Autor Wątek: Kącik Oczyszczania  (Przeczytany 416009 razy)

małgosia

  • Gość
[#]   « 2012-07-03, 23:09:43 »
Wychodzi mi jakieś wcielenie pustelnika od dłuższego czasu, siedzę w mieszkaniu niczym w jaskini i nikogo nie zapraszam do siebie z własnej inicjatywy. Jest to moje miejsce, nareszcie  mogę sobie medytować do woli i nikt mi nie przeszkadza i nie zniszczy mi jaskini :P

Jednocześnie czuję zastój energii, coś w rodzaju pustki, jakby wszystko kręciło się wolniej. Po co mi cokolwiek, osiągnęłam już spokojną przestrzeń do rozwoju, nic więcej nie potrzebuję. Jak już czuję przesyt tym i budzi się potrzeba ruchu, spotykam się z ludźmi na zewnątrz, ale nie płynie w tych kontaktach jak wcześniej, we mnie ta energia tak nie płynie, w środku coś zastygło w znudzeniu lub raczej bezsensie kontaktów.

Jakaś część mnie boi się puścić tego pustelnika z lęku, że stracę zapał do rozwoju. Jest jeszcze rodzaj dumy, czucia się lepszą, że jestem takim rozwiniętym pustelnikiem.

Felicite

  • Gość
[#]   « 2012-07-03, 21:49:53 »
Karola, no to super masz :))
Mnie też w tych sprawach się dużo zmieniło :) Szczególnie cieszy mnie to, że nie mam już chorej potrzeby jedzenia słodyczy: Kiedyś, gdy brakowało mi batoników, to wpadałam w dziką rozpacz i czym prędzej biegłam do najbliższego sklepu ;P A teraz luzik :)) Skończyły się batony? To ich sprawa ;)) A jak są to też ok. Choć jeszcze trochę mnie ciągnie (a ja nie chcę sobie niczego zabraniać). Ale mam okresy, gdy wcale nie jem, bo mi się zupełnie nie chce :)


***
Już wiem, o co dokładnie mi chodziło z tym ciałem: Chciałam zmienić swoje ciało, nie w pełni je akceptując. Nie akceptowałam jego potrzeb, ograniczeń, itp. A ciało ma ograniczenia i z tym się trzeba pogodzić. I dopiero wtedy można je przekroczyć.
Czyli przekroczyć ciało mogę dopiero wtedy, gdy w pełni je zaakceptuję takim, jakie ono jest. A więc zamiast myśleć "nie jestem swoim ciałem, ale mam ciało" (co - skądinąd - jest prawdą, ale na wyższym poziomie), muszę "wejść" w ciało, stać się nim, stopić w jedno :)
I dopiero wtedy będę mogła na trzeźwo i przytomnie zauważyć, że ja-prawdziwa to nie ciało, ale że mam ciało do pomocy :)) Ale to trzeba poczuć, a nie intelektualizować. A poczuć w pełni się nie da, gdy są przywiązania i awersje (a za tym stoją niezaspokojone potrzeby!).

Od teraz będę dla Ciebie dobra, moje ciałko :** :D

carolieen

  • Wiadomości: 1 062
  • Płeć: Kobieta
    • www.openwings.pl
  • Karolina Kozielska, terapia WHH i Stanów Szczytowych, zebiegi węzłów karmicznych, www.openwings.pl,
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-07-03, 21:18:13 »
Kaśka,
gratulacje :)

Felicite
no i masz bardzo fajne podejście :)

Jeszcze dopiszę żeby nie było niejasności. Mój styl jedzenia nie zmienił się nagle z wyrzekania się wszystkiego na totalne folgowanie sobie, obżeranie się samymi słodyczami i dzikie jedzeniowe orgie. Wręcz odwrotnie, pojawiło mi się wyważenie odnośnie jedzenia. Mam ochotę i smakuje mi zdrowa żywność, coraz bardziej ciepła, taka wg 5 przemian, nie zmuszam się do jej jedzenia, ale też pozwalam sobie na batonika, muffinkę z czekoladą czy lody w Mc-u (generalnie na to, na co mam ochotę), piję kawę bo bardzo lubię jej smak no i owoce... którym poświęciłabym co najmniej jedno wcielenie na bezludnej wyspie z tysiącem papai i mango :P
Dla mnie samej jest to spory przeskok (biorąc pod uwagę moje doświadczenia - kiedyś chorowałam na bulimię), który bardzo mi się podoba, bo nie czuję się już uzależniona od jedzenia tak jak kiedyś (w bulimii jedzenie to sposób na chwilowe odzyskanie kontroli nad swoim życiem i uwolnienie toksycznych emocji) i słucham swojego ciała.

