Kreacja Majdanu i "ukraińskiej demokracji" wylęgła się w chorych głowach polskich polityków. Wygląda na to, że wszystkie opcje parlamentarne się w to zaangażowały. Przywódców szkolono w Polsce. Polscy politycy chętnie wspierali protesty antyrządowe, fotografowali się na Majdanie, deklarowali, że coś takiego ich rajcuje. W ten sposób nieświadomie dawali sygnały: "Tak, jesteśmy za obalaniem rządów poprzez tego typu działania". "Zachęcamy do działań antyrządowych". "Bierzcie przykład z Majdanu, a możecie liczyć na nasze poparcie". Itd,. itp. Do tego jeszcze doszła obsesyjna rusofobia manifestujaca się w złośliwej propagandzie i wspieraniu wojny domowej, włacznie z banderowską zbrodnią w Odessie! Do tego wielu polskich ezoteryków wspierając Jedność ponad Podziałami na Ukrainie, rzucało klątwy na Rosję i Putina.
Kreacja destrukcji na taką skalę, jaka została uruchomiona na Ukrainie, niesie z sobą pewne specyficzne energie i to w dużym skupieniu. Ta destrukcyjna energia wyszła z Polski. A więc musi tu wrócić, bo tu jest jej generator.
W temacie ilustracja z bloga linkowanego przez Barnabę:
Polscy i amerykańscy politycy wsparli kradzież milionów ton rosyjskiego gazu przez Ukrainę.
"KTO POPIERA MORD NA NIEWINNYCH, CZYSTKI ETNICZNE, faszyzm, hitleryzm, ten nie ma absolutnie problemów z popieraniem kradzieży".
I co tu mamy?
Wprost ujawnia przekręty, kradzieże, korupcję, na najwyższych szczytach polskiej wladzy w Polsce.
Ukraina ma zapasy gazu, które starczą aż do zimy. A teraz warto się zastanowić, jakie będą konsekwencje? Bo przecież ktoś będzie musiał za ten kradziony gaz zapłacić. Czy już czujecie szok portfeli na jesień?
Oczywiście, bedzie kolejny powód do klątwienia na złego Putina, bo dobrym Ukraińcom gaz należy się za darmo jak psu buda.
Dobrze piszę?

A tu codzienna dawka demokracji po kijowsku:
https://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=5bYrGLZwRWk