Świetny tekst:
TWARZ WROGAhttp://michalmonko.blogspot.com/2006/01/twarz-wroga.html?m=1To terroryści, nie ludzie" - mówią o Palestyńczykach wysiedlani z Gazy religijni Żydzi. "Gdyby to byli ludzie, to ja bym to wszystko im zostawił"
W świecie totalnego dobra albo totalnego zła, wróg nie jest już normalnym wrogiem, ale przestępcą, łotrem, bandytą. Nieodłącznym elementem wszystkich dzisiejszych wojen są sankcje, ekspedycje karne, embarga. Przywódcy ścierających się stron dążą do totalnego zwycięstwa i do totalnego zniszczenia wroga. Sądy nad pokonanym wrogiem są propagandowym spektaklem.
A wszystko rzekomo po to, by opanowane terytorium uwłaszczyć pokojem, wolnością i demokracją.
Niektórzy przywódcy tzw. wolnego świata śnią o czasach królowej Wiktorii, kiedy angielscy
żołnierze, cywilizując tzw. niższe kultury, strzelali do Hindusów, a w Londynie dżentelmeni pili
spokojnie herbatkę. Sytuacja jednakże się zmieniła. Nie ma już spokoju w Londynie, kiedy angielscy
żołnierze strzelają w Iraku i w Afganistanie.
Niełatwo zabić wbrew przykazaniom, normom, zasadom, wbrew człowieczeństwu. Łatwiej zabić,
kiedy zabija się obcego, nie-człowieka, a nie znajomego, sąsiada. Łatwo zabić, kiedy obcemu,
wrogowi zostanie odebrana człowiecza godność, kiedy zostanie on zredukowany do zwierzęcia i
przedmiotu. Mistrzami odczłowieczania, powoływania nie-ludzi, byli bolszewicy, sowieci, komuniści
. Przykładem był kułak, czyli chłop, tyle że pracowity, gospodarny z rękami zaciśniętymi od roboty w
kułak.
W obozach nazywano kułaków "krwiopijcami". "Patrzyli na rozkułaczonych jak na bydło, na świnie, wszystko w kułakach ich mierziło: i wygląd, i że duszy nie mają, i że śmierdzą, cierpią na choroby weneryczne, a najważniejsze, że to wrogowie ludu, wyzyskiwacze mas pracujących" (Wasilij Grossman: Wszystko płynie. Warszawa 1990, s. 102).
Odczłowieczenie za pośrednictwem fabrykowania nieprawdziwej tożsamości było zbrodnią przed zbrodnią. Bowiem wrogów ludu w
końcu rozstrzeliwano.