Jeszcze bardzo chciałabym wypróbować moc wolnej woli (chyba z techniką uwalniania) w uwolnieniu się od czerwonych policzków i cieni wokół oczu.

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-07-03, 15:56:41 »
Z tym jedzeniem to bywa różnie, ogólnie staram się uważać na to, co jem, ale jak mi czasem emocje wywalą to sobie kupię jakiś niezdrowy produkt i  zjadam od razu. Mało to korzystne, ale cóż, jestem tylko człowiekiem ;) Też nie będę się wspinać na poziomy, do których w tym momencie nie mam dostępu, nie chcę juz sie do niczego przymuszać.
Póki co złosć mi wyszła, że hoho, normalnie pełen wkurw! czas się opukać ;)

Felicite

  • Gość
[#]   « 2012-07-03, 15:20:26 »
Kaśka, gratuluję! :)) Fajnie, że wypróbowałaś w praktyce :)
[Karoli już gratulowałam kilka razy ;)]

U mnie takie podejście do diety (jak u Karoli) też dawało niezłe rezultaty, ale ostatnio zrozumiałam ważną dla mnie kwestię:
Mianowicie, że próbowałam przeskoczyć pewien etap w moim życiu. Ja do tej pory olewałam ciało, nie zajmowałam się nim należycie, a bardzo bym chciała zająć się sobą w całości i z miłością :) Moje ciało potrzebuje opieki i dobrego traktowania :) Więc zamierzam mu to dać.
Nie będę na razie podchodzić do tego tak, jak do tej pory (że jadłam szkodliwe produkty: np. mąkę, podczas gdy mam celiakię i oczekiwałam, że ciało mi się podporządkuje). Nie. Nie jestem jeszcze na to gotowa. To jeszcze nie dla mnie :)
Póki co chcę ukochać moje ciało, zadbać o nie :) A jak się tym nasyci, to samo mi pokaże że jest już gotowe na dalszy krok. I może to się zdarzyć szybciej, niż to sobie wyobrażam :))

Także, Indra (a propos tego jedzenia czego się chce przy candidzie) tutaj sprawdza się podejście: rób to, co czujesz, że dla Ciebie dobre na ten czas :)
Bo widzisz, to co dla Karoli było ok, dla mnie okazało się niezbyt dobre. Tzn. też miałam efekty (bo zniknęły objawy caliakii), ale czułam, że coś jest nie tak. Wolę nie przeskakiwać na wyższe poziomy, kiedy nie jestem gotowa. Zresztą po co, to przecież nie jest wyścig :P

Mateusz

  • Wiadomości: 1 234
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-07-03, 15:09:59 »
Nie wiem, czy to jest prawdą, bo nie próbowałem, ale ktoś mi mówił, że podobne własciwości co Colonix ma len. Colonix ma jeszcze jakieś dodatki egzotycznych ziół, ale co do działania, to podobno bardzo podobne. Wystarczy zmielić, zalać wodą i pić rano na czczo lub wieczorem. A różnica w cenie ogromna.
« Ostatnia zmiana: 2012-07-03, 15:13:20 wysłana przez Mateusz »

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-07-03, 14:53:43 »
Do Techniki Uwalniania zachęcać mnie nie trzeba, bo po relacjach Felicite i Waszych wiem, że to bardzo skuteczna forma uzdrawiania. Problem polega na tym, że póki co nie wychodzi mi to, a kiedy miałam ten cholerny ból, to próbowałam się w nim rozluzniać, ale nie wychodziło mi. Dlatego z TU dałam sobie na razie spokój, pewnie kiedyś naturalnie mi to po prostu wyjdzie.
Póki co bólu nie ma, jest lekkie napięcie, opukuję się powoli na złość i inne takie sprawy, w ciele jest lepiej, nadal jeszcze tylko czuję jakieś dziwnie rozdrażnienie- zaraz się na to opukam ; )
Jestem pod wrażeniem działania TU na Karolę. Jestem ciekawa, czy taka akceptacja i decyzja, że się je, na co ma się ochotę może też podziałać na problemy związane z candidą.

