Autor Wątek: Charakterystyczne Cechy Ludzi-Aniołów  (Przeczytany 14904 razy)

medżik

  • Gość
[#]   « 2014-06-30, 20:52:58 »
Aster, może odpowiem na raty, a wiec dzisiaj pierwszy akapit ; )

Cytuj
Myślisz, że nikt poza Tobą nie ma do niej dostępu? Znajduje się tam pamięć indywidualna i zbiorowa (przy zbiorowej otwierają się dalsze perspektywy). Jest i druga pamięć zbiorowa, którą nazywają uniwersum.


Myślę, że moje ego to moje ego, jest jakie jest i jest moje. Tak samo moje wspomnienia dzisiejszego dnia , są moje, bo to moje doświadczenie. Raczej nikt nie przypomni go sobie, mimo istnienia podświadomości zbiorowej,   bo nie będzie miał takiej potrzeby. Człowiek zdrowy psychicznie potrafi odróżnic SWOJE DOŚWIADCZENIE od pamięci innych, miałem również w regresingu cudze wspomnienia (deoświadczeie, patrzenie oczami kogo innego) ale miałem świadomość, że to nie moje, a pokazuje się po to by mi coś uświadomić. W regresingu także inne tego typu przypadki sa opisane, wynika to m.in z dostrojenia telepatycznego itp itd także proponuję na początek nie snuć zbyt wielu teorii gdy polemizuje z odkryciami ludzi którzy znaja setki przypadkow (nie mowie o sobie) :)



« Ostatnia zmiana: 2014-06-30, 20:55:07 wysłana przez medżik »

Davvidia

  • Wiadomości: 499
  • Płeć: Kobieta
    • http://www.podlasem.manifo.com
  • Regresja EFT Trener, NLP Coach zaśw. MEN
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-06-30, 18:17:24 »
Aster

bardzo fajna świadomość :)


medżik
=====

odp. 1. Chętnie poczytam, znając siebie nie przeczytam wyrywkowo, tylko w całości. Porównam z „ludzio- aniołami”, których zapoznałam  w realiach. :)
Baśniowe opowieści, pamięć wcieleń, wszelkie księgi spisane (ktoś te księgi świadomie pisał), słowa wypowiedziane (ktoś te słowa wypowiedział), czyny, zdarzenia = skomasowane obrazy = podświadomość. Podświadomość nie jest zarezerwowana jako obszar prywatny. Myślisz, że nikt poza Tobą nie ma do niej dostępu? Znajduje się tam pamięć indywidualna i zbiorowa (przy zbiorowej otwierają się dalsze perspektywy). Jest i druga pamięć zbiorowa, którą nazywają uniwersum.

Nie wiem, czy widziałeś funkcjonowanie podświadomości w szczegółach, bez podpinania się do niej w określonych celach. Można to zobaczyć tylko w innym stanie świadomości.

Ktoś chce np. wyartykułować słowo, jedne- jedyne, co trwa w sekundę, a dla Ciebie czas się zmienia, przechodzi w minuty. Widzisz klatka po klatce (kadr po kadrze, jak na taśmie wideo) jak próbują otworzyć się jego usta, jak kąciki ust układają się, aby wrazić dane słowo. Wiesz z dużym wyprzedzeniem, co się stanie i bardzo, bardzo długo na to czekasz, aż te usta się otworzą. Gdy nareszcie otworzą się, widzisz jak te słowo w wibracjach przechodzi przez grdykę. Możesz je zatrzymać, aby nie wyszło na zewnątrz, jesteś dysponentem czasu. Jego sekunda, to Twoje 15 minut. Pomyśl, co możesz wypowiedzieć/pomyśleć w 15 minut. Jego jedne słowo, Twoje liczone w setkach.

