interesująco o bigu czyli niejedzeniu oraz m. in. o kradzeniu czi, czy jej zbieraniu z roślin:
http://taolawnet.net/lan-polski/eighth%20talk.html"Niektórzy poruszyli temat bigu. Zjawisko bigu istnieje, i to nie tylko w środowisku kultywacji i praktykowania. Taki stan występuje również u niemałej liczby osób w zwykłym ludzkim świecie. Niektórzy nie jedzą ani nie piją przez kilka lub kilkanaście lat, a mimo to czują się dobrze. Niektórzy uznają bigu za wskaźnik pewnego poziomu. Inni mówią, że bigu jest przejawem oczyszczania ciała. Jeszcze inni twierdzą, że jest to proces kultywacji i praktykowania na wysokim poziomie.
W rzeczywistości nie jest to żadna z tych rzeczy. Więc co to jest? Bigu tak naprawdę jest specjalną metodą kultywacji i praktykowania stosowaną w wyjątkowych okolicznościach. W jakich wyjątkowych okolicznościach? W starożytnych Chinach, zwłaszcza przed ustanowieniem religii, wielu kultywujących stosowało metodę tajemnej kultywacji w odosobnieniu. Udawali się w głąb lasów lub wspinali się do górskich jaskiń, aby tam kultywować z dala od ludzi. Pociągało to za sobą kwestię źródła pożywienia. Jeżeli nie zastosowaliby metody bigu, w ogóle nie byliby w stanie tam kultywować i praktykować, i umarliby z głodu i pragnienia. Gdy udałem się z Czungcing do Łuhan nauczać Fa, płynąłem statkiem na wschód po rzece Jangcy. W połowie wysokości gór po obu stronach Trzech Przełomów widać jaskinie. Występują one także w wielu znanych górach. Dawniej kultywujący przy pomocy liny wspinali się do jaskiń, a następnie odcinali linę i tam kultywowali i praktykowali. Jeżeli nie powiodło im się w kultywacji i praktykowaniu, umierali. Bez wody i bez pożywienia, właśnie w tych skrajnie wyjątkowych okolicznościach stosowali tę wyjątkową metodę kultywacji i praktykowania."
(...)
"Gdy wspomni się o kradzieży czi, niektórzy aż bledną ze strachu i nie mają odwagi uprawiać ćwiczeń. Ponieważ w środowisku kultywacji i praktykowania mówi się o psychozie czikung, kradzieży czi i tego rodzaju zjawiskach, na skutek tego wielu nie waży się uprawiać ćwiczeń, ani w ogóle zbliżyć się do czikung. Bez takiego gadania, możliwe, że znacznie więcej osób uprawiałoby ćwiczenia. Zdarzają się również mistrzowie czikung o niedobrym sinsing, którzy specjalizują się w nauczaniu tych rzeczy, co wprowadziło w środowisku kultywacji i praktykowania ogromny bałagan. W rzeczywistości nie jest to tak straszne jak to opisują. Powiedzieliśmy, że czi to po prostu czi, nawet jeżeli nazwiesz to mieszaniną pierwotnego czi, lub takim czy innym czi. Dopóki czyjeś ciało posiada czi, znajduje się on na poziomie uzdrawiania i utrzymywania sprawności fizycznej, więc nie można uznać go jeszcze za praktykującego. Dopóki ktoś posiada czi, mówiąc jaśniej, nie osiągnął jeszcze wysokiego stopnia oczyszczenia ciała i nadal posiada patogeniczne czi. To jest pewne. Osoba, która kradnie czi też znajduje się na poziomie czi. Kto z naszych praktykujących chciałby takie mętne czi? Czi w ciele osoby niepraktykującej jest bardzo mętne, choć może rozjaśnić się po praktykowaniu ćwiczeń. Chore miejsca mogą ukazywać się jako kłęby bardzo gęstej czarnej materii. W miarę praktykowania, gdy ktoś się naprawdę uzdrawia i utrzymuje sprawność fizyczną, jego czi stopniowo zaczyna zmieniać kolor na żółty. W miarę dalszej praktyki, gdy naprawdę uleczy choroby i nie będzie posiadał już czi, osiągnie stan mlecznobiałego ciała.
Innymi słowy, gdy ktoś posiada czi, to posiada choroby. Jesteśmy praktykującymi i do czego w naszym praktykowaniu ćwiczeń mielibyśmy potrzebować czi? Nasze własne ciała muszą zostać oczyszczone, więc jak można byłoby nadal chcieć to mętne czi! Oczywiście, że go nie chcemy. Ludzie, którzy chcą czi, znajdują się nadal na poziomie czi, a będąc na tym poziomie nie są w stanie odróżnić dobrego czi od złego. Nie mają takiej umiejętności. Co się zaś tyczy prawdziwego czi w twoim polu dantien, nie są w stanie go ruszyć. Aby ruszyć to pierwotne czi musieliby posiadać wysokie specjalne techniki. Jeśli chodzi o to mętne czi, to pozwól im je kraść, nie jest to wcale nic strasznego. Gdy praktykuję ćwiczenia i chcę napełnić się czi, to muszę tylko o tym pomyśleć i w jednej chwili mój brzuch się nim wypełni. (...)
Pomyślcie wszyscy, jeżeli twoje ciało posiada czi, to posiada i choroby. Zatem gdy ktoś kradnie czi, to czy nie skradnie również twojego patogenicznego czi? W ogóle nie jest w stanie ich rozróżnić, ponieważ ludzie, którzy chcą czi, także znajdują się na poziomie czi, więc nie posiadają żadnych większych umiejętności. Ludzie, którzy posiadają gong, nie chcą czi. To jest pewne. Jeżeli nie wierzysz, to przeprowadźmy eksperyment. Załóżmy, że ktoś naprawdę chce skraść twoje czi. Stań tam i pozwól mu je kraść. Gdy on z tyłu będzie ci je podkradał, ty z twojej strony skup się na napełnianiu się czi z wszechświata. Zobacz jakie to jest wspaniałe i pomaga ci szybciej oczyścić ciało. Zaoszczędzi ci to ciągłego wydalania i napełniania się czi. Ponieważ jego serce jest złe i kradnie coś, co należy do kogoś innego, chociaż zabiera coś niedobrego, to nadal popełnia zły uczynek przez co traci de i oddaje je tobie. Utworzy to taki obwód, z jednej strony zabiera twoje czi, a z drugiej daje ci de. Osoba, która kradnie czi nie ma o tym pojęcia. Gdyby o tym wiedziała, nie odważyłaby się tego robić! "