'abrakadabra' zmieniające życie, a jestem po 22 sesjach i doszłam do punktu, że jednak sama muszę je zmienić. Trochę liczyłam, że samo zrobi się w cudowny sposób, niestety nie, szkoda ;( I chociaż komuś usunęłam uporczywe migreny w trakcie jednej skróconej sesji okazuje się, że na stałe (tzn. przez jakiś miesiąc pojawił się jeden atak zamiast codziennych), to nie mogę powiedzieć, że ta metoda zadziała u każdego i to w sposób w jaki by sobie życzył. U mnie na przykład jako skutek uboczny pojawiła się bezsenność, a wcześniej nie miałam takich problemów. Nawet jak uda mi się zrelaksować i zasnąć ok. 24, to budzę się po godzinie, czy dwóch i znowu nie mogę zasnąć przez jakąś godzinę, czy dwie... Dzisiaj w skali od 1 do 10 oceniam swój nastrój na minus 3. Dziękuję za uwagę ;)
-
A ja napiszę coś poza dyskusją o właściwej formie komendy. Myślałam, że Barsy to jednak bardziej takie 'abrakadabra' zmieniające życie, a jestem po 22 sesjach i doszłam do punktu, że jednak sama muszę je zmienić. Trochę liczyłam, że samo zrobi się w cudowny sposób, niestety nie, szkoda ;( I chociaż komuś usunęłam uporczywe migreny w trakcie jednej skróconej sesji okazuje się, że na stałe (tzn. przez jakiś miesiąc pojawił się jeden atak zamiast codziennych), to nie mogę powiedzieć, że ta metoda zadziała u każdego i to w sposób w jaki by sobie życzył. U mnie na przykład jako skutek uboczny pojawiła się bezsenność, a wcześniej nie miałam takich problemów. Nawet jak uda mi się zrelaksować i zasnąć ok. 24, to budzę się po godzinie, czy dwóch i znowu nie mogę zasnąć przez jakąś godzinę, czy dwie... Dzisiaj w skali od 1 do 10 oceniam swój nastrój na minus 3. Dziękuję za uwagę ;)
Kornelia X :)
hmm..ja sama mam juz sporo Barsów za sobą ,że tak powiem ..i tez nie wiem czy jakas rewolucja się zadziała.."oczyszczenia"owszem - to na pewno ;) poczekam jednak...czas pokarze. Może lepiej bez oczekiwan i bez obaw w tym temacie? ;) Myślę,że tak na codzien należy ze sobą i nad sobą pracować - to chyba dość ważne i sama tak czynię - przynajmniej się staram. Najlepiej zauważać zmianę nie brak..więc ..może jeszcze zrobię jakiś wpis tutaj o tym Co się zadziało, co zmieniło...? Ogólnie jestem zadowoloną z życia osobą..ale - jak może być jeszcze lepiej ?;)
-
KorneliaX
To co mi przyszło:
Jak użyć energii, która wyzwoliła się podczas Barsów (udrożnił przepływ), żeby było to dla mnie korzystne?
Co się pokazało? Jak użyć Barsów, żeby to przepracować dalej? Jakiej metody mogę użyć oprócz Barsów, żeby to przepracować dalej?
Jaką zmianę stworzyć? Jaką zmianę zauważyć?
Po 22 sesjach zobaczyłaś, że samemu trzeba zmienić swoje życie, czyli przypływy informacji, decyzje i działania, czyli kreować z poziomu własnej mocy. Szczerze gratuluję skutków:)
Bardziej ogólnie, to realna zmiana nie polega na tym, że pojawia się to co sobie życzymy, tylko, że jest taka jaka jest najlepsza, żeby było to co jest najlepsze w efekcie końcowym. Zauważanie tej zmiany, powoduje kolejne zmiany. (to akurat informacje z narzędzi kwantowych i doświadczeń)
-
KorneliaX
jeżeli otworzyłaś się i masz dostęp to działa to w obie strony - to też ma dostęp do Ciebie ; )
takie mizianie od strony główki to jeden koniec patyka ; ) czasem można odlecieć i/albo popaść w nakręcenie czy bezsenność z nadmiaru wysokowibracyjnych (jakie by nie było tego źrodło) energii, może warto się skupić na ugruntowaniu i odprowadzaniu zbędnych/nadmiarowych energii ?
-
hahaha, Joanna, dobre zmiany też przychodziły po drodze. Na przykład spełniłam swoje marzenie i zapisałam się na pole dance, a przed chwilą wygrałam torebkę w konkursie na facebooku, bo moja nazwa okazała się najfajniejsza ;)
Ale bardziej kluczowe sprawy leżą i kwiczą, nie mam pracy, zawiesiłam działalność, bo pomysł na biznes nie wypalił, zarejestrowałam się dzisiaj w Urzędzie Pracy, gdzie natrafiłam na szczególnie jadowitą urzędniczkę, (wszystkie gęby od rana wydawały mi się straszne, miałam taki nastrój związany z niedospaniem, jakbym obudziła się do jakiegoś koszmaru, więc oczywiście trafiła mi się ta najbardziej urocza ;)). Ech... Zamówiłam u Tomasza tę serię zabiegów na dobrobyt, mam nadzieję, że jak koszmary już wylazły to zechcą się pouzdrawiać.
Sylvia
Narazie raczej "oprócz Barsów" ;) Ale możliwe, że wrócę. To co napisałaś w środkowym akapicie jest cholera cenne. Poza tym łatwiej mi się otwierać i komunikować z ludźmi nie ignorując tego co jest nie tak. Z babą się ścięłam, ale byłam przy tym sobą i nie żałowałam potem żadnej swojej reakcji.
Frisky
No właśnie teraz czuję, że muszę zrobić przerwę, porozwiązywać niektóre sprawy w życiu i jak piszesz ugruntować się. A moc zmiany przecież mam, bo już z niej kiedyś korzystałam.
Chociaż trochę marzyłam, że wszystko będzie jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, ech... Może opadło trochę tiulów i koronek z moich wyobrażeń.
-
hahaha, Joanna, dobre zmiany też przychodziły po drodze. Na przykład spełniłam swoje marzenie i zapisałam się na pole dance, a przed chwilą wygrałam torebkę w konkursie na facebooku, bo moja nazwa okazała się najfajniejsza ;)
Ale bardziej kluczowe sprawy leżą i kwiczą, nie mam pracy, zawiesiłam działalność, bo pomysł na biznes nie wypalił, zarejestrowałam się dzisiaj w Urzędzie Pracy, gdzie natrafiłam na szczególnie jadowitą urzędniczkę, (wszystkie gęby od rana wydawały mi się straszne, miałam taki nastrój związany z niedospaniem, jakbym obudziła się do jakiegoś koszmaru, więc oczywiście trafiła mi się ta najbardziej urocza ;)). Ech... Zamówiłam u Tomasza tę serię zabiegów na dobrobyt, mam nadzieję, że jak koszmary już wylazły to zechcą się pouzdrawiać.
Sylvia
Narazie raczej "oprócz Barsów" ;) Ale możliwe, że wrócę. To co napisałaś w środkowym akapicie jest cholera cenne. Poza tym łatwiej mi się otwierać i komunikować z ludźmi nie ignorując tego co jest nie tak. Z babą się ścięłam, ale byłam przy tym sobą i nie żałowałam potem żadnej swojej reakcji.
Frisky
No właśnie teraz czuję, że muszę zrobić przerwę, porozwiązywać niektóre sprawy w życiu i jak piszesz ugruntować się. A moc zmiany przecież mam, bo już z niej kiedyś korzystałam.
Chociaż trochę marzyłam, że wszystko będzie jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, ech... Może opadło trochę tiulów i koronek z moich wyobrażeń.
Trzymam mocno kciuki ;) może to początek zmian na lepsze jednak?.a Wszechświat przygotowuje Cię ...może na ten moment to najlepsze ? ugruntowanie - to chyba dobry pomysł :) zobacz też co jeszcze jest możliwe? Sciskam
-
KorneliaX
Pewne problemy, które były przed Barsami, mogą wymagać więcej zabiegów z twojej strony (nie tylko tą metodą). I nie tylko zabiegów, bo też decyzji i działania.
Jak ktoś odlatuje po sesjach Barsowych, to ugruntowanie konieczne. Sczególnie, gdy wychodzą na wierzch wzorce odlatywania, a Barsy potrafią powyciągać zaskakujące wzorce...
Mi by wystarczyła intencja ugruntowania przed zabiegiem Barsów jako ich temat, jednak ludzie są różni i każdy ma swoje do przepracowania na swój sposób.
Z moich doświadczeń rozwojowych...22 sesje jakimś narzędziem...co to jest jak się zastanowić z perspektywy wzorców, czasu, działania i zmian, których się chce;)
Moim zdaniem metoda jest bardzo skuteczna, ale długofalowa u osób z pewnymi wzorcami będącymi w milionach komórek w ciele.
-
Joanna
Dziękuję :)
Sylvia
Szczerze to nie wszystko rozumiem z Twojego posta, a że potrzebuję decyzji i działania to na pewno tak ;)
-
Hej j tez mam tendencje od odlatwania, dla mnie ta lekkosc to stan totalnej euforii. Ale potem schodze na ziemie. Mialam tez juz pare Barsow i pare wywalanek, co mnie zaskoczylo po 2 stopniu Reiki przestalam tolerowac alkohol ? wyglada to tak, ze po lampce wina zjawia sie po godzinie bol glowy. Jest nieprzyjemny i daje mi do zrozumienia, ze czasy sie zmienily i nie bedzie juz milo po kompsumkcji....jestem troche zaskoczona, ale moge z tym zyc ha ha.
Wiec sobie barsuje, ale mam wrazenie, ze to nie wszystko, ze caly proces to rozwoj i zmiany. Zamowilam sobie wezelki u Olgi, bo mam taka potrzebe. Wiec nie ma co czekac trzeba dzialac intuicyjnie.robic to co wydaje sie potrzebne i isc dalej nie przejmowac sie innymi...a jak cos doskwiera to nie panikowac, ale pomyslec, co moze mi pomoc.
Mysle, ze kazdy nauczyciel cos tam nowego wnosi i przerabia...trzeba w tym wszystkim wybrac to co samemu pasuje najlepiej.wymieniac sie doswiadczeniami...wtedy wszyscy korzystaja na tym.
-
KorneliaX
Pewne problemy, które były przed Barsami, mogą wymagać więcej zabiegów z twojej strony (nie tylko tą metodą). I nie tylko zabiegów, bo też decyzji i działania.
Jak ktoś odlatuje po sesjach Barsowych, to ugruntowanie konieczne. Sczególnie, gdy wychodzą na wierzch wzorce odlatywania, a Barsy potrafią powyciągać zaskakujące wzorce...
Mi by wystarczyła intencja ugruntowania przed zabiegiem Barsów jako ich temat, jednak ludzie są różni i każdy ma swoje do przepracowania na swój sposób.
Z moich doświadczeń rozwojowych...22 sesje jakimś narzędziem...co to jest jak się zastanowić z perspektywy wzorców, czasu, działania i zmian, których się chce;)
Moim zdaniem metoda jest bardzo skuteczna, ale długofalowa u osób z pewnymi wzorcami będącymi w milionach komórek w ciele.
A co rozumiesz Sylvia pod "ugruntowaniem" ? Rozwiń proszę :) Dzięki wielkie
-
Mariusz,
Dziękuję :).
-
KorneliaX
Ok:)
Joanna Wieczorek
Chodzi ci o to jakie techniki ugruntowujące można stosować?
Czy o pracę z intencją w Barsach?
-
KorneliaX
Ok:)
Joanna Wieczorek
Chodzi ci o to jakie techniki ugruntowujące można stosować?
Czy o pracę z intencją w Barsach?
Witaj Sylwia :)
o ugruntowanie ...a jezeli chodzi o intencje w Barsach - poniewaz ja nie stosuje....to mozesz tez napisac o tym..masz jakies doswiadczenia z intencjami? robic, nie robic?...
-
Chciałam podzielic się z Wami świetną inspiracją, która mnie naszła.:)
Jak wiecie w Barsach wspomaga się pytaniami, które się zadaje sobie, bądź osobie, której się robi Barsa. Ciągle za mną chodziło, że pytania które sobie zadaję są mało satysfakcjonujące mnie i w końcu wpadłam na pomysł, żeby zadać pytanie: "Jakie powinnam zadać pytanie ?". I dostałam na drugi dzień odpowiedź - "Co stoi mi na drodze, żeby pokochać siebie w 100 procentach ?"
To pytanie dla mnie to strzał w dziesiątkę na ten moment, zdaniem odkreowującym oczyszczam wszystko co się pojawia.
Notabene zobaczyłam w medytacji, ze zdanie odkreowujące po polsku ma moc odreowania na 80 procent, a po angielsku na 90 procent.
Apropo od razu napotkałam taki artykuł, dla mnie bardzo inspirujący, może się komus przyda.
http://weekend.gazeta.pl/weekend/1,138262,17317069,__Przytul_mnie__mamo______Kobiety__ktore_cale_zycie.html#TRwknd
-
Karina dzięki za artykuł.
-
Wczoraj dołączyłam do szczęśliwego grona barsowiczów:)
-
furyah
Witaj : ))
-
Tola:)
-
Moje odczucia po Bars też są pozytywne. Na pewno poszerza się przestrzeń wokół głowy, jakby właśnie te kody telepatyczne odpadały i głowa robi się wolna. Jakbym przeszła wiele medytacji Vipassany, kiedy umysł uwalnia się od przyczepionych obcych rzeczy.
Po kursie zniknęła mi nerwica, pt. że nie zdążę ze wszystkim, której się nabawiłam, gdy miałam za dużo rzeczy na głowie do zrobienia. Tak myślę, że to po Bars, choć w tym czasie miałam też 2 dobre masaże, które też na pewno przyczyniły się do dużego zrelaksowania.
Wczoraj robiłam sobie z kimś pół godziną sesje na same te implanty - po naszemu kody telepatyczne i muszę powiedzieć, że miałam bardzo silne poczucie uwolnienia.
Odczucia osób, którym robiłam Bars są różne, od odczuć przestrzeni wokół głowy po silne zmiany energetyczne w mózgu / umyśle.
