Kilka art sprzed wojny domowej na Ukrainie. Pokazują one, że Ukraina spełniła czarne prognozy:
Świetny art o proeuropejskim (prounijnym) popieprzeniu u Polaków oraz Ukraińców:
http://polish.ruvr.ru/2013_12_09/Polska-Ukraina-okno-z-widokiem-na-psychiatryk/"Oficjalna Polska występuje jako serdeczny sprzymierzeniec Ukrainy, a Polska dziennikarska usilnie nas informuje, że wszyscy to stanowisko podzielamy, nawet jeśli nam się wydaje, że jesteśmy w tej kwestii sceptyczni. Myśl o tym, że trzeba Ukrainę bronić przed Rosją, tak się rozrosła w polskich głowach, że przesłoniła fakty, które postawiłyby włosy na głowie, gdyby się działy w Polsce.
Być może więcej niż jeden raz pisałem, że polskie rządy stawiają sobie w polityce międzynarodowej takie cele, że później nie wiadomo: odniosły sukces czy spotkała je porażka. Tak jest od chwili, gdy osiągnięty został cel dla większości Polaków oczywisty: wstąpienie do Unii Europejskiej i NATO. Potem już celów oczywistych nie było, zależały od tego, co rządzącym przyszło do głowy. Chciałbym usłyszeć od prezydenta i premiera, czy rewolucja kijowska należy do sukcesów czy porażek polsko-szwedzkiej polityki wschodniej. Nawet się nie domyślam tej odpowiedzi. Nie można wykluczyć, że Ukraina cała lub przynajmniej Zachodnia spełni marzenia rządzącej klasy politycznej i przyłączy się do Unii Europejskiej, ale pytanie o ocenę skutków Majdanu nie straci znaczenia. Można być za, można być przeciw, ale nie sposób zaprzeczyć, że wydarzenie to należy zaliczyć do kosztów.
Jak długo można brać dosłownie komentarze skrojone na jedno kopyto? Szukamy w nich jakiegoś sensu, wgłębiamy się w drugie dno i co tam znajdujemy? Nie ma w nich autentycznego zainteresowania dobrem Ukrainy i jej wielorako zróżnicowanych mieszkańców. Kraj ten jest traktowany jako prowincja, o którą Polska walczy z Rosją. Co ostrożniejsi politycy wyczyniają łamańce językowe, żeby nie powiedzieć, że Rosja jest tu wrogiem, lecz tylko Kreml i Putin. W chwili, gdy to piszę, nikt nie wie, co bezpośrednio wyniknie z rewolucji w Kijowie".
Czytaj dalej:
http://polish.ruvr.ru/2014_02_03/Polska-Ukraina-strachy-na-lachy/"- Spodziewał się Pan, że nacjonaliści ukraińscy będą tak silni?
- Według mnie nikt się tego nie spodziewał do wyborów parlamentarnych 2012 roku, kiedy „Swoboda” została czwartą siłą w parlamencie ukraińskim. Chociaż uważny obserwator mógł się domyślać, że wobec doprowadzania państwa do upadku przez ukraińską klasę polityczną przez ostatnie 20 lat ludzie będą szukać kogoś, kto nie skompromitował się udziałem we władzy. Ten stan umysłów i rozczarowanie wykorzystała właśnie „Swoboda”. Zrobiła to umiejętnie i skutecznie. Teraz są silni, a więc - groźni".
Czytaj dalej:
http://polish.ruvr.ru/2014_02_06/Ukraina-Swoboda-przeciw-wolnosci/