Zastanawia mnie, czy my Polacy mamy powód bo bania się już nie tylko o warunki materialne, ale i o wolność. Wydaje mi się, ze nasze społeczeństwo jest tak ogłupiałe i tak zachłanne na tzw. dobra Zachodu, ze wielu z nas chciałoby oddać swoje życie, aby stać się kolejnym stanem USA. Nie dostrzegam w dzisiejszym pokoleniu młodych ludzi choćby cienia jakiegokolwiek zrywu patriotycznego, poszanowania wielowiekowej tradycji, nie mówiąc już o szanowaniu naszych sąsiadów (czego rusofobia jest najlepszym przykładem, bo co historia to historia ale nawet idiota wie, ze dyplomacja to klucz do suwerenności i gospodarczego prosperity). A tu widzę w naszych czasach analogie do czasów panowania dynastii Wazów, kiedy to rządzący wówczas Korona Polska załatwiali swoje prywatne interesy, mieszali się do polityki innych państw, czego rezultatem były ciągle wojny i klęska, która spadła na nasz naród w postaci szwedzkiego Potopu (szacuje się, ze straty w ludności oraz starty materialne, po przełożeniu, były bliskie tym, jakie naród polski odniósł podczas II Wojny Światowej).
Powtarzam wiec swoje pytanie: czy mam prawo bać się o własne bezpieczeństwo w swoim kraju?