dla mnie jest też subtelna różnica między pisaniem o czymś z intencją rozbijania tego ( w sobie i nie tylko) , a ugruntowywaniem się w czymś co jest chore np. - fobiczne, czy dla odmiany udawaniu, że tego nie ma, to ostatnie dotyczy tych którzy tu zaglądają i udowadniają , że w ogóle nie ma takiego problemu, bo np. nie widać tego między Ukraińcami i Rosjanami na plaży , więc wszystko jest ok, albo że to faktycznie jest syf... więc trzeba to pomijać i wypierać... a w środku i tak podtrzymywać
jeżeli jest syf to jest pytanie , czy i jak wpływa i skąd pochodzi? stąd i tutaj jest to nakręcane? czyli wystarczy przestać o tym pisać i to zaniknie? śmiem wątpić : ) więc na ile to aktywnie ale i biernie zasilam i temu biernie się przyglądam, przyzwalam i w efekcie ulegam?
bo założenie że nie wpływa i udawanie że tego nie ma i zwykłe odcięcie się to rozwiąże? wolne żarty : )