To, co widziałeś do tej pory to skomasowane obrazy, sytuacje. Przebiegają szybko, jak obrazy na filmie. Widzisz jedną scenę i więcej, ale nie widzisz tego kadr po kadrze. Jesteś w sytuacji/pozycji tego „mówiącego”, a nie tego obserwującego. Nie wiesz, kto jest po stronie drugiej, znasz tylko pozycję pierwszą.

Nie możesz mieć pewności, czy to Twoja inkarnacyjna pamięć, czy program obserwującego.
Nie neguję Twoich wspomnień, ani źródeł ich poznania, wskazuje Tobie tylko schemat po rozwagę, że nie wszystko może być tym, co się widzi.

Inaczej wygląda sfera wolnego ducha, czyli podróże w śnie. Tam nie ma określonego czasu, wszyscy czasowo są względnie równi.

Co chcę Ci przez to powiedzieć? Trzeba się upewnić, czy to Twoja pamięć, pamięć zbiorowa, podpięcie się do cudzej pamięci, czy faktyczna inkarnacja.

Pierwszą swoją inkarnację zobaczyłam w wieku ok. 6- 7 lat- przez miesiąc, noc w noc leciał ten sam film o moim dorosłym życiu i mojej śmierci. Przerażający film, nie na psychikę dziecka. W późniejszym wieku było ich więcej. U mnie wszystko działo się samorodnie, nawet, gdy nie myślałam o tym, w sytuacjach zupełnie nie oczekiwanych

Na początku brałam wszystko za inkarancje, z wiekiem zrozumiałam, że coś jest nie tak. Obecnie mam zdecydowany podział: na podpięcia (filmy) i inkarnacje właściwe- przeżyte, czyli moje, nie cudze.

Inkarnacja przeżyta różni się tym od podpięcia, że w chwili uświadomienia sobie jej, wytwarza się taka energia w człowieku, że następuje wybuch energetyczny, który zmienia strukturę otoczenia w jeden dzień. Oznacza to, że Twój duch od nowa zintegrował się z duchem Ziemi i tą integrację będziesz czuć na wskroś (przez ruch spiralny obrotowy- zwany życiem). Ziemia uznała, że w jej energetycznej przestrzeni Twoja inkarnacja była prawdą.
Nie można odczuwać, trzeba przeżyć.

W historii wszechświata wydarzyło się tyle dramatycznych historii, że w zasadzie jest to jeden wielki, zbiorowy horror.

Nie rozumiem obsesji ludzkiej na temat Biblii, jakby kopała prądem, podobnie jak inne księgi wschodu, czy innych nacji. Jest to gigantyczny zbiór myśli ludzkiej, który i tak, czy siak znajduje się w obszarze podświadomości. Wszystkie księgi na tej Ziemi są informacjami, ktoś to napisał, indywidualnie przeżył, wsadził w obszar podświadomy. Ostatecznie pierwsi chrześcijanie (nie katolicy) wierzyli w inkarnacje, która dekretem papieskim w 535 r.n.e została oficjalnie zabroniona jako wiara- wielożywot, zastąpiono jednożywotem. I Jezus pytał swoich uczni, kogo rozpoznali w nim- odpowiedzieli „Eliasza”, a on nie zaprzeczył.

2. Wszystko niemal, co piszę o energii jest przeze mnie przeżyte. Poprzez przeżyte doświadczenia szukam informacji i teorii- a nie na odwrót. Informacje o aniołach zdobyłam poprzez przeżycia. Jeśli jest tutaj jakiś fizyk niech podpowie, jaki ładunek może powstać, aby kryształ rozbić całkowicie na proch i jaka w wyniku tego będzie skala dźwięku w decybelach? Taki ładunek posiada „Majkel”, gdy przecina pępowiny karmiczne. Przypuszczam, że stać go na znacznie więcej.

Mam 50 lat.

