Czytałam na Onecie tłumaczenie tej wypowiedzi Tuska i tez tam było przetłumaczone jako szczęśliwy diabeł.
Z tym że nie chodziło o to że on się przyznaje że jest diabłem, tylko że jeżeli ludzie mówią i nim źle i postrzegają go jako diabła, to on jest tym szczęśliwym diabłem, co oznacza że wcale nie jest diabłem, ponieważ diabeł nie może być szczęśliwy.
Jednak takie przyrównanie siebie do diabła, niezamierzone, świadczy o tym że on o sobie tak myśli na poziomie podświadomym.