Generalnie polecam, uważam, że metoda jest warta głębszego sprawdzenia.
Małgosiu ..coz to te kody telepatyczne ? :)
-
hej mam pyatnie zapislam sie na jedna sesje w Krakowie . Jak dokłandie to wyglada ? Czego sie spodziewać?
-
lena87 : )
Leżysz sobie na plecach na stole do masażu, przykryta kocykiem, żeby nie zrobiło Ci się zimno. Osoba wykonująca zabieg siedzi na krześle za Twoją głową i dotyka jej palcami w kilku następujących po sobie konfiguracjach - i tak przez 1,5 godziny : )
Jeżeli chcesz znać nazwy kolejnych ustawień - poproś osobę, która będzie Ci wykonywała zabieg, żeby mówiła Ci "na co" są kolejne ustawienia, jeśli nie - możesz po prostu poddać się ralaksowi. Jeżeli jesteś receptywna na to co dzieje się w Tobie, to możesz w trakcie zabiegu poczuć emocje, które zaczynają być uwalniane, bądź zobaczyć obrazy z dotychczasowego życia. Mogą pojawić się uświadomienia : ) Zdarza się, że osoba odbierająca zabieg zaczyna bardzo intensywnie czuć nieprzyjemne emocje, które zaczynają się rozładowywać. Czasami energia tych emocji wyładowuje się w ciągu jednej sesji, czasami potrzeba kilku. Jeśli znasz i stosujesz regresing możesz w trakcie zabiegu robić sobie autoregresing (gdy pojawią się te silne emocje) albo skorzystać z niego po zabiegu - wtedy łatwiej dociec przyczyny tych emocji i szybciej można je uwolnić. Po zabiegu możesz się czuć zdezorientowana i zmęczona i ten stan może się utrzymywać jeszcze przez następny dzień. Osoba, która będzie robiła Ci zabieg może chcieć przed nim zrobić modlitwę lub/i użyć wahadła w celu odcięcia Cię od niekorzystnych wpływów. Może też chcieć użyć wahadła po sesji w celu zharmonizowania Twojej aury : )
-
Joanna Wieczorek,
Kody telepatyczne to właśnie w oryginale plastry implantów.
Kody telepatyczne, czyli wszystko, co przejęliśmy telepatycznie, w sposób nieświadomy od innych ludzi lub świadomy, ale niezbyt przytomny ;). Poglądy, wzorce funkcjonowania od rodziców podczas wychowania, od mediów, z myślokształtów społecznych oraz egregorów w tym religijnych typu pogląd o byciu grzesznym, niegodnych itd.
:)
-
Kody telepatyczne mogą pochodzić również z poprzednich wcieleń.
-
Joanna Wieczorek,
Kody telepatyczne to właśnie w oryginale plastry implantów.
Kody telepatyczne, czyli wszystko, co przejęliśmy telepatycznie, w sposób nieświadomy od innych ludzi lub świadomy, ale niezbyt przytomny ;). Poglądy, wzorce funkcjonowania od rodziców podczas wychowania, od mediów, z myślokształtów społecznych oraz egregorów w tym religijnych typu pogląd o byciu grzesznym, niegodnych itd.
:)
ok Małgosiu , dziekuje :) znam znam - teraz tez mowi się w Access "tworcza przestrzen " ;) super, pozdrawiam ciepło.
-
ok Małgosiu , dziekuje :) znam znam - teraz tez mowi się w Access "tworcza przestrzen " ;) super, pozdrawiam ciepło.
Jestem po Procesach na ciało :) doświadczyłąm ciekawych rzeczy na warsztacie..jestem pod wrażeniem .Zobaczymy jak będzie dalej i co się wydarzy w moim ciele. Polecam
-
Zapraszam na sesję Access energetyczny FaceLift do Kielc, choć czasem bywam
też w Warszawie :) . Z chęcią też wymienię się z kimś procesami na ciało.
-
Jestem po Procesach na ciało :) doświadczyłąm ciekawych rzeczy na warsztacie..jestem pod wrażeniem .Zobaczymy jak będzie dalej i co się wydarzy w moim ciele. Polecam
A ja zapraszam na Access Bars i Procesy na ciało do Łodzi :)
-
Joanna
Można stosować wszelkie sposoby ugruntowania jakie są w różnych metodach. Również te wymyślone przez samego siebie - jeśli skuteczne i przyszły z czystej przestrzeni pola informacyjnego:)
-
Joanna
Można stosować wszelkie sposoby ugruntowania jakie są w różnych metodach. Również te wymyślone przez samego siebie - jeśli skuteczne i przyszły z czystej przestrzeni pola informacyjnego:)
Dziękuję Sylwia :)
...badam ten temat :)
-
Hej
Poszedł bym sobie na kurs barsa tylko nie bardzo miał bym z kim robić sobie sesje na wymiane w mojej okolicy.
Można by było stosować tego barsa na samym sobie ? Z tego co się dowiedziałem niektóre punkty ciężko dotknąć, ale jeśli bym się trochę wytężył :) to dało by radę ? Jest taka mozliwość ?
-
Kij tam, zwerbowałem siostre i idziemy na kurs. Już mam kogoś na wymiane
-
Doktor, można robić samemu, tylko w czasie sesji zwalniają fale mózgowe i często zdarza się kimnąć:)
-
To dobrze że się da :)
Czasami robie sobie te punkty z tyłu ucha ale ciężko mi usnąć bo łapy po kilku minutach zaczynają boleć
-
http://porozmawiajmy.tv/reset-programow-umyslu-i-miesien-swiadomosci-katarzyna-metza/
-
Karina,
dzięki serdeczne za ten filmik:)
-
Jestem po 6 barsach i przestałem chodzić na wymianę. Może na razie? Po jakichś tam oczyszczeniach teraz bardziej czuję, że to zabieg energetyczny, po którym podniesiony poziom własnej energii pobudza mi wszystko, czyli też wiele niekorzystnych wzorców i programów. Czułem też przez jakiś czas wzorce osoby, która mi robiła Barsy. Nie zauważam teraz jakichś zmian w moim życiu. Może to co było do oczyszczenia zrobił regresing.
-
Mateusz
Jak dla mnie to podnosi poziom energii i oczyszcza. Oraz wzmacnia pozytywny potencjał.
Jeśli czułeś czyjeś wzorce to można spytać siebie: dlaczego je czułeś?
Generalnie nie ma tego typu przepływów w Barsach, żeby czuć czyjeś wzorce, gdy się z nimi nie rezonuje w jakiś sposób. A jak się poczuje, to się oczyszcza.
Czy podczas twoich sesji było stosowane Oświadczenie Oczyszczające?
-
Sylvia
eśli czułeś czyjeś wzorce to można spytać siebie: dlaczego je czułeś?
Generalnie nie ma tego typu przepływów w Barsach, żeby czuć czyjeś wzorce, gdy się z nimi nie rezonuje w jakiś sposób. A jak się poczuje, to się oczyszcza.
Nie mam doświadczenia jak to jest, ale osoby po Barsach twierdziły, że ludzie do sesji też się "dobierają' nieprzypadkowo. Również jest tak, że dobrze robić sesje z różnymi osobami, bo wtedy inne wzorce wychodzą do uzdrowienia. Bo wg nich podczas zabiegu oczyszczanie działa na osobę nakładającą Barsy i na otrzymującą.
Spróbuję sam sobie porobić Barsy.
-
Karina
http://porozmawiajmy.tv/reset-programow-umyslu-i-miesien-swiadomosci-katarzyna-metza/
Bardzo ciekawy jest ten wywiad, ale niestety pani Kasia nie mówi w nim o wielu ważnych sprawach, np., że w Access miłość jest destraktywnym implantem ( obok np. żalu, czy nienawiści). Wg nich jest to zlepek np. litości, tęsknoty i innych uczuć, zależnie od wzorców. Mówią, że niewskazana jest medytacja, ponieważ ponoć się wtedy wychodzi z ciała. W access nieprawdziwa jest akceptacja, zamiast niej jest pozwolenie. Nie uważają przebaczania, nie wiem dlaczego i nie chcę wiedzieć. Natomiast manipulacja jest w Access naturalna. Gratulacje za pomieszanie!
Oczywiście można się tego wszystkiego dowiedzieć na poziomie 0, potem na wyższych, no i płacić 1850 zł. za każdy z nich. Dziękuję za taką inwestycję w siebie :( . Miałam to szczęście, że się dowiedziałam o tym zanim się tam wybrałam.
Access ma kilka pozytywnych narzędzi typu bars, procesy na ciało, pytania odkreowujące, które służą uwalnianiu. Na wyższych poziomach niestety przemycają negatywne, destrukcyjne treści.
-
IwonkaSlonce
zgodzam się z Toba, że w Barsach jest pomieszanie z poplątaniem, obok prawdziwych pereł znajdują się błędne przekonania, dlatego przydaje się tu rozwinięta świadomość rozróżniająca, zreszta jak wszędzie. Ja zrobiłam kurs podstawowy i raczej na tym poprzestane, chociaz uważam , ze jest to dla mnie na ten moment najlepsze co mogło przyjść. U mnie praca z Barsami oraz zdaniem odkreowującym czyni cuda. Nie wiem czy słyszałas najnowszą rewelację, że Kasia Metza została skreslona z listy facylitatorów Access Bars, ponieważ stworzyła własną koncepcję, którą nazwała Punkty Świadomości, czy jakos tak.
-
Karina,
dla mnie pomieszanie jest w całym tym Access, w barsach już nie. Jak robisz barsy z przestrzeni serca, z czystym światłem, to jest to jedna z lepszych metod, taki mój punkt widzenia ;).
A tu dla ciekawskich
http://www.accessconsciousness.com/facs_list.asp
na której nie ma już Kasi.
-
A jej strona internetowa została dziś zdefasonowana przez tureckich hakierów. Pszypadek? Nie sądzę.
-
Houston, moje boki dotarły na orbitę :D
Redhack (Kızıl Hackerlar, Kızıl Hackerlar Birliği), is a Turkish Marxist–Leninist computer hacker group which was founded in 1997.[citation needed] The group has claimed responsibility for hacking institutions that include the Council of Higher Education, Turkish police forces, the Turkish Army, Türk Telekom, and the National Intelligence Organization and many other websites.[1] The group's core numbers are said to be 12, the leader is MaNYaK.[2] RedHack is the first and only hacker group which is accused of being a terrorist organization[3]
Sytuacja komiczna w kontekście kontrowersji która jakiś czas temu miała miejscie odnośnie podwyższenia cen za barsy i wiru przyciągania ;)
-
mogli sobie darować:|
Każdy powinien mieć prawo dowolnie rozwijać dowolną metodę, jeśli tylko służy to ulepszeniu
-
Wątpię żeby to było celowe działanie, zwłaszcza że tytuł pochodzi z innej, legalnej (i pewnie wcześniej zhakowanej) strony. Pewnie automat znalazł niezabezpieczoną stronę i "przykleił ogłoszenie" ;)
-
Apropo pieniędzy to Kasia ustaliła swoje ceny na sporo niższej płaszczyźnie niż te ustalone odgórnie. Jak przeglądałam jej stronę jakos na początku lutego to cena za Barsy podstawowe została u niej 500 zł, czyli nie podwyższyła o 300 zł jak od stycznia było zalecone, też inne ceny kursów plasowały się na wysokości 200 - 300 zł, czyli niżej niż ogólnie przyjęte. Cos mi się wydaje, ze był to główny powód zatargu.
-
Przyczyny rezygnacji przez Kasię Metzę są inne, niż tutaj podawane. Jakie, to sama się wypowie, jak będzie chciała. Na pewno intencja jest pozytywna.
-
Witam
Odbyłem wczoraj podstawowy kurs barsa gdzie zrobiłem i otrzymałem dwie krótkie treningowe sesje bars. Po kursie jak już byłem w domu zauważyłem sporo kreatywnej energii z którą nie wiedziałem co zrobić, miałem ochotę coś tworzyć, robić coś kreatywnego więc zrobiłem jeszcze jedną pół godzinną sesje barsa. Byłem bardzo zadowolony z tej metody i miałem zamiar iść w to dalej dopóki nie wszedłem tutaj na ten wątek i nie przeczytałem paru komentarzy
Bardzo się wkurzyłem gdy przeczytałem że w access jest pomieszanie i że Katarzyna Metza z jakiś powodów już nie robi (barsów?), miałem ochotę cisnąć laptopem o sufit i wylać tu całą złość. Nareszcie spotykam fajną obiecującą metodę do której nikt niema zastrzeżeń, wszystko pierwszy raz będzie jak trzeba a tu znowu ktoś musiał dodać swoje 3 grosze i wszystko popsuć.. i jeszcze osoba która tak to wszystko promowała nagle się wycofuje, to naprawdę odbiera człowiekowi ochotę i zaufanie co do metody.. eh, no ale nie będe na siłe sobie wmawiał że wszystko gra i się odcinał. Nieukrywam że czuje się lekko zawiedziony. I byłęm spokojny i znowu czuje że zaczynam sie denerwować
Nie wiem jakich narzędzi używa się później w tym Access ale z tego co czytałem tutaj w tym wątku i z filmików na YT bars wydaje się być bardzo dobrą i szybką moetodą. Nie sądze żeby Katarzyna Metza która tak zachwalała Bars nagle diametralnie zmieniła na jego temat zdanie.
Pomieszałem sobie teraz troche w głowie na temat barsów.. normalka dwie sprzeczne informacje gdzie prawdopodobnie popełniłem błąd i źle zinterpretowałem to co tu przeczytałem.
Prosił bym dlatego kogoś o sprostowanie co w końcu jest pomieszane i nie korzystne w tym access, bo bars to tylko jedno z narzędzi z tego co do tej pory rozumiem.
-
Ponieważ zachwalałem tę metodę, wiedząc o jej pewnych ograniczeniach, czuję potrzebę, by się
wypowiedzieć.
NIE WYLEWAJMY DZIECKA Z KĄPIELĄ!
Metoda została ujawniona w wyniku channelingu. To dla osób znających się na psychotronice może i powinno być ostrzeżeniem. Ale nie dyskwalifikuje metody.
