Barnaba
a jaka to kalkulacja gdy nawiedzone i uprzedzone wizje przedstawiasz tutaj za fakty i usprawiedliwiasz oparte na tych objawieniach działania, z których wiele jest tak "uzasadnionymi" nadużyciami i prowokacjami wobec Rosjan, albo gdy piszesz że Rosjan i Putina w ogóle nie wolno czytać i słuchać bo zawsze kłamią itp., czyli żyjesz w rusofobicznej bańce, jak w oblężonej twierdzy : )
w efekcie takiego odcięcia tego typu ludzie nie pozostawiają suchej nitki na naszym rządzie (nie żebym akurat go bronił), a przymykają jedno oko, a drugim patrzą przychylnie, na bezprawne przewroty , pucze i prodemokratyczne krwawe działania Poroszenki, Turczynowa i innych oligarchów, którzy pod parasolem władzy i z blessingiem Obamy oraz przy aktywnym poparciu naszych orłów i części zachodniej Europy( np. Angela tam mocno mieszała), prowadzą prywatne wojenki na Ukrainie ( na których też zbijają kokosy) , ale to jest w porzo, a to że banderowcy na Ukrainie? ok, biją ruskich to też jest dobrze...
tekst że robi się tu z Ukraińców zbiorowisko banderowców jest zupełnie wzięty z sufitu, pomijając nawet to że połowa z nich to ludzie rosyjskojęzyczni a wielu z nich jest prorosyjskich : ), ale problem nie polega na ilości, ale w ich samej obecności i umiejscowieniu: zwyczajnie zaczęli dochodzić tam do władzy , tworzyć swoje bojówki, bataliony, jest tam przyzwolenie dla tego rodzaju ruchów i na tym wyzwoleńczym etosie , (albo z braku lepszych wzorów do naśladowania, albo z zamiłowania do okrucieństwa ), buduje się ukraińską tożsamość narodową
to tak jakby Jarek Kaczyński doszedł do władzy i zaczęli z Macierewiczem nakręcać atmosferę zmierzającą do wojny z Rosją, a na fali rozliczeń tworzyć antyterrorystyczne bataliony moherów, powiedzmy kilka tysięcy parasolek, byłby to wg Ciebie jakiś problem czy nie?
na pytanie dlaczego ludzie popierają bezprawie i przemoc na Ukrainie, dlaczego są nawet bardziej przychylni i lojalni wobec tamtejszej bandy rządzących oligarchów i tolerancyjni dla kultu Bandery, niż wobec naszego polskiego rządu i naszych rodzimych zadymiarzy oraz kiboli itd., odpowiedź jest tylko jedna :
chorobliwy, paranoiczny strach przed Rosjanami i Putinem, podsycany przez propagandę polskojęzycznych mediów, a jaka jest definicja rusofobii?: "albo obawa przed Rosjanami",
u niektórych, jak czytam czasem komentarze w na różnych portalach, dochodzi oparta na tym strachu, rusofobiczna, niesamowita agresja, faktycznie zahacza to o psychiatryk, a klątwienie jakie tam odchodzi nie wróży dla nich nic dobrego...
jeśli chodzi o inne problemy, poruszone przez Ciebie to chyba nie są one związane ze mną i nie myliłbym dyskusji na forum z modlitwą : )