ciągnąc jeszcze wątek gruziński i motyw wieszczów pożerającej nas Rosji:
Tajemnicze rzeczy dzieją się obecnie wokół nas. 4 kwietnia Michał Sakaszwili (może wnuk Grigorija z „Czterech pancernych”?) na łamach magazynu foreignpolicy.com ostrzegał o zbliżającej się wojnie. Coś pisał, że Rosja dla własnych korzyści wprowadza prawo dżungli i temu podobne rzeczy, potem że część Gruzji odpadła na rzecz Rosji na dobre, a następnie przepadnie Mołdowa, Łotwa i część Polski. Nawoływał Zachód do interwencji militarnej, a na koniec zacytował słowa Churchilla:”Mieliście do wyboru wojnę lub hańbę. Wybraliście hańbę i będziecie mieć wojnę.
Nie wiem jak odnosić się do słów byłego prezydenta Gruzji. Po przegranych wyborach przeniósł się do USA, gdzie piastuje ciepłą posadkę na prywatnej uczelni Tufts University koło Bostonu. Ponoć, jak podaje „Gazeta Wyborcza”: „Opuszczenie ojczyzny doradzili mu ponoć przyjaciele z Unii Europejskiej i USA. Ich zdaniem Gruzińskie Marzenie (nazwa koalicji) planowało aresztowanie Saakaszwilego, a polecenie miał wydać sam prezydent Rosji Władimir Putin.”
Ciekawe co to za przyjaciele mający takie informacje? Czyżby zażyłe stosunki z tymi ludźmi wielki przyjaciel Lecha Kaczyńskiego zawarł jeszcze na studiach na Uniwersytecie Columbia, czy może na praktyce w firmie adwokackiej Patterson, Belknap, Webb & Tyler? Bo tak dziwnie, po powrocie do Gruzji zaczął robić błyskotliwą karierę polityczną. A czy może teraz ci przyjaciele przypadkiem nie odwdzięczyli się swojemu pupilowi, za wzorowe wykonywanie zadań, właśnie stanowiskiem na prywatnej amerykańskiej uczelni?
Ale skończmy te insynuacje dotyczące byłego gruzińskiego prezydenta. Wiemy też, że żadnej wojny nie będzie. O tym zapewniło nas radio Bruksela. Powiedziało, że żadnej wojny nie będzie. Ale rozpocznie się taka misja stabilizacyjna w obronie wartości demokratycznych, że tylko proch i pył zostanie.
http://innywariant.weebly.com/blog/ukraina-do-rosji-polska-do-szwajcariidalej w artykule zabawnie o tym jak trudno było się wysikać swobodnie na Ukrainie jeszcze do niedawna ; )