Miałem dzisiaj wglądy w sprawach sytuacji na Ukrainie po kontakcie z WJ.
Separatyści się raczej nie utrzymają, a na dodatek może dojsć do pewnej agresji terytorialnej ze strony współdziałających krajów kaukaskich i Ukrainy na terytorium Rosji.
Ostatecznie obecna struktura władzy w Rosji może zostać lub zostanie rozmontowana, a głównym powodem (obok stosunków wewnątrzrosyjskich) jest to że Zachód prezentuje bardzo jednolity front i jest zdetermonowany.
Nie będę tu pisał dłuższego komentarza ale z doświadczenia widać że struktura polityczna oparta na wodzowskim sznycie jest SŁABSZA od tej zdemokratyzowanej(nawet pozornie jak na Zachodzie). Wstarczy spojrzeć na Libię czy Irak. Do czasu gdy rządzi dyktator jakoś tam idzie. Jak dyktatora zabijają kraj się ROZPADA, noic nie działa, wszyscy rzucają się sobie do gardeł. Pewnie chcą zostać nowymi dyktatorami.
To że Putin siedzi już tyle za sterami pokazuje spory lęk w narodzie rosyjskim. TO trochę tak jakby nie było tam nikogo innego zdolnego sprawować władzę. Jakby Putin zniknął to dupa blada - prawda?? Jeśli tak to nie jest najlepiej z rosjanami
Ale przypomnę, że nie jestem miłośnikiem Kijowa. Państwo, które morduje swoich obywateli to zaprzeczenie idei państwa. Równie dobrze można by przyklaskiwać mężczyznom bijącym swoje żony i siłą zaganiającym je do domu gdyby te chciały odejść do innego. A przecież to idiotyzm. Tak jak wartość "trwałości małżeństwa" ponad wolność i dobro ludzi jest urojeniem tak i wartość "jednolitości państwa" ponad zdrowie i życie ludzi też nim jest.
Czyli co innego sens tego co robi np Kijow i Zachód, a co innego to co realnie są w stanie zdziałać z sensem czy bez sensu