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-06-30, 16:46:18 »
aster
 ale ja niczego od Ciebie nie wymagam : )

ad1. zaciekawiły mnie twoje doświadczenia, chętnie poczytam, jeśli można bez tego skojarzeniowego "szlamu" o zającach słonikach i piernikach
ad2. niekoniecznie wynika to z lenistwa ale może z braku przejrzystości w przekazie, gdzie odwracając : z lenistwa ktoś wrzuca mentalną papkę albo mówi między wierszami coś w rodzaju  "mój przekaz jest święty, pogrzebcie sobie w tym a na pewno perły znajdziecie"
ad3. nie oczekiwałem żadnych tego rodzaju dowodów , ale przykłady też chętnie poczytam 
ad4. nie chodzi mi o wojnę, ani zeszmacenie : ) jak wspominałem poprzednio
ad5. rozumiem, że jesteś otwarta na tego rodzaju refleksję
ad6. odrzucenie od tekstu wynika z czegoś tam, czasem jest to coś w czytającym, a czasem w piszącym
a) też bym na to nie nakładał traumy odrzucenia/odrzucania ale dość często się to ludziom uruchamia
ad7. nie wymaga się, też nie rozumiem takiego pisania jak ostatnio w rodzaju "idź poczytaj co się tu wyznaje i dostosuj się do tego"
ad8. trudno mówić, że idziesz na wymianę kiedy piszesz niezrozumiale dla innych, czyli sobie a muzom, trudno w ogóle się domyślić, że masz przy tym takie oczekiwania
a) czasem można coś wrzucić bez oczekiwania na wzajemność, a czasem wystarczy odmówić nawet jeśli ktoś chce się wymienić i też jest po sprawie : )
ad9. : ) 

aster

  • Wiadomości: 209
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-06-30, 15:51:09 »
Dobrze, a więc odpowiem pod Twoje wymogi stylowe: konkretnie, klarownie i dosadnie. 

1.   Po to jest zmiksowana treść wielowątkowa, aby zainteresowany poprosił o rozszerzenie wątku poprzez pytania, drążąc temat o szczegóły= zasada zainteresowania, a nie oporu na treść= jeśli nie rozumiesz, pytaj, aby zrozumieć. Jest to nie tylko forma grzecznościowa, ale również otwarcie na to, co nas odrzuca. Syndrom <odrzucenia> podobnie przepracowuje się jak syndrom <porzucenia>.

Jeśli np. krótko napiszę „Media i Internet nie są wynalazkiem ludzkim, z których permanentnie korzystasz”, ile potrzebujesz kartek a4, książek, relacji świadków, materiałów porównawczych, starodruków, przekazów ludzi wysoko uduchowionych, biuletynów na objaśnienia tego, co inni wiedzą z automatu? Niezrozumienie wypływa z tego, ze pewne stwierdzenia nas przerastają, często nie ma to nic wspólnego z ukonkretyzowaniem. To tak jakby, ktoś z uciętą nogą tłumaczył zdrowemu, jak to jest nie mieć nogi, a zdrowy udaje, że doskonale rozumie, jakie trudności w realiach przechodzi druga strona. Koń nie będzie udawał, że rozumie, co przekazuje mu jaskółka, tylko wspólnie poszukają płaszczyzny porozumienia. Z czasem komunikacja w obie strony będzie sprawniejsza.

 
2.   Są zagadnienia, które nie w sposób opisać na zasadzie: „skrót ze skrótu”, potem z tego kolejny skrót i kolejny. Trzeba by jeden tylko wątek rozpinać na wiele stron, ale jak zauważyłam na tym i innych forach ludziom nie chce się przeczytać nawet paru zdań, z lenistwa, z braku skupienia lub z traktowania wszystkiego w swoim życiu pobieżnie i powierzchownie. Informacja wypływa- co z nią dalej się stanie zależy od zainteresowanego, a nie tego, który skomasował treść księgi w jedną kartkę.

