2 dni warsztatów z Aishą - pożyteczne

Medytacje przy dodatkowym wsparciu energii jej serca - wzmacniające i otwierające.
Wyjaśniło się też, czemu Aisha tak dziwnie czasem mówi - czyli tłumaczy coś strasznie na około, chociaż mogłaby powiedzieć prościej - bo sama musiała znaleźć odpowiednie określenia w języku angielskim, który by opisały, to co chce powiedzieć, tym bardziej, ze w jej ojczystym duńskim nawet nie ma odpowiednich sformułowań odnoszących się do sfery duchowej. Podejrzewam, ze gdyby przeczytała parę konkretnych książek w tym temacie (jak chociażby Leszka:D), to łatwiej by jej było pewne tematy i aspekty ludziom przekazywać. Mimo to można wyciągnąć z jej słów sporo pożytecznego.
Pierwszy dzień podobał mi się bardziej, ale drugi też był wartościowy.
Były jednak rzeczy, które mi nie podeszły w przekazach Aishy - np.: zbytnie skupienie i podkreślanie tego, ze rozwój jest ciężki i trzeba się namęczyć. Owszem, nieraz rzeczywiście trzeba, ale brakowało mi rozwinięcia, ze nie jest to cecha niezmienna i mus, ale że jest to tylko taki etap, kiedy pś stawia opór, oraz gdy jest nagromadzonych zbyt wiele negatywnych emocji oraz blokad. Wtedy może być ciężko. Ale nie oznacza to że zawsze musi.
Druga rzecz, która niezbyt mi podeszła, to podkreślenie - "trzeba pamiętać, że zawsze jesteśmy samotni" - nie mogę się z tym zgodzić, i rozpoczęłyśmy dyskusję w tym temacie:); W końcu jednak udało nam się wspólnie z Aishą ustalić częściowy konsensus, że chodzi jej w tym określeniu o to, ze jest jedno Istnienie, w którym jesteśmy i dlatego Aisha mówi, ze jesteśmy samotni. Zatem nie należy oczekiwać na pomoc z zewnątrz, tylko samemu siebie obdarowywać. I ok, to jest w porządku, otworzyło mi nawet w mózgu pewne klapki

choć sądzę, ze moje wnioski nie pokrywają się w pełni z tym, co myśli w tym temacie Aisha.
Słowo Bóg dla niej opisuje jedynie wyobrażenie obecności, i ze wg niej należy wyjść poza to wyobrażenie, by dotrzeć do Prawdy. Przestrzeń rozciągająca się poza wyobrażeniem jest Pustką, ale jest w niej Miłość (zatem co to za pustka?). Wiadomo jednak, ze czasem trudno ubrać w słowa doświadczenia duchowe tak, by te słowa były rozumiane tak samo, jak my sami je rozumiemy pierwotnie. I pewnie o to rozbija się to zagadnienie

A poza wyobrażenia o Bogu na pewno warto wyjść

Świetne za to jest podkreślanie przez nią, iż uczciwość, szczerość wobec samego siebie, swoich uczuć, emocji to podstawa i są bardzo ważne.
Podsumowując: Warto udać się na spotkanie z Aishą, może sporo powyciągać z człowieka, szczególnie gdy jest mocno zabunkrowany lub zawalony, lub nawet zafałszowany (jak widziałam po ludziach, którzy przybyli tam z często konkretnymi psychologicznymi problemami); Oprócz tego można się ładnie zainspirować pewnymi urzeczywistnionymi przez nią aspektami boskości - i to jest piękne

Mi spotkanie z nią pomogło pouzdrawiać dalej związek z Bogiem, pozbyć się paru ograniczeń, oraz uzdrowić serce ze zranień (ten proces nadal trwa).