"Celem gry o Ukrainę jest zwycięstwo liberałów (atlantystów), którzy sankcjonowali i popierali (anty)Euromajdan. Ci, którzy dziś stoją na jego czele, z całą pewnością nie są komunistami. To w większości prozachodni liberałowie wykorzystujący (bardzo specyficznych) faszystów jako siłę bojową. Zachód, jak zawsze, uzna w przyszłości liberałów, a nie faszystów. Bez pomocy Zachodu faszystowska Ukraina, otwarcie wroga wobec Rosji, jest skazana na wybuch. Sytuację można porównać z przypadkiem Chorwacji: Zachód posłużył się chorwackimi nacjonalistami (faszystami) przeciwko Serbom, a potem poddał ich surowym represjom, wymieniając ich na liberałów.
Nie mamy zatem do czynienia z faszyzmem w czystej formie, lecz faszyzmem zinstrumentalizowanym. Co istotne, jest on zinstrumentalizowany (manipulowany i kierowany) przez liberałów. "http://xportal.pl/?p=12664liberałowie wykorzystują nacjonalistów na Ukrainie do własnych celów , ciekawe czy historia się powtórzy i czy zerwą się im ze smyczy i pożrą swoich nowych panów, protektorów i inspiratorów, czy tym razem już nie:
"Są w Polsce ludzie kierujący się wznioślejszymi ideami. Wierzą oni, że wspieranie nacjonalistów ukraińskich zbliża do realizacji idei federacyjnych lansowanych jeszcze przez Marszałka Józefa Piłsudskiego, które częściowo wyewoluowały potem w prometeizm.
Obóz Piłsudskiego, nie rozstając się z ideami odbudowy państwa ukraińskiego za Zbruczem,
nie przewidział, że wspierając czynniki niemające w konfrontacji ze stalinowskim aparatem przemocy żadnych szans, wzmacniał wyłącznie siły, które przyczynią się później nie tylko do unicestwienia władztwa polskiego nad Kresami, ale w ogóle do fizycznego wyniszczenia ludności polskiej. Wśród dowódców oddziałów prowadzących czystki ludności polskiej w czasie II wojny światowej aż się roiło od wyszkolonych przez Polaków oficerów i podoficerów. Forsowany przez obóz Piłsudskiego prometeizm przetrwał w polityce polskiej do dziś w wydaniu giedroyciowskim. Pomimo swej podstawowej nieprzystawalności do rzeczywistości w znacznym stopniu przyczynił się do wielu nieszczęść, jakie spotkały nasz kraj. Okazuje się nadal tyleż szkodliwy, co niezniszczalny. Przede wszystkim nie mamy do jego realizacji partnera, bo dzisiejsza Ukraina nim po prostu nie jest i nie będzie jeszcze przez wiele lat."
http://niezlomni.com/?p=3988