Leszek
W sumie to ja też przeczytałem ten artykuł do końca, więc błędne wnioski wysunąłeś. 
Tak prawdę mówiąc, to ja też nie odebrałem tego Twojego posta o braku grawitacji jako żart, tylko raczej jakbyś na poważnie to pisał. W sumie to nawet się zdziwiłem, że takie rzeczy bierzesz na poważnie.
Dopiero później jak jeszcze raz czytałem ten Twój post to na końcu zdania zobaczyłem uśmieszek, co mogłoby sugerować żart.
Ale za pierwszym razem jak czytałem, to w ogóle nie brałem pod uwagę że możesz żartować. Tym bardziej, że post był w temacie 'Nauka'.
w wątku Nauka jest znacznie więcej śmiesznych tematów )
Naukowcy nie musza byc poważni. Co roku np. ukazuje się lista idiotycznych tematów prac doktorskich, z których wiekszośc została obroniona!
Dla mnie naukowcy nie sa Bogami, ani nawet nie dorastają do poziomu wiekszości guru )
Naukowcy są różni, tak samo jak ludzie, więc nie ma co wrzucać ich wszystkich do jednego worka. 
Każdy jest po części Bogiem, wszyscy mamy w sobie boską cząstkę, nawet naukowcy. 
Ale fakt faktem, niektóre sprawy którymi zajmują się naukowcy są trochę bez sensu. Choć w sumie nie wiem, może jednak jakiś sens to ma (przynajmniej dla nich) bo inaczej to by się chyba tym nie zajmowali.
Leszek
Teraz widzę po co to w ogóle napisałem. Chciałem Ci dogryźć.
Chciałem Ci pokazać swoją wyższość.
Być może w ogóle tego tak nie odebrałeś, być może nie zwróciłeś na to uwagi. Bo w sumie tego 'prawie' nie widać. Tylko jak patrzę na swój post to wiem co się za nim kryje, jakie intencje.
Przepraszam.
'W sumie to ja też przeczytałem ten artykuł do końca, więc błędne wnioski wysunąłeś.

Tak prawdę mówiąc, to ja też nie odebrałem tego Twojego posta o braku grawitacji jako żart, tylko raczej jakbyś na poważnie to pisał.'
Chciałem Ci pokazać, że się myliłeś.
'W sumie to nawet się zdziwiłem, że takie rzeczy bierzesz na poważnie.'
Przekaz tego zdania: Uznałem Cię za kogoś głupiego z powodu tego że takie rzeczy bierzesz na poważnie. Bo jak by ktoś był mądry to takich rzeczy by nigdy nie wziął na poważnie.
Z mojej strony była ocena, wartościowanie. Przepraszam.
'Dopiero później jak jeszcze raz czytałem ten Twój post to na końcu zdania zobaczyłem uśmieszek, co mogłoby sugerować żart.

Ale za pierwszym razem jak czytałem, to w ogóle nie brałem pod uwagę że możesz żartować.'
W tym zdaniu nie mam sobie nic do zarzucenia.

'Tym bardziej, że post był w temacie 'Nauka'.'
Tu też sugestia z mojej strony, że popełniłeś błąd i chęć wskazania Ci, że umieszczenie tego w temacie Nauka sugeruje że bierzesz to na poważnie. Z mojej strony chęć pokazania swojej przewagi w dyskusji.
Mój sposób komunikacji w tych postach był nastawiony na ranienie, poniżenie. Choć myślę, że bardzo trudno jest to zauważyć, bo może to zobaczyć tylko osoba która na takie rzeczy zwraca uwagę. Nie jest to mocno widoczne.
Przepraszam, bo to co pisałem było nastawione na niszczenie, destrukcję. A w relacjach z innymi chodzi chyba o to, żeby budować. Żeby tworzyć. Żeby dawać innym z siebie to co najlepsze. Żeby wspierać. Żeby dawać zrozumienie. Żeby dzielić się miłością.
Żeby dzielić się swoim wewnętrznym światłem (z którego wszyscy jesteśmy stworzeni), po to by wspierać innych w odkrywaniu ich wewnętrznego światła, po to by świat był pięknięszy. By żyło nam się jako ludziom lepiej tu na Ziemi.
Tworzyć a nie niszczyć. W każdej chwili.
To jest to do czego dążę.