Metoda stosowana rozważnie i ze świadomością, jest bezpieczna i skuteczna! A to jest najważniejsze. Tu piszę o poziomie podstawowym, gdzie robi się sesję uwalniającą.
Osoba robiąca sesje BARS powinna obserwować, czy zalecane formułki jej pomagają, czy też podłączają pod astral. Niektóre mogą podłączać. W związku z tym bez szkody dla skuteczności można z nich zrezygnować.
Trzeba wiedzieć, że wielokrotnie przy czymś, co pochodzi od istot astralnych, trzeba się liczyć z zasadą: "coś za coś" Zazwyczaj cena jest dyktowana dłuższy czas po tym, jak mamy dobre, zadowalające efekty. I tak się dzieje w Acces BARS.
Poziom podstawowy jest OK (jak wspomniałem). Natomiast cenę zaczyna się płacić od wyższych poziomów (choć niektórzy już mogli stać się zasilaczami astralu wcześniej, ufając formułkom, zamiast przepływowi ŚWIETLISTEJ energii).
Sam byłem zdziwiony, kiedy zobaczyłem fotki osób, które przeszły kurs wyższego stopnia (niby "0"). Zauważyłem u nich takie cofnięcie się w poziomie rozwoju oraz w poziomie zanieczyszczeń podświadomości, jakby NIC przez lata stosowania BARS nie zrobili! Jakby wszystko im wróciło do poziomu wyjściowego! Tak to widać w liczbach, natomiast jakość tego, co się pogorszyło, może odzwierciedlać zupełnie inne czynniki, ale teraz tego raczej nie zbadam, bo za późno. I to było dla mnie szokujące, bo zanim zacząłem propagować BARS, to musiałem przecież zbadać kilka osób, żeby potwierdzić skuteczność. Częściowo więc były to TE SAME osoby. A badania robiłem najpierw przed wprowadzeniem wyższych poziomów, a potem po przejściu na poziom wyższy! TU JEST TRYBUT dla astralu.
Badałem też wiele osób, które poddały się BARS-om (które przeszły BARS u znanych mi osób z kręgu regresingu) i tu wyniki oczyszczenia podświadomosci a także pamięci komórkowej z wzorców destrukcji i autodestrukcji są bardzo dobre! Ba! Rewelacyjne! Stąd mój zachwyt dla skutecznosci metody. Stąd kolejne polecenia.
NA POZIOMIE SESJOWANIA BARS JEST METODĄ BARDZO SKUTECZNĄ!
Oczywiście, nie jest metodą uniwersalną, choć tak był reklamowany.
BARS nie działa na poziomie wypalania węzłów karmicznych. Owszem, ktoś robiąc BARS i znając sposoby wypalania węzłów, może to uczynić nawet w trakcie sesji.
NIEBEZPIECZNE pomysły związane z BARS to zniechęcanie do afirmacji, medytacji, czy terapii karmicznych. To bzdurne poglądy, głównie na temat miłości, którą w BARS traktuje się jako zespół szkodliwych wzorców! Takie są skutki słuchania autorytetów z astralu!
Zachęcam do korzystania z sesji BARS, a zniechęcam do korzystania z "wyższych poziomów" oraz z nieduchowej filozofii. To zbyt skuteczna metoda, żeby ją psuć!
PS
W razie rozbieżności z "Autorami" metody, zapewne można będzie nadal ją stosować, ale bez używania nazwy BARS(R).
-
Bardzo proszę, by osoby, u ktorych podkreśliłem istotne fragmenty wypowiedzi, nie darły sie, ze im w coś ingerowałem! :)
-
No i elegancko opisane to co mi było potrzebne :) Dzięęki Leszek
Znów mam ochotę na barsowanie, zamiast iść dalej w access zostane na tym podstawowym poziomie i będe próbował go ulepszać dodając takie rzeczy jak wypalanie węzłów czy wysyłanie miłości gdy się tego nauczę.
Po napisaniu poprzedniego posta coś niedało mi spokoju i wróciłem się na forum żeby czytać cały wątek od początku w wyniku czego sporo mi się w bani wyjaśniło
-
Znam osoby, które przeszły już wiele metod channelingowych i z ich skutecznością jest różnie, zwłaszcza po latach coś okazuje się nie tak. Jedna osoba pracująca od lat nie tylko metodami z przekazów channelingowych zaangażowała się reiki, a po latach stwierdza, że w pewnym zakresie jej pomogło, ale teraz nie zaleca, bo w coś wciąga, co jej już nie za bardzo odpowiada. Metoda Silvy - skuteczna, ale są zakładane jakieś pętle wokół nóg, że osoba dalej nie pójdzie. (Nie wiem od kogo to przejęła a te pętle trzeba usuwać). Teraz access od kilku lat, który daje powera energetycznego, ale czy zmiany okażą sie takie wspaniałe na dłuższą metę?
Oczywiście nie chciałbym negować pozytywnych efektów metod a jedynie być czujnym. Najlepiej zawsze pomoże modlitwa o pomocną metodę, o ochronę przed niekorzystnymi wpływami i otwarcie tylko i wyłącznie na czystą energię.
-
Czujność jest bardzo ważna. A poza tym ważne mieć świadomość SWOICH intencji.
No i wreszcie, trzeba uznać, że z powodu INTENCJI, jednym pomaga wszystko, innym wszystko szkodzi :)
-
Zgadzam się całkowicie, dobrze to Leszku opisałeś :)
-
Tak, Leszek to bardzo dobrze opisał, mam identyczne odczucia. Jeszcze dodam od siebie, że w tej metodzie bardzo się przydaje świadomość rozrózniająca i czujność.
Co do Kasi Metzy to wczoraj rozmawiałam z kobietą, która niedawno była u Kasi Metzy na kursie zmodyfikowanej metody Bars. Podobno przekaz co do modyfikacji tej metody dostała wspólniczka Kasi, Hania Kromm od jakis istot światła. Obejrzałam planszę po modyfikacji i punkty na czaszce pozostaja te same tylko nazwy sie zmieniły niektórych, np. Plastry implantów nazywaja się u Kasi Przestrzeń twórcza, punkt Pieniedzy nazywa sie u Kasi pumktem Obfitości, no i Kasia stawia duży nacisk na wykonywanie Barsów w przestrzeni serca z dobrymi intencjami. Tutaj jest strona Kasi po modyfikacji:
http://www.kasiametza.com/
No i kurs u Kasi podstawowy zrobiony z Punktów Świadomosci pozostaje w cenie 500 zł. Dla osób po kursie Bars 200 zł.
-
Z powodu intencji też, niektórzy nie stosują tego co by im zaszkodziło.
-
Leszek
To co opisałeś zgadza się z tym co czuję:)
Pisałam już tutaj o czystej przestrzeni serca i rozmawiałam o tym z Kasią Metzą i widać idzie w dobrym kierunku modyfikacja metody:)
Byłam na kursie kolejnym (czyli powyżej Bars), bo musiałam, i miałam dużo uwag (wypowiadanych na głos;)) do pewnych przekonań i intencji.
Później przez kilka godzin czyściłam się z pewnych struktur energii, które tam były. Inne były nawet inspirujące, tylko, że są też w innych metodach.
Rozwój bez świadomości rozróżniającej połączonej z czystą przestrzenią serca, to najczęściej czynna intencja zachłannego doświadczania.
-
Leszek
Jeszcze dodam:
Formułki czasami wspierają przepływ czystej energii np. oczyszczające, czy pozytywne.
Nie słyszałam, żeby ktoś zniechęcał do afirmowania, modlitwy (formułki:)), ale nie interesowałam się tym tematem.
Ja raczej wręcz odwrotnie, bo zachęcam do twoich medytacji z afirmacjami z CD między sesjami Bars lub jakiś afirmacji i może dlatego nikt mnie nie zniechęcał;)
Za to słyszałam o czymś innym i doświadczyłam od nadgorliwców metody, ale o tym za kilka dni napiszę, jak już wyjaśnię do końca temat z osobami zainteresowanymi. Szkoda mojego czasu, ale jak tak mają, to trzeba przez chwilę tym się zająć co nagrabili. Niektórzy by chcieli dla siebie lepiej i nie ważne dobro innych, a robią dla wszystkich gorzej przez swoją potrzebę kontroli i dominacji ukrytą za "dobrem metody".
Nawet to ciekawe (chociaż tylko poznawczo, a nie do naśladowania) co wybierają jako słuszne działania;)
Fuzje metod są rewelacyjne: Bars, Przestrzeń Serca - Dwupunkt, afirmacje, rozpuszczanie modlitwą i światłem węzłów i krzyży - wszystko na raz i turbodoładowanie dzięki fuzji i radości i lekkości w tym co się stosuje:)
-
Wczoraj robiłem barsa siostrze podczas sesji reiki którą oboje mieliśmy na odległość i pod koniec tak jej było niedobrze że poszła żygać. Niemogła wyleżeć, wierciła się, zaczęła boleć ją głowa i zrobiło sie jej nie dobrze. Ja sam sie denerwowałem że ona się rusza. Zastanawiam się czy to normalne ? Może moje wywałki to spowodowały bo od kilku dni wychodzi mi nieprzytomny gniew. Można w ogóle robić komuś barsa jak samemu jest się na wywałkach ?
-
W takim stanie lepiej nikomu nic nie robić!
Bo się udziela.
-
Wg access bars nie da sie komuś zrobić krzywdy robiąc mu sesje barsa.
-
Ale Ty jej nie zrobiłeś sesji BARS, tylko wlałeś w nią swoje emocje zamiast świetlistej energii!
-
Odnośnie podłączeń pod astral - samo rozporządzenie w Access, że trzeba przynajmniej raz do roku ukończyć dodatkowe szkolenie z Access (jakiekolwiek do wyboru), by utrzymać uprawnienia do robienia szkoleń, jest tworzeniem struktury zasilającej astral i podpinaniem pod nią ludzi.
-
Ale Ty jej nie zrobiłeś sesji BARS, tylko wlałeś w nią swoje emocje zamiast świetlistej energii!
A skąd możesz wiedzieć co dokładnie zrobiłem ?
To było pytanie retoryczne
-
Doktor-X
Z Twojego opisu!
-
Może łączenia Reiki z Bars nie było dobrym pomysłem.
Wiem z własnego doświadczenia, że ludzie po Reki miewają wywalanki ale nie spotkałem się za takim zjawiskiem na planie fizycznym.
Choć na marginesie uważam, że połączenie Reki z Bars może dać fajne rezultaty ale jak osoba robiąca Bars robi to puszczjąc jednocześnie Reki.
-
Leszek 2015-03-02, 08:41:39
Fajnie, że to napisałeś. Ja osobiście najpierw miałam dużą ochotę iść na kurs barsów, by nauczyć się robić sesje, czułam taką inspiracje i duży entuzjazm.
Jednak potem poczułam, że coś jest nie tak z tą metodą i coś mnie powstrzymywało. Więc odpuściłam czekając co dalej. Miałam też kontakt z osobami, które mi odradzały,
mówiąc właśnie, że podłącza pod astral. Część z tych osób widziała skutki tego u innych, a jedna z nich mówiła, że sama korzystała z sesji, a potem musiała czyścić się
z subtelnych astralnych podłączeń na głowie( była to osoba widząca i całkiem świadoma).
-
Cóż, mój opis nie był zbyt obszerny, ale bardzo prawdopodobne że coś takiego mogło sie stać między innymi z powodu mojego stanu emocjonalnego choć w moim odczuciu za surowo to skomentowałeś pisząc że niebył to bars a tylko wlewanie emocji. To BYŁ Bars, jednak można napisać nieudany.
W takim razie barsem można by jednak było zaszkodzić co kłóci się z tym co mówią na kursach.
Z drugiej strony zdarza się że ludzie nie czują się doskonale i nie wypełnia ich czyste światło, mimo to robią dobre sesje więc temat jest dyskusyjny.
W każdym wypadku będe teraz zwracał uwage na stan świadomości.
Wczoraj na fb wpadło mi w oczy jedno zdjęcie z serii motywatorów :
"Nie jest tak ważne co się robi ale z jakim stanem świadomości się to robi"
Łączenie reiki które oboje z siostrą mieliśmy faktycznie mogło nie być dobrym pomysłem. Zalecano nam być w osobnych pomieszczeniach a ja o tym zapomniałem.
-
Chodziło mi o to że tak po Bars i po Reki można mieć wywalanki psychiczne.
dlatego łączenie tego kiedy nie jest się w dobrej kondycji psychicznej w danej chwili mogło moim zdaniem pogłebić efekt wywalanek co mogło się przełożyć na plan fizyczny.
-
Doktor-X
Cieszę się,że doszliśmy do porozumienia i że wyciągnąłeś wnioski :)
Moze i przesadziłem, ale gdyby nie, to nie wiem, czy by Cię zmotywowało? :)
Michał486
Ważne uwagi :)
-
Z drugiej strony zdarza się że ludzie nie czują się doskonale i nie wypełnia ich czyste światło, mimo to robią dobre sesje więc temat jest dyskusyjny.
Teoria działania wydaje się być podobna jeśli chodzi o te przepływy światła poprzez palce do, widze że juz niemodnych tutaj ;) Kodów Uzdrawiania. Gadałem rok temu z coachem tej metody (z kilkunastoletnim doświadczeniem) i dowiedziałem się o wielu skutecznych zastosowaniach kodów m.in. o stosowaniu na "obecność negatywnych bytów" czyli wpływy astralne, jak i złe stany emocjonalne oraz choroby, no i to wszystko w kontekście, że samemu można to robić. Czyli że to światło jednak jakoś płynie mimo to.
Ale z drugiej strony skoro byłeś w takim nastroju, twoje emocje mogły oddziaływać na siostre, poprzez samą twoja obecność i mogła się niejako zamknąć na efekty zamiast rozluźnić i poczuć bezpiecznie a zamiast tego wyczuła twoje emocje i w rezultacie mogłeś jej pogorszyć samopoczucie...
