Atlanta, Inga
nie będę robił konkurencji jasnowidzom, ale mam przemożne wrażenie, że kiedyś, być może nawet w nieodległej przyszłości, będą się musieli pogodzić z myślą, że albo "wspólne życie z lachami, albo żadnego życia". Lekko w tym "związku" nikomu nie będzie, chociaż będą też wspólne korzyści, ale tak to się może zakończyć. Upływ lat może wygładzić relacje, chcoiaż zadra będzie pielęgnowana przez ukraińców niemalże jak "dobro narodowe".