Autor Wątek: Kącik Oczyszczania  (Przeczytany 414430 razy)

Sebastian

  • Gość
[#]   « 2012-09-15, 22:13:43 »
Ciekawe jest to że na tym oddziele pacjentami byli prawie sami UA :)))

Semira

  • Gość
[#]   « 2012-09-15, 21:07:22 »
Sebo

Napisales to co czules,nie zastanawiaj sie teraz czy zrobiles wlasciwie czy nie i jak to moze wygladac dla innych.Przeciez chodzi tutaj o to ,zeby pisac co sie czuje.

Jola16

Mocne to bylo...:)

Sebastian

  • Gość
[#]   « 2012-09-15, 21:05:11 »
Nie, ja po prostu rzuciłem taką refleksję. Nie byłem zbyt przejęty tym ale widzę że chyba podświadomie czasem wysyłam komunikat żeby inni myśleli że mi jakoś bardzo ciężko i że trzeba mnie podnieść na duchu nawet wtedy kiedy nie trzeba. Trochę nie zrozumiałaś kontekstu - w moim życiu dzieje się dużo sytuacji i jak o tym napiszę to od razu czuję ulgę, w mojej głowie powstaje podsumowanie bez konieczności dalszego rozpamiętywania. Ale dziękuję Ci za to co napisałaś.

Jolanta 16

  • Wiadomości: 710
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-09-15, 20:33:28 »
Sebastian

Chcialam, abys nie czul sie  podle i jakos cie pocieszyc i podniesc na duchu....nie lubie kiedy ktos mysli co by bylo jak by bylo, albo jemu sie udalo a mnie nie...albo on ma lepsza zone/meza, ladniejszy dom/mieszkanie, prace itd itd
Nie chcialam cie osadzac....masz prawo pisac o swoich rozterkach...ale jakos pomyslalam, ze jestes taki fajny...a tak sie unizasz i pozwalasz dolowac ta sytuacja...mozliwe, ze jestes jakos z tym zwiazany, ale zamiast rozpamietywac...zyj i poczuj sie dobrze i bezpiecznie...tak jak umiesz najlepiej ;)
jesli cie czyms dotknelam to sorry ;))

Sebastian

  • Gość
[#]   « 2012-09-15, 20:17:17 »
Hmm, to dziwne co mi napisałaś :))) Nie wziąłem tego tak do siebie i nie postanowiłem tak wrócić, ale miałem przez chwilę takie myśli jak to każdy miewa czasem. Gdzieś podświadomości się kojarzy że skoro moja była dostała świra i teraz tam rządzi po zakładzie zamkniętym to odniosła sukces i zżera mnie zazdrość;)))))) Ale ja swój kierunek dobrze znam i za nic z niego nie zrezygnuję bo życie ma dla mnie tym życiu coś nowego i stuprocentowo wspaniałego, czego nie mógłbym pozwolić sobie przegapić

Jolanta 16

  • Wiadomości: 710
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-09-15, 20:09:42 »
Sebastian.....a ja wole, kiedy Ty piszesz o swoim zyciu tutaj dla nas niz siedziesz w jakim psychatrowku i uzalasz sie nad soba. Jestes super gosciu...wiec uwierz w siebie, ze jestes kumaty i masz odwage zyc, zamiast sie cofac i isc na latwizne. Rowijasz sie duchowo dodatkowo i to jest wyzwanie dla Ciebie jak i dla nas wszytkich. My jestesmy teraz dla Ciebie "rodzina" i wsparciem...a wiec ..wybieraj gdzie wolisz byc..z nami ...czy z czubkami..???? ;)))))

Sebastian

  • Gość
[#]   « 2012-09-15, 20:00:33 »
Troche bezsens a trochę chciałem tam wracać ;)))))))) przed chwilą chodziłem po markecie i myślałem sobie że to takie niesprawiedliwe że ja biorę odpowiedzialność za siebie, pracuję, płacę czynsz, zarabiam na jedzenie i przyjemności a oni tam mają wszystko za darmo i do tego świetnie się bawią.

Ale już mi przeszło.

Kurka, nawet tworzą bliskie związki gdzie mówią ze sobą wspólnym językiem a ja wciąż nieee! O. sobie tam znalazła jakiegoś śmiesznego brodatego kolesia ;))
« Ostatnia zmiana: 2012-09-15, 20:02:41 wysłana przez Sebastian »

Blackrose

  • Wiadomości: 1 330
  • Płeć: Kobieta
  • Access Bars, psychoterapia, masaże, uzdrawianie duchowe
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2012-09-15, 19:11:25 »
Najsilniejsze emocje wywołał we mnie widok ludzi na prawdę skażonych psychotropami. To niszczy mózg, bez wątpienia. Totalnie nieprzewidywalne zachowania i otępienie. Po spotkaniach z takimi ludźmi wiele dla mnie nie miało dopiero sensu :)))