3.   Nie uważam za stosowne ściągać ludzi, jak i zwierząt, aby pokazali/ły  swój uratowany tyłek, robiąc przy tym „słodką focię”, taką jak na Fb, bo to jest niesmaczne i świadczy, o Twoich tendencjach do nieuzasadnionych roszczeń, gdyż nikt nikomu nie musi niczego udowadniać, a podzielenie się wiedzą, jest tylko aktem wolnej woli, bez względu na to, czy to będzie wiedza podawana w całości, czy też szczątkowo, z której się nic nie rozumie. To nie wymóg i żadne okoliczności nie mogą tego wymusić z człowieka.

4.   Nie chowam się za żadne formy muru, tylko jest to wykazanie szacunku do siebie i innych, pokazanie dystansu, że na pewne formy ataku sobie nie pozwolę, typu „głupoty piszesz”, „odjechana jesteś”, bo ja też potrafię komuś „po rajtach pojechać’ i to zdrowo. Jak trzeba ściągnąć kogoś do parteru, ściągnę nawet z Transplutona. Tylko po co? Ktoś, kto pisze w stylu: „głupoty piszesz”, „e tam, nawiedziło cię” itd...tak czy siak jest nieuświadomionym przemocowcem, powinien to przepracować, nie przez oczyszczanie, tylko w sobie głęboko przeżuć. Oczyszczanie to pójście na łatwiznę, przeżucie już nie.

5.   Powinieneś sobie zdać jasno sprawę z faktu, że Internet nie jest sferą zamkniętą, każdy ma dostęp do niego i możesz się natknąć na obszar ludzi, których kompletnie nie zrozumiesz, a którzy mają bardzo dużo cennych informacji rozwojowych. Ludzie ci zwyczajnie zapominają się, pisząc skrótami, przekonani, że inni wiedzą to, co wiedzą oni. Jeśli się im ten fakt przypomni, szybko reflektują się.

6.   Mogę napisać w drugą stronę, że wiele treści mnie u innych odrzuca, ale nie odrzuca. Wtedy widzę tylko słonia, który urodził się jako słoń, duży, niezgrabny, z pomarszczoną skórą. Słoń doszedł do wniosku, że jest brzydki, choć dla Boga był piękny. Słoń zapragnął być gładki, ale to było mu za mało. Wymyślił sobie, że będzie różowy, potem fioletowy, bez trąby, cudaczył- majaczył, aż stał się biały- wyidealizowany, zamienił się w aspirynę (pastylkę). Tak postrzegam ludzi, którzy dążą do bycia aniołami. Uzasadnione jest, gdy tygrysia mama karmiąc młode, patrzy na słonia ze zdziwieniem, co on z sobą wyrabia, gdy obok stoją słoniątka, nie wiedząc, co dalej, czy w istocie swej są słoniem, czy pastylką.

7.   Wymaga się ode mnie konkretów, ale nie widzę tych konkretów z drugiej strony, za i przeciw, balansu w informacji. W zamian podsuwa mi się linki, na zasadzie „masz- poczytaj”, jakby się samemu nie miało nic do powiedzenia. Rozmowa linkami nie jest rozmową, jest zbywaniem, aby nie wykazać się własną inwencją. To kto wokół siebie buduje mur? Mnie nie przeszkadza, że coś mogę nowego przeczytać, bo ja czytam ze zrozumieniem, a nie przelatuję tekstu powierzchownie, jakby nic nie znaczył.

8.   W chęci poznania się istnieją proste instrukcje, „Ty wrzucasz fotkę, ja wrzucam fotkę... i jedziemy z tym koksem”. Wszystko jest jawne, nie ma ściemy, nie ma ukrycia pod avatarem. Z konturem, czy duchem człowiek nawet w kawiarni nie pogada o „d...Maryni” otwarcie. Niczego nie ignoruję, to nie mój styl. Wszystkie uwagi skierowane do mnie biorę w sposób zdroworozsądkowy i nie odbijam ich tarczą, tylko wychodzę na przeciw, twarzą w twarz. Mogę ułatwić komunikację między nami skupiając się tylko na jednym określonym wątku, jeśli druga strona skupi się dokładnie na tym samym.

