Hydrozagadka
Sama sesja była w miarę przyjemna.Oczywiście opór był,więc robiłam modlitwy na otwartość na uzdrowienie,
na bezpieczne uwalnianie.Jak doszło do splotu,ogarnął mnie dość silny lęk,po modlitwie przeszło.
Na gardle miałam silną dość blokadę,na każdej sesji WHH wyłaziła,teraz fajnie się rozpuszczało.
Na 3 oku tradycyjnie nieprzytomność ogromna,też czułam jak złazi i efekt przytomniejszej mnie do dziś się utrzymuje.
Na koniec to już pełnia szczęścia,dosłownie tak się czułam jak płynęło przeze mnie światełko:)
Generalnie sesję bardzo spokojnie odebrałam (w porównaniu z intensywnością sesji z Olgą)
Pierwsze co zauważyłam po sesji to niesamowity spokój,jakby jakaś zasłonka z mózgownicy zdjęta była:)
Przerabiam Leszkowe medytacje,teraz zupełnie inaczej je odbieram,kiedyś nie mogłam słuchać
a teraz nawet wiem o czym mówi,więc przytomność wzrosła:)
Przed sesją w życiu bym nie napisała na forum do J007 czy mi sesję zrobi,więc i jakaś odwaga się pojawiła:)
Od czasu sesji nie jadłam mięsa,fizycznie nie dałam rady przełknąć,więc chcę ten efekt posesyjny wykorzystać
i odstawić całkowicie.
Wogóle wzrosła mi chęć pracy nad sobą,szukam jakiegoś konkretnego planu na siebie,bo na razie to 100 srok za ogon chwytam:)
Bardzo ci jeszcze raz dziękuję za sesję!!!