Autor Wątek: Kącik Oczyszczania  (Przeczytany 417224 razy)

Iustitia

  • Gość
[#]   « 2012-10-02, 14:19:04 »
Kinga
dokładnie:) a jak zaczyna się ufać to się pojawia spokój i pś najpierw glupieje a potem się przyzwyczaja a potem zaczyna się pełnia otwartości. I to jest piękne:)

kinga roszczyniała

  • Wiadomości: 903
    • www.czysteswiatlo.com
  • Kinga Roszczyniała, www.czysteswiatlo.com (konsultacje,analizy,wypalanie węzłów,sesje regresingu)
  • Status: Terapeuta
[#]   « 2012-10-02, 13:15:29 »
Póki czujemy konflikt między swoją wolą, a boską -  póty jest to sygnał, że tak naprawdę nie żyjemy w zgodzie sami ze sobą.  Właśnie wtedy mamy wrażenie, że jesteśmy tylko my, a poza nami cały świat z Bogiem na czele, który jest przeciwko nam : ). Szamoczemy się w swoich niespełnionych oczekiwaniach, w coraz większej frustracji i z coraz większą ilością pretensji do Boga i otoczenia. I tak żyjąc czasami wiele lat, dziwimy się, czemu nie jesteśmy szczęśliwi, przecież tak bardzo pragniemy : ).

Lynd Seagull

  • Global Moderator
  • Wiadomości: 2 120
  • Płeć: Mężczyzna
  • mój Nick moim Dziełem
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-10-02, 12:38:41 »
Laka, fajny tekst :) I ogólnie fajny wątek.

Dziś doszła do mnie afirmacja "mam prawo żyć dokładnie tak, jak ja chcę" i momentalnie zmiękły kolana ;) Jeszcze do niedawna broniłbym się rękoma i nogami, twierdząc że nie mam żyć tak ja ja chcę, tylko mam żyć zgodnie z Boskim Planem...
Tyle że to była kolejna fajna wymówka aby nie żyć po swojemu. Bo przecież jestem zbytnim poxebem z poxebanymi pomysłami, aby żyć po swojemu, więc postanowiłem sobie wyprojektować uciekanie przed swoimi pomysłami właśnie w życie "po bożemu." Tymczasem wiem, że jestem na tyle dojrzały że mogę żyć po swojemu nie robiąc krzywdy sobie ani innym, a nawet (może, w końcu ;) zgodnie z Boskim Planem.

Tu też się kłania zaufanie do siebie i poleganie na sobie, bez tego zawsze się będzie wydawało że Bóg jest gdzieś tam na zewnątrz, bo przecież nie może być taką ślamazarą jak my ;)

Semira

  • Gość
[#]   « 2012-10-01, 20:54:26 »
Seba

jestem Bogiem uswiadom to sobie sobie ,Ty tez jestes  jestes Bogiem wyobraz to sobie..

Sluchalam Kaliber 44 i Paktofoniki w 7 klasie podstawowki:)))

Sebastian

  • Gość
[#]   « 2012-10-01, 20:53:22 »
Uświadomisz to sobie sobie ;))

Semira

  • Gość
[#]   « 2012-10-01, 20:48:51 »
Chyba wybiore sie na film Jestem Bogiem to moze cos zrozumiem:)))))))

Albo nie bo skoncze jak Magik i co bedzie.
« Ostatnia zmiana: 2012-10-01, 20:53:04 wysłana przez Semira »

Witek D.

  • Wiadomości: 1 939
  • Płeć: Mężczyzna
    • Dotykduszy.com
  • Witold Dopierała, regresing, analizy psychometryczne i duchowe. Zapraszam na http://dotykduszy.com/
  • Status: Regreser
[#]   « 2012-10-01, 20:48:05 »
Bóg i ty to jedno, w sensie nieoddzielności. Bóg i ty to co innego w kwestii świadomości, energii do czasu aż nie rozwijasz w sobie boskiej energii i świadomości :)

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-10-01, 20:47:04 »
owszem, to jedno, ale nie jesteśmy tego całkiem świadomi- mamy nieoczyszczoną podswiadomosc, której wola często nie jest zgodna z wolą Boga.
Dlatego jeśli wiemy, że mamy swoje opory to lepiej je poddać Bogu. Można o nich pomyśleć jak o brudzie, który pokrywa kryształ.