9.   Myślę, że napisałam jasno i czytelnie. Jaśniej się nie da. ;)))

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-06-30, 05:54:22 »
aster
nie chodzi mi o zmianę twych poglądów ale o sposób ich przekazywania, oraz o różnice w ich przekazywaniu których chyba nie dostrzegasz? trudno mi sobie wyobrazić że teksty pisane bez dbałości o to żeby ktoś je zrozumiał będące ekspresją zmixowanych doświadczeń i skojarzeń z podświadomości miały komuś uratować tyłek, ale może jak zobaczę to uwierzę.  :-)
  póki co jak zaczynasz pisać konkretnie do konkretnej osoby  i w pewien zdyscyplinowany sposób to ma to ręce i nogi , a gdy zaczynasz "płynąć" to zwyczajnie odrzuca to nie tylko mnie z tego co czytam, stają sie niezrozumiałe nie ze względu na treść ale na pewną manierę komplikowania i sposób przekazywania tego

oczywiście możesz to zignorować tak jak infa zwrotne od innych tutaj i gdzie indziej, dalej okopywać się w tym swoim murze uodpornienia i produkować teksty które po kilku zdaniach zwyczajnie odrzucają

co do fotki to podobnie jak przy powyższych uwagach zorientowanych na komunikację a nie budowanie murów, tak samo  nie interesowało mnie zeszmacenie haha,  ale zwyczajna chęć
poznania ( intencje ludzi bywają różne )

...i żadna z tych propozycji nie jest zobowiązująca
 :-)

aster

  • Wiadomości: 209
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-06-30, 01:22:48 »
Firsky

Nie przeszkadza mi Twoje zdanie, nie będę wpływać na jego zmianę, ponieważ i tak to niczego nie zmieni. Ani nie zmieni to moich doświadczeń, ukonretyzowanych poglądów, ani nie wygumuje mojej wiedzy zdobytej w trakcie.

Co do fotki, to nie wiem gdzie i po co, nie widzę, aby był to wymóg. Jeśli taki wymóg będzie nakreślony, fotka moja będzie uwidoczniona natychmiast. Nie takie "odleciane" teksty pisałam pieczętując własną twarzą, więc nie ma stresu. :))) Powiedz innym, niezorientowanym ludziom prawdę, że fotka to lokalizacja (jak chip), nie trzeba nic więcej, aby energetycznie kogoś zeszmacić. :)

Teksty typu "odleciane" przerabiałam tysiące razy na przesterzni 20 lat, więc mam odporność dinozaura w tym względzie. W praniu wychodzi, że te "odleciane" niejednemu uratowały tyłek, a i przekierunkowały tam, gdzie należy. ;) Moje teksty są oględne, nie wciągam w świat szczegółów. Dużo za wcześnie. 

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-06-29, 23:52:53 »
aster
osobiście klimat twych rozważań odbieram jako deczko odleciany,( może to te twoje poszukiwania nie wiem czego tak na odbiór tego wpływają) , ale masz takie momenty w których "schodzisz na ziemię" i akurat te sprawiają całkiem miłe wrażenie,
tak się ładnie tu przedstawiłaś no to jeszcze wrzuć fotkę do kompletu ;-)

aster

  • Wiadomości: 209
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-06-29, 23:40:37 »
J034
=====

Burze były, fakt, nawet 3 pod rząd.
Sektą powiadasz pachnę, a nie malinami? :D Jak coś komuś nie pomyśli, to od razu sekta. Takie czarodziejskie słowo, pasujące pod każdą okoliczność, jak coś w umyśle zgrzyta.