Blackrose

  • Wiadomości: 1 330
  • Płeć: Kobieta
  • Access Bars, psychoterapia, masaże, uzdrawianie duchowe
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2012-09-15, 19:03:57 »
Seba,

na studiach przez rok czasu bywałam w psychiatryku, jakieś praktyki, zaliczenia, zajęcia. I też się napatrzyłam. Trudno mi było to znieść na początku, bałam się że mnie zaatakują, bo siedzieliśmy na oddziale zamkniętym, po kilku studentów. Rzeczywiście odpada im jakaś odpowiedzialność za życie po pewnym czasie. Oni nie chcą zdrowieć i wyjść do świata. Byłam świadkiem gdy kilka osób przyjęto z udawaną schizofrenią, bo nie chcieli spać na ławce. (bezdomni). Lekarze już machnęli na to ręką.

Sebastian

  • Gość
[#]   « 2012-09-15, 18:43:44 »
Byłem dzisiaj w odwiedzinach w szpitalu psychiatrycznym. U mojej byłej dziewczyny, o którą obawiałem się w jakim stanie ją zobaczę, okazało się że została pewnym siebie liderem grupy pacjentów. Świetnie się tam bawiła, mówiła co jej przyszło na myśl, pograliśmy trochę na harmonijce, dosiadła się do nas delikatna kobieta która stwierdziła że wyglądam jak jej ciocia ze Szwecji i poczytała mi bajkę o piesku, a potem O. poznała mnie ze swoimi kolegami z oddziału w "sali konferencyjnej gdzie przyjmuje swoich gości" (na palarni). Tam zrobiła mi masaż karku żebym się rozluźnił (co za absurd, przychodzę do pacjenta w odwiedziny a ona mi masuje kark, jakbym to ja do niej przyszedł z problemem) a potem namawiali mnie przyjaźnie żebym z nimi został. Rozmowa musiała brzmieć dziwnie:

- Mamy dla Ciebie tu jedno miejsce
- Nie mogę...
- Czemu nie możesz?
- Bo... musze żyć! Muszę iść jutro do pracy.
- Ja też kiedyś musiałem.
- ...

Tam kwitnie życie towarzyskie, mają w dupie zewnętrzny świat i każdy sobie coś robi po swojemu. Oni wszyscy na lekach psychotropowych więc byli rozluźnieni i panowała tam iście rodzinna atmosfera pokoju i miłości ale trochę ich zachowania napawały mnie lękiem, że poczułem że przestaję być sobą. W końcu jak wstałem i chciałem iść do wyjścia. O. zaczęła się ze mnie śmiać a mi wywaliło jak głupi i zacząłem się śmiać jak naćpany i nie umiałem się ruszyć przez dobrych kilka chwil. Powiedziała mi żebym nie wychodził bo zobaczą że ćpałem i zajęło mi dobrą chwilę ogarnięcie się i rozpoczęcie wędrówki do wyjścia. Wyszedłem śpiesznie zadowolony że wreszcie się od nich oderwałem, i poczułem jaki jestem rozbity, przespałem trochę i obudziłem się z jakimś poczuciem braku sensu.

Sebastian

  • Gość
[#]   « 2012-09-15, 10:17:48 »
ch... mi po pięknych uświadomieniach jak potem mnie ściska serce;/

Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2012-09-06, 10:15:26 »
No właśnie :)
Cytuj
prze-afirmować że zawsze i w każdej sytuacji Ty wiesz co jest dla Ciebie najlepsze.

Dzieki Jasiu :)

Jasiu

  • Wiadomości: 92
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-09-06, 10:12:39 »
Prawdopodobnie nadałaś jej taką właśnie rolę, albo przyjęłaś że ona taką rolę ma pełnić w Twoim życiu. Chyba najlpeiej będzie uwolnić obie strony od przysiąg i inicjacji jeśli są, no i prze-afirmować że zawsze i w każdej sytuacji Ty wiesz co jest dla Ciebie najlepsze.

Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2012-09-06, 10:03:00 »
Pewnie masz rację.
Jestem wstanie jej odmówić np. w e-mailu. W sytuacji bez kontaktu wizualnego i/lub głosowego.
Natomiast na żywo ona stwarza taką atmosferę, że nawet jak mam wątpliwości i nie bardzo chcę, to i tak na coś się zgadzam. Po-prostu te wątpliwości znikają, a wszystko staje się takie proste i fajne :((((

Jasiu

  • Wiadomości: 92
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-09-06, 09:54:02 »
Grażyna

Pewnie wszystko na raz, wiem po sobie że ma problemy z odmawianiem osobom z którymi mam jakieś zależności karmiczne. Szczególnie jeśli są to osoby z którymi ta karma oparta była na współpracy piętnowanej przysięgami i zobowiązaniami. W takich relacjach jak się rozmawia to wchodzi nieprzytomność i podejmuje się decyzje których się by normalnie nie podjęło.