To prawda. Sama energia złości potrafi doprowadzic do poważnych chorób. Długo nic się nie dzieje aż pojawią się okoliczności które wzmacniają ukryte głęboko w podświadomości wzorce. Ja tak miałem jak zaczałem się nadwyrężać w pracy i złościć przy okazji. Ujawniła mi sie paskudna choroba (nie rak). Jak zaczałem ja uzdrawiać do dotarłem do zaskakującego źródła - w szkole średniej miałem intencję wkurwiania kumpli :-) (to było bardzo dziwne bo uchodziłem za oazę spokoju i grzeczności - z tego ostatnioego tez nie jestem szczególnie dumny ale cóż - taki miałem wtedy charakter :-) ) Jak to sobie uświadomiłem choroba znikła. W kilka sekund całkiem zeszła z niej para, a w kilka dni całkiem znikły fizyczne oznaki