Ustalmy jedno; raz i ostatecznie, podkreślam to grubym flamastrem: Nie należę do żadnej frakcji religijnej, zgrupowań, stowarzyszeń wyznaniowych, ideologicznych kółek wzajemnej adoracji, choć znam ich sporo z teorii bardzo głęboko. Jestem absolutnym, 100% wolnym strzelcem, wolnomyślicielem. Nie ulegam informatycznej presji innych, wybieram tylko to, co jest mi niezbędne do rozwoju, który tworzę na swój indywidualny sposób. Nie patrzę na uprzedzenia ludzi względem innych wiar, uważam, że wszystko po coś powstało jako informacja- księgi narodów, cywilizacji, dzieła kronikarzy historycznych.

aster

  • Wiadomości: 209
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-06-29, 23:33:20 »
medżik
=====

odp. 1. Chętnie poczytam, znając siebie nie przeczytam wyrywkowo, tylko w całości. Porównam z „ludzio- aniołami”, których zapoznałam  w realiach. :)
Baśniowe opowieści, pamięć wcieleń, wszelkie księgi spisane (ktoś te księgi świadomie pisał), słowa wypowiedziane (ktoś te słowa wypowiedział), czyny, zdarzenia = skomasowane obrazy = podświadomość. Podświadomość nie jest zarezerwowana jako obszar prywatny. Myślisz, że nikt poza Tobą nie ma do niej dostępu? Znajduje się tam pamięć indywidualna i zbiorowa (przy zbiorowej otwierają się dalsze perspektywy). Jest i druga pamięć zbiorowa, którą nazywają uniwersum.

Nie wiem, czy widziałeś funkcjonowanie podświadomości w szczegółach, bez podpinania się do niej w określonych celach. Można to zobaczyć tylko w innym stanie świadomości.

Ktoś chce np. wyartykułować słowo, jedne- jedyne, co trwa w sekundę, a dla Ciebie czas się zmienia, przechodzi w minuty. Widzisz klatka po klatce (kadr po kadrze, jak na taśmie wideo) jak próbują otworzyć się jego usta, jak kąciki ust układają się, aby wrazić dane słowo. Wiesz z dużym wyprzedzeniem, co się stanie i bardzo, bardzo długo na to czekasz, aż te usta się otworzą. Gdy nareszcie otworzą się, widzisz jak te słowo w wibracjach przechodzi przez grdykę. Możesz je zatrzymać, aby nie wyszło na zewnątrz, jesteś dysponentem czasu. Jego sekunda, to Twoje 15 minut. Pomyśl, co możesz wypowiedzieć/pomyśleć w 15 minut. Jego jedne słowo, Twoje liczone w setkach.

To, co widziałeś do tej pory to skomasowane obrazy, sytuacje. Przebiegają szybko, jak obrazy na filmie. Widzisz jedną scenę i więcej, ale nie widzisz tego kadr po kadrze. Jesteś w sytuacji/pozycji tego „mówiącego”, a nie tego obserwującego. Nie wiesz, kto jest po stronie drugiej, znasz tylko pozycję pierwszą.

Nie możesz mieć pewności, czy to Twoja inkarnacyjna pamięć, czy program obserwującego.
Nie neguję Twoich wspomnień, ani źródeł ich poznania, wskazuje Tobie tylko schemat po rozwagę, że nie wszystko może być tym, co się widzi.

Inaczej wygląda sfera wolnego ducha, czyli podróże w śnie. Tam nie ma określonego czasu, wszyscy czasowo są względnie równi.

Co chcę Ci przez to powiedzieć? Trzeba się upewnić, czy to Twoja pamięć, pamięć zbiorowa, podpięcie się do cudzej pamięci, czy faktyczna inkarnacja.

Pierwszą swoją inkarnację zobaczyłam w wieku ok. 6- 7 lat- przez miesiąc, noc w noc leciał ten sam film o moim dorosłym życiu i mojej śmierci. Przerażający film, nie na psychikę dziecka. W późniejszym wieku było ich więcej. U mnie wszystko działo się samorodnie, nawet, gdy nie myślałam o tym, w sytuacjach zupełnie nie oczekiwanych

Na początku brałam wszystko za inkarancje, z wiekiem zrozumiałam, że coś jest nie tak. Obecnie mam zdecydowany podział: na podpięcia (filmy) i inkarnacje właściwe- przeżyte, czyli moje, nie cudze.