BlackRose
Dziękuję:) z tym colonem to faktycznie chyba dobra sprawa. I cieszę się, że Ci się uzdrowiło!

Kaśka

  • Wiadomości: 101
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-07-03, 14:28:29 »
z poparzeniem miałam dokładnie tak jak Karola
potknęłam się i oparłam dłonią na rozgrzaną metalową kratkę na kuchence gazowej,usłyszałam tylko syczenie przypalanej skóry brrrrr
w ułamku sekundy przypomniało mi się co pisała Felicite odnośnie wypadku jej męża i zadziałałam
klęłam lepiej jak szewc :) pozwoliłam aby ból trwał jednocześnie na tyle ile umiałam rozluźniałam mięśnie
wsadziłąm rękę pod zimną wodę i po kilku min było po bólu ,a pęcherz malutki pojawił sie tylko na małym palcu ,reszta ręki nie tknieta ,dla mnie to mały cud :))

carolieen

  • Wiadomości: 1 062
  • Płeć: Kobieta
    • www.openwings.pl
  • Karolina Kozielska, terapia WHH i Stanów Szczytowych, zebiegi węzłów karmicznych, www.openwings.pl,
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-07-03, 13:36:25 »
Indra,
możesz też spróbować techniką uwalniania, u mnie właśnie to podziałało najlepiej.
Nigdy nie miałam bóli miesiączkowych, aż 3 lata temu kiedy wróciłam zza granicy, zaczęłam zwijać się z bólu podczas okresów. Standardowo 7 mocnych tabletek na dzień żebym mogła w miarę funkcjonować, ale czułam się przy tym trochę na haju. Złożyło się dokładnie z okresem kiedy zaczęłam uzdrawiać głównie relację z mamą i paroma mi bliskimi osobami. Ale mimo uzdrawiania ból został. Któregoś dnia stwierdziłam, że koniec z cierpieniem i męczeniem się, jakiekolwiek są tego przyczyny, nie muszę ich znać, chcę się po prostu czuć dobrze. Zaczęłam uwalniać cały ten ból wg zasady "i poczuj go jeszcze więcej i jeszcze więcej". Oczywiście na początku zastanawiałam się czy mam równo pod sufitem, bo i tak z bólu nie mogłam wytrzymać, a tu jeszcze więcej starałam się go poczuć (to była trochę walka z samą sobą i mechanizmy obronne się włączały). Po kilku godzinach (z tego co pamiętam) ból uwolniłam i od paru miesięcy żadnej tabletki przeciwbólowej nie wzięłam :)
Robiłam tak samo z każdym bólem. Pół roku temu wylałam sobie wrzątek na dłoń, w pierwszej chwili chciałam i kląć i mdleć jednocześnie. Akurat koleżanka weszła, a ja na całego jechałam z łaciną, pozwalałam by ten ból przeze mnie przepływał. Na noc popsikałam czymś i po 2 dniach bodajże nie było żadnego śladu.

Podobnie miałam z alergią, leczyłam ją różnymi ziołami, specyfikami, dietą bezcukrową, beznabiałową itp.,chodziłam po lekarzach med. chińskiej, ale po roku już zaczęło mnie to ostro denerwować i zdecydowałam, że po prostu koniec z tym. Lubię słodycze, ciasta, lody, serniki, lubię nabiał i uwielbiam owoce. Powiedziałam mojej alergii koniec i zniknęła. Raz na chwilę wróciła, kiedy pochwaliłam się na forum, że zniknęła (strach mi wyszedł, że to jednak niemożliwe żeby siłą woli coś takiego zmienić), ale odpuściłam go i teraz jestem wolna od alergii, jedząc to co lubię :)

Blackrose

  • Wiadomości: 1 330
  • Płeć: Kobieta
  • Access Bars, psychoterapia, masaże, uzdrawianie duchowe
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2012-07-03, 12:55:39 »
Indra,

