odnośnie stosunku ludzi do tego co się dzieje na świecie, włączając skrajne postawy zupełnego odcięcia się i udawania że to ich nie dotyczy i nie dotyka, to takie mam wrażenie, że nawet ludzie o wysokim poziomie świadomość często nic nie robią albo
robią mniej niż mogliby bez popadania w przesadę i tylko biernie się temu przyglądają, albo w ogóle żyją w jakimś zupełnym odlocie afirmacyjnej wolności, bo oprócz tego że musieliby skonfrontować się z czymś co jest niezgodne z ich ładnymi wyobrażeniami o świecie i jego wpływie na nich, to mają poczucie, że nie mogą wpływać na tą sytuację na tyle na ile chcieliby? więcej wiary i niezależności!
wybieram szczęście
żyjąc na takim świecie jaki jest i wspieram transformację tego świata w imię pokoju, szczęścia i powszechnego dobrobytu : )
jeszcze odnosząc się do majdanowych przewrotów i ich zamierzonych skutków w postaci nowego sprawiedliwego ładu społecznego na Ukrainie:
"To teoria, a
praktyka pokazuje, iż masy społeczne, cechujące się amorficzną organizacją, brakiem koordynacji działań, chaotyczną i impulsywną gwałtownością, nie są zdolne do kreowania i wdrażania nowego ładu społecznego. A to z kolei przyczynia się do ciągłego wzrostu znaczenia elity władzy. Społeczeństwo także łatwo poddaje się kontroli zorganizowanej warstwy przywódczej, potrafiącej w sposób planowy i zorganizowany podjąć działania konstruktywne, kreujące nowe środowisko systemu społecznego. Tak więc znaczenie elit wzrasta i wszystko wskazuje na to, że trend ten nie ulegnie zmianie. Skazani jesteśmy więc na elity, także elity władzy, a tym samym elitystyczny system rządów we współczesnej demokracji."
http://www.politeja.pl/2009/06/wspolczesna-demokracja-elitystyczna-czy-pluralistyczna/