"przejmowanie się to coś trochę innego niż zajmowanie się czymś, przejmować się nie trzeba ale to nie znaczy, że nie warto się czymś zajmować"
No właśnie, tez tak do tego podchodzę.
Ja to widzę poziomami i etapami, to idzie jak po drabinie przy czym silniejsze bardziej świadome wzmacnia, podnosi w górę to co słabsze. Dlatego nasza rozbudzona świadomość podciaga w górę to co nizej czyli np ciało, zdrowie, zdrowy dom, materialne rzeczy. Podciąga samoistnie a nie przez przejmowanie się. Wszystko idzie w górę. Tak samo nasz Duch podciąga naszą Duszę, tak samo nasza dusza podciąga inne rzeczy...Oraz..my jako calośc wzajemnie się podciagamy, slabsi kwitną przy mocniejszych, uzdrawiają się ich obecnością, uzdrawiamy się pomagając innym, inni pomagaja sobie pomagając nam etc

Ale jest i drugi ruch, gdy to co niższe chce być podciągnięte w górę
naczynia połączone, dążące do rozwoju, taki jest dla mnie sens osobistej i zbiorowej ewolucji, duchowej i życiowej

Im większa otwartość, połączenie czyli pogodzenie, tym bliżej tego, czego szukamy