-
Leszek
Ważne że się wyjaśniło ^^
Trzymaj sie
medżikowsky
Dobrze sprostowałeś. Też mi sie wydaje że światło płynie nawet jak człowiek nie czuje się najlepiej, dlatego sesje bars będą dobrze działać nawet jak ktoś ma przeciętny nastrój. Generalnie można przyjąć za zasade żeby nierobić komuś sesji w jakimś większym wzburzeniu emocjonalnym czy na doskwierających wywałkach. Nie wiem jak to działa ale moge się domyślać że światło które płynie przez palce podczas sesji może się mieszać z emocjami jakie czuje osoba robiąca sesje. Plus to co ty napisałeś, tak też często bywa nie tylko na sesjach ale w codziennym życiu.
Na kursie babka mówiła żeby nie słuchać muzyki podczas robienia Barsów, ale że TV można już oglądać bo ponoć muzyka zakłóca przepływ energii a TV nie. Dziwne to troche dla mnie było, ciekawi mnie co inni o tym myślą
-
Doktor-X
Na kursie babka mówiła żeby nie słuchać muzyki podczas robienia Barsów, ale że TV można już oglądać bo ponoć muzyka zakłóca przepływ energii a TV nie. Dziwne to troche dla mnie było, ciekawi mnie co inni o tym myślą
Jak ja byłem to babka z kolei mówiła, że muzyki można słuchać, natomiast nie można słuchać muzyki medytacyjnej, relaksacyjnej, bo powoduje że Bars nie działa. W sumie to jest ciekawe, bo przecież taka muzyka jest dobra do medytacji i sprzyja głębszym stanom umysłu niż stan Beta. Może dlatego że wzorce odpływają ;)
Terapeutka mówiła też, że można między sobą rozmawiać podczas sesji. Z własnego doświadczenia wiem, że jeżeli klient ma Barsy, to dużo lepiej działa na niego jak nie rozmawia.
Kolejna rzecz, jaką ja zaobserwowałem po Barsach to usuwanie naturalnej bariery w relacjach z ludźmi. Pojawia sie zbytnia poufałość, która mi nie odpowiada. Tu nie chodzi o brak szacunku a o to m.in. że znika sfera prywatności.
No i to przekonanie, jak zapłacisz za kurs to energia popłynie - to już nie terapeutka mówiła.
-
Doktor-X
Bars polega gównie na rozładowaniu wzorca, który jest związany z zablokowaniem danej energii lub zasilaniem go dan energi, czyli u obojga powinno się wtedy oczyszczać, gdy ty też jesteś poruszony. Takie reakcje jak u twoje siostry zdarzają się, gdy oczyszczaj się silne wzorce. Rzadko, ale zdarza się, że ktoś zwymiotuje jakiś syf, który długo miał w pamięci komórkowej. Może to być syf emocjonalny.
Dlatego nie można zaszkodzić:)
I jak wiele narzędzi...dużo zależy od intencji. Czyli np. można kryzys zamienić w coś budującego.
Mateusz
Przecież to zależy od twoich intencji jaki jest efekt:)
Co ci to pokazało czy do czego było przydatne, że tak się stało z granicami prywatności?
-
Sylvia
Mogły być to moje wzorce, które się ujawniły, też tak wtedy pomyślałem, zresztą widziałem to nie tylko u siebie, no ale jednak nie u wszystkich.
Co do takich ostrych reakcji ciała, to oczywiście nic nadzwyczajnego. To się zdarza i jak coś ciężkiego schodzi to są fizyczne objawy. Miałem takie nie raz np. przy regresingu.
-
Cieszę się, że to wychodzi. Obserwuje od wielu lat i widzę, że co chwilę pojawia się jakaś nowa, super metoda uzdrawiania, która na pewno zaprowadzi do oświecenia, a potem się okazuje, że jednak ma swoje ograniczenia, że ma swój astral, że jest tam jakaś kontrola, coś trzeba koniecznie robić, czegoś nie itd.
Według mnie każda metoda uzdrawiania, którą się można nauczyć od kogoś, jest sztuczna i bazuje na wyparciu naturalnych procesów uzdrawiania. Nie trzeba się niczego uczyć, żadnych metod, tylko trzeba odblokować to, co naturalne. Poddać temu.
Ale wiadomo, trudno to zrobić duszom, gdy mają traumy, żeby się temu poddać, muszą kontrolować naturalny proces uzdrawiania, więc tworzą od tysięcy lat co chwilę nowe super metody uzdrawiania, żeby mieć iluzję, że tymi procesami kontrolują.
A chcą tego, bo boją się poddać temu, co głębiej. Chcą coś robić, coś uzdrawiać. Żeby być ciągle wciskanym w iluzję uzdrawiania. Jeszcze jeden wzorzec, jeszcze inny, jeszcze to trzeba uzdrowić, jeszcze tamto itd.
-
Martinus
A uzdrawianie światłem ( złotym ) Boga, czy to też metoda ?
-
Martinus
Moim zdaniem to błędna interpretacja.
Faktem jest (i z tym tylko się zgodzę), że jeśli ktoś jest w pełni otwarty na boską moc uzdrawiającą, to mu żadne metody nie potrzebne.
Ale ilu takich jest? :)
-
To dobrze, że istnieją różne metody, bo są różni ludzie w różnych stanach świadomości, mający także różne obciążenia. Mi się osobiście regresing bardzo swego czasu przydał, bo poszerzył mi świadomość. A tego mi było potrzeba. Teraz rzadziej mam potrzebę by coś zgłębić, choć zdarza się gdy temat jest dla mnie karmicznie niejasny.
Wtedy regresing jest super bo potrzebuję sobie coś uświadomić, "odczarować" w intencjach i myśleniu. Ale często jest tak, że nie mam takiej potrzeby i najszybszym sposobem jest wypalenie obciążeń, bez zgłębiania ich.
Nie wyobrażam sobie jednak tego u siebie parę lat i kawał karmicznych obciążeń wcześniej;)
Teoretycznie już jesteśmy doskonali, oświeceni i wszystko możemy;) Tylko zwykle są jednak pewne obciążenia które to blokują. I dobrze wybrać najskuteczniejszą na ten moment metodę i do konkretnych obciążeń najlepiej pasującą.
Aż w pewnym momencie wystarczy przepuścić przez siebie Boskie światło i gotowe:D
-
Na skutek ostatniej dyskusji dzisiaj pomedytowałam sobie na metodą Bars i zadałam kilka pytań. Wyszła mi taka konkluzja, metoda Bars (dotykanie punktów źródłowych na głowie ) jest metodą wysoko skuteczną, powoduje to, że ludzie w bardzo szybkim tempie dotykają swoich głębokich traum i bolesnych zranień - nie wszyscy sa na to gotowi, bo przejście przez to wymaga czystej świadomości i pewnej szczególnej troski o siebie w tym czasie. Więc ... najłatwiejszą drogą jest ucieczka od tych trudnych przezyć i zapewnienie sobie znieczulenia. Jedną z tych ucieczek jest ucieczka w astral i stąd przy Barsach stworzył się spory światek astralny. Popyt czyni podaż ;)
Ale pragne przypomnieć, ze wystarczy praca ze zdaniem odkreowującym, aby odkreowywać zarówno podaność na ucieczkę w astral, jak również poczucie bolesności uwalnianych procesów.
-
Sylwia
Dzięki za informacje, o tym też będę pamiętał.
A właśnie, jak wygląda praca z tym zdaniem odkreowującym ? Jak to stosować ? Podczas sesji bars mam to powtarzać czy jak to sie robi ?
-
Czy dzięki Barsom rozszerza się świadomość? Czyli czy one rozwijają duchowo?
-
Inga : )
Barsy uwalniają to, co nie pozwala się tej świadomości swobodnie, z lekkością i radością przejawiać.
To jest zrzucanie (rozładowywanie się) blokad i ograniczeń, rozładowywanie się tego, co tę świadomość więzi, ogranicza.
Często gdy wykonuję zabiegi Bars widzę jak odbudowują się energie klienta, jego potencjał, moc, możliwości w jakiś obszarach ale to dopiero, gdy rozładuje się energia wzorców, traum, blokad, które w tych obszarach tę świadomość więżą.
Ja nie widzę tego jako poszerzanie się świadomości. Dla mnie świadomość jest czymś co JEST, a to jest tylko stwarzanie jej możliwości do tego, by się przejawiła, rozprzestrzeniła, zamanifestowała poprzez usunięcie powodów, które jej na to nie pozwalają. Spadają zasłony nie pozwalające czegoś widzieć a zasłonami tymi są różne spiętrzone i pozamrażane energie, które w trakcie sesji Bars ulegają rozładowaniu. Ja wyraźnie widzę i czuję te rozładowujące się energie i najczęściej rozpoznaję ich treść, widzę sytuacje z tego lub poprzednich żyć klienta, które do tych spiętrzeń (blokad) doprowadziły. Po takim rozładowaniu, odbudowują się zdrowe energie klienta w tych obszarach, w których następowało uwalnianie. Jego aura się uzdrawia, poszerza, czasami zdarza się, że jego głowę i klatkę piersiową wypełnia czyste Światło i błogość.
To jest jeszcze tak, że to, że się ma sporą świadomość w jakiś dziedzinach nie znaczy że potrafi się ją przejawiać ponieważ podświadomość ma swoje obciążenia, nawyki reagowania, traumy, lęki. Bars jest bardzo dobry w uwalnianiu od tego. Czasami wręcz zadziwiająco dobry : ) Często się wie, że nie chciałoby się w jakiś sposób reagować, a jednak się tak reaguje z powodu lęków, nerwicy, paniki lub zwyczajnego przywiązania podświadomości do jakiś zachowań, reakcji i sposobu interpretowania rzeczywistości i samego siebie.
Podam przykład jak to działa:
Ktoś miał lęk przed tym żeby iść do sklepu w swojej małej miejscowości, bał się że przestanie być osobą anonimową (niedawno się tu przeprowadził), że wszyscy będą go już rozpoznawali, wszystkim będzie musiał mówić dzień dobry i nie
będzie miał spokoju. Bardzo się tego bał (wręcz paniczne!) i bardzo tego nie chciał. Po dwóch zabiegach Bars poszedł do tego sklepu bo zapomniał, że miał się bać!!! Zrobił to spontanicznie wracając z pracy, bez zastanawiania się, bez kalkulowania, jakby to było oczywiste, normalne, zwyczajne - i to się utrzymuje.
Ja obserwuję, że Barsy rozwijają duchowo poprzez usuwanie tego co tę duchowość ogranicza. Ale myślę że to jak działają Barsy zależy od tego kto je robi i w odniesieniu do czego : )
-
Czyli mówiąc krócej - tak ;)
-
:D
Fajny post Tola, dzięki :)
-
medżikowsky
Tak, mówiąc krócej - tak ; )) pomijając niuanse w nazywaniu czegoś ; ) (Bo pewnie to samo miałyśmy na myśli używając innego opisu : )
Doktor-X
Dzięki : )) Cieszę się : )
-
Ja nie widzę tego jako poszerzanie się świadomości. Dla mnie świadomość jest czymś co JEST, a to jest tylko stwarzanie jej możliwości do tego, by się przejawiła, rozprzestrzeniła, zamanifestowała poprzez usunięcie powodów, które jej na to nie pozwalają.
Dzięki Tola.
Oznacza to że ta metoda działa tak jak wszystkie inne np węzły czyli wpływa na to że poszerza się swiadomość w sensie że odkrywa się w sobie to co już jest ale sama jej nie poszerza w sensie uczenia się czegoś nowego i do tej pory nieznanego
Poszerzanie świaodomośći występuje np podczas medytacji a wiąże się z większym rozumieniem przyczyn i skutków, z głebszym poznawaniem siebie i rzeczywistośći, z uczeniem się czegos nowego, z nabywaniem wiedzy, stawaniem się przez to mądrzejszym duchowo.
Bo było tu stwierdzenie że same barsy wystarczą do tego aby się oświecić.
A ja uważam że bez własnych poszukiwań prawdy, analiz, przemysleń czy medytacji nie da się tego uzyskać
-
Tola
A jak oceniasz działanie kamertonów w stosunku do Barsów?
-
cokolwiek co nas oczyszcza też rozszerza świadomość bo przecież oczyszczony fragment podświadomości staje się niejako automatycznie dostępny i zintegrowany z nasza świadomością.
Nie przesadzałbym tylko z obietnicami, że Barsy mają takie szerokie spektrum działania że mogą zastąpić inne metody
-
Pytałam dlatego że mnie po węzłach nie poszerzała się śwaidomośc a tylko polepszało samopoczucie. Dlatego jestem ciekawa czy po barsach dzieje się to samo.
-
Inga : )
Myślę, że po Barsach mógłby puścić zbiór wyobrażeń na temat tego, co w tej podświadomości jest lub czego w niej nie ma ; ) Bo "nie ma" może oznaczać brak dostępu do czegoś fajnego a nie rzeczywisty brak tego. I ten brak dostępu jest doświadczany jako rzeczywisty brak. Tu myślę Barsy mogłyby pomóc.
Zaobserwowałam, że po kilku sesjach wiele osób doświadcza czegoś, co nazwałabym skokiem w rozumieniu : )
Zdecydowanie widzę, że ludzie po Barsach stają się "mądrzejsi duchowo". Tyle, że ja Barsy bardzo często łączę z regresingiem : )) Bo jeżeli mam się męczyć z nieuświadomionym oporem, lękiem lub jakimś wzorcem klienta (z którym on często nawet jeszcze nie ma kontaktu) to wolę go, za jego zgodą odliczyć i pozwolić dalej płynąć uzdrawiającej energii. To bardzo przyśpiesza cały proces i pozwala szybciej cieszyć się z efektów Barsowania. Jeżeli klient nie jest gotowy na to, by korzystać z regresingu, blokady rozbijam kamertonami.
Ja mam takie odczucie, że wszystko czego potrzebujemy jest w nas i niczego nie musimy się uczyć, bo my to wiemy, pamiętamy - mamy do tego dostęp (mam na myśli UA). Dla mnie praca nad sobą polega na usuwaniu przeszkód, które nie pozwalają tego doświadczać i z tego korzystać.