już w gimnazjum kiepsko się czułam, było mi niedobrze, nogi jak z waty. Dodatkowo takie bóle, że byłam odcięta od siebie. Ale zaczęłam pracować wtedy z regresingiem oraz innymi metodami, co korzystnie wpłynęło na mój organizm. Zaczęłam się oczyszczać, lepiej rozumieć własne ciało, a tym samym mniej cierpiałam. To było takie falowe - chudłam albo przeciwnie i reagowałam różnie podczas okresu. Mając te 15 lat oczyściłam kilka razy wątrobę, jelito - mocno się starałam, aby było lepiej, i nie chodziło mi jedynie o te trudne dni. Zależało mi na tym, aby poprawić swój wygląd. Dużo pracy z jogą, zdrowe odżywianie zrobiły swoje. Mijały lata i lepiej się czułam. Do czasu, aż przyszło mi spróbować seksu i zaczęło się bardzo dużo wywalanek prentalnych przez które na nowo dopadły mnie okropne bóle, krwotoki. Organizm kobiety jest bardzo wrażiwy, i każde zachwianie emocjonalnie może wpływać na poziom bólu w czasie menstruacji. Tak myslę.

A swoją drogą ; ) mam fajną ginekolog. Gdy miałam problemy poszłam do nowej, podświadomie z lepszymi intencjami...Okazało się, że kobieta zajmuje się medycyną chińską, bardzo otwarta na ezoterykę. Także stara się mi pomagać bardziej naturalnymi metodami ;)

Candida? Ogólnie im więcej cukru, tym bardziej może boleć podczas menstruacji. Duża ilość krwi i ból oznaczają więcej toksyn i substancji z którymi organizm nie może sobie poradzić i usuwa je w taki sposób. Był czas, kiedy czułam się tak dobrze, spokojnie, a także byłam po oczszczaniu organizmu, że nie czułam żadnego bólu a i krwawienie było znikome. Na Candidę brałam Colon pack, on działa bardzo ogólnie, na cały ustrój ale niezwykle mi pomógł. Dodatkowo usunięcie z diety nadmiaru słodkości i mącznych produktów.

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2012-07-03, 12:43:03 »
W jednym przypadku bóle mogą przejść po 1 zabiegu, w innym po odreagowaniu w sesji regresingu, a w jeszcze innym dopiero po uświadomieniu sobie: "nie muszę już cierpieć".

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-07-03, 11:53:49 »
BlackRose
a zawsze miałaś ten problem z menstruacją, czy po jakichś traumach? Bo u mnie dopiero teraz to się pojawilo, wcześniej nie miałam takich problemów. Okres już trwa tydzień, końca nie widać, a  normalnie mam 4 dni, maks 5.
Z candidą niestety również mam problem :/  Jak sobie poradziłaś?

Blackrose

  • Wiadomości: 1 330
  • Płeć: Kobieta
  • Access Bars, psychoterapia, masaże, uzdrawianie duchowe
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2012-07-03, 11:51:53 »
W większości przypadkow problemy menstruacyjne zwiazane są z toksynami w organizmie, zakazeniem pasożytniczym. Warto zwrócic na wypadek na to uwagę. Także wiele traum i napięc psychicznych przyczynia sie do ostrego bólu, tak jak u mnie panika przed seksem, nieakceptacja siebie.

Laka,
ile trwa taki zabieg, i jak myslisz dlaczego był taki skuteczny?

Blackrose

  • Wiadomości: 1 330
  • Płeć: Kobieta
  • Access Bars, psychoterapia, masaże, uzdrawianie duchowe
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2012-07-03, 11:46:47 »
Także miałam bardzo silne bóle menstruacyjne, nieciekawie to wyglądało. Po wielu kuracjach oczyszczających organizm, szczególnie walce z candidą bóle się znacznie zmniejszyły. Byłam dodatkowo u kręgarza. Okazało się, ze nieprawidłowe ułożenie kręgów uciskało mi w jakiś sposób jajniki, co powodowało potem napięcia ;/

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-07-03, 11:39:33 »
Laka
Ciekawe :) O tej terapii sobie poczytam, póki co muszę sobie radzic sama. Ja mam teraz zranienie i odrzucenie i złość na mężczyznę, zapewne stąd te problemy, bo emocje w temacie mam wielkie, stąd też to zaburzenie cyklu - okres pojawił się o tydzień za wcześnie, a przez ponad tydzień miałam okrutne bóle menstruacyjne poprzedzajace go i to takie, że przez ból nie mogłam w nocy spać. Wcześniej takich akcji nigdy nie miałam i jestem przekonana, że to przez emocje związane z moją aktualną mega wywałką. Próbuję dzialać z EFT, póki co trochę emocji ze mnie zeszło, ale widzę, że sporo złości jeszcze na tapecie- pewnie dlatego wczoraj bolała wątroba, co mi się przecież nigdy nie zdarza.