Semira

  • Gość
[#]   « 2012-10-01, 20:45:29 »
Czyli musze jednak poddac sie Bogu a nie tak jak napisalas wczesniej ,ze bog i ja to jedno??No bo skoro bog i ja to jedno to po co poddawac sie mu?

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-10-01, 20:43:18 »
jeżeli coś faktycznie JEST zgodne z Twoim Najwyższym Dobrem, a Ty jesteś na to otwarta i gotowa i chcesz tego- również podświadomie, to nie ma siły, żeby się nie spełniło:))))  jeżeli sama zakłócasz i nie chcesz przyjąć to dupa zbita.
Inna sprawa to to, czy dana sprawa faktycznie jest zgodna z Twoim ND, czy nie jest. Rózne rzeczy się nam mogą wydawać... to zależy, na ile masz wgląd w takie sprawy. Ja ni cholery nie rozróżniam ;>

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-10-01, 20:41:48 »
Semira

To jest tak, że to "chce czegoś" może być korzystne jak i nie korzystne.
Może Ci się spełnić i korzystne Boskie, najlepsze, najbardziej harmonijne z Tobą, ale może się spełnić to co chcesz, a co nie jest korzystne. Nie ma ograniczenia.
Tylko, że to co korzystne i dające prawdziwe głębokie szczęscie i spełnienie jest zgodne z Twoją naturą, Boskie, a to drugie jest tworem Twojej pś, ale też umysłu, wyobrażeń. Może wydawać się korzystne, a nawet przyjemne, ale szczęścia nie da i do niego nie prowadzi. To taka iluzja.

Gdy poddajemy się Bogu, pozwalamy by kreowało sie to co dla nas najlepsze i dające spełnienie.

Semira

  • Gość
[#]   « 2012-10-01, 20:34:04 »
Ok czyli jezeli ja chce czegos,co uwazam ze sluzy to mojejmu najwyzszemu dobru i innych to nie ma czegos takiego,ze mi sie to nie spelni.Jak mi sie to nie spelni to znaczy,ze to ja gdzies robie zaklocenia a nie ze wola boska uznala,ze jest mi to nie potrzebne??

Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2012-10-01, 20:32:06 »
Indra

Możesz biec do Boga tatusia, jak sobie nie radzisz:) To ok. Potem przychodzi świadomość, że to Ty jesteś też tym Bogiem, który Cię chroni. Jesteś jakby wtopiona w niego:) I to jest piękne.

Pomimo, że w medytacji to odkryłam, to nadal wolę modlić się do Boga, choć wiem, że to ja decyduję tak na prawdę:) Ale mojej pś tak na razie póki co lepiej. Z czasem to się zmieni.
Chodzi o to, że nie ma realnie czegoś takiego: ja nie mogę, a Bóg może. To jest jedno. To jakbyś dodawała: 2+3, lub 3+2, wynik jest ten sam:) Nie ma więc opcji bycia nieporadnym, bo samo poddanie Bogu i pozwolenie mu na działanie, to pozwolenie sobie, właśnie nasza Boska zaradność:-) Boska moc jest też naszą mocą, bo jesteśmy Boskimi istotami. Wystarczy się pod ten Boski nurt Boskich cech podłączyć. A raczej, odpuścić to kim się nie jest. I też na jedno wychodzi:-)
Laka :) Fajnie ci to wyszło :)

Sebastian

  • Gość
[#]   « 2012-10-01, 20:31:21 »
W DEIR było to bardziej magiczno-ezoterycznie wytłumaczone , że są "prądy świata" i będąc dostosowanym do tych prądów możemy najwięcej zdziałać bo płyniemy wtedy z nimi a nie przeciwdziałamy i dlatego mamy więcej energii na wzięcie dla siebie tego co chcemy.

Witek D.

  • Wiadomości: 1 939
  • Płeć: Mężczyzna
    • Dotykduszy.com
  • Witold Dopierała, regresing, analizy psychometryczne i duchowe. Zapraszam na http://dotykduszy.com/
  • Status: Regreser
[#]   « 2012-10-01, 20:29:26 »
To podświadomość realizuje. Boska wola, Bóg, może w wyjątkowych sytuacjach powstrzymać realizację czegoś, gdy robimy sobie naprawdę duże kuku. Ale i tak wynika to z jakiejś naszej chęci by nas zatrzymać gdy zabrniemy za daleko.