Inkarnacja przeżyta różni się tym od podpięcia, że w chwili uświadomienia sobie jej, wytwarza się taka energia w człowieku, że następuje wybuch energetyczny, który zmienia strukturę otoczenia w jeden dzień. Oznacza to, że Twój duch od nowa zintegrował się z duchem Ziemi i tą integrację będziesz czuć na wskroś (przez ruch spiralny obrotowy- zwany życiem). Ziemia uznała, że w jej energetycznej przestrzeni Twoja inkarnacja była prawdą.
Nie można odczuwać, trzeba przeżyć.

W historii wszechświata wydarzyło się tyle dramatycznych historii, że w zasadzie jest to jeden wielki, zbiorowy horror.

Nie rozumiem obsesji ludzkiej na temat Biblii, jakby kopała prądem, podobnie jak inne księgi wschodu, czy innych nacji. Jest to gigantyczny zbiór myśli ludzkiej, który i tak, czy siak znajduje się w obszarze podświadomości. Wszystkie księgi na tej Ziemi są informacjami, ktoś to napisał, indywidualnie przeżył, wsadził w obszar podświadomy. Ostatecznie pierwsi chrześcijanie (nie katolicy) wierzyli w inkarnacje, która dekretem papieskim w 535 r.n.e została oficjalnie zabroniona jako wiara- wielożywot, zastąpiono jednożywotem. I Jezus pytał swoich uczni, kogo rozpoznali w nim- odpowiedzieli „Eliasza”, a on nie zaprzeczył.

2. Wszystko niemal, co piszę o energii jest przeze mnie przeżyte. Poprzez przeżyte doświadczenia szukam informacji i teorii- a nie na odwrót. Informacje o aniołach zdobyłam poprzez przeżycia. Jeśli jest tutaj jakiś fizyk niech podpowie, jaki ładunek może powstać, aby kryształ rozbić całkowicie na proch i jaka w wyniku tego będzie skala dźwięku w decybelach? Taki ładunek posiada „Majkel”, gdy przecina pępowiny karmiczne. Przypuszczam, że stać go na znacznie więcej.

Mam 50 lat.

medżik

  • Gość
[#]   « 2014-06-29, 16:48:29 »
uściślając ; ) ja nie wyznaję , tylko miałem wspomnienia siebie w tamtej formie na sesjach Regresingu i tak jak duża część ludzi z forum
i dużo tego co tam jest w tych artykułach tłumaczy m.in. pewne mechanizmy, blokady emocjonalne , które zauważam u siebie i u innych, jak również energie

także aster tak na wszelki wypadekj społecznie uświadamiam, że to nie jest konkurs na tworzenie teorii tylko miejsce na dzielenie się tymi odkryciami, bo takie wrazenie, że trafiłas tu przez google, nie wiadomo skad ; ) tak czy inaczej witamy ; ) ile masz lat ? :)

J034

  • Wiadomości: 599
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-06-29, 16:15:19 »
Aster,
pachniesz jakas sekta, ale to subiektwne odczucie wiec chcialem zebys powiedziala czy to sama wymyslilas czy to jakas linia duchowa jakiej nie znam .
Ja jak medzik wyznaje leszka teorie o anielstwie.
To co napisalas zrozumialem jakby z gory aniolowie rzadzili moja podswiadomoscia bez mojej woli to chyba o opetaniach i demonach.
Dopuszczam inne poglady ale te wygladaja pomieszanie ze az nieprzytomnosc lapie.
Wlasne odczucia o anielstwie jakbym opisal to.... az strach :-)
Co do dzialki to maja byc burze :-) 

