wszystko zależy od tego kogo uważamy za agresora, bo winienie kogoś (w tym przypadku Putina, albo jakichś związanych z władzą sił w Rosji) że w jakimś tam zakresie Rosja wspiera , również militarnie, bronienie się powstańców przed atakiem wojsk Poroszenki, jest trochę dziwne,
czasem oglądam TV i często podnoszą tam larum np. w przypadku nadużyć w rodzinach, "gdzie byli sąsiedzi?" , a Rosjanie dla Ukraińców na wschodzie to nie tylko są sąsiedzi:
jeżeli kobieta nie chce żyć z narzuconym jej z zewnątrz mężem psychopatą np. złodziejem oligarchą który w dodatku ma agresywne faszystowskie psy które ją gryzą, a sam mąż zamiast rozmowy preferuje bicie, wykorzystywanie i zmusza ją do posłuszeństwa, to chyba trudno winić jej krewnych, że ją wspierają? nawet jeśli niekoniecznie podzielają jej rewolucyjne zapędy
pewne zasady i ludzie którym wszczepiono je do głów , mówią np. że związek małżeński jest jak integralność kraju, to największa świętość wg nich, więc zaprogramowani tak fanatycy i fundamentaliści są gotowi zabijać w tym celu, a drudzy
wariaci im przyklaskują, - wtrącanie się w sprawy małżeńskie i działania broniące bitej żony uznają za nadużycie, choć sami korzystają ze wsparcia zachodnich kapłanów i tych którzy popierają bicie i przemoc kobiet, a do niedawna sami gnębili czarnych obywateli u siebie... bo ze swoją żoną jak ze swoim psem można robić co się chce?
więc czy można winić kogoś a zwłaszcza krewnych, że wspierają walkę o wolność i godność takich ludzi którzy chcą czegoś innego dla siebie? dlaczego zamiast rozmów od razu wybrano rozwiązanie siłowe? wiadomo gdyby powstańcy się nie bronili byłby pokój i stabilizacja, więc to oni i ci którzy ich wspierają są winni i odpowiedzialni...
Hnaff
witaj na forum
Leszek
: )