Ja widzę, że ludzie w związkach unikają trudnych rozmów, nie konfrontują się z problemami, wolą porzucić emocjonalnie związek niż porozmawiać o tym co boli. Czasem nawet konstruktywna krytyka jest odbierana za atak. Uważają, że w związku powinni być zawsze podziwiani (to szczególnie mężczyźni tak mają). Gdy te oczekiwania nie zostają spełnione porzucają dany związek, nawet nie próbując pracować nad sobą i wchodzą w kolejny, gdzie mogą znowu poczuc się podziwiani ... przez jakiś czas ... i tak, kolejny związek i kolejny, aż wreszcie zostają sami.