Jak pokazują ostatnie wydarzenia, konflikt można oswoić, a nawet polubić.
Konflikt Izraela z Palestyńczykami został jak najbardziej zaakceptowany przez świat. Tylko nieliczne głosy wzywały do opamiętania i zaprzestania mordowania cywilów. Ale... kto by się z takimi liczył, jeśli jest popyt na mocne atrakcje? Bombardowania cywilnych obiektów w strefie Gazy oglądały tłumy gapiów, którzy nawet wykupywali miejsca obserwacyjne w dobrych punktach widokowych.
Ciekawe, jak będzie z oswajaniem publiki z dalszymi aktami mordowania chrześcijan i jezydów na Bliskim wschodzie? Pewnie będzie to świetna, lubiana rozrywka, kiedy ISIS/ ISIL zetrze się z Hamsem (szyici). Ale... to będzie akceptowane, póki nie zaatakuje Izraela.
PS
Konflikty akceptujemy, żeby się w nie nie wkręcać, ale lubienie ich to już zdecydowanie przesada, która prowadzi w kierunku odwrotnym, niż rozwój duchowy!