medżik

  • Gość
[#]   « 2014-06-29, 14:21:58 »
aster
czytałem tylko wyrywkowo, bo czasu malo, ale powiem ci, ze tutaj o aniołach w kontekście pamięci poprzednich wcieleń i linii pochodzenia duszy, a nie jakiś baśniowych opowieści biblijnych i innych.
poczytaj artykuły na cudownyportal.pl o aniołach
miłego działkowania ; )



aster

  • Wiadomości: 209
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-06-29, 13:58:18 »
korekta: Napisz swoje głupoty o aniołach,
zamiast: swojego

Ale nie ma przypadków, może faktycznie napisz coś swojego, przeżytego, doświadczonego (coś, co przeżułeś w sobie głęboko, tak jak stary Eskimos, przeżuł starą fokę). ;)

aster

  • Wiadomości: 209
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-06-29, 13:49:01 »
JO34
====

Jestem odporna na takie „słowiki”, które dużo dźwięków wydają, a las tego śpiewu nie przyjmuje. Obawiasz się, że może być to prawdą (stąd syndrom odrzucenia i szok), czy też zbyt mocno uwierzyłeś we współczesny medialny magiel, że anioły chodzą obok Ciebie i klepią po ramieniu? ;) Napisz swojego głupoty o aniołach, tez się pośmieję..
Mogłabym odpowiedzieć w Twoim tonie, ale bardziej wysublimowanie i elegancko słowami Konfucjusza: „Nie wtrącaj się do spraw, którymi cię nie obarczono”, ale właściwiej będzie i dla Twojego dobra: „Dobry lek, zawsze gorzki” lub „Na drzewie dobrych intencji jest wiele kwiatów, lecz mało owoców”. W przyrodzie najpiękniejsze kwiaty, grzyby, rośliny są trujące, a najbardziej ubarwione żmije jadowite. Piękne opowieści to nie wszystko, istnieją jeszcze te, które są niewygodne, albo takie, które są destrukcją – człowiek buduje w sobie duchowy dom, przekonany, że to lśniący w perłach i złocie pałac, a to tylko zwykła lepianka. Gdy już zobaczy, że to lepianka, będzie wiedział, jak budować dom.

To, że nie znalazłeś tych informacji w internecie w galarecie informacji często zbędnych, w „przewałkach” z jednego miejsca na drugie na jeden klik, (gdy tymczasem perły leżą w błocie, a ludzie po nich depczą, wdeptując je głębiej), to o czymś ma świadczyć, czy co? ;)

Komnata wiedzy nie jest czymś inspirującym, jak się innym wydaje (to już wie wielu wybitnych mistrzów wschodu). Te kwiaty można wąchać, ale nie można ich smakować, gdyż pod każdym czai się wąż. Trzeba dążyć do komnaty mądrości, a nie wiedzy, a w tym może pomóc tylko TEN- który da Ci życie. Jeśli kogoś wywołujesz zrób to w milszy, bardziej empatyczny sposób, to i z dialogiem nie będziesz miał problemów. W głowie Twojej mogę jeszcze zakręcić (moje możliwości się na tym nie ograniczają) i to tak, że klawiatura wyskoczy do sąsiada, a Twój umysł będzie na wysokich obrotach w szoku miesiąc. :)))
Nie musisz moich treści łykać, jak świeże pączusie, może to nie jest informacja dla Ciebie, tylko dla jednej osoby. Nie wszystkie informacje są dla wszystkich, z czasem się z tym pogodzisz.

Teraz idę na działkę, więc pożycz mi grzecznie miłego dnia, jako i ja Ci życzę.

J034

  • Wiadomości: 599
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-06-29, 12:18:55 »
aster,
az mi sie w głowie zakręciło a to oznacza jedno, gadasz głupoty, żeby zakręcić w łbach czytających.
Pytanie z jakiej kultury te opowieści ?
Czy sama je wymyślasz ?