W moim odczuciu Barsy zdecydowanie nie wystarczą do tego żeby się oświecić, ale mogą w tym bardzo pomóc, jako jedna z metod pracy nad sobą o swoich specyficznych i godnych, uwagi możliwościach : )
Na temat kamertonów odpiszę Ci w liście prywatnym : )
-
Na temat kamertonów odpiszę Ci w liście prywatnym : )
To cieszę się i czekam :)
Ja mam takie odczucie, że wszystko czego potrzebujemy jest w nas i niczego nie musimy się uczyć, bo my to wiemy, pamiętamy -
Co masz na myśli mówiąc wszystko? Bo przecież metody Bars musiałaś się nauczyć i nie wyciągnęlaś tej wiedzy z włąsnej głowy.
-
Inga : )
Duchowe właściwości stanowiące o mojej możliwości doświadczania szczęścia i spełnienia, są we mnie (I to jest to wszystko, które miałam na myśli). Narzędzi, które pomagają mojej podświadomości uwalniać się od obciążeń i pomieszań, które sprawiają, że nie mogę tego w sposób trwały doświadczać, mogę się nauczyć od innych ale refleksyjnie, korzystając ze świadomości rozróżniającej i wybierając z metody to co czyste, co działa w sposób który aprobuję, zgodny z moim poznaniem : )
Zdecydowanie są rzeczy (pomagające funkcjonować w materii lub w ogóle umożliwiające funkcjonowanie w niej), których trzeba się po prostu nauczyć (tych nie miałam na myśli w mojej poprzedniej wypowiedzi : ))
Skrajny przykład:
Nie sądzę, żeby mi się w medytacji pokazało jak prowadzić lub naprawić samochód, tym bardziej jeśli nigdy wcześniej nawet nie byłabym świadkiem tych czynności ; )
-
Nie sądzę, żeby mi się w medytacji pokazało jak prowadzić lub naprawić samochód, tym bardziej jeśli nigdy wcześniej nawet nie byłabym świadkiem tych czynności ; )
a ponoć jest możliwość ściągnięcia takich informacji z pola wiedzącego, o ile się nie mylę, to Dominik Wojczyk o tym mówił
-
furyah
Tylko ile by to czasu zajęło ; ) ? Obawiam się, że dość sporo, gdyby tak chcieć się w ten sposób nauczyć wszystkiego ; )
Akurat mam też wykształcenie w dziedzinie technicznej i tak sobie pomyślałam, że gdybym miała do tych wszystkich procesów które, są potrzebne do stworzenia tego produktu finalnego, który mam na myśli, dojść sama, to by mi zdecydowanie najdłuższego życia zabrakło!!! pomijając już fakt braku motywacji do zgłębiana procesów, z których musiałam korzystać a które mnie nie interesowały ; )
Ale zgadzam się w pełni z tym, że jak się wchodzi w postawę pytającą wobec czegoś, to wiele rzeczy zaczyna się pokazywać : ) A jeszcze więcej jak już to coś zaczyna się robić : ))
-
Duchowe właściwości stanowiące o mojej możliwości doświadczania szczęścia i spełnienia, są we mnie (I to jest to wszystko, które miałam na myśli).
Z tym się zgadzam i to rozumiem.
-
Inga
: ))
-
Tola,
"Intecjonalnie podłączmy się do pola morfogennego kilkutomowej pozycji, która nas interesuje, a nie chce nam się czytać. Zakładamy i uaktywniamy filtr. Ściągamy wszystkie informacje, które są nam potrzebne i będą nam służyć. Czekamy tak długo, aż do zakończenia zrzutu danych. Trwa to od kilkunastu sekund do kilku minut w zależności od naszej chłonności."
http://whitedevas.eu/?p=1055
Artykuł jest zabezpieczony, ale jak chcesz, to mogę Ci podać hasło na pw. Hasło można też dostać zapisując się na newsletter
-
furyah : )
Wolę się odwoływać do własnego doświadczenia i własnego poznania : )
-
Tola :)
-
: ))
-
@furyah - zapisałem sie na newsletter , otrzymałem hasło ale nie pasuje.
Proszę podeślij własciwe
-
http://porozmawiajmy.tv/zrodlowe-punkty-swiadomosci-katarzyna-metza/
-
Nie wróżę zbyt długiej współpracy tym paniom.
-
Jak idzie praca nad zdalnymi BARSami? :)
-
Program z Kasią i Hanią na temat punktów świadomości jest ciekawy i może byc bardzo inspirujący. Szczególnie sugestie w kwestii pracy z czystą energią, czystą intencją oraz czystym sercem zasługują na wzięcie ich pod uwagę.
NATOMIAST... istoty swietliste przychodzą z WYŻSZEGO ASTRALU! Nie są to istoty oświecone, choć bliskie oświecenia. To trzeba wziąć pod uwagę przy przekazach od nich.
http://porozmawiajmy.tv/zrodlowe-punkty-swiadomosci-katarzyna-metza/
-
Ja odbieram obie panie jako w stanie odlecianym, szczególnie p.Kasia tutaj nie jest za przytomna, a ich relację, jako kontynuację jakiejś klasztornej karmy, obie panie mają mocne wzorce zakonne do uwolnienia.
Spotkanie Hani odpaliło Kaśce jakies silne wzorce zakonne i traktuję to raczej jako epizod w życiu zawodowym Kasi, mam nadzieję, ze wkrótce wróci do siebie.
-
Witam :)
Chciałam się podzielić moją opinią z sesji Bars połączonych z regresingiem u Małgosi Białach. :)
Ogólnie jestem bardzo zadowolona, bo obie te metody razem, są o wiele skuteczniejsze a przynajmniej w moim przypadku.
Miałam już kilka takich sesji, dzięki nim bardzo się uspokoiłam,wiele ciężkich emocji ze mnie zeszło, udało mi się dotrzeć i uwolnić przyczyny moich problemów z różnych dziedzin życia,które pochodziły z innych wcieleń jak i z obecnego.
Wiele astralnych wpływów ze mnie zeszło i nadal schodzi.
Moje relacje z mężem są coraz lepsze, relacje z bliskimi i otoczeniem i już się tak nie emocjonuję jak wcześniej. :)
Oczywiście tez stosuję modlitwy,wizualizacje, pozytywne myślenie i to wszystko razem super działa.
Moje życie staje się coraz milsze a bywało naprawdę koszmarnie...
Tak więc, ja ze swojej strony szczerze i gorąco polecam Małgosię Białach i sesje regresingu+bars prowadzone przez nią, bo faktycznie działają. :)
-
Orientuje się ktoś czy ktoś wykonuje zabiegu Bars w południowo-zachodniej części dolnośląska?
Chętnie bym sobie spróbował tego ale mam do Wroc 160km, może jest gdzieś bliżej.
-
Zielona wróżka,
Dziękuję Ci :), miło mi było to przeczytać i oczywiście cieszę się, że Ci pomaga bars+regresing i że są zmiany :)).
-
Leszek
Ważne że się wyjaśniło ^^
Trzymaj sie
medżikowsky
Dobrze sprostowałeś. Też mi sie wydaje że światło płynie nawet jak człowiek nie czuje się najlepiej, dlatego sesje bars będą dobrze działać nawet jak ktoś ma przeciętny nastrój. Generalnie można przyjąć za zasade żeby nierobić komuś sesji w jakimś większym wzburzeniu emocjonalnym czy na doskwierających wywałkach. Nie wiem jak to działa ale moge się domyślać że światło które płynie przez palce podczas sesji może się mieszać z emocjami jakie czuje osoba robiąca sesje. Plus to co ty napisałeś, tak też często bywa nie tylko na sesjach ale w codziennym życiu.
Na kursie babka mówiła żeby nie słuchać muzyki podczas robienia Barsów, ale że TV można już oglądać bo ponoć muzyka zakłóca przepływ energii a TV nie. Dziwne to troche dla mnie było, ciekawi mnie co inni o tym myślą
Witaj :)
Chodzi o to ,ze muzyka relaksacyjna może "zamykać" Barsy i efekt może być ..wiadomo jaki...
Ttwórca metody natpmiast wspomina ,ze np. sluchanie głośne wiadomości i jakiś emocjonalnych rzeczy powoduje ,że wiecej może się uwolnić podczas sesji...ale może ktos coś jeszcze doda..;)
-
Hej
Dzięki za odpowiedź. Nadal nie rozumiem działania tego zjawiska ^^ i pozostaje mi to zaakceptować.
-
Muzyka relaksacyjna ma wlaściwości stymulowania samopoczucia, a zatem i układu nerwowego.
W stane pełnego rozluźnienia nie dzialaja techniki, które mają usuwać źródła traumy i stresu. W glebokim relaksie energia płynie swobodnie i niczego nie jest w stanie poruszyć. Relaks nakłada sie na relaks :)
Z kolei podczas słuchania wiadomości (zazwyczaj negatywnych - politycznych, gospodarczych, społecznych), podświadomość się spina i ujawnia wzorce zablokowania do uwolnienia. Ważne, by to spięcie nie było zbyt silne, bo wtedy terapia nie zadziała, tylko zmęczy. (Ciekawe, ilu Forumowiczów to zrozumie?)
-
Z kolei podczas słuchania wiadomości (zazwyczaj negatywnych - politycznych, gospodarczych, społecznych), podświadomość się spina i ujawnia wzorce zablokowania do uwolnienia. Ważne, by to spięcie nie było zbyt silne, bo wtedy terapia nie zadziała, tylko zmęczy.
W sumie ma to sens z takiego punktu widzenia. Wcześniej jak widziałem Twoje polityczne posty to od nich uciekałem, bo zaczynałem odczuwać lęk. Z tym, że jak zaczynają się ujawniać jakieś wzorce, czy emocje to trzeba być tego świadomym i na bieżąco nad tym pracować.
Z jednej strony z pewnego punktu widzenia takie prowokowanie podświadomości ma sens, z drugiej strony jednak takie niskowibracyjne polityczne posty (emanujące lękiem, gniewem, osądem, walką, agresją) zaniżają wibracje forum.
-
Muzyka relaksacyjna ma wlaściwości stymulowania samopoczucia, a zatem i układu nerwowego.
W stane pełnego rozluźnienia nie dzialaja techniki, które mają usuwać źródła traumy i stresu. W glebokim relaksie energia płynie swobodnie i niczego nie jest w stanie poruszyć. Relaks nakłada sie na relaks :)
Z kolei podczas słuchania wiadomości (zazwyczaj negatywnych - politycznych, gospodarczych, społecznych), podświadomość się spina i ujawnia wzorce zablokowania do uwolnienia. Ważne, by to spięcie nie było zbyt silne, bo wtedy terapia nie zadziała, tylko zmęczy. (Ciekawe, ilu Forumowiczów to zrozumie?)
[/quote
Leszku SUPER :) Dzięki]
-
Hej mam pytanie na ostatniej sesji BARS pani ,która ją przeprowadzała powiedziała mi , że jestem dzieckiem indygo . Przeczytałam o nich dużo sie zgadza tylko nie bardzo rozumiem co to oznacza . Powiedziała mi ,że widziała dużo światła we mnie . Ja sie zastanawiam co mi taka informacje daje ? Dlaczego dopiero przy drugim spotkani cos takiego wyszło i jeślli jestesm dzieckiem indygo to gdzie sie podziały moje talenty o których wspominają w artykułach ?
-
Na teraz są 2 możliwosci
1. Pani się pomyliła i nie jesteś dzieckiem indygo.
2. Pani się nie pomyliła, a Twoje talenty zostały zablokowane w dziecinstwie, poprzez wychowanie.
Dlaczego dopiero przy 2 sesji dało się zauważyć?
To i tak szybko . Nie wszystko widać od razu.
-
A w jaki sposób mogę sie upewnić ?
-
Hej mam pytanie na ostatniej sesji BARS pani ,która ją przeprowadzała powiedziała mi , że jestem dzieckiem indygo . Przeczytałam o nich dużo sie zgadza tylko nie bardzo rozumiem co to oznacza . Powiedziała mi ,że widziała dużo światła we mnie . Ja sie zastanawiam co mi taka informacje daje ? Dlaczego dopiero przy drugim spotkani cos takiego wyszło i jeślli jestesm dzieckiem indygo to gdzie sie podziały moje talenty o których wspominają w artykułach ?
Nie chcialbym byc sceptyczny i powalac Ciebie z nog ale wedlug mnie to, co opisuja pod nazwa dzieci Indygo lub dzieci Krysztalowych to sa wzorce typowe dla Upadlych Aniolow, czyli dusz, ktore zaczely inkarnowac sie na planie matrialnym i przez to stracily swoja moc/swiatlo. Duzo cech Indygo to wojowniczosc czyli element degradujacy rozwoj duchowy, a z tego co czytalem Indygo wlasnie dzieki temu maja byc jakby rozpoznawalne.
-
Na pewno są to UA, tylko bardziej pamiętające to, czego się nauczyły w poprzednich wcieleniach.
Ja korzystam często z tego potencjału przeszłości :)
Ale długo nie potrafiłem, bo był przyblokowany.
-
Muzyka relaksacyjna ma wlaściwości stymulowania samopoczucia, a zatem i układu nerwowego.
W stane pełnego rozluźnienia nie dzialaja techniki, które mają usuwać źródła traumy i stresu. W glebokim relaksie energia płynie swobodnie i niczego nie jest w stanie poruszyć. Relaks nakłada sie na relaks :)
Z kolei podczas słuchania wiadomości (zazwyczaj negatywnych - politycznych, gospodarczych, społecznych), podświadomość się spina i ujawnia wzorce zablokowania do uwolnienia. Ważne, by to spięcie nie było zbyt silne, bo wtedy terapia nie zadziała, tylko zmęczy. (Ciekawe, ilu Forumowiczów to zrozumie?)
Do tej pory zawsze polecałeś koncentrację na pozytywach. A teraz co, nagle się zmieniło i polecasz koncentrację na negatywach?
Bo ja należe do tych którzy nie rozumieją.
Jeżeli zechcę żeby mi coś wybiło z podświadomośći to przejdę na Onet i tam przeczytam kilka wiadomośći.
-
Poczytałam o UA dużo do mnie pasuje . Ze wszystkich zdolności najbardziej rozwiniętą mam intuicję a resztę w takim razie mam przyblokowaną. pkrl5758 czemu sceptyczny?Czy to znaczy ,że jako UA mam dużo wzorców i blokad do przepracowania?
-
Poczytałam o UA dużo do mnie pasuje . Ze wszystkich zdolności najbardziej rozwiniętą mam intuicję a resztę w takim razie mam przyblokowaną. pkrl5758 czemu sceptyczny?Czy to znaczy ,że jako UA mam dużo wzorców i blokad do przepracowania?
No tak, bo srodowiskiem bytow z ,,wyzszego" swiata nie byl swiat materialny. Ale najwazniejsze wedlug mnie, aby tu sie w koncu poczuc dobrze, chociaz na pewien czas. UA maja wzorce inne niz dusze z linii ludzkiej wiec tym samym pragna czegos innego, co nie jest tutaj naturalne.
-
pkrl5758 hmm to może coś w tym jest bo jako dziecko miałam wrażenie ,że ten świat to nie jest moje miejsce i czulam sie bardzo źle tutaj na ziemi .Tylko moja starsza siostra mnie rozumiała .Teraz jest duzo lepiej ,ale pracowałam nad uziemieniem .
-
pkrl5758 hmm to może coś w tym jest bo jako dziecko miałam wrażenie ,że ten świat to nie jest moje miejsce i czulam sie bardzo źle tutaj na ziemi .Tylko moja starsza siostra mnie rozumiała .Teraz jest duzo lepiej ,ale pracowałam nad uziemieniem .
No wlasnie :). Anioly to nazwa bardzo umowna, ona odnosi sie do wszelakich bytow z poza linii ziemianskiej. Dlatego przytlaczajaca ilosc istot tego typu bedzie czula sie tu dosc obco, bo one sa jakby bardziej eteryczne i interesuja ja sprawy ,,z wyzszych sfer" niz te typowo przyziemne typu pierwsza lepsza i najlepiej dobrze platna robota czy gonienia za kariera. Aniolki lubia kreowac a ze czesto w przeszlosci kreowaly wojny i smierc, teraz maja przyblokowane te moce aby nie zrobily tego znowu. Tylko ze pamiec aniolkow pamieta czasy, kiedy moc kreacji byla olbrzymia, a urzeczywistnienie mozliwe za pociagnieciem palca i dlatego sie tak mecza teraz bo chcialyby wrocic do swojej natury a nie moga.
A jak pracowalas nad uziemieniem?
-
Inga
Pewne jest, że nie rozumiesz :(
Natomiast nie mam pojęcia, dlaczego nie rozumiesz? I dlaczego uparłaś się, że kiedyś głosiłem jedną opcję, a dziś głoszę inną? Tymczasem NIC się nie zmieniło!
BARS, podobnie jak regresing, czy wypalanie węzłów karmicznych nie są technikami kreacji!
Tu chodzi o ujawnianie i usuwanie wzorców destrukcji i autodestrukcji oraz innych skutków traumy! Używając tych technik NIE staramy się osiagać coraz wyższych wibracji! TO SIĘ DZIEJE SAMOCZYNNIE! Ale dopiero PO UWOLNIENIU przywiązania do niskich wibracji!
Dostrojenie do WYSOKICH WIBRACJI JEST KONIECZNE W PROCESIE KREACJI i uzdrawiania metodami wizualizacyjnymi!
KREACJA a UWOLNIENIE OD BLOKAD w kreacji TO 2 RÓZNE ZAGADNIENIA! W związku z tym wymagają stosowania INNYCH metod!
-
No wlasnie :). Anioly to nazwa bardzo umowna, ona odnosi sie do wszelakich bytow z poza linii ziemianskiej. Dlatego przytlaczajaca ilosc istot tego typu bedzie czula sie tu dosc obco, bo one sa jakby bardziej eteryczne i interesuja ja sprawy ,,z wyzszych sfer" niz te typowo przyziemne typu pierwsza lepsza i najlepiej dobrze platna robota czy gonienia za kariera. Aniolki lubia kreowac a ze czesto w przeszlosci kreowaly wojny i smierc, teraz maja przyblokowane te moce aby nie zrobily tego znowu. Tylko ze pamiec aniolkow pamieta czasy, kiedy moc kreacji byla olbrzymia, a urzeczywistnienie mozliwe za pociagnieciem palca i dlatego sie tak mecza teraz bo chcialyby wrocic do swojej natury a nie moga.
A jak pracowalas nad uziemieniem?
pisałam afirmacje :
"Świat jest dla mnie dobrym, bezpiecznym, ciekawym i przyjaznym miejscem."
i zaakceptowałam fakt ,że jestem inna bo wcześniej na siłę starałam sie dopasować i się na siebie denerwowałam ,że nie wychodzi .
-
A teraz jest lepiej czy ciagle trudnosci w radzeniu sobie w materii np. pod wzgledem pracy czy innych tego typu?
-
A teraz jest lepiej czy ciagle trudnosci w radzeniu sobie w materii np. pod wzgledem pracy czy innych tego typu?
Hmm zależy, jak na to spojrzeć ciągnie mnie do pracy z ludźmi np praca pielęgniarki .Ale unikam jej bo pochodzę z lekko patologiczne rodziny w której była depotyczna matka .Miałam syndrom "kobiet które kochają za mocno" więc duża chęć niesienia pomocy przemawia przeze mnie. Wolę pomagać wszystkim prócz sobie samej, Pracuje w finansach i niestety dość szybko się wypalilam i za niedługo pewnie będę coś musiała zmienić bo nie sprawia mi satysfakcji i ciągle szukam swojej drogi.
-
pkrl5758 a też masz problem , żeby znaleźć pracę którą będziesz lubić?
-
pkrl5758 a też masz problem , żeby znaleźć pracę którą będziesz lubić?
Tak, bo ja mam odmienne podejscie do wielu spraw i kloci sie to najczesciej z tzw. etyka pracy. Dwa, ze ja kocham wolnosc, poznawanie nowego i jakakolwiek praca stala powoduje u mnie poczucie zniewolenia, ze musze byc na miejscu, cos robic zamiast np. pojechac i odwiedzic znajomego w innym miescie lub wybrac sie na lono przyrody i poczuc lacznosc z Natura. Dlatego wykonuje wylacznie tzw. wolne zawody ale one nie daja mi mozliwosci ani zarobku, ktory bym chcial ani pozycji spolecznej koniecznej do jakiejs stabilizacji (bo wolnosciowcy tez potrzebujea jej troche w zyciu :)).
Np. teraz moge isc i pracowac przy ukladaniu paneli podlogowych, wykladzin itp. Generalnie nie jest to jakas super ciezka praca, raczej bardziej manualna, bez pospiechu bo trzeba to dokladnie zrobic. Ale cos z tego, jak trzeba tam pracowac tydzien w tydzien. A mnie by pasowalo popracowac bite dwa miesiace, wziasc za to konkretna kase i kolejne dwa, trzy miechy fruwac gdzie sie chce. I tu mam problem bo znalezc taka prace nie bedac jakims super fachura typu informatyk czy cybernetyk to moze byc ciezko....i jak mam jedno to brakuje mi drugiego wtedy.
No i najczesciej praca/zajecia ktore lubie to albo sa slabo platne albo w ogole na nich nie moge zarabiac tyle ile bym chcial.
-
Hmm to ja raczej mam problem z uzyskaniem satysfakcji .Sama na siebie wybieram presję , żeby praca miała sens musi nieść pomoc .I dość szybko się nudzę pracą bo przestaję widzieć w dalszej perspektywie szanse na rozwój. Ostatnio pomaga mi afirmacja , że" moja praca ma sens i odnajduję w niej spełnienie"
-
Bo moze zamiast koncentrowac sie bardziej na tym, co Tobie jest potrzebne, wybierasz dobro innych?
-
Bo moze zamiast koncentrowac sie bardziej na tym, co Tobie jest potrzebne, wybierasz dobro innych?
No niestety tak robiłam , ale teraz staram się skupiać na sobie .Ale kwestia pracy dalej jest problematyczna bo mam strasznie dużą chęć niesienia pomocy i tylko w takim rodzaju pracy widzę spełnię.
-
No niestety tak robiłam , ale teraz staram się skupiać na sobie .Ale kwestia pracy dalej jest problematyczna bo mam strasznie dużą chęć niesienia pomocy i tylko w takim rodzaju pracy widzę spełnię.
A lubisz to, znaczy pomagac innym w glebi siebie jakby?
-
A lubisz to, znaczy pomagac innym tan w glebi?
Właśnie aż za bardzo i nie wiem czy to nie kwestia wychowania .Bo matka mnie źle traktowała więc szukałam zawsze miłości na zewnątrz .Jak byłam mała to dokarmiałam i opiekowałam sie bezdomnymi zwierzętami i potrafiłam wydać na mnie ostatnie pieniądzę.
-
No ale jak to lubisz to po z tym chcesz walczyc? :)
-
No niestety tak robiłam , ale teraz staram się skupiać na sobie .Ale kwestia pracy dalej jest problematyczna bo mam strasznie dużą chęć niesienia pomocy i tylko w takim rodzaju pracy widzę spełnię.
Lena miałam bardzo podobnie.
Jeszcze z rok temu jak myślałam o zmianie pracy, to to nowe musiało spełniać jeden warunek. Miałam pomagać innym.
Na szczęście mi przeszło. Dwie rzeczy mi pomogły. Zabiegi na uwolnienie się od uzależnień od innych. I praca nad akceptacją i docenianiem siebie.
-
No ale jak to lubisz to po z tym chcesz walczyc? :)
Nie walczę ,ale szukam dobrej drogi dla mnie bo nie jakie intencje mną kierują. Bo niby niosę pomoc , ale wtedy zaniedbuje siebie i to odwraca moją uwagę od własnych problemów i zaczynam się skupiać na cudzych.
-
Lena miałam bardzo podobnie.
Jeszcze z rok temu jak myślałam o zmianie pracy, to to nowe musiało spełniać jeden warunek. Miałam pomagać innym.
Na szczęście mi przeszło. Dwie rzeczy mi pomogły. Zabiegi na uwolnienie się od uzależnień od innych. I praca nad akceptacją i docenianiem siebie.
No właśnie myślę , że to u mnie działa podobnie .
-
A mi sie cos widzi, ze moj problem z praca to przede wszystkim ze nie robie tego zawodow, co gdzies bardzo w glebi siebie czuje, ze robie. Brzmi dziwnie, ale rzeczywiscie cos czuje w tym kierunku. Ale jednoczesnie nie moge znalezc takiego zawodu, ktoryby mi jednoczesnie pasowal i byl zwiazany z tym kierunkiem.
-
Witam :)
Bardzo proszę o opinię na temat zmian - czy w ogóle zaitniały takie po sesjach Bars? Po ilu sesjach są odczuwalne zmiany i jakiś sfer życia dotyczą - jeśli to nie tematy tabu ;) pozdrawiam serdecznie
-
Ta pani mi wygląda niestety na strzygę. Znaczy ta Simone, bo Kamilę odbieram pozytywnie.
https://www.facebook.com/kamila.dolota/posts/10203571203950886?notif_t=notify_me
-
Witam :)
Joanna Wieczorek, pytasz o zmiany po sesjach Bars. Według mnie zmiany są zawsze "jakieś", jakie? to już indywidualna sprawa, czasem trudno je nawet dostrzec. Zrobiłam 3 może 4 sesje dziewczynie, która mimo dobrego wykształcenia nie miała pracy. Kilka dni po ostatniej sesji zadzwoniła do mnie z wiadomością, że dostała bardzo dobrą pracę, na świetnych warunkach.
Inna osoba, mająca dwa etaty, zapracowująca się itd.. przyszła na barsy z powodu ciągłego braku kasy. Podczas sesji spała jak reks po dwóch sesjach zrezygnowała z dalszej terapii, stwierdziła, że należy jej się odpoczynek i wyjechała na krótki urlop :)
Zauważyłam również, że nie ma reguły co do sposobu przeprowadzania sesji Bars. Czasem potrzeba ciszy, spokoju, czasem rozmowy.
To takie tam dwa przykładziki :) Pozdrawiam i życzę owocnej pracy.
-
Witam :)
Joanna Wieczorek, pytasz o zmiany po sesjach Bars. Według mnie zmiany są zawsze "jakieś", jakie? to już indywidualna sprawa, czasem trudno je nawet dostrzec. Zrobiłam 3 może 4 sesje dziewczynie, która mimo dobrego wykształcenia nie miała pracy. Kilka dni po ostatniej sesji zadzwoniła do mnie z wiadomością, że dostała bardzo dobrą pracę, na świetnych warunkach.
Inna osoba, mająca dwa etaty, zapracowująca się itd.. przyszła na barsy z powodu ciągłego braku kasy. Podczas sesji spała jak reks po dwóch sesjach zrezygnowała z dalszej terapii, stwierdziła, że należy jej się odpoczynek i wyjechała na krótki urlop :)
Zauważyłam również, że nie ma reguły co do sposobu przeprowadzania sesji Bars. Czasem potrzeba ciszy, spokoju, czasem rozmowy.
To takie tam dwa przykładziki :) Pozdrawiam i życzę owocnej pracy.
Viola dzieki :)
Mam Klientów i różnie się dzieje..i ludzie pozbywaja sie alergii i rozwijaja kreatywność..mam kobietęe która po długiej przerwie zaczęła znów regularnie miesiączkować i wiele innych...zawsze mozna zadać pytanie: co by było ..bez Barsów? ;) ale najwazniejsze ,że jest ludziom lepiej czy łatwiej niż przed sesjami ;) Jestem ciekawa Waszych opinii i doświadczeń. Pozdrawiam ciepło i nawzajem :)
-
Cześć Joanna Wieczorek
Łączysz może regresing z barsowaniem ?
-
Cześć Joanna Wieczorek
Łączysz może regresing z barsowaniem ?
Witaj
Nie...ogólnie ( to moje wlasne doswiadczenia) nie jestem za łączeniem technik...czasem po Barsach albo Procesach na Ciało robie techniki kwantowe ale to zależy od sytuacji i Klienta.
-
Czasami zdarza mi się łączyć barsowanie z regresingiem, wtedy gdy robię sesję partnerowi :) Fajne jest móc odkryć głębszą przyczynę kiedy ujawniają się napięcia. Ogólnie mogę napisać, że to się z powodzeniem sprawdza. Przy klientach najczęściej robię same barsy, zależy czy orientują się w innych technikach czy nie, to zależy od osoby :)
Moje osobiste zmiany są i to całkiem fajne. Większa lekkość, otwartość w kilku tematach, gotowość na przyjmowanie :) Mam odczucia zwiększonej świadomości, witalności i optymizmu. Sesje Działają i to nawet skuteczniej kiedy odwołuję się do uzdrawiania światłem zamiast wypowiadania komend na dany układ palców. W moim odczuciu takie sesje naruszają mocno węzły i blokady w ciele. Ciesze się na samą myśl o dalszej pracy :)
-
Cześć.
Zaciekawiły mnie te BARSy. Ktoś to uczy tego może / będzie uczył z rozwojowców w Bydgoszczy lub w pobliżu? Pozdr
-
Zrobiłam się bardziej twórcza, wygrałam dwa konkursy pod rząd na facebooku wymyślając nazwę/hasło dotyczące konkursowych produktów (dizajnerska kopertówka i wegańskie kosmetyki), za każdym razem miałam taki błysk połączony z radością i wiedziałam, że to zwycięska nazwa/hasło! ;) Poza tym kończę szyć serię rzeczy do wystawienia na Etsy, wprowadziłam trochę zmian w życiu, typu zaczęłam się lepiej odżywiać, co przyszło mi łatwo, naturalnie i bez wyrzeczeń. I częściej zdarzają mi się takie sytuacje, że spotykam kogoś na mieście myśląc wcześniej o tej osobie. W ogóle zrobiło się jakoś tak lżej, bardziej kolorowo i "magicznie" w moim życiu. Cieszy mnie nowy blender i zmiana roweru, nawet zakupy w spożywczym mnie cieszą ;) Mam już kolejne pomysły i je zrealizuję, generalnie więcej mocy i radości. Nawet jeśli wcześniej marudziłam, że chciałabym żeby było jakoś szybciej i generalnie żebym nie musiała nic robić... Teraz widzę, że działanie to nie musi być harówka przez siłę, a tak je chyba wcześniej nieświadomie postrzegałam.
-
https://www.youtube.com/watch?v=DgGbFRjqQPk&feature=youtu.be
To jest świetne, krótki wykład naukowca i obraz mózgu przed i po barsach.
-
Zauważyłam, że gdy wypowiadam wcześniej intencję, że chcę oczyścić, uzdrowić coś podczas robionych mi barsów, w trakcie zabiegu dochodzi do uwalniania wzorców w danym temacie. Po prostu wystarczy jedno, dwa zdania "oczyść/uzdrów/uwolnij ..... podczas barsów" albo "moją intencją jest..." , "rozbij podczas barsów wzorce, które spowodowały to napięcie w ciele". Ostatnio wypowiedziałam intencję przed barsami, które ktoś miał mi robić, ale okazało się, że ta osoba bardziej potrzebowała ich ode mnie, więc ja jej je zrobiłam. W trakcie zabiegu czułam, jak coś uwalniałam, ale zdumiałam się, jak zauważyłam, że to co puszczałam było zgodne z moją intencją. Także robiąc komuś barsy też można uzdrowić coś sobie zgodnie z wypowiedzianym poleceniem. Fajnie, bo pomagając komuś, pomogłam sobie :)
-
Byłem w sobotę na moich pierwszych w życiu Barsach u Violi we Wroc.
Na samym zabiegu nie było jakiś fajerwerków, odprężałem się, nawet nie jestem w stanie powiedzieć jak głęboko, ale 1,5h. miął mi jak 30 minut.
Podczas samego zabiegu zdarzało mi się czuć poszczególne czakry, trzy czakry, w tym jedną dość mocno, najmocniejsze uczucie czucia czakry jakie do tond miałem.
Dziś czuję się trochę przymulony ale nie wiem czy to po Bars czy z niewyspania albo jeno i drugie.
Zdarza mi się czuć jak dyby czuć te punkty na mózgu.
Jak w czuję się w siebie to to tak czuję, jak gdyby miejsca większego pobudzenia.
No zobaczymy czy po jednym zabiegu będzie jakaś różnica we mnie:)
nie mniej nastawiam się na kilka, chcę wypróbować metodę.
-
Zrobiłem matce sesje bars. Siadłem tak obok żeby jej głowa niebyła skierowana prosto na mnie. Gdzieś tak w połowie zaczęło mnie wiercić na 3 oku i wyżej w głowie. Po sesji mnie rozbolała głowa, nie jakoś bardzo ale czuje że to nie naturalne. Czemu tak się stało ?
-
Doktor-X
Z rodzicami mamy silną karmę. Bardzo możliwe, że zaczęły schodzić Ci podobne wzorce, co jej podczas tego zabiegu, ale nie jesteś doczyszczony. Przy bólu głowy dobrze by było, gdyby ktoś Ci zrobił chociaż pozycję platry implantów a potem zakończenie. Najlepiej cały zabieg.
Ostatnio też robiłam mojej mamie barsy i bardzo mi wywaliło. Z drugiej strony się cieszę, bo dogrzebałam się do pewnych warstw, które były wcześniej niedostępne, nawet na węzłach. Po tych barsach na węzłach Leszek mógł wypalić coś, co nie chciało się ukazać, albo "uciekało". Powodzenia :)
-
Rozumiem, dzięki :)
Specjalnie siedziałem na boku żeby mi nie waliło na splot ale pewne rzeczy i tak sie uruchamiają jak widać.
Juz mi przeszło.
-
Doktor
Moim zdaniem mogło też tak być, że te doznania sam sobie wywołałeś, bo w jakimś sensie ich podświadomie oczekiwałeś/miałeś obawy, że się pojawią. Specjalne zabiegi, typu pozycja ciała zejście z linii ataku wzmocniło wiarę w sytuację, że "coś się może stać". Najważniejsze, że już Ci przeszło :)
-
KorneliaX
No rozumiem :) Mogło tak być ale czuje że nie w tym przypadku.
Często czuje takie wiercenie jak robie barsy, albo jak wachadło szpicem przystawiam go głowy. Jeszcze nie rozgryzłem o co chodzi. Może to jakaś forma oporu.
-
Jasne :) Sam najlepiej znasz swoje odczucia, bo masz porównanie.
-
A może mamusia cię skanowała przez 3 oko? to taka niewinna forma kontroli. Bliscy są w tym biegli. Ale skoro czujesz się ok , to znaczy moim zdaniem , że nie dajesz się już tak łatwo manipulować
-
Napewno skanowała bo zamiast skupić się na odczuwaniu energii to się skupiała na tym czy mi wygodnie
-
Czy może się ktoś wypowiedzieć jakie są zmiany po bars z perspektywy dłuższego czasu?
W ciągu 3 miesięcy zrobiłem 3 zabiegi i nie wiem czy zaszły jakieś zmiany we mnie czy w moim życiu.
Nie mniej mam wrażenie że ostatni zabieg był najgłębszy mam po nim ból głowy to chyba ten barsowy ból głowy:) Zwykle rano mnie dopada.
-
Michał
Moim zdaniem sporo zmieniają. Robią więcej przestrzeni na zmiany, bardziej szczegółowo pisałam o tym w swoim wątku. A o barsowym bólu głowy słyszałam, że istnieje, ale szczęśliwie nie miewam. Zdarzyło mi się odczuwać napięcie w twarzy, czy głowie w trakcie sesji, ale pojawiało się tylko na chwilę po to, żeby zaraz odpuścić.
-
Witam,
ja mam pytanie czy Barsy mozna robic sobie samemu (slyszalam ze tak) ...ale co z ulozeniem palcow ...czy moge np odwracac palce / "do gory paznokciami" zeby trafiac w punkty danym palcem?
pozdrawiam
m.
-
czy moge np odwracac palce / "do gory paznokciami" zeby trafiac w punkty danym palcem?
dokładnie tak, choć jest to dosyć trudne
-
dzieki :)
pocwicze wygibasy :)
-
Joda, powodzenia :)
-
Czy to zupełnie bezpieczne gdy Barsy robi osoba mająca jakiś wpływ astralny lub podłączenia?
Np zmarłych zagubionych dusz?
To w końcu przepływ energii, i tak na zdrowy rozum, to chyba może jednak coś niezbyt ciekawego, obciążającego też popłynąć?
Nie chodzi mi nawet o przekazanie podłączenia;) do wzięcia tego to już jednak trzeba mieć intencje.
Ale takie drobniejsze brudy czy też nie za wysokiej jakości energie?
Które np w jakiś sposób zaniżą wibracje albo nie będą komfortowe dla bardziej pooczyszczanej osoby?
Poza tym...ktoś robiący sesje, już bez takich wpływów, ale po prostu niespecjalnie pooczyszczany, mający różne cięższe wzorce - czy jednak w trakcie sesji nie przekaże osobie, której ją robi, czegoś związanego z tymi swoimi obciążeniami?
Czy stan osoby robiącej Barsy nie ma znaczenia?
Podobno nie. Bo podczas sesji tylko się uwalnia, i nie powinno się nic przyczepiać.
Ale jednak spytam, chcę się upewnić.
Bardziej zależy mi na tym pierwszym pytaniu, jak to jest z kimś, kto ma podłączenia i robi Barsy.
Ale to drugie też mnie potem zastanowiło.
-
maja
Ja widzę Barsy jako program działający podobnie do regresingu a zasyfić cię może każdy, osoba robiąca regresing, reinki czy barsy
-
Maja to dobre pytania. Chętnie poczytam co mają inni w tej sprawie do powiedzenia.
Sama metoda bars jest kontrowersyjna ze względu na jej pochodzenie.
Zdaje się, że została ta metoda objawiona przez istoty z innych światów swojemu "twórcy"
Już w tym wątku jest napisane, że bars mogą podpinać pod astrale, ale wydaje mi się że chodziło to raczej o osoby które je wykonują.
Mnie ciekawi jak wpływają na skutki/efekty bars intencje osoby które je wykonują np kiedy ta osoba ma jakiś problem ze swoim "pacjentem"...
-
Ja oczyszczałam córkę za pomocą kamertonów, a ona stwierdziła że posyłam jej moje wzorce.
Obawiam się że to samo może się dziać podczas barsów.
-
Nie wydaje mi się aby kamerton mógł przekazać jakiekolwiek wzorce. Musiałby być zdolny do zmiany częstotliwości.
Kamerton ma jedną częstotliwość już z założenia optymalną dla danej czakry.
według mnie kamertony są pod tym względem bezpieczne.
-
To nie kamertony przekazywały. To ja przekazywałam.
W przypadku gdy to oczyszczanie robił mi terapeuta, nie było przekazywania żadnych wzorców, czułam potem dużą poprawę.
Więc może chodzi o to aby zabieg robiła osoba czystsza energetycznie.
-
Inga rodzic samo przez się przekazuje swoje wzorce swoim dzieciom.
Nazwowa się to wychowanie. Wzorce są przekazywane świadomie i nieświadomie.
Także nie ma co płakać tak już jest.
pracuj nad sobą, tak jak pracujesz a twoje wzorce które będziesz przekazywać innym będą wyższej jakości.
-
Michał
Chodziło mi o wzorce przekazywane w trakcie zabiegu który robiłam córce.
A to że rodzic przekazuje wzorce swojemu dziecku, jest wiadome i ja o to nie płączę.
Mówiłam o czymś zupełnie innym.
A gdy ktoś inny nie chce przyjąć moich wzorców, to i tak ich nie przyjmie, takie dawanie wzorców nie zachodzi automatycznie.
-
Maja
Oczywiście, że to nie jest bezpieczne gdy Barsy i czy cokolwiek innego na planie energetycznym, uzdrowicielskim wykonuje osoba, która ma podłączenia astralne. Przede wszystkim nawet przebywanie przy takiej osobie nie jest przyjemne a co dopiero kontakt energetyczny z nią.
Jeżeli chodzi "o stan osoby robiącej Barsy" to nie musi być to osoba idealna w znaczeniu: pozbawiona obciążeń (o taką osobę byłoby ciężko ; ) ale umiejąca dostroić się do boskich energii i w nich przebywać w trakcie trwania zabiegu.Taka osoba, pozostawia jakby siebie i swoje obciażenia na boku na czas trwania zabiegu i jest kanałem przepływu dla uzdrawiającej energii. Nie ma jej, jest stan medytacji, dostrojenie się do boskich energii, świadomość przepływu. Przy czym jeśli osoba wykonująca Barsy ma silne obciążenia i cieżkie energie w sobie to ktoś, kto ma już rozwiniętą umięjętność rozróżniania nie podda się zabiegowi u takiej osoby, ponieważ będzie ona na niego działała odpychająco.
-
Michał486
Barsy to metoda dla ludzi myślących i mających rozwiniętą swiadomość rozróżniającą, takich którzy potrafia odróżnić to co jest dobre i wartościowe od tego co jest syfem, którzy nie są bezkrytyczni w przyjmowaniu różnych rzeczy tylko dlatego, że ktoś tak powiedział, tylko sami potrafia zbadać, zobaczyć jakie to jest.
Jak się weźmie z Barsów to co wartościowe - układy palców na głowie i dorzuci do tego przepływ czystego światła i miłości w stanie medytacyjnym to jest to wspaniała metoda przynosząca naprawdę bardzo dobre efekty terapeutyczne osobom które ją stosują
-
Inga
Przy użyciu kamertonów kluczowe jest to w jakim stanie przebywasz gdy wykonujesz zabieg, do czego jesteś dostrojona i z jaką intencją go wykonujesz, przy czym intencja oznacza również świadomośc tego co robisz na planie energetycznym gdy ten kamerton nad ciałem drugiej osoby przesuwasz - czucie tego : )
-
Sesja Bars jest zawsze dobra, w najgorszym wypadku można poczuć się jak po dobrym masażu, w najlepszym zamienić bardzo wiele w swoim życiu na lepsze. Często jeśli osoba wykonująca i otrzymująca sesje mają podobne wzorce są one mocniej i pełniej uwalniane.
Myślę, że BARS to jedna z metod w której poziom rozwoju itp osoby robiącej sesje ma niewielki wpływ na efekty zabiegu. W końcu osoby ktore to stworzyły / stosowały i przywiozły do Polski chyba nie były na jakiś buddycznych poziomach rd, a towarzystwo każdy chyba potrafi sobie dobierać sam wg potrzeb i gustów. Po drugie osoby robiące sesje chyba doceniają ich efekty, mają ich świadomość i nie sa jakimiś syfiarzami... a może się myle ? Korzystałem juz troche temu u jednej osoby :)
-
medżikowsky
To, że ktoś, nie ma świadomości (nie widzi, nie czuje) tego co się dzieje nie znaczy że to się nie dzieje. Znaczy to tyle, że on tego nie dostrzega : )
Ale inna sprawa, że ludzie dobierają sobie terapeutów zgodnie ze swoimi intencjami. Ktoś kto ma czyste intencje wobec siebie nie pójdzie tam gdzie oferują mu coś co czyste nie jest : )
-
Dzięki Tola:)
Hmm...Bars to jednak przecież jest metoda dla wszystkich.
Także dla ludzi nie mających rozwiniętej świadomości rozróżniającej.
Jak i dla tych, którzy nie zawsze "potrafią odróżnić to co jest dobre i wartościowe od tego co jest syfem", i dla tych, którzy słabo czują przepływ energii.
A przynajmniej jest dostępna dla wszystkich, nie ma przeciwwskazań;)
Twórcy metody zapewniają, że ten przepływ jest bezpieczny, ja w to uwierzyłam.
Przekonywało mnie np to, że "jeśli osoba wykonująca i otrzymująca sesje mają podobne wzorce są one mocniej i pełniej uwalniane".
Bo faktycznie to uwolnienie w Barsach zachodzi dużo szybciej i w dużo większym stopniu (Grześ - jak dla mnie to akurat zupełnie inaczej niż np w regresingu).
Może ono przebiegać zupełnie bez udziału świadomości, i uwalnia się dużo więcej rzeczy.
Więc sądziłam, że nawet jeśli popłynie coś cięższego to się ładnie uwolni.
Wtedy, w tej akurat metodzie, stan osoby robiącej sesję nie byłby taki istotny, nie tak jak w innych
(oczywiście w jakichś tam granicach).
Ale miałam wątpliwości.
Bo to jednak przepływ energii, a ona niekoniecznie musi się tylko uwalniać.
Są osoby bardziej wrażliwe czy podatne na jej odbiór, chłonące ją, albo o niestabilnych granicach.
Wcale może nie być tak różowo jak zapewniają twórcy.
Chodzi o mnie, byłam na kursie i to ja jestem tą osobą robiącą sesję;)
A mam trochę cięższych wzorców i - co bardziej istotne - podczepienia.
Jestem w kropce czy w ogóle robić komuś sesję w takim stanie energetycznym.
Osoba bardziej świadoma, faktycznie, sama zrezygnuje;)
Osobie w podobnym stanie energetycznym nie zaszkodzi.
Natomiast osoba w lepszym stanie, ale nie mająca świadomości, nie czująca energii, może dostać ode mnie nieciekawy prezent, ja tego nawet nie poczuję.
I może jednak lepiej nie robić Barsów, przynajmniej dopóki nie uwolnię się od podczepień.
-
Fajny wykład o Barsach:
http://porozmawiajmy.tv/otworz-dostep-do-siebie-i-do-swojego-pelnego-potencjalu-eliza-sarna/comment-page-1/#comment-22531
I taka moja refleksja, kurs Barsów zrobiłam w zeszłym roku w grudniu, od tamtej pory daję i biorę średnio 4 sesje Bars w miesiącu i muszę powiedzieć, że w listopadzie zeszłego roku zaczęły się u mnie dziać wyraźne zmiany w życiu na lepsze nie wiem czy to efekt Barsów, czy po poprostu wszystko razem, bo jednak również dużo medytuję, pracuję z rozpuszczaniem kolejnych blokad w ciele poprzez medytację. Ale fakt jest faktem, że od bardzo dawna nie poczułam tak wyraźnej zmiany na lepsze, czuję, że moja depresja, którą miałam od kilkunastu lat staje się powoli przeszłością.
-
Też oglądałem ten wywiad Eliza Saną. Tu się udziela: https://pl-pl.facebook.com/elizasarnabodyandbeing
Jest to tym bardziej ciekawe, że tak dużo osiągnęła, bo była w wielkim dołku. Jakiś czas temu oglądałem filmik (jest kilka) w którym opowiadała o swoich ciężkich doświadczeniach. Teraz jest zupełnie inną osobą. Zawdzięcza to Barsom.
-
maja
Na pewno mając podczepienia astralne nie powinno się robić żadnego uzdrawiania!
Tak samo nie powinno się robić zabiegów uzdrawiających osobom mającym astralne podczepienia, czy wręcz opętanym!
Dajcie zarobić fachowcom - egzorcystom! :)
Wszystkim wyjdzie to na korzyść.
Bo osoba opętana lub z podczepieniami raczej wyda się niewiarygodna każdemu, kto ma w miarę czyste intencje wobec siebie.
Natomiast.... obserwuję, że opętani uzdrowiciele też mają swoje grono wielbicieli. Zazwyczaj opętanych.
-
Leszku, dzięki :)
Tak, już wiem, sama miałam wątpliwości, nawet tak na logikę. I Tola je potwierdziła.
Widać jakoś nie mam za bardzo intencji do szkodzenia innym;)
Co do tego, że nie powinno się robić zabiegów uzdrawiających osobom mającym astralne podczepienia...najpierw trzeba o tym w ogóle wiedzieć, że ta osoba te podłączenia ma, a nie każdy to zobaczy czy wyczuje.
Ja nie miałam pojęcia, ci, którzy ze mną pracowali też.
-
Fajny wykład o Barsach:
http://porozmawiajmy.tv/otworz-dostep-do-siebie-i-do-swojego-pelnego-potencjalu-eliza-sarna/comment-page-1/#comment-22531
I taka moja refleksja, kurs Barsów zrobiłam w zeszłym roku w grudniu, od tamtej pory daję i biorę średnio 4 sesje Bars w miesiącu i muszę powiedzieć, że w listopadzie zeszłego roku zaczęły się u mnie dziać wyraźne zmiany w życiu na lepsze nie wiem czy to efekt Barsów, czy po poprostu wszystko razem, bo jednak również dużo medytuję, pracuję z rozpuszczaniem kolejnych blokad w ciele poprzez medytację. Ale fakt jest faktem, że od bardzo dawna nie poczułam tak wyraźnej zmiany na lepsze, czuję, że moja depresja, którą miałam od kilkunastu lat staje się powoli przeszłością.
no świetna rozmowa
mi się podobała ze względu na sprzężenia którym się przyglądam , tutaj wyraźnie kobieta mówi o tym że jej główną motywacja która otworzyła ją na barsy była motywacja ekonomiczna - biznesowa, a że zajmowała się też duchowością to wyszło z tego sprzężenie 2z5 ( poziomu ekonomicznego opartego na osobistych pragnieniach i poziomu ideologicznego związanego z ideami nieograniczonej i nieskrępowanej twórczości oraz co charakterystyczne dla tej metody : otwarcia się na wpływy i energię istot funkcjonujących na tym poziomie świadomości, jak rozumiem w oderwaniu od materii)
- to jest taki jeden bardzo popularny model rozwoju 2z5 propagowany przez ludzi , często z przewagą motywacji biznesowych /ekonomicznych/ rozwoju osobistego lub ich silnym modyfikującym wpływem ( np. nie mówi tam o tym że można wydać dużą kwotę pieniędzy na pomoc innym , na charytatywne cele itp. i w ten sposób zmieniać radykalnie swoje podejście do pieniędzy , ale jest to powiązane z wymianą i korzyściami własnymi jako tą podstawową motywacją która leży u podstawy otwarcia się na te wpływy i stany, dlatego jest to 2z 5 a nie na odwrót, co ciekawe jakby wbrew idei, że dawanie jest otrzymywaniem? , no a zgodność z byciem sobą związana jest tu ze zgodnością tego co się doświadcza z osobistymi pragnieniami)
drugim modelem rozwoju jest ten związany z poziomem ciała i serca czyli 1z 4 z którego jakby ta kobieta wyszła , przewija się tam wyraźnie związek ciężkiej karma ciała i oczyszczania pola serca, więc jakby wyszła z preferowania tego, bo z wpływu to chyba nie do końca? : ) ale przynajmniej pozwoliło jej to wyjść z tego układu uwarunkowań i któremu nawet jakby zaprzecza (dystansuje się od ciała i coś tam miesza w tej relacji pragnień i ciała) ,
w efekcie tego przeskoku ona jakby zaprzecza nawet działaniu skutków ( i przyczyn) na planie fizycznym których doświadczała przez większość swego życia i sprowadza wszystko do wyborów pozbawionych długotrwałych efektów działania prawa przyczynowo skutkowego , ona sprowadza to do zmian punktu widzenia ( dokładnie tak jak niektórzy do zmiany intencji, też związanych z poziomem ideologicznym/idei wolności i nieograniczonej twórczości) - wszystko fajnie, zwłaszcza gdy żyje się na poziomie nieograniczonej przestrzeni, związanych z tym idei, a na poziomach niższych przeszła karma i te obecne wybory na to pozwalają : D
od początku mam takie wrażenie że jest to ciekawa oferta podłączenia pod taki zewnętrzny generator energii ( oraz związany z tym określony rodzaj informacji) który sprawia że ktoś zostaje wyniesiony ponad ograniczenia skutków własnych wyborów, albo lepiej przesunięty poza te czy inne struktury , ciekawe na ile jest to rozwijanie własnego potencjału przy tym, oraz na ile są to wakacje po których się powraca do siebie, może będąc mądrzejszym i silniejszym?
taki mam z tego wniosek, że ludzie mają skłonności do widzenia tylko tego co chcą widzieć (zwłaszcza gdy opierają się na swoim chceniu) i w efekcie do nakręcania się i przesady
podawałem jak przejawia się układ 5z2 czyli gdy idee (czyste intencje) dominują nad pragnieniami własnymi, a taki układ 4z1 to byłby taki gdzie ktoś z poziomu serca kontroluje i modyfikuje dowolnie materię, ciało i geny? być może : )
-
maja
Jak się nie ma pojęcia, to zawsze można zapytać kogoś, kto ma pojęcie :)
-
Leszek
No pewnie:)
Po jakichś 3 latach spytałam.
Bo sęk w tym, żeby najpierw w ogóle mieć pojęcie, że trzeba akurat o to spytać kogoś kto ma pojęcie;)
Żeby na to wpaść.
Nic się nie podejrzewa, wcale nie bierze się tego pod uwagę. Ja np sądziłam, że jest gorzej, bo wywala mi autodestrukcja.
A i ta podczepiona istota może wpływać na to, energetycznie, żeby się nie dowiedzieć, nic z tym nie zrobić.
-
Barsy w terapii autyzmu i stresu po traumie:
http://budziludzi.pl/?p=252
Szukam osoby rozwijającej się duchowo z okolic Kielc na wymianę sesji Bars, zapraszam na priv.
-
Ważne informacje dla osób, które uzdrawiają pamięć komórkową i metaboliczną:
Traumę dziedziczymy przez wiele pokoleń. Co wie epigenetyka?
http://www.psychologiawygladu.pl/2016/06/traume-dziedziczymy-przez-wiele-pokolen.html?spref=fb
I jeszcze:
Epigenetyka. Jak oszukać genetyczne przeznaczenie
http://wyborcza.pl/1,145452,19820509,epigenetyka-jak-oszukac-genetyczne-przeznaczenie.html
-
Dobre jest to, że pozytywy też dziedziczymy:)
-
Odkrywane są "nowości", które dla innych cywilizacji i dla Atlantów były oczywiste. To dopiero początek.
W przyszłości będą urządzenia zmieniające genom. Jeśli ziemianie wcześniej się nie zniszczą. Może instynkt przetrwania wygra. Przyszłość nie jest do końca określona, am wiele wariantów w każdym momencie.
-
Chętnie się powymieniam sesjami Bars, lub czekam na propozycję innego rodzaju wymian z ludźmi z Warszawy. Mieszkam na Bielanach. Gdzieś tak do połowy sierpnia mam czas i przestrzeń na intensywne wymiany.
Frisky
dopiero teraz zauważyłam Twój post do mnie. Zgadzam się, że sesje Bars niosą w sobie olbrzymi potencjał, wymieniam się średnio co tydzień od dwóch lat i widzę duże zmiany u siebie. Oczywiście nie tylko to robię, bo również intensywnie medytuję i pracuję innymi metodami z pojawiającymi się różnego rodzaju trudnymi emocjami. Uważam, że Barsy bardzo wspomagają rozwój świadomości. A Ty miałes już sesję Bars ? :)
-
To jak uzdrawiamy pamięć komórkową? Trochę tego mam. Barsy tylko?
Niestety limit artykułów z wyborczej na ten miesiąc wyczerpałem i ten mi sie nie otwiera.
-
Karina
nie miałem i nie ciągnie mnie do tego : )
-
Frisky
rozumiem, doświadczenia rodzącego się lingama nic nie przebije :)
-
hehe, ja różnych rzeczy próbuję i nawet stosuję, lubię eksperymentować, choć nie zawsze wychodzi mi to w ogólnym efekcie na dobre (czyli nie przynosi to oczekiwanych skutków, ale przynajmniej wzrasta moja wiedza w jakimś stopniu haha) ale akurat od tej metody mnie wcześniej odrzucało, a obecnie tylko nie ciągnie mnie do tego ; )
-
Podczas ostatniej sesji BARS, którą mi robiła IwonkaSłonce, przekonałem się, jak pozytywnie wpływa poprzedzenie sesji zabiegami magnetoterapii (zmiennym polem magnetycznym). Było świetnie i poszło głęboko :)
-
Cieszę się <3 , pozdrawiam:)
-
Od dzisiaj przez tydzień - w ramach Światowego Tygodnia Świadomości Samobójstw - praktycy BARS™ w Polsce i na całym świecie będą wykonywać sesje Bars za darmo.
http://pol.accessconsciousness.eu/nie-poddawaj-sie-nigdy-dr-dain-heer/
Warto o tym wspomnieć, jeśli ktoś zamierza skorzystać ;)
-
"Moja podróż do bycia sobą"
http://budziludzi.pl/?p=505