http://wiernipolsce.wordpress.com/2014/05/30/czy-istnieje-polityka-zagraniczna-polski/"... Zmarnowane szanse
Mało kto pamięta, że dwadzieścia lat temu zaproponowano nam tzw. trasę transsyberyjską, którą kontenery miały być przewożone z Chin do Europy w 2 tygodnie, a ich przewóz miał kosztować 600 $ za kontener, co okazałoby się w efekcie bardzo konkurencyjne w stosunku do tradycyjnej drogi morskiej, gdzie czas transportu trwał 3 tygodnie i kosztował 1400 $. Propozycja była dla Polski szczególnie intratna, gdyż główna baza przeładunkowa umieszczona miała zostać w Gliwicach, dzięki czemu czerpalibyśmy znaczne dochody z tytułu przeładunku i tranzytu, nie mówiąc o tym, że spowodowałoby to powstanie ogromnej liczby miejsc zatrudnienia przy obsłudze podjętego wspólnie ze stroną rosyjską projektu. Można oszacować, że poprzez odrzucenie tej oferty odpłynął od nas lekką ręką co najmniej miliard dolarów (z tytułu tranzytu). Głównym powodem odrzucenia tego kontraktu było pilnowanie przez ówczesny rząd interesów niemieckich. Łatwo sobie wyobrazić, że gdyby magistrala z całą swoją infrastrukturą powstała i zaczęła działać, Hamburg, jako port przeładunkowy, automatycznie straciłby na znaczeniu i Niemcy straciły by wtedy krocie.
Ta sama sytuacja dotyczy również owego nieszczęsnego rurociągu, który miał iść przez Białoruś i Polskę do Niemiec. Tutaj mieliśmy zarabiać miliard euro z tytułu samego tranzytu. Po stronie Polskiej miała zostać zbudowana cała infrastruktura przepompowni, co związane byłoby znów z utworzeniem wielu inwestycji, wielu nowych miejsc pracy i zarobieniem kolejnych pieniędzy. Niestety, polska polityka zagraniczna kierowana była wtedy znów przez obce interesy, ograniczając się do zupełnie nie osadzonych we współczesnych realiach haseł w stylu: „Moskal Polski nie zdobędzie”. Zamiast dbać o swój, zadbaliśmy wtedy bardziej o interes innego państwa, którym była Ukraina. Postawiliśmy swoje veto, dlatego, że omawiana magistrala miała ominąć to państwo.
To wtedy postawiliśmy po raz pierwszy interes Ukrainy ponad korzyść swojego narodu, kompletnie nie rozumiejąc specyfiki geopolityki prowadzonej wokół nas. Geopolitykę tę doskonale rozumieli, jak się okazuje, nasi zachodni sąsiedzi. Niemcy jakby na to czekali. „Głupich Polaków” znowu nabito w butelkę. Umowa z Rosją została przez nich chętnie i bardzo szybko podpisana. Nitka gazociągu Nord Stream poprowadzona została przez morze bałtyckie z pominięciem Polski, uniemożliwiając nam udział w zyskach, ograniczając nasze bezpieczeństwo w zakresie owej mocno akcentowanej dywersyfikacji gazu, o którą tak pilnie walczyli przeciwnicy współpracy z Rosją. Pominięcie Polski spowodowało możliwość odcięcia nam dostaw gazu bez reperkusji dla reszty Europy oraz budowę prostopadłej magistrali gazowej do Norwegii, która, według przepisów, nie może przeciąć już istniejącej linii. ..."