Spoko. Ale widze juz jedna rzecz, ktora np. mnie delikatnie odsuwa od podanej przez Ciebie opcji: nadmiar informacji oraz to, ze przecietny obywatel kazdego panstwa ma w dupie myslenie tylko chce aby ktos pomyslal za niego i aby mu bylo dobrze. Taka jest natura ludzka. No chyba, ze mielibysmy przejsc na cos w rodzaju kolektywnych spolecznosci, z maksimum kilkuset ludzmi w danym spoleczenstwie ale to nierealne, bo wtedy de facto kazdy mieszkaniec takiej spolecznosci musi byc swiadomy tego, co sie dzieje dookola bo to odbija sie adekwatnie w jego budzecie itp.
Moim zdaniem lipa z tym pomyslem co do swiadomosci bo wieksza czesc ludzi nigdy